ALEJA LOTNIKÓW kotka odnaleziona :)

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Czw kwi 20, 2017 15:22 Re: Mokotów - potrzebna pomoc w poszukiwaniu kotki

Dziś wieczorem odbieram klatkę-łapkę od Anieli na swoją jutrzejszą łapankę. Jeśli już będę mieć klatkę i kotka BĘDZIE ZLOKALIZOWANA mogę podjechać i nastawić klatkę.
Niestety nie mogę tkwić przy rozstawionej klatce pół nocy i biegać w poszukiwaniu kota po całym osiedlu-a tak by było najskuteczniej. Pracuję i mam swoje zwierzęta,w tym wymagającego spacerów psa. Wiadomo też,że kotka może się szybko przemieścić-zanim dojadę.
Mogę pomóc,ale tylko jako wyjście naprawdę bardzo awaryjne. Szukajcie jeszcze dalej.
Dobrze,by było by przyszedł też ktoś,kogo kotka głos kojarzy.
I miał ze sobą to,co kotka najbardziej lubiła jeść.
Obrazek

tabo10

 
Posty: 3259
Od: Nie lip 31, 2011 14:24


Adopcje: 1 >>

Post » Czw kwi 20, 2017 15:57 Re: Mokotów - potrzebna pomoc w poszukiwaniu kotki

Gdyby się z nikim kompletnie nie udało mój nr xxx. Teraz jakiś czas będę bez dostępu do internetu,dlatego w razie czego podaję tel.
Mogę podjechać także jak najszybciej "na sygnale" :wink: jak kotka się objawi, taksówką (nie mam własnego samochodu) -na koszt DS (ode mnie na Lotników pewnie ok.30zł).
Innych pomysłów póki co nie mam.
I od razu uprzedzam,gdybym ja brała udział w poszukiwaniach i cudem znalazła kotkę (choć nie sądzę,że to się tak prosto uda,mimo,że tego życzę :ok: )- nie wydam ją do dotychczasowych opiekunów (zanim nie będzie osiatkowania). Mogłabym koteczkę przetrzymać w klatce wystawowej u siebie np.do jutra i oddać Ewa.KM-do Jej dalszych bezpieczniejszych decyzji. Dłużej nie proponuję przetrzymania-z uwagi na grzybicę ,którą miałam w zeszłym roku-mieszkanie odkażone,także lampą UV,ale nie ręczę czy jakieś zarodniki nie przetrwały.
Ostatnio edytowano Czw kwi 20, 2017 19:37 przez tabo10, łącznie edytowano 1 raz
Obrazek

tabo10

 
Posty: 3259
Od: Nie lip 31, 2011 14:24


Adopcje: 1 >>

Post » Czw kwi 20, 2017 16:05 Re: Mokotów - potrzebna pomoc w poszukiwaniu kotki

Najmocniej trzymam kciuki :ok: :ok: :ok:
Obrazek [url=http://tiny.pl/m3mfq]Obrazek


ZAGŁOSUJ NA KOTY Z DARŁOWA
http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1& ... #p11734299

Baltimoore

Avatar użytkownika
 
Posty: 4273
Od: Sob sty 03, 2015 18:44

Post » Czw kwi 20, 2017 17:40 Re: Mokotów - potrzebna pomoc w poszukiwaniu kotki

Możemy z Tabo podjechać z klatką niedługo. Pytanie jaki mamy status?

gusiek1

 
Posty: 373
Od: Nie sie 28, 2016 14:24
Lokalizacja: Warszawa

Post » Czw kwi 20, 2017 19:19 Re: Mokotów - potrzebna pomoc w poszukiwaniu kotki

Zdjęcia kotki jak jeszcze była u mnie. Na jutro rano już umówiłam pana zajmującego się się wprawdzie zabudowa balkonów, ale okno osiatkować tez potrafi. Siatkował u mnie. Zmierzy, zamówi i pewnie po niedzieli będzie mógł wstawic siatkę.Obrazek
Obrazek

Ewa.KM

 
Posty: 2673
Od: Śro mar 20, 2013 23:32

Post » Czw kwi 20, 2017 19:21 Re: Mokotów - potrzebna pomoc w poszukiwaniu kotki

A to całe rodzeństwo. Kazdy inny. Ta pierwsza z prawej tez jest w tym domu Obrazek
Obrazek

Ewa.KM

 
Posty: 2673
Od: Śro mar 20, 2013 23:32

Post » Czw kwi 20, 2017 19:43 Re: Mokotów - potrzebna pomoc w poszukiwaniu kotki

Byłyśmy.Kotki nie widziałyśmy.Potrzeba mnóstwa ogłoszeń,czasu i zaangażowania autorki wątku,dotychczasowych opiekunów .I mnóstwa szczęścia.To rozległy teren.Kot może być wszędzie.Bardzo mi przykro :cry:
Obrazek

tabo10

 
Posty: 3259
Od: Nie lip 31, 2011 14:24


Adopcje: 1 >>

Post » Czw kwi 20, 2017 19:47 Re: Mokotów - potrzebna pomoc w poszukiwaniu kotki

OMG
:(
Obrazek

Kinnia

 
Posty: 7735
Od: Nie sie 19, 2012 21:12

Post » Czw kwi 20, 2017 20:10 Re: Mokotów - potrzebna pomoc w poszukiwaniu kotki

Ewa.KM - rozumiem, ze plakaty porozwieszane ina biezaco uzupelniane przez opiekunow?
Najlepiej takie akcje organizowac na FB, mozna szukac pomocy ludzi mieszkajacych po sasiedzku
.
Obrazek Obrazek
PRZEPRASZAM ZA BRAK POLSKICH ZNAKOW.

Rakea

Avatar użytkownika
 
Posty: 4805
Od: Śro lis 14, 2007 23:56
Lokalizacja: Praga nad Wisłą

Post » Czw kwi 20, 2017 20:54 Re: Mokotów - potrzebna pomoc w poszukiwaniu kotki

Dzisiaj się dowiedziałam, że plakatów żadnych nie ma, zrobiłam, wydrukowałam i jutro dopiero będą rozwieszane.
Obrazek

Ewa.KM

 
Posty: 2673
Od: Śro mar 20, 2013 23:32

Post » Czw kwi 20, 2017 21:39 Re: Mokotów - potrzebna pomoc w poszukiwaniu kotki

Mogę wypożyczyć klatkę łapkę, niestety, nie pomogę fizycznie szukać, bo jestem chora.

alix76

Avatar użytkownika
 
Posty: 22685
Od: Nie mar 22, 2009 7:37
Lokalizacja: Wa-wa


Adopcje: 2 >>

Post » Czw kwi 20, 2017 22:32 Re: Mokotów - potrzebna pomoc w poszukiwaniu kotki

Dzięki Alix. Ciagle mam Twoja klatke bytową ale teraz siedzą w niej maluchy z matką z Jawczyc. Jedna klatka łapka już do nich pojechała dzisiaj, razem z ogłoszeniami, ale z tego co dziewczyny na miejscu sprawdziły to na razie nie wiadomo gdzie rozstawiać.
Obrazek

Ewa.KM

 
Posty: 2673
Od: Śro mar 20, 2013 23:32

Post » Pt kwi 21, 2017 1:54 Re: Mokotów - potrzebna pomoc w poszukiwaniu kotki

no tak, ludzie mysla, ze kot to bumerang i sam wroci? :(
kot bardzo charakterystyczny i raczej nie wejdzie nikomu na kolana z marszu, wiec mam nadzieje, ze uda sie go odzyskacz ekosystemu.
Obrazek Obrazek
PRZEPRASZAM ZA BRAK POLSKICH ZNAKOW.

Rakea

Avatar użytkownika
 
Posty: 4805
Od: Śro lis 14, 2007 23:56
Lokalizacja: Praga nad Wisłą

Post » Pt kwi 21, 2017 6:14 Re: Mokotów - potrzebna pomoc w poszukiwaniu kotki

Rozmawiałam też z właścicielką wczoraj. Mówiłam o zabezpieczeniach, zwłaszcza, że jest tam też drugi kot.
Niestety drukarka odmówiła współpracy :(.
Przeszłam rano ten sam teren, co wczoraj ale bez rezultatu :(

gusiek1

 
Posty: 373
Od: Nie sie 28, 2016 14:24
Lokalizacja: Warszawa

Post » Pt kwi 21, 2017 7:06 Re: Mokotów - potrzebna pomoc w poszukiwaniu kotki

Od 17 było wiele czasu by ogłoszenia wywiesić. nawet odręcznie zrobione i na xero odbite. Coś się państwo nie popisali w tym "szukaniu". Czym więcej ludzi wie tym większa szansa dla kota.Sam nie wróci.
Są firmy co mogą naszykować i nie kosztuje dużo by to zrobić. Zreztą w tym wypadku zycie kota nie ma ceny. Gdy DS "zgubił" moja kotkę Bezę, kolorowe ogłoszenia szykowała firma zajmująca się tym. Dałam tylko tekst i foty i oni wsio zrobili. Na fb były wklejone plakaty do pobrania.
Trzeba skontaktowac się z UM danej dzielnicy i poszukać osoby co kontaktuje się z karmicielami. Nich ich powiadomi o całej sytuacji. Da namiary. Karmiciele to wielka pomoc. Zmień tytuł wątku z podaniem okolicy np ulica, może ktoś sie zgłosi z miau. U mnie tak było. dano mi namiary dzięki miau. Tej osobie też dobrze jest przesłać ogłoszenie by w urzędzie wywiesiłą i na ich stronie. Należy zadzwonić do EkoPatrolu i Straży Miejskiej by sprawdzić czy nie było zgłoszeń o takim kocie. Należy powiaaomic Paluch -jest strona gdzie umieszcza sie ogłoszenia. I śledzić zwierzaki na kwarantannie. Rozesłać trzeba maile z plakatem po wszystkich lecznicach w okolicy z prośbą o jego wywieszenie w gpoczekalni i umieszczenie na stronie. Do fundacji też to trzeba zrobić. Należy plakaty rozwiesić wszędzie gdzie można. Najbardziej w miejscach uczęszczanych przez ludzi tj markety, centra, sklepy zoologiczne, przystanki, kościoły, szkoły, poradnie zdrowia, altanki śmietnikowe...wszędzie gdzie przyjdzie do głowy. Ludzie przemieszczają się i czytają. Jeśli masz znajomych w Warszawie (DS-y) to wyślij im maila z tym samym plakatem z prośbą o rozwieszenie i ew pomoc w poszukiwaniach. Dobrze jak ogłoszenia wiszą w każdym punkcie miasta. Małe ulotki należy też mieć i wrzucać do skrzynek pocztowych. Zostawiac w pobliskich sklepach by kazdy mógł sobie zabrać. Trzeba chodzić , pytać spacerowiczów, wyprowadzaczó psów, biegaczy, wręczać im ulotkę, uczulać...
Trzeba szukać o każdej porze.Najlpiej rano i wieczorem. Chodzić, zaglądać do piwnic (tam gdzie są otwarte okienka), świecić latarką bo jak kota zakamuflowany w dziurze zamknie oczy to nie zobaczy sie go. Chodzić, chodzić, chodzić...

Kilka dni jest straconych. Ta kobietka co ją widziała nie mogła zadzwonić do państwa by przyszli z transporterem? Może by się dała zwabić. A ona poszła sobie. Żal.

Twój wątek jeszcze bardziej utwierdza mnie, że nie ma co oddawać do domó tymczasów jeśli nie jest zabezpieczony. Czasem mam wahania z tym ale jak widać nie ma co się wahać. Nie i już. Ludzie mogą być i odpowiedzialni (choć ja nie wierzę w nie otwieranie okien) ale moze trafić sie taka sytuacja jak tutaj. Wiecej jest potem nerwów i płaczu niż to warte. Oni opieszale szukają, ty daleko i w nerwach. A od nich zalezy życie kota. Kot piękny i spokojnie by poczekał aż się zabezpieczą chętni.
Obrazek

Dla naszych Słoneczek [*] Kochamy i tęsknimy.

ASK@

 
Posty: 44952
Od: Czw gru 04, 2008 12:45
Lokalizacja: Otwock


Adopcje: 34 >>

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Bing [Bot], Blue, darianna1, efrel, karolink, patkanietruszki, Rudzielec, sartu, strunia, suntanglory, sylwiapz, Vienn i 107 gości