Opieka nad kotkiem, który nie może sam wylizać sierści

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Nie cze 18, 2017 20:29 Opieka nad kotkiem, który nie może sam wylizać sierści

Cześć!
Za kilka dni trafi do nas koteczka z poważnym urazem szczęki. Weterynarze podjęli decyzję aby na 8 tygodni całkowicie tę szczękę unieruchomić (nie było innego wyjścia), a kotkę będzie trzeba karmić strzykawką. Zastanawiam się jednak nad innym problemem - kicia prawdopodobnie nie będzie w stanie się wylizać... W jaki sposób mogę zadbać o jej sierść? Dodam, że nie jest przyzwyczajona do kąpieli i raczej w obliczu ostatnich traumatycznych przeżyć nie chciałabym jej dodatkowo stresować :( Czy ktoś miał pod opieką kotka, który nie może wylizać sierści? Z góry dziękuję za odpowiedź.

dcmb

 
Posty: 34
Od: Nie sty 15, 2012 14:33

Post » Nie cze 18, 2017 20:36 Re: Opieka nad kotkiem, który nie może sam wylizać sierści

Ja przecieram/myję takie kotki zwilżoną ściereczką/szmatką.
Po umyciu wyczesuję szczotką.

Kciuki mocne za koteczkę :ok: :ok: :1luvu:
Obrazek Obrazek

Kłamstwo jest jedyną ucieczką słabych. Stendhal
Wątek Łopatą i do piachu ku przestrodze o zaufaniu i podłości ludzkiej bez granic, ale i szczęśliwym zakończeniu :) :) :)
http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1& ... &start=960

Anna61

 
Posty: 36933
Od: Nie lis 25, 2007 20:27
Lokalizacja: Pabianice

Post » Nie cze 18, 2017 20:39 Re: Opieka nad kotkiem, który nie może sam wylizać sierści

Bardzo dziękuję Aniu i za rady i za kciuki - na pewno się przydadzą.

dcmb

 
Posty: 34
Od: Nie sty 15, 2012 14:33

Post » Wto sie 15, 2017 21:21 Re: Opieka nad kotkiem, który nie może sam wylizać sierści

Jak koteczka ?
Obrazek Obrazek

Kłamstwo jest jedyną ucieczką słabych. Stendhal
Wątek Łopatą i do piachu ku przestrodze o zaufaniu i podłości ludzkiej bez granic, ale i szczęśliwym zakończeniu :) :) :)
http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1& ... &start=960

Anna61

 
Posty: 36933
Od: Nie lis 25, 2007 20:27
Lokalizacja: Pabianice

Post » Śro sie 16, 2017 13:09 Re: Opieka nad kotkiem, który nie może sam wylizać sierści

Spróbuj przemywać kicię gąbką.Podobno przypomina koci język i mała może kojarzyć mycie gąbką z wylizywaniem przez mamę.Potem szczotka i powinno być OK.
Czego tu nie ma? Zapraszam na bazarek viewtopic.php?f=20&t=185449

ewar

 
Posty: 44012
Od: Wto lis 06, 2007 20:17
Lokalizacja: Stalowa Wola

Post » Nie kwi 22, 2018 15:50 Re: Opieka nad kotkiem, który nie może sam wylizać sierści

Odświeżam wątek w to niedzielne popołudnie, bo może komuś przydadzą się moje doświadczenia. Z kotką wszystko ok. Szczęka całkiem przyzwoicie się zrosła, bez problemu pobiera pokarm sama. Ale do sedna..

Tak jak się spodziewałam utrzymanie czystości nie było łatwe. Karmiłam ją 3x dziennie i w związku z tym, że nie była w stanie przymknąć paszczy karma ciągle wyciekała, wszędzie. Ostatecznie ze starej, rozciągliwej koszulki zrobiłam jej śliniak (zawiązywany na szyi i za przednimi łapkami, tak że zakrywał cały brzuszek). Pod śliniak wkładałam jeszcze kilka warstw miękkiego papieru toaletowego i... jakoś to było. Wspomniany papier toaletowy szedł na tony. Najgorzej czyściło się buźkę, podbródek. Po każdym karmieniu przemywałam je miękką, mokrą szmatką, ale niewiele to pomagało. Raz dziennie delikatnie czyściłam wszystko miękką szczoteczką do zębów, ona działała jak grzebyk. Do tego, aby nie nabawić się jakiegoś zapalenia w okolicach buźki przemywałam ją na koniec wacikiem z octaniseptem. Po kilku tygodniach kupiłam jakąś taką piankę czyszczącą, dla kotów, ale kotka nie chciała współpracować, u nas nie zdało to egzaminu. Ona sama próbowała buźkę myć łapami, ale efekt był taki, że łapy też miała całe ubrudzone.

Jak sobie to wszystko przypominam, to były to naprawdę ciężkie tygodnie (szczególnie na początku, gdy wiedziałam, że dziennie muszę podać strzykawką ok. 200ml, a udawało mi się 30-40??). Jeszcze się jej ta paszcza, mniej więcej w połowie leczenia rozkleiła i jechaliśmy na kolejne sklejanie, oddali nam kota z tak napuchniętym językiem, wystawionym przez szparę w zębach, którego bardzo długo nie mógł po wybudzeniu schować, przez który w ogóle nie dało się podać nawet wody strzykawką. Jak o tym myślę, to chce mi się wyć. Ale! Najlepszą nagrodą za to wszystko jest fakt, że kotka żyje i ma się dobrze :201461

Powodzenia!

dcmb

 
Posty: 34
Od: Nie sty 15, 2012 14:33

Post » Nie kwi 22, 2018 18:30 Re: Opieka nad kotkiem, który nie może sam wylizać sierści

Super :lol: :ok: :ok: :ok:
Czego tu nie ma? Zapraszam na bazarek viewtopic.php?f=20&t=185449

ewar

 
Posty: 44012
Od: Wto lis 06, 2007 20:17
Lokalizacja: Stalowa Wola




Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: beq1993, focusseba79, Google [Bot], JuliaMaKota, kotkarola, KotSib, majencja, nfd i 67 gości