Strona 42 z 57

Re: Niekończąca się opowieść ...Szczecin. Pilne!! Dramat Har

PostNapisane: Śro maja 16, 2018 15:57
przez iza71koty
tabo10 pisze:
iza71koty pisze:Ważna bardzo sprawa która się mi dzisiaj wyjaśniła.Powróciła kotka.Pisałam kilka dni temu o sytuacji z Sasanką.Zaginęła na dwa dni, wróciła i zaginęła po raz drugi.Tym razem nie było jej prawie 3 tygodnie.

Poszukiwania nie dały rezultatu ale rozmowy z ludzmi owszem i ustaliłam ze kotka została uprowadzona przez grupę młodzieży w tym chłopak i dwie dziewczyny w wieku ok.14 lat.

Te osoby pomimo ostrzeżeń wyprowadziły kotkę i ślad po niej zaginął.

Dzisiaj mało nie rozbeczałam się.Jak dziecko co czeka na upragniony prezent.Zobaczyłam ją.Biegła przy swoim budynku, gdzie zwykle przebywa/W locie poleciałam z jedzeniem drąc sie rozpaczliwie żeby przyszła.Aby się upewnić czy na pewno.....

Ona.Moja Sasanka.Schudła.Futerko przyduże prawie o rozmiar.Lekka taka.Palce lizała bo pachniały jedzeniem zanim w nerwach otworzyłam pasztecik.Dałam suchego cateluxa.Uwielbia go.

Poleciałam do znajomej z parteru od której miałam wieści o kotce.Poprosiłam że jeśli jeszcze raz zobaczy te dzieci ma od razu powiedzieć ze dzwoni na policje.Obiecała czuwać.

Kotka moim zdaniem albo była zamknięta gdzieś gdzie było jej żle i w końcu udało jej się uciec albo została tak daleko wyprowadzona ze błądziła zanim powróciła na stare śmieci.


Była bardzo głodna.Bardzo.


I to kolejny argument za adopcją.Skoro daje się brać na ręce (piszesz,że jest leciutka),liże Twoje palce,to dlaczego jej nie wyadoptujesz???
Kolejny raz takie dzieci,czy inny idiota może doprowadzić kotkę do śmierci.
A Ty się zadręczasz ,co zrozumiałe,szukasz do oblędu. A potem jedyne co robisz -to karmisz kotkę i ....zostawiasz na tej ulicy na powtórkę wydarzeń z ostatnich dni 8O 8O 8O
Dlaczego nie szukasz jej domu,na litość boską!Nie mogę tego pojąć???
Owszem,może z początku dziczyć do innych,ale to kwestia czasu,jeśli kot jest na takim poziomie oswojenia.




(art. 4 ust 21) Okazjonalne lub stałe dokarmianie takich zwierząt nie zmienia niczego w ich statusie – są to nadal koty wolno żyjące, a fakt korzystania z dokarmiania pomaga im na pewno przetrwać – ale nie powoduje, iż stają się przez to zwierzętami udomowionymi. Nie należy takich kotów oswajać na siłę i zamykać w celu ich udomowienia. Również wyłapywanie ich i umieszczanie w schroniskach jest łamaniem prawa i przykładem bezmyślności. Te zwierzęta kochają swobodę – klatka w schronisku jest dla nich męką, a stały kontakt z człowiekiem – powodem do stresów. Możemy jednak pomóc takim kotom żyć godnie w miejscu ich bytowania (w myśl Art. 21) – regularnie dokarmiając, sterylizując, zapewniając schronienie (budka, otwarte piwniczne okienko).

A tutaj link, gdzie jest więcej informacji:
https://web.facebook.com/notes/towarzys ... rdc=1&_rdr

A wszystko na podstawie Ustawy sejmowej z dnia 21 sierpnia 1997 r. o ochronie zwierząt.

Re: Niekończąca się opowieść...Szczecin.

PostNapisane: Śro maja 16, 2018 16:05
przez iza71koty
ser_Kociątko pisze:Tego, że ją wypuszczasz z powrotem na ulicę też nie pojmuję, niestety :(
I jestem tego samego zdania, co Tabo10. Wyadoptuj ją, skoro daje się brać na ręce, nie jest dzikiem!


Wypuszczam...nie.Ona żyje na wolności od 4 lat i widać ta wolność to jest to czego kotka potrzebuje.Kotka była u mnie miesiąc po sterylizacji.Już o tym pisałam.Chciałam sprawdzić na ile jest adopcyjna.Męczyła się.Odżyła kiedy odzyskała wolność.
Myślę że kotka nadal chce wolności i dlatego uciekła z miejsca gdzie była.To że wróciła tutaj świadczy tylko o tym że tego właśnie potrzebuje.

Jeszcze wcześniej kotka mieszkała u starszej kobiety.Dla jednej i drugiej strony była to niekomfortowa sytuacja.Kotka uciekała.Wolała się zadomowić w przydomowej komórce.


Proszę o rzeczowe a nie pobieżne ocenianie sytuacji.


Powrót. Lizanie rak itd świadczy tylko o tym ze kotka ufa.Widać nie każdemu skoro powróciła.

Re: Niekończąca się opowieść...Szczecin.

PostNapisane: Śro maja 16, 2018 17:47
przez iza71koty
Lecimy na stołówkę po "papu"


Re: Niekończąca się opowieść...Szczecin.

PostNapisane: Śro maja 16, 2018 17:52
przez aga66
Wyglądają na zadowolone z życia kotki, są zadbane i ładnie wygldają. Widć ogrom pracy jaki wykonujesz Izuniu.

Re: Niekończąca się opowieść...Szczecin.

PostNapisane: Śro maja 16, 2018 17:54
przez Muireade
Ja chce tą czarną kicię! Piękna! :love:
Twoje koty Cię kochają. Biegną za/przed/obok Ciebie jak koto-psy :201432

Re: Niekończąca się opowieść...Szczecin.

PostNapisane: Śro maja 16, 2018 18:55
przez iza71koty
Dorcia- Opiekun Wirtualny- MonikaSt.

ObrazekObrazekObrazekObrazek




Re: Niekończąca się opowieść...Szczecin.

PostNapisane: Śro maja 16, 2018 19:03
przez iza71koty
Sasanka

ObrazekObrazekObrazek

Re: Niekończąca się opowieść...Szczecin.

PostNapisane: Śro maja 16, 2018 19:13
przez Muireade
Dorcia jest bardzo podobna do mojego Alika. Nawet rozmieszczenie czarnych łat sie w miare zgadza :)

Re: Niekończąca się opowieść...Szczecin.

PostNapisane: Śro maja 16, 2018 19:13
przez iza71koty
Kilka zdjęć z dzisiejszego karmienia

Zdzichu
Obrazek
Feluś
Obrazek
Ida
Obrazek
Kacper
Obrazek

Re: Niekończąca się opowieść...Szczecin.

PostNapisane: Czw maja 17, 2018 9:59
przez iza71koty
Muireade pisze:Dorcia jest bardzo podobna do mojego Alika. Nawet rozmieszczenie czarnych łat sie w miare zgadza :)


Pokażesz go nam?

Re: Niekończąca się opowieść...Szczecin.

PostNapisane: Czw maja 17, 2018 12:45
przez Muireade
iza71koty pisze:
Muireade pisze:Dorcia jest bardzo podobna do mojego Alika. Nawet rozmieszczenie czarnych łat sie w miare zgadza :)


Pokażesz go nam?

Jak wróce do domu i ogarnę wstawianie zdjęć :wink:

Re: Niekończąca się opowieść...Szczecin.

PostNapisane: Czw maja 17, 2018 16:26
przez Muireade
Obrazek
To jest mój Alik na nowym obrusie od teściowej :mrgreen:

Re: Niekończąca się opowieść...Szczecin.

PostNapisane: Czw maja 17, 2018 17:41
przez iza71koty
Muireade pisze:Obrazek
To jest mój Alik na nowym obrusie od teściowej :mrgreen:


Ach co tam obrus. :D Ale Alik....fajnie ma umaszczony pysio...jak pirat :lol: Tłuściutki czy dobrze zachowana waga?

Re: Niekończąca się opowieść...Szczecin.

PostNapisane: Czw maja 17, 2018 17:46
przez Muireade
Dużo je i jest masywny, ale nie nazwałabym go grubym :wink:. Mimo młodego wieku (9 miesięcy) jest dość duży, sporo większy od dwóch moich pozostałych kotów i waży 5,5 kg, ale nic mu nie wisi, nie dynda i nie ma brzucha, więc chyba jest dobrze, ale ja mogę być nieobiektywna :wink:.

Re: Niekończąca się opowieść...Szczecin.

PostNapisane: Czw maja 17, 2018 19:37
przez iza71koty
Szaruś-Opiekun Wirtualny- Afatima
ObrazekObrazekObrazek

Fruzia-Opiekun Wirtualny- inaid
ObrazekObrazek

Maks
ObrazekObrazek

Liza
Obrazek


Bobo
Obrazek

Szarusia
ObrazekObrazek

Andzia-Opiekun Wirtualny- alicat



Czarna rodzinka(2 kocurki i kotka-rodzeństwo). Od zawsze trzymają się razem.
Obrazek