Charczący kot - po badaniach. Pomysłów trzeba!

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Pon wrz 10, 2018 9:34 Re: Charczący kot - jakie badanie?

Jechaliśmy w listopadzie do Wrocławia na rhinoskopię do konkretnego, poleconego weta (czekaliśmy kilka miesięcy na termin). Najpierw było zrobione badanie TK, zeby chirurg mógł zobaczyć czego się spodziewać. Po obejrzeniu TK stwierdził, że nie widzi sensu robienia rhinoskopii, bo wg niego nic nie wykaże.

Krtań miał oglądaną tylko na RTG - pierwszy pomysł to zapadajaca sie krtań, to zostało wykluczone.
Obrazek

Avian

Avatar użytkownika
 
Posty: 26429
Od: Śro lip 05, 2006 13:15
Lokalizacja: Poznań / Luboń

Post » Pon wrz 10, 2018 11:20 Re: Charczący kot - jakie badanie?

Ja bym powtórzyła tomograf z kontrastem.
Naszła mnie też taka dość luźna myśl, ale nie daje mi spokoju: a może by mu zrobić dodatkowy otwór w zatokach? Nie jestem w pełni przekonana do tego pomysłu, ale może podświadomość coś mi podpowiada, więc się dzielę.
Obrazek

Stomachari

 
Posty: 5741
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Pon wrz 10, 2018 11:34 Re: Charczący kot - jakie badanie?

Chyba faktycznie trzeba zrobić TK jeszcze raz (miał z kontrastem poprzedni).

O dziurze w czaszce (i ewentualnym obejrzeniu i oczyszczeniu zatok) już też chirurg mówił, ale ostatecznie się wycofał z pomysłu, bo zbyt inwazyjny, a byłby robiony w ciemno i mogło się okazać, ze niepotrzebnie. Wszystkie pomysły upadły po tomografie, gdzie okazało się, że wszystko jest właściwie w porządku ...
Obrazek

Avian

Avatar użytkownika
 
Posty: 26429
Od: Śro lip 05, 2006 13:15
Lokalizacja: Poznań / Luboń

Post » Pt gru 28, 2018 17:28 Re: Charczący kot - jakie badanie?

Widzę, że nie napisałam w końcu co było dalej :oops:

Zrobiliśmy we wrześniu kolejne badanie TK (z kontrastem) - tym razem urządzenie typowo do TK głowy, więc spodziewałyśmy się z wetką dokładniejszych wyników. Okazało się ostatecznie, ze to badanie nie uchwyciło kompletnie zadnych zmian (jednak Wrocław ma najlepszy tomograf) 8O W zestawieniu z coraz gorszym samopoczuciem Maćka (charczy, chlupie, chrząka, spluwa) jest to wręcz niemożliwe, żeby problem nie postępował.
Teraz dodatkowo Maciek prawie nie je, a jak zje troszkę więcej, od razu wymioty :(
Żeby było tego mało, coraz bardziej rozwija się plazmocytarne zapalenie dziąseł ...

Na szczęście poza charczeniem i kiepskim jedzeniem, Maciek funkcjonuje normalnie. Szczególnie teraz - od prawie dwóch miesięcy jest z nami jego (prawdopodobna) siostra - szaleją razem, bawią się, walczą, gonią. Maciej jest drobniejszy i mniejszy od siostry, ale daje radę ;) Waży 4,5kg (Otelka 5kg).

Dzisiaj miał kolejne RTG głowy i jamy brzusznej, wszystko ok (z wyjątkiem malutkiej wątróbki ;) )
Wyniki krwi w normie.

Wetka uważa, ze trzeba koniecznie zrobić rhinoskopię - bez względu na to co widać czy nie na TK. Jedyny pomysł, kto może ją zrobić to dr Skrzypczak z Wrocławia, na razie jednak nie udało jej się z nim umówić terminu. Mam nadzieję, ze uda się zrobić zabieg jeszcze w styczniu ...
Obrazek

Avian

Avatar użytkownika
 
Posty: 26429
Od: Śro lip 05, 2006 13:15
Lokalizacja: Poznań / Luboń

Post » Pt gru 28, 2018 18:08 Re: Charczący kot - jakie badanie?

Biedny Maciek :(
Trzymam kciuki.
Obrazek

Stomachari

 
Posty: 5741
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Wto sty 08, 2019 19:39 Re: Charczący kot - jakie badanie?

Teraz coraz częściej robi cos takiego :

https://youtu.be/Vc1dGDu1HOA

Komuś to cos przypomina? Spływa mu cos z zatok? Nadal nie ma żadnej wydzieliny w nosie.
Obrazek

Avian

Avatar użytkownika
 
Posty: 26429
Od: Śro lip 05, 2006 13:15
Lokalizacja: Poznań / Luboń

Post » Wto sty 08, 2019 19:44 Re: Charczący kot - jakie badanie?

czarno-czarni

Avatar użytkownika
 
Posty: 40600
Od: Pon lip 21, 2008 12:35
Lokalizacja: fizycznie - miasto na K. Ale tylko fizycznie.

Post » Pon sty 21, 2019 9:30 Re: Charczący kot - jakie badanie?

Czy ktoś pamięta taki wątek o charczącym kocie z problemami oddechowymi, u którego okazało się, że zatoki i nos były zaczopowane ropnym glutem? I dopiero endoskopowo to oczyszczono? To było ileś lat temu, nie mogę znaleźć ...
Obrazek

Avian

Avatar użytkownika
 
Posty: 26429
Od: Śro lip 05, 2006 13:15
Lokalizacja: Poznań / Luboń

Post » Pt sty 25, 2019 13:24 Re: Charczący kot - jakie badanie?

Czy udało Ci się odnaleźć ten wątek? Ja cały czas mam taki sam problem z moim Krasnalem i każdy trop w tej kwestii jest dla mnie cenny.

binosek

 
Posty: 19
Od: Nie paź 25, 2015 19:37
Lokalizacja: Starachowice

Post » Pt sty 25, 2019 13:52 Re: Charczący kot - jakie badanie?

binosek pisze:Czy udało Ci się odnaleźć ten wątek? Ja cały czas mam taki sam problem z moim Krasnalem i każdy trop w tej kwestii jest dla mnie cenny.


Niestety nie :(
Pamiętam, ze to było kilka lat temu, Warszawa, chyba była zbiórka na tego kota.
Obrazek

Avian

Avatar użytkownika
 
Posty: 26429
Od: Śro lip 05, 2006 13:15
Lokalizacja: Poznań / Luboń

Post » Pt sty 25, 2019 20:00 Re: Charczący kot - jakie badanie?

Mnie się wydaje że ten kot nazywał się Brusy Wilis, ale mogę się mylić. Chyba jechać do wroclawia na tomografia i się okazało, że zalega mu w zatoka hej coś i to coś było wyciąganie.

asiamaj22

 
Posty: 77
Od: Nie sie 19, 2012 19:19

Post » Pt sty 25, 2019 20:04 Re: Charczący kot - jakie badanie?

asiamaj22 pisze:Mnie się wydaje że ten kot nazywał się Brusy Wilis, ale mogę się mylić. Chyba jechać do wroclawia na tomografia i się okazało, że zalega mu w zatoka hej coś i to coś było wyciąganie.


Tego nie kojarzę - czyli następny wątek do odkopania.
Tamten miał zabieg w Warszawie, zbierali od razu na rhinoskopię.
Obrazek

Avian

Avatar użytkownika
 
Posty: 26429
Od: Śro lip 05, 2006 13:15
Lokalizacja: Poznań / Luboń

Post » Pt sty 25, 2019 20:17 Re: Charczący kot - jakie badanie?

Pomijając zwykłe trudności towarzyszące wyszukiwaniu wątków (w tym brak słów kluczowych), to może być też tak, że wątek z jakiejś przyczyny został usunięty. Nie wiem, czy tak było, ale czasem się zdarza.
Obrazek

Stomachari

 
Posty: 5741
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Pt sty 25, 2019 20:23 Re: Charczący kot - jakie badanie?

asiamaj22 pisze:Mnie się wydaje że ten kot nazywał się Brusy Wilis, ale mogę się mylić. Chyba jechać do wroclawia na tomografia i się okazało, że zalega mu w zatoka hej coś i to coś było wyciąganie.

To był kot z łódzkiego schroniska, ze wsparciem leczenia z Kotyliona viewtopic.php?f=1&t=131634&hilit=willisek

Tu treściwsze opisy: http://kotylion.pl/?s=willisek
Obrazek

andorka

 
Posty: 10414
Od: Wto kwi 25, 2006 22:33
Lokalizacja: Łódź-Polesie

Post » Pt sty 25, 2019 20:53 Re: Charczący kot - jakie badanie?

Andorka! Ozłocę Cię!
Tego szukałam.
Obrazek

Avian

Avatar użytkownika
 
Posty: 26429
Od: Śro lip 05, 2006 13:15
Lokalizacja: Poznań / Luboń

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Blue, Gosiagosia, Hanig, jolabuk5, Olka_W, Szukam_kotki i 70 gości