Ślepaczki po raz X ! - Jest jużKALENDARZ JA PACZE SERCEM!!!

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Śro wrz 19, 2018 21:21 Re: Ślepaczki po raz X ! - Ząbek i Bożydar

:1luvu: za super domki dla wszystkich ślepaczków :ok: :ok: :ok:
Obrazek
Maciuś 05.2012 - 15.07.2016 ['] - żegnaj Promyczku
Mała Matylda (FeLV +) też chciałaby mieć dom - viewtopic.php?f=13&t=186630
Misz-masz - DOKŁADKA CIUSZKÓW i PRÓBEK kosmetyków - viewtopic.php?f=27&t=187400

ametyst55

 
Posty: 16231
Od: Pon sie 16, 2010 14:04
Lokalizacja: niedaleko Kraków


Post » Czw wrz 20, 2018 10:01 Re: Ślepaczki po raz X ! - Ząbek i Bożydar

Piękna Mięta pojechała dzisiaj do nowego domku :) :201437
Obrazek

FElunia

Avatar użytkownika
 
Posty: 2943
Od: Wto kwi 14, 2015 15:11

Post » Śro wrz 26, 2018 9:30 Re: Ślepaczki po raz X ! - Ząbek i Bożydar

Kochani Paczacze, za oknami pogoda barowa, więc i u nas ten klimat. Sangria <3 i Szisza <3 kotki znalezione na śmietniku przy dużej budowie przez osobę o wielkim sercu. Ona kotki uratowała i zgłosiła do nas, Dzięki niej koteczki nie muszą martwić się deszczem i chłodem, mogą bezpiecznie rozkwitać w naszym domu tymczasowym :)
Niestety Sangria ma jedno oczko niewidzące, a Szisza jest prawie całkowicie niewidoma. Skutki sielankowego dzieciństwa... :(
Na szczęście koteńkom kłopoty ze wzrokiem absolutnie nie przeszkadzają, po prostu mają je w noskach ;)
Obie są niezwykle przyjazne, milusińskie, po prostu kradną serca natychmiast!!!!!!!!
Wkrótce już będą gotowe do przeprowadzki do własnych rodzin :)

Upojne Sangria <3 i Szisza <3
Sangria
Obrazek
Szisza
Obrazek

Obrazek
Obrazek
ObrazekObrazek
ObrazekObrazek

Klub Ślepaczkowy

 
Posty: 1370
Od: Czw maja 05, 2011 14:56

Post » Śro wrz 26, 2018 10:45 Re: Ślepaczki po raz X ! - Sangria i Szisza

A ja przypominam nasze tymczasiki:

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

FElunia

Avatar użytkownika
 
Posty: 2943
Od: Wto kwi 14, 2015 15:11

Post » Pt wrz 28, 2018 17:11 Re: Ślepaczki po raz X ! - Sangria i Szisza

Kciuki za nowe dobre domki dla wszystkich podopiecznych :ok:

Stomachari

 
Posty: 4751
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Pon paź 01, 2018 21:17 Re: Ślepaczki po raz X ! - Sangria i Szisza

Wieczorową porą do adopcji poleca się Isia

Niewidząca Isia – czy smutek zniknie z jej pysia?

Urodziła się skazana na smutek, w dalekiej części Ukrainy. Bieda, brak perspektyw i beznadzieja jest udziałem żyjących tam ludzi, a gdzie zły los ludzi, tam jeszcze gorszy zwierząt. Mała i chora na koci katar koteczka błąkał się długo ulicami miasteczka. Tak długo, że oczy zaatakowane wirusem, wypłynęły. Zamiast nich pozostał tylko silny ból. Nie odstępował jej też ani na krok głód. Bo jak znaleźć jedzenie, gdy się nic nie widzi? Jednak nawet wśród nieszczęśliwych ludzi, którzy są zmuszeni do walki o własne przetrwanie, zdarzają się anioły. Nie da się bowiem nazwać inaczej ludzi, którym Isia zawdzięcza życie. Sami mają niewiele, ale tym, co mają dzielą się słabszymi, prowadząc przytulisko dla bezdomnych kotów. To oni zabrali maleństwo z ulicy i zaopiekowali się nią, a następnie skontaktowali się z nami – fundacją Ja Pacze Sercem. I tak Isia trafiła pod naszą opiekę. Tutaj zoperowane zostały jej bolesne pozostałości oczu. Gałki oczne zostały oczyszczone i zaszyte. Dopiero od niedawna mała żyje bez bólu. Ale smutek jeszcze pozostał. Isia jest spokojna i cicha, a najbardziej na świecie kocha wtulać się w człowieka. Praktycznie całe życie była sama, więc trudno się temu dziwić. Lubi inne koty i jest grzeczna, ale ich nie potrzebuje, dlatego może być kocią jedynaczką. Teraz najgorsze już za nią. Wierzymy, że wiele dobrego przed nią – dużo radości i przytulania, lata szczęśliwego życia. Ale pod jednym warunkiem – że znajdzie dla siebie człowieka.
Szukamy dla Isi domu „niewychodzącego” zabezpieczonymi oknami i balkonem. To dla jej bezpieczeństwa, bo gdyby została sama po raz kolejny, mogłaby tego już nie przeżyć. Isia ma pół roku, jest zdrowa, zaszczepiona, testy Fiv/Felv ma ujemne. Jest grzeczna, nie kaprysi przy jedzeniu, korzysta wzorowo z kuwety. Ma wszystko, co powinien mieć kot idealny. No, prawie wszystko – nie ma swojego anioła, który przepędzi złe wspomnienia. Nie tracimy nadziei, szukamy wytrwale.
Może z Tobą smutek wreszcie zniknie z jej pysia?
Kontakt 502775137
japaczesercem@gmail.com
Obrazek
Obrazek
ObrazekObrazek
ObrazekObrazek

Klub Ślepaczkowy

 
Posty: 1370
Od: Czw maja 05, 2011 14:56

Post » Wto paź 02, 2018 23:01 Re: Ślepaczki po raz X ! - Isia

Za domek dla Isi :ok:

Stomachari

 
Posty: 4751
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Wto paź 09, 2018 15:09 Re: Ślepaczki po raz X ! - Isia

Kciuki bardzo pomogły - śliczna Isia znalazła domek na stałe!!!

A tymczasem do adopcji poleca się słodki Likier z kropelką goryczy.

Jak smakuje bezdomność? Głównie głodem i pragnieniem. Czasem odpadkami i brudną wodą. Bezdomność ma gorzki smak. Czuć ją też bólem, gdy z osłabienia wątłe ciałko zaczyna chorować. Krwią, jeśli mały kociak nie zdąży umknąć przed kopniakiem. Tę kropelkę goryczy widać w słodkim Likierku – w jego oczku została blizna po złych czasach, kiedy był słaby i chory. Koci katar już zaczynał niszczyć jego gałki oczne, gdy trafił do fundacji Ja Pacze Sercem i tu zdążyliśmy przeciwdziałać dalszemu rozwojowi choroby. Został mały ślad – widoczny dla nas, ale bez znaczenia dla jakości wzroku Likierka. A Likier, jak samo imię wskazuje, to sama słodycz. Ale z gatunku tych delikatnych –jest spokojny, grzeczny, wręcz kruchy. Lubi pieszczoty, ale nie domaga się ich nachalnie. Dopiero, gdy poczuje dotyk ręki zaczyna mruczeć i prosić o więcej. Nie dziwmy mu się – wcześniej czułości ze strony człowieka raczej nie zaznał, więc nie nauczył się, by się jej domagać. Dopiero uczy się tego, co dobre. Chyba z tego samego powodu jest nieśmiały i trzyma się troszkę z boku. Mimo wszystko, jest stworzonkiem pełnym słodyczy – z wdzięcznością przyjmuje każdy przejaw serdeczności, chętnie zjada wszystko, co znajdzie w miseczce i zawsze dociera ze wszystkim do kuwety. Został już całkowicie wyleczony z kociego kataru, więc może szukać swojego człowieka, który będzie mu dalej pokazywać, że świat jest dobry, ludzie mają serce. Szukamy więc Likierkowi domu. Powinien to być dom „niewychodzący” z zabezpieczonymi oknami i balkonem. to dla jego bezpieczeństwo, ponieważ nie chcemy, żeby znowu spotkało go coś złego. Maluch jest zdrowy, zaszczepiony, testy Fiv/Felv ma negatywne. Jest grzeczny, lubi inne koty, ma siostrzyczkę bez oczka – Lovię, z którą chętnie przeniesie się do nowego domu, ale nie jest to konieczne.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
ObrazekObrazek
ObrazekObrazek

Klub Ślepaczkowy

 
Posty: 1370
Od: Czw maja 05, 2011 14:56

Post » Nie paź 14, 2018 9:19 Re: Ślepaczki po raz X ! - Likier

Taki śliczny "pingwinek" - ślepaczek trafił do naszego DT przedwczoraj. Od 30 czerwca siedział w klatce w schronisku. Gdy dostał pokój do dyspozycji chyba nie mógł się nacieszyć :) Całą noc skakał, biegał i brykał!

To jakiś niezwykły model. Pogłaskanie po łebku włącza mnóstwo funkcji: "przewróć się na plecki i wywal brzuch do miziania" "mrucz", "ugniataj", "liż ludzką rękę" itp.

Obrazek
Obrazek

FElunia

Avatar użytkownika
 
Posty: 2943
Od: Wto kwi 14, 2015 15:11

Post » Nie paź 14, 2018 22:04 Re: Ślepaczki po raz X ! - Likier

ale fajny kocik we fraczku :1luvu:

kocka

Avatar użytkownika
 
Posty: 3921
Od: Pt lut 27, 2015 22:02
Lokalizacja: Łódź

Post » Wto paź 16, 2018 10:49 Re: Ślepaczki po raz X ! - Likier

Dziś historia Faxa, który wycierpiał się na maxa
Fax przyszedł na świat 4 miesiące temu. Jest jeszcze kocim dzieciaczkiem, a już doświadczonym przez los. W tym kawałku świata, w którym się pojawił, koty rozmnażają się bez kontroli i na maxa. Na maxa też chorują i umierają. Nikt specjalnie się tym nie przejmuje. Niby nic dziwnego, prawda? Na szczęście dla Faxa, całym tym chorym stadem zainteresował się osoba, dla której to jednak było dziwne. Ponieważ Fax miał chore oczy i nie wiadomo było, czy będzie widział, trafił do fundacji Ja Pacze Sercem. Od początku był spokojny i poważny. Na początku powodem tego był na pewno ból zainfekowanych kocim katarem oczek. Potem były nieprzyjemne zabiegi lecznicze – zastrzyki, zakraplanie oczu, przemywanie, podawanie gorzkich lekarstw do pyszczka – cały czas go czymś gnębiliśmy. Gdy już wyzdrowiał, okazało się, że choroba nie zdążyła mu zniszczyć gałek ocznych i maluch widzi. Mimo to, że już się dobrze czuje, to Faxik jest poważny jak na swoje 4 miesiące. Może to długie cierpienie, może brak mamy. A może taki już ma charakter. Nie można się jednak oprzeć wrażeniu, że widział więcej niż przeciętne kocie dziecko i dlatego patrzy na nas całkiem dorosłym wzrokiem. Bawi się oczywiście czasem, ma apetyt, ale poważne spojrzenie i spokój smuci. Nie ma w nim nic z beztroskiego kociaka. Miał na to chyba zbyt dużo trosk. Ponieważ Faxik jest już zdrowy, możemy rozglądać się za domem dla niego. Powinien to być dom „niewychodzący” z zabezpieczonymi oknami i balkonem. Fajnie by było gdyby w domu były dorosłe koty, bo Fax bardzo garnie się do starszych przedstawicieli swojego gatunku, a przy tym jest spokojny i zrównoważony, więc i one go lubią. Lubi przytulać się do swojego człowieka, ale nie jest nachalny, więc teraz trochę mu tego brak – inne koty w naszym domu tymczasowym są bardziej bezczelne niż on i zajmują zawsze najlepsze miejscówki. Fax jest odrobaczony, zaszczepiony, testy Fiv/Felv ma ujemne. Fizycznie nic mu nie brak, jedyne, czego teraz potrzebuje to kogoś, kto się nim zaopiekuje i podaruje mu beztroskę. Zwykłą beztroskę i poczucie bezpieczeństwa, na jakie przecież zasługuje każde 4-miesięczne maleństwo.
Kto przygarnie Faxa i podaruje mu miłość na maxa?
Obrazek
Obrazek
Obrazek
ObrazekObrazek
ObrazekObrazek

Klub Ślepaczkowy

 
Posty: 1370
Od: Czw maja 05, 2011 14:56


Post » Czw paź 25, 2018 10:28 Re: Ślepaczki po raz X ! - Zbiórka dla Syriusza

Kochani Paczacze! Poznajcie Syriuszka- naszą najjaśniejszą gwiazdkę, która nie rozbłyśnie bez Waszej i naszej pomocy…
To bezbronne, niewidząca kocie maleństwo dotarło do nas z Jeleniej Góry. Szczęście uśmiechnęło się do Syriuszka, gdyż dzięki wspaniałym pracownikom Schroniska opuścił schroniskowe mury i trafił do nas, zyskując szansę na szczęśliwe życie z dala od smutnych klatek, postępujących chorób, bólu i braku miłości. A przede wszystkim zyskując szansę na specjalistyczne leczenie!
Ruszając do domu tymczasowego w Warszawie jeszcze nie wiedział, że jest na najlepszej drodze. Drodze ku beztroskiemu, kociemu szczęściu.
Wiedzieliśmy, że kociak oprócz tego, że obecnie nie widzi, ma poważne problemy neurologiczne, że bardzo doskwiera mu drżenie główki oraz chwiejny chód. Wiedzieliśmy też, iż konieczne będą kosztowne, kompleksowe badania w tym rezonans magnetyczny oraz zapewniona najlepsza opieka weterynaryjna.
Pomimo swojego stanu Syriusz okazał się rozmruczanym pieszczochem uwielbiającym dotyk ludzkiej dłoni i wszelkie Przytulanki.
Trzeba było działać błyskawicznie, gdyż stan Syriuszka stawał się coraz bardziej niepokojący - znaczna apatia i siusianie pod siebie utwierdziło nas w przekonaniu, że natychmiast musimy rozpocząć walkę o życie tej tlącej się iskiereczki. Udało się zorganizować wizytę u znakomitego neurologa w klinice w Milanówku, który wykonał badanie rezonansem magnetycznym. Dzięki niemu okazało się, że nasz kochany malec nie słyszy i cierpi na poważne zapalenie ucha środkowego, ale ma ogromną wolę życia i nie poddaje się w tej pełnej cierpienia walce. Będzie żyć i może uda mu się częściowo odzyskać zmysł słuchu i wzroku (to dzięki leczeniu okulistycznemu)!!!
Rezonans magnetyczny jest szalenie kosztowny. Niezbędne były tez kompleksowe badania krwi, by Syriusz mógł zostać podany narkozie oraz by można było wykluczyć część chorób. Konsultacje, diagnozy, leki - tylko takie życie zna Syriusz, ale przed nim ogromna szansa na takie prawdziwe życie… pełne zabaw i swawoli, kocich psot i niezmąconego niczym szczęścia.
Przed Syriuszkiem długie leczenie, ale obiecujemy zrobić wszystko by ratować tego strasznie doświadczonego przez los malucha, jego wzrok i zdrowie!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Dlatego, kochani, z całego serca prosimy Was o pomoc finansową umożliwiającą opłacenie faktur za neurologa oraz kontynuację leczenia małego Syriuszka, który w naszym domu tymczasowym ma wspaniałą opiekę cudownych wolontariuszy. Bez Waszej pomocy nie damy rady wygrać tej nierównej walki. Dla Syriuszka, by świecił nam jak najdłużej… I by sam mógł cieszyć się choć odrobiną światła!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Nigdy nie zostawiliście ślepaczków w potrzebie i wierzymy, ze i tym razem mogą liczyć na Wasze wielkie serce i wrazliwość!!!!!!!!!!!!!!!!! Tym bardziej, ze bez Was naprawdę nie uniesiemy tych wydatków. Wspólnymi siłami możemy zmieniać świat na lepsze, możemy nieść pomoc i ratunek tym najbardziej potrzebującym!!!!!!!!!!!!!!!
Dziękujemy obłędnie w imieniu Syriuszka i swoim!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Konto pomocowe:
"Ja Pacze Sercem" Fundacja Pomocy Kotom Niewidomym
Poznań
36175000120000000035415998
Raiffeisen Bank Polska S.A.
tytułem: darowizna dla Syriuszka

paypal: japaczesercem@gmail.com

https://www.ratujemyzwierzaki.pl/ratujmysyriuszka

Obrazek
ObrazekObrazek
ObrazekObrazek

Klub Ślepaczkowy

 
Posty: 1370
Od: Czw maja 05, 2011 14:56

Post » Czw lis 01, 2018 18:40 Re: Ślepaczki po raz X ! - Zbiórka dla Syriusza

Jednooka Pia pełna miłości mimo bólu
Wszystkie matki świata, niezależnie od gatunku, są takie same – zniosą najgorsze cierpienie dla swoich dzieci. Pia też jest matką. Z powodu chorych oczu, trafiła do nas – fundacji Ja Pacze Sercem - razem z dwójką swoich dzieci, też z chorymi oczkami. Pia jest młodziutka kotką, ma ok 1,5 roku, ale jest już doświadczoną matką. To nie są jej pierwsze dzieci. Poprzedni „opiekunowi” nie za bardzo przejmowali się zwierzętami, więc kotka rodziła, a potem patrzyła, jak jej młode chorują i umierają. Sama też długo by tak nie pożyła. Pia także trafiła do nas w kiepskim stanie. Opiekowała się z takim oddaniem swoimi dziećmi, że nie było widać, jak mocno cierpi. Dopiero badanie weterynaryjne uświadomiło nas o tym. Przeziębiona, mimo to, że gdy do nas przybyła była pęłnia lata, męczył ją stan zapalny dziąseł, a jedna gałka oczna była wyraźnie powiększona i zmieniona. Próbowaliśmy ratować jej oko, ale lekarz doradził usunięcie z powodu zagrożenia nowotworem. Wszystko to na pewno powodowało ból i złe samopoczucie, ale Pia ani na chwilę nie przestawała być dobrą mamą. Dla nas, ludzi, też miała nic tylko miłość. Pia w ogóle składa się z miłości, czułości i mruczenia. Nie ma sobie złych emocji ani agresji. Ma za to wiele cierpliwości – i dla dzieci, i dla innych kotów, dla nas, a nawet dla weterynarza, no i dla bólu, który znosiła z taką dzielnością i bez miałknięcia skargi. Niedawno Pia przeszła zabieg usunięcia chorej gałki ocznej, dziąsła też już są zdrowe. Cieszymy się, że już nic jej nie boli. Po 1,5 podłego życia, kocąc się co parę miesięcy, jej ciało było już wyniszczone i zaczynało się poddawać chorobom. Jeszcze parę miesięcy więcej i umarłaby gdzieś pod płotem na mrozie w niewyobrażalnym bólu. Tylko 1,5 roku! Przy okazji operacji oka, Pia została wysterylizowana. Jest też już zaszczepiona i po testach Fiv/Felv, które wyszły ujemnie. Możemy zacząć szukać dla niej domu – „niewychodzącego” i z zabezpieczonymi oknami oraz balkonem. Krucha Pia dochodzi do siebie. Powoli się zaokrągla i robi puszysta. Zmienia się z wynędzniałej biedy w biało-burą piękność. Nie zmieniło się w niej tylko jedno – cały czas jest delikatną, czułą istotą, dającą i pragnącą dostawać miłość. Już wystarczająco dużo cierpienia było w jej życiu. Najwyższy czas, żeby miała to, czego pragnie najbardziej – swojego człowieka do kochania. Zadzwoń do nas i zapytaj o Pię - kochaj i daj się pokochać!

japaczesercem@gmail.com
500383928

Obrazek

Obrazek
ObrazekObrazek
ObrazekObrazek

Klub Ślepaczkowy

 
Posty: 1370
Od: Czw maja 05, 2011 14:56

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Ankalime, bona_46, catcat, Damroka1, Fhranka, Google [Bot], koleandra, KotyzChocimskiej, mikii144, werona100 i 129 gości