Czy to jest kot brytyjski

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Wto sie 01, 2017 20:15 Re: Czy to jest kot brytyjski

FarciKot pisze:
No nie przesadzaj 900 stow ktos taki "oszczedny" by wyrzuci ?
Stawiam zeby odsprzedal 2 naiwnemu i to z kuweta i drapakiem za 1500 w pakiecie ;)

Zacznij przepowiadać przyszłość. Zrobisz majątek.

FarciKot pisze:Znikam. Nic tu pomnie.
Słuszna racja.

FarciKot pisze:Juz go nie lubie - moge byc nieobiektywna ;)
Możesz.
Tylko po co?
Ostatnio edytowano Wto sie 01, 2017 20:17 przez Kazia, łącznie edytowano 2 razy
Obrazek Obrazek ObrazekObrazek

Kazia

 
Posty: 10539
Od: Pt maja 24, 2002 13:46
Lokalizacja: Warszawa

Post » Wto sie 01, 2017 20:15 Re: Czy to jest kot brytyjski

Najlepiej do tego tematu pasuje ten tekst:
http://www.psyiludzie.pl/neverending-story/

Koniczynka47

 
Posty: 2745
Od: Wto lut 23, 2016 9:21

Post » Wto sie 01, 2017 20:17 Re: Czy to jest kot brytyjski

FarciKot pisze:To mu wytłumacz, ze nawet jesli niby rodzice maja jakis tam nawet dobry rodowod. To niekoniecznie oni musza byc rodzicami jesli dzieciak nie ma.

Właśnie się staram :)
Yocia pisze:Musisz koniecznie: dowiedzieć się, dlaczego kociak nie ma rodowodu, pomimo tego, że rodzice (podobno) go posiadają. (...) A następnie się tu dopytaj.


Mam nadzieję, że autor wątku nie pogubi się w tych wpisach :P

Yocia

 
Posty: 688
Od: Sob sie 01, 2009 10:48

Post » Wto sie 01, 2017 20:25 Re: Czy to jest kot brytyjski

Yocia pisze:Mam nadzieję, że autor wątku nie pogubi się w tych wpisach :P


Ja mam nadzieję, że to chociaż przeczyta, ponieważ stawiając się na jego miejscu nie mając kota ani pojęcia o hodowlach i rodowodach stwierdziłabym (bo autor wątku chyba nie do końca zna zasady hodowli i pseudo hodowli i znaczenia rodowodu), że banda bogatych i napuszonych histeryczek siedzi i się wymądrza, że zwykły burek lepszy, a same na pewno mają zwierzęta za kilka tysięcy :D

Chikita

 
Posty: 731
Od: Śro cze 28, 2017 18:05
Lokalizacja: Białystok /Suwałki

Post » Wto sie 01, 2017 20:59 Re: Czy to jest kot brytyjski

Zadzwoniłem do właścicieli, kota dostała od swojej koleżanki która ma hodowle, jest podobno zarejestrowana w SWKiPR, jednak ona go nie chce bo kiedyś już miała, dlatego sprzedaje, zapewnia ze jest w 100% Brytyjczykiem i ma wszystkie papiery.

gracek0718

 
Posty: 17
Od: Wto sie 01, 2017 11:37

Post » Wto sie 01, 2017 21:23 Re: Czy to jest kot brytyjski

Aha, czyli kot już jest z tzw drugiej ręki :wink:

A Swkipr to pseudo powstałe po "słynnej " nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt.

Koniczynka47

 
Posty: 2745
Od: Wto lut 23, 2016 9:21

Post » Wto sie 01, 2017 21:25 Re: Czy to jest kot brytyjski

Ma 2 miesiące więc to ze jest z drugiej ręki nie sprawia problemu.

gracek0718

 
Posty: 17
Od: Wto sie 01, 2017 11:37

Post » Wto sie 01, 2017 21:31 Re: Czy to jest kot brytyjski

W wieku 2 miesięcy to on jeszcze pierwszej nie powinien opuszczać.

Koniczynka47

 
Posty: 2745
Od: Wto lut 23, 2016 9:21

Post » Wto sie 01, 2017 21:41 Re: Czy to jest kot brytyjski

Podsumowując - brytyjczykiem to on nie jest.

Necz

 
Posty: 605
Od: Nie wrz 03, 2006 11:06
Lokalizacja: Łódź

Post » Wto sie 01, 2017 22:11 Re: Czy to jest kot brytyjski

Przecież to jakaś bzdura. Jaki hodowca, nawet pseudo, rozdawałby kociaki koleżankom, które ich nie chcą. Jeśli sprzedający wymyśla takie bajki dla naiwnych, to pewnie nie chce pokazywać tej "hodowli", rodziców kociaków...

Arcana

 
Posty: 4955
Od: Nie lip 17, 2005 13:59
Lokalizacja: Warszawa


Adopcje: 22 >>

Post » Wto sie 01, 2017 22:29 Re: Czy to jest kot brytyjski

gracek0718 pisze:Zadzwoniłem do właścicieli, kota dostała od swojej koleżanki która ma hodowle, jest podobno zarejestrowana w SWKiPR, jednak ona go nie chce bo kiedyś już miała, dlatego sprzedaje, zapewnia ze jest w 100% Brytyjczykiem i ma wszystkie papiery.

SWKiPR to pseudohodowla. I nie od dziś są u nich problemy z dostaniem "rodowodu". Wystarczy wklepać nazwę tej pseudo w google. Mnóstwo skarg na nich.
Obrazek Obrazek

KociaMama44

Avatar użytkownika
 
Posty: 2318
Od: Pon paź 12, 2015 19:20

Post » Wto sie 01, 2017 22:37 Re: Czy to jest kot brytyjski

Przecież założyciel wątku ma gdzieś rodowód. Jemu chodzi by kot wyglądał jak brytek.
Nawiasem mówiąc takie jest w tym kraju podejście do kwestii zwierząt rasowych, a w przypadku kotów sprawę komplikuje fakt, że kociarze nie mają wypracowanej "marki" związkowej, jak psiarze, gdzie Związek Kynologiczny istnieje od 1938 roku i działa poprzez oddziały.
U kociarzy tych "legalnych" związków jest od cholery i mają swoje nazwy często zbliżone do pseudo. Ciężko się połapać przeciętnej osobie.

Koniczynka47

 
Posty: 2745
Od: Wto lut 23, 2016 9:21

Post » Wto sie 01, 2017 22:51 Re: Czy to jest kot brytyjski

Kazia pisze:
FarciKot pisze:
No nie przesadzaj 900 stow ktos taki "oszczedny" by wyrzuci ?
Stawiam zeby odsprzedal 2 naiwnemu i to z kuweta i drapakiem za 1500 w pakiecie ;)

Zacznij przepowiadać przyszłość. Zrobisz majątek.

FarciKot pisze:Znikam. Nic tu pomnie.
Słuszna racja.

FarciKot pisze:Juz go nie lubie - moge byc nieobiektywna ;)
Możesz.
Tylko po co?


Kazia nieobiektywnym sie bywa nie dlatego, ze sie chce tylko dlatego, ze sie czuje do kogos awersje i przez to mozna nie zauwazyc jego dobrych intencji tylko widziec te złe.
Napisałam stwierdzenie w sensie: Znikam, bo moge byc nieobiektywna, poniewaz go nie lubie. To chyba dobrze prawda? - jak to słusznie zauwazylas :mrgreen:

Stwierdzenie, Nie pytanie.

Wiec Twoje pytanie: Tylko po co? było zbedne. Do nieobietywizmu absolutnie nie mozna go odniesc, poniewaz to siła wyzsza :D
Ale nie przejmuj sie do Ciebie awersji na razie nie czuje, choc niezle na nia pracujesz :twisted:

FarciKot

Avatar użytkownika
 
Posty: 1015
Od: Czw sie 04, 2016 18:15
Lokalizacja: Warmia

Post » Wto sie 01, 2017 23:33 Re: Czy to jest kot brytyjski

gracek0718 pisze:Zadzwoniłem do właścicieli, kota dostała od swojej koleżanki która ma hodowle, jest podobno zarejestrowana w SWKiPR, jednak ona go nie chce bo kiedyś już miała, dlatego sprzedaje, zapewnia ze jest w 100% Brytyjczykiem i ma wszystkie papiery.

Wyjaśnię, jak rejestruje się kota w SWKiPR - masz kota, który wygląda bardzo "w typie". Ma np. długą sierść (prawie jakby był norwegiem czy syberyjczykiem) albo lekko spłaszczony pyszczek (taki brytkowaty czy persowy).
Może dlatego, że faktycznie gdzieśtam w linii ma jakiegoś bardziej rasowego kota. Może po prostu taki typ urody.
I tego kota sobie rejestrujesz, bo "wygląda jak rasowy".
Opłacasz składkę klubową - i masz, możesz zakładać hodowlę. Szansa na to, że dzieci będą wyglądały w typie rośnie, jeśli połączysz z drugim kotem w typie ;) ale tak 100% szans na to nie ma.

Kot już opuścił macierzystą "hodowlę", co znaczy, że nie jest odrobaczany i szczepiony zgodnie z kalendarzem szczepień - czyli albo zostało to zrobione za szybko (co może rzutować na jego przyszłe zdrowie), albo w ogóle, co także raczej bez echa nie przejdzie.
Ponieważ w pseudo oszczędza się na kosztach, jest bardzo niewielka szansa na to, że hodowla czy choćby rodzice są testowani na FIV i FelV (koci HIV i kocią białaczkę). Paskudne, śmiertelne choroby, w pseudo baaaardzo popularne.

Jest jeszcze mniejsza szansa na to, że rodzice kota byli sprawdzani pod kątem nosicielstwa PKD (wielotorbielowatości nerek) czy HCM (kardiomiopatii przerostowej), znowu paskudnych, śmiertelnych chorób, typowych dla brytyjczyków.
W normalnej hodowli najczęściej bada się rodziców i wyklucza z hodowli koty pozytywne. W pseudo nikt na to nie zwraca uwagi.

Także - w ofercie masz kota w typie rasy, możliwe że dość blisko spokrewnionego z brytyjczykami. Ale zdecydowanie za wcześnie oddzielonego od matki i rodzeństwa (w prawidłowej hodowli nie opuściłby jej do 12-16 tygodnia), nie szczepionego (lub nieprawidłowo szczepionego), nie sprawdzonego pod kątem FIV, FelV, PKD, HCM.

Jak chcesz, to oszczędzaj, tylko pamiętaj, że skąpy dwa razy traci ;)

Szalony Kot

 
Posty: 21768
Od: Pt wrz 24, 2010 13:01
Lokalizacja: Warszawa

Post » Śro sie 02, 2017 0:15 Re: Czy to jest kot brytyjski

Do słów Szalonego Kota dołożę jeszcze to:
Były tu wątki o kociętach, które na pierwszy rzut oka wyglądały świetnie, kontakt z "hodowcą" był super, ale po pierwszych 2 dniach w nowym domu nagle wszystko zaczynało się walić. Najczęściej kotki miały biegunki, i to takie, że nie szło tego zatrzymać. "Hodowca" sugerował, że to przez stres związany z przeprowadzką do nowej osoby, albo z powodu zmiany diety, że wszystko się unormuje po kilku dniach. Maluch wycieńczony, "hodowca" pewny siebie, a biegunka trwała. Zdezorientowany nabywca pytał więc na forum, co może być przyczyną. Zależnie od tego, kiedy zarejestrował się na forum, można było przeczytać, iż ten stan utrzymuje się już tydzień/kilka tygodni/kilka miesięcy(!). I wśród możliwych przyczyn prędzej czy później padało: rzęsistek bydlęcy, wcale nie rzadki w pseudo hodowlach. Paskudny pasożyt, którym mogą się zarazić ludzie.
Inną chorobą, na jaką cierpiały kocięta, były wszelkiego rodzaju "przeziębienia", mogące w praktyce oznaczać zarażenie wirusem herpes lub calici. Kotki - znów wbrew zapewnieniom "hodowców" - jakoś nie zdrowiały w ciągu kilki dni, tylko z nosa im leciało, miały dziwny oddech, "tykały". I jeśli dobrze pamiętam, właśnie w jednej z takich historii "hodowca" beztrosko zaproponował wymianę kociaka, zupełnie nie poczuwając się do odpowiedzialności za ten stan rzeczy. Nie przepraszał, nie fundował badań, nie drążył tematu, tylko proponował wymianę (a co potem chciał zrobić z "wadliwym egzemplarzem" to możemy się jedynie domyślać. Roztropny forumowicz nie poszedł na ten układ i kotka chciał leczyć).

Było kilka takich wątków. W niektórych padały nawet nazwy "hodowli". Jeśli więc zależy Ci na dobru zwierzęcia (niezależnie od upodobań kolorystycznych, przywiązywania wagi bądź nie do rodowodów), to proponuję, abyś przejrzał tego typu wątki. Może komuś się przypomni i też tu wklei linki. Bo to pouczająca lektura. Prawie za każdym razem nowi forumowicze byli oszukiwani przez "hodowców", zwodzeni i słyszeli równie nieprawdopodobne historie jak ta, że kociaka dostała koleżanka "hodowczyni" ale go nie chce, więc sprzedaje w promocyjnej cenie. Bo ten konkretny maluch zapewne będzie miał już tak wiele problemów zdrowotnych na starcie oraz kilka w perspektywie kolejnych lat, że nie powinien być sprzedawany za żadne pieniądze, tylko oddany za darmo do adopcji.

Stomachari

 
Posty: 4075
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Aga.ta, Google [Bot], jamci, Salem 11 i 70 gości