Charczący kot - po badaniach. Pomysłów trzeba!

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Pon gru 11, 2017 16:54 Re: Charczący kot - jakie badanie?

To tak jak u Krasnala :(
Ja teraz od dwóch tygodni podaje krople ze sterydem do nochala i jest lepiej, ale w dalszym ciągu trochę charczy, a jak się zmacha to nawet bardzo, no ale poprawa jakaś jest , a na ten moment nikt nic mądrzejszego nie wymyślił, więc się tego trzymamy i jakoś funkcjonujemy.

binosek

 
Posty: 19
Od: Nie paź 25, 2015 19:37
Lokalizacja: Starachowice

Post » Pon gru 11, 2017 17:13 Re: Charczący kot - jakie badanie?

Jakie to krople?
Moja wetka tez myśli o sterydzie do noska.
Obrazek

Avian

Avatar użytkownika
 
Posty: 26376
Od: Śro lip 05, 2006 13:15
Lokalizacja: Poznań / Luboń

Post » Pon gru 11, 2017 20:23 Re: Charczący kot - jakie badanie?

Avian pisze:Czyli taka jego uroda i mimo, że ewidentnie coraz gorzej oddycha, nie ma ku temu powodów :roll:

Albo powody są tylko za mało lekarze o tym wiedzą tudzież nie ma "to" jeszcze nazwy.
Obrazek

Stomachari

 
Posty: 5664
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Wto gru 12, 2017 12:40 Re: Charczący kot - jakie badanie?

Tobradex - to krople do oczu i ciężko je dosyć zapodać do kociego noska, więcej ląduje poza, ale po nich jest widoczna poprawa, w przeciwieństwie do wszystkiego co do tej pory stosowałam.

binosek

 
Posty: 19
Od: Nie paź 25, 2015 19:37
Lokalizacja: Starachowice

Post » Czw sty 04, 2018 12:45 Re: Charczący kot - jakie badanie?

Jak się miewa Maciek?

binosek

 
Posty: 19
Od: Nie paź 25, 2015 19:37
Lokalizacja: Starachowice

Post » Czw sty 04, 2018 13:23 Re: Charczący kot - jakie badanie?

Maciek od 10 dni na sterydzie (diagnostycznie) - reakcji brak, wiec powoli zmniejszanie dawki i koniec.
Czuje sie normalnie, on sie nauczył żyć z tą swoją przypadłością. Wie, ze nie moze za duzo szaleć, wiec bawi sie bardziej statycznie ;)
Charczy i sapie - tak samo charczy mój drugi kot, który ma nowotwór w nosku ... U Macka na szczęście nie ma w nosku żadnych guzów, boje sie tylko, ze w którymś momencie przestanie czuć zapachy jak ten mój drugi kot i przestanie jeśc ...
Obrazek

Avian

Avatar użytkownika
 
Posty: 26376
Od: Śro lip 05, 2006 13:15
Lokalizacja: Poznań / Luboń

Post » Czw sty 04, 2018 14:00 Re: Charczący kot - jakie badanie?

U nas się ciekawie zadziało bo po miesiącu podawania Tobrodexu , który jest sterydem z antybiotykiem i który mu widocznie pomagał zaproponowano mi przejście na sam steryd, co zrobiłam i po około 4 dniach nastąpiło pogorszenie, zaczął znów bardziej charczeć. Żeby się upewnić pociągnęłam te krople przez dwa tygodnie, po czym po konsultacji z wetem spowrotem wróciłam do Tobrodexu. Na razie minęło dopiero 3 dni. Zobaczymy co się będzie działo. Jak się poprawi to na chłopski rozum to bardziej antybiotyk działa , nie steryd, co by mi pasowało, bo Krasnal już dostawał steryd doustnie przez miesiąc i poprawy nie było, wręcz pogorszenie. Z drugiej strony antybiotyków już też się różnych nabrał i też skutek był niewielki, albo żaden :roll: .

binosek

 
Posty: 19
Od: Nie paź 25, 2015 19:37
Lokalizacja: Starachowice

Post » Czw sty 04, 2018 14:15 Re: Charczący kot - jakie badanie?

Mówiłam wetce o tych kroplach - stwierdziła, ze nie ma szans, zeby zadziałały. A jednak na Twoim przykładzie widać inaczej. Powiem jej o tym, trzeba spróbować.
Obrazek

Avian

Avatar użytkownika
 
Posty: 26376
Od: Śro lip 05, 2006 13:15
Lokalizacja: Poznań / Luboń

Post » Nie sty 14, 2018 16:24 Re: Charczący kot - jakie badanie?

Avian,

Nie śledziłam dokładnie tego wątku, ale tytuł rzucał mi się w oczy i ostatnio natknęłam się przypadkiem na wątek w którym również występuje problem charczącego kota.
Kot był diagnozowany i końcu trafił do weta, który stwierdził że kot ma wadę wrodzoną, zwężoną przegrodę.
Odrobinę więcej tutaj: viewtopic.php?f=13&t=111229&start=600
Niw wiem, czy to pomocne, czy nie, ale zawsze nie zaszkodzi rzucić okiem.

.Mia.

 
Posty: 399
Od: Wto sty 15, 2013 19:03
Lokalizacja: maz wsch

Post » Nie sty 14, 2018 16:42 Re: Charczący kot - jakie badanie?

Dzięki!

U Macka tez jest wada wrodzona, podobnie jak u tamtego kota (potwierdzone badaniem TK). Juz wiem, ze nic nie można zrobic ani chirurgicznie, ani lekami. Teraz "tylko" pozostaje znaleźć kotu dom, któremu nie bedzie przeszkadzało to charczenie, chlupanie i świszczenie ;)
Obrazek

Avian

Avatar użytkownika
 
Posty: 26376
Od: Śro lip 05, 2006 13:15
Lokalizacja: Poznań / Luboń

Post » Pon wrz 10, 2018 8:02 Re: Charczący kot - jakie badanie?

Wracam do mojego "charczącego" wątku.

Kolejne miesiace minęły Maćkowi - i niestety jest coraz gorzej. Teraz już charczy cały czas. Charczy, odkrztusza jakby, mlaska, sapie. Najlepsze w tym wszystkim jest, ze to mu jakby nie przeszkadza. Funkcjonuje normalnie, biega, bawi się. Trochę słabo je i musze pilnować żeby nie skubnął chrupka, bo wtedy jest rzyg.

Wyniki ok, nie ma żadnej wydzieliny w nosie czy oczach. Ostatni pomysł to inhalacje Pulmicortem - bez reakcji.

Popatrzcie na filmik, może komuś to jego charczenie coś przypomina? Może jeszcze jakiś pomysł?
(przypomnę - miał RTG krtani, tomograf głowy, dostawał antybiotyki, steryd, zero reakcji)

https://youtu.be/BNYbiFngS3Y
Obrazek

Avian

Avatar użytkownika
 
Posty: 26376
Od: Śro lip 05, 2006 13:15
Lokalizacja: Poznań / Luboń

Post » Pon wrz 10, 2018 8:32 Re: Charczący kot - jakie badanie?

Ja mam kocura ze stridorem, ale inaczej to brzmi.
U Teofila jest świst na sucho, a u Maćka na mokro, jakby w nosku coś cały czas spływało i się przelewało.
Obrazek

mimbla64

Avatar użytkownika
 
Posty: 10295
Od: Pon lis 12, 2007 9:29
Lokalizacja: Warszawa Wola

Post » Pon wrz 10, 2018 8:58 Re: Charczący kot - jakie badanie?

Nos był oglądany sto milionów razy - jest czysty, suchy i drożny. Nawet nie było z czego zrobić jakiegoś posiewu w poszukiwaniu ewentualnych bakterii.

On ma zmieniony anatomicznie nos - ale te zmiany nie postępują, więc nie powinno być coraz gorzej. Zaczynam sie denerwować, że jeśli to coś poważnego, może nam zabraknąć czasu. Przez rok różnica w oddychaniu jest kolosalna - rok temu sapał i charczał jak się zmęczył, teraz nonstop.


Przypomnę opis TK
W badaniu tomograficznym przy zastosowaniu kontrastu dożylnego uwidoczniono nieznaczne ubytki małżowin nosowych, przy zachowaniu prawidłowej struktury. Brak widocznego obrzęku. Przegroda nosowa bez zmian. Zmiana może mieć charakter wrodzony i ma dyskusyjne znaczenie kliniczne. Nieznaczna asymetria zatok czołowych, lewa zatoka częściowo skostniała, nieznacznie zmniejszonej objętości względem prawej- wrodzona zmiana, bez znaczenia klinicznego. Podniebienie bez zmian. Nosogardziel w normie.
Stawy skroniowo-żuchwowe bez zmian. Gałki oczne obustronnie bez zmian. Mózgoczaszka w normie.


Może to jednak nie są zmiany anatomiczne i powinnam powtórzyć TK żeby zobaczyć czy te zmiany postępują?

Kompletnie nie mam pomysłu u kogo skonsultować taki przypadek. Czy są weci-laryngolodzy?
Obrazek

Avian

Avatar użytkownika
 
Posty: 26376
Od: Śro lip 05, 2006 13:15
Lokalizacja: Poznań / Luboń

Post » Pon wrz 10, 2018 9:18 Re: Charczący kot - jakie badanie?

A badanie endoskopowe? Nos, krtań?
ObrazekObrazek

czarno-czarni

Avatar użytkownika
 
Posty: 40527
Od: Pon lip 21, 2008 12:35
Lokalizacja: fizycznie - miasto na K. Ale tylko fizycznie.

Post » Pon wrz 10, 2018 9:25 Re: Charczący kot - jakie badanie?

A rynoskopię miał robioną?
Obrazek

mimbla64

Avatar użytkownika
 
Posty: 10295
Od: Pon lis 12, 2007 9:29
Lokalizacja: Warszawa Wola

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Bing [Bot], Google [Bot], Hanig, Lifter i 23 gości