wątek likaoński czyli dwa psy, Sudety i inne futrzaki

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Sob sty 05, 2019 14:41 Re: wątek likaoński czyli dwa psy, Sudety i inne futrzaki

Super fotki! :)
Udalo się pojechac na wycieczke?
Skarby: Obrazek

klaudiafj

Avatar użytkownika
 
Posty: 23284
Od: Czw cze 05, 2014 21:02
Lokalizacja: Bytom

Post » Sob sty 05, 2019 20:41 Re: wątek likaoński czyli dwa psy, Sudety i inne futrzaki

dzisiaj byłam prawie cały dzień na takim szkoleniu o tresurze psów we Wrocławiu - super było; bardzo dużo się dowiedziałam, i poukładałam sobie to co już wcześniej wiedziałam

i chyba zwichnęłam/skręciłam nogę bo nie mogę chodzić i mam banie -więć jutro raczej szlaban na wycieczki

Patmol

Avatar użytkownika
 
Posty: 23753
Od: Śro gru 30, 2009 14:03
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Post » Nie sty 06, 2019 1:53 Re: wątek likaoński czyli dwa psy, Sudety i inne futrzaki

Współczuję skręcenia.
Są dwie teorie: jedna głosi, że skręcenie należy rozchodzić, druga że należy się nie ruszać. Trzymam się tej drugiej.
Okłady się przydadzą, ale to pewnie wiesz.
Obrazek

Stomachari

 
Posty: 6084
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Nie sty 06, 2019 15:23 Re: wątek likaoński czyli dwa psy, Sudety i inne futrzaki

Coś tam wiem, ale głownie smaruje altacetem i sie powstrzymuję od sprzątania.

Wczoraj się wywaliłam rano na spacerze z psami, i coś sobie uszkodziłam
a potem pojechałam do Wrocławia i miałam dość intensywny dzień - co na pewno jeszcze bardziej mi zaszkodziło, ale była taka sytuacja, że wolałam pojechać

jak leże to jest ok
jak siedzę, nie jest źle
z chodzeniem mam troch problem, bo boli przy chodzeniu

Patmol

Avatar użytkownika
 
Posty: 23753
Od: Śro gru 30, 2009 14:03
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Post » Nie sty 06, 2019 19:36 Re: wątek likaoński czyli dwa psy, Sudety i inne futrzaki

Ojej, to brzmi poważnie.
Może nie zaszkodziłoby prześwietlenie i/albo USG stawu? Żeby się nie okazało, że coś się naderwało czy pękło, a konsekwencje będą się za Tobą ciągnąć.
Obrazek

Stomachari

 
Posty: 6084
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Nie sty 06, 2019 21:44 Re: wątek likaoński czyli dwa psy, Sudety i inne futrzaki

Stomachari pisze:Ojej, to brzmi poważnie.
Może nie zaszkodziłoby prześwietlenie i/albo USG stawu? Żeby się nie okazało, że coś się naderwało czy pękło, a konsekwencje będą się za Tobą ciągnąć.


Patmol, Stomachari dobrze mówi - lepiej sprawdzić (nawet jeśli to upierdliwe) niż potem płakać. Może jedźcie na SOR?
“To co robimy dla nas, umiera wraz z nami. To co robimy dla innych i dla świata zostaje po nas i jest nieśmiertelne.” -A. Pine
nasz wątek: http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=159694

Alienor

Avatar użytkownika
 
Posty: 23091
Od: Pt mar 19, 2010 14:48

Post » Pon sty 07, 2019 9:19 Re: wątek likaoński czyli dwa psy, Sudety i inne futrzaki

bez przesady, opuchlizna prawie mi już zeszła, normalnie buty zakładam, nie mam krwiaka ani niczego takiego
po prostu muszę się trochę ograniczyć z chodzeniem

w sobotę pojechałam do Wrocławia pociągiem, potem tramwajem, potem jeszcze chodziłam trochę i w ogóle dużo było tego przemieszczania się , tak zaraz po urazie

a dzisiaj jestem już prawie zdrowa,
bo wczoraj nie wychodziłam z mieszkania :strach: i dużo siedziałam/ leżałam :strach: wieczorem juz mnie bolał kręgosłup i zdrętwiały nogi od tego siedzenia i głowa mnie bolała -siedzenie nie jest dla mnie dobre

po prostu w tym tygodniu odpuszczę sobie spacery i tyle
mam taki stabilizator, co mi trzyma kostkę - i to jest fajne przy chodzeniu

Patmol

Avatar użytkownika
 
Posty: 23753
Od: Śro gru 30, 2009 14:03
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Post » Pon sty 07, 2019 11:00 Re: wątek likaoński czyli dwa psy, Sudety i inne futrzaki

zawaliłam wczoraj i nie wyciągnęłam mięsa z zamrażalnika w odpowiednim czasie, żeby sie rozmroziło bezpiecznie w lodowce
no więc
rano poszłam do zapasów i była duża puszka dla kotów i puszka/ w sensie mokre dla psów

koty zjadły chętnie, a Caillou je bardzo wspierała i tez jadła, dolałam im wody z drożdżami - wszystko zostało ładnie wylizane

całą puszkę dla psów dałam Sweetie do zjedzenia, koty były w emocjach, bo im pachniało, ale nie mogły podejść -jakiś jednak mają instynkt samozachowawczy te moje koty, a juz czasem myslałam, że im brak instynktu

a Sweetie wzięła ze dwa razy do pyska to mokre z miski , obracała to jedzenie w pysku -jak krowa trawę -i obracała, aż przełknęła z wysiłkiem
nic nie było do gryzienia , mine miała dziwną na takie jedzenie

chyba o to poszło, bo resztę mokrego Sweetie zostawiła ; dałam jej kawałek masła i pajdę chleba 8) no bo nie chciałam jej głodnej zostawiać

a do mokrego dołożyłam drożdży i tauryny i dałam kotom
wiem, że jedzenie dla psów sie nie nadaje dla kotów, ale taka sytuacja sie zdarza raz na rok/ albo rzadziej
no i tej kociej puszki, nawet dużej, było dla kotów I Caillou mało jednak,
a do psiej miski sie wyrywały bardzo, i w 3 sekundy zjadły z drożdżami i tauryną -wiec myślę, że to lepsze rozwiązanie niż puste/lub prawie puste brzuchy
dałam im tez trochę masła, ale Młoda kupiła jakieś dziwne masło, nie to co ja zawsze kupuję, tylko inne - i nie bardzo kotom smakowało -może jakies oszukane; mnie tez nie smakowało
ale Sweetie chętnie zjadła

Patmol

Avatar użytkownika
 
Posty: 23753
Od: Śro gru 30, 2009 14:03
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Post » Pon sty 07, 2019 14:22 Re: wątek likaoński czyli dwa psy, Sudety i inne futrzaki

Brak opuchlizny i wielkiego bólu niekoniecznie znaczy, że wszystko dobrze się samo zagoiło ;)
Ale życzę, aby tak było :)

Karma dla psów ma źle zbilansowane zawartości różnych dodatków, aby można nią było karmić koty na stałe, ale nie znam powodu, dla którego miałaby im zaszkodzić podawana cięgiem przez nawet tydzień. Chyba że o czymś nie wiem?
Obrazek

Stomachari

 
Posty: 6084
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Wto sty 08, 2019 7:54 Re: wątek likaoński czyli dwa psy, Sudety i inne futrzaki

tak napisałam dla porządku -jakby ktoś zajrzał przypadkiem - żeby nie wynikło, że się tak karmi koty.

z moją nogą dużo jest lepiej niż w sobotę, więc mam nadzieję, że będzie dobrze
na razie staram sie ograniczyć chodzenie, w sensie po zakupy wysłałam syna -niech się chłopak wprawia
i staram się chodzić powoli i równo na obie nogi , bo jak za bardzo oszczędzam nogę przy chodzeniu i idę głownie tą dobrą, to mnie kręgosłup zaraz boli -pewnie się przechylam nienaturalnie

i jak jest mój mąż w domu - to on wychodzi z Kają na siku - dla Kai to wielkie przeżycie, więc dobrze wyszło, że jest taka okazja do ich wychodzenia wspólnie i beze mnie -bo chyba za bardzo uzależniłam Kaję od siebie; i jak mnie nie ma to jest dla niej dziwnie

Patmol

Avatar użytkownika
 
Posty: 23753
Od: Śro gru 30, 2009 14:03
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Post » Wto sty 08, 2019 14:08 Re: wątek likaoński czyli dwa psy, Sudety i inne futrzaki

zbliża się lato, w tym sensie że juz coraz bliżej
boje sie upałów w mieszkaniu, to znaczy ja osobiście lubię upały, ale zwierzaki średnio, a u nas w mieszkaniu temperatura, mimo otwartych okien jest wtedy za wysoka
wiec zaczęłam myśleć z wyprzedzeniem o klimatyzatorze przenośnym , żeby go postawić tu czy tam i schłodzić trochę powietrze
ostatniego lata przy otwartych na oścież wszystkich oknach temperatura potrafiła dojść do 35 stopni, za dużo dla zwierzaków zdecydowanie; tym bardziej, że jak wychodzimy wszyscy to i wszystkich okien sie nie zostawi otwartych
wiec pomyślałam, że zamiast lepszych siatek na wszystkie okna / bo moje siatki sa kiepskie i tez do wymiany przed latem/ to może kupie klimatyzator po prostu

macie jakieś doświadczenie w tym zakresie?
żeby to był klimatyzator, czyli żeby chłodził, a nie wiatrak
żeby nie śmierdziało plastikiem
zeby to nie hałasowało ponad miarę, nie musi byc najcichszy -ale i nie najgłośniejszy
i zeby cena nie była zaporowa, bo jak klikam w neta, to widzę takie po 2 tys zł -pewnie fajne, ale nie chce tak drogiego jednak- wydaje mi sie to bez sensu tyle płacić za klimatyzator

i nie chcę, żeby nawilżał czy grzał, wystarczy mi tylko sam klimatyzator - żeby oziębiał powietrze

tak samo siatki -jak macie dobre dajcie linka proszę
tyle, ze mam okna głownie dachowe -otwierane tak, że po otwarciu okno jest poziome i wystaje z obu stron dachu ; więc żeby ta siatka działała przy otwartym oknie

ja mam siatki materiałowe/ze sznurka i to jest lipa, bo one się naciągają i od razu sa nieszczelne - w sensie Zorro przejdzie, co mi już udowodnił -wygrzewał kiedyś się w otwartym oknie na zewnątrz/ stając na poziomej szybie okna / na wysokości 4 pietra starej kamienicy / a jaką miał minę zdobywcy :strach: stał w pozycji "jestem panem świata"

czy można zostawić włączony klimatyzator przy kotach?

Patmol

Avatar użytkownika
 
Posty: 23753
Od: Śro gru 30, 2009 14:03
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Post » Wto sty 08, 2019 14:29 Re: wątek likaoński czyli dwa psy, Sudety i inne futrzaki

Patmol pisze:i jak jest mój mąż w domu - to on wychodzi z Kają na siku - dla Kai to wielkie przeżycie, więc dobrze wyszło, że jest taka okazja do ich wychodzenia wspólnie i beze mnie -bo chyba za bardzo uzależniłam Kaję od siebie

Czyli Sweetie to Kaja?
Obrazek

Stomachari

 
Posty: 6084
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Wto sty 08, 2019 14:44 Re: wątek likaoński czyli dwa psy, Sudety i inne futrzaki

nie
Sweetie to Sweetie, to ten ciemniejszy pies , taki hienowaty, teoretycznie to pies mojego męża, ale praktycznie no to rożnie jest

a Caillou czyli kaja to moja suka, ta jaśniejsza, w typie szpica
jak ja jestem niewyjechania , w sensie nie wyjeżdżam gdzieś na kilka dni, to tylko ja z nią chodzę na spacery/ na siku
chodziłam, bo teraz jest odmiana- ja w domu, a ona wychodzi beze mnie - dla niej to jest dziwne

Patmol

Avatar użytkownika
 
Posty: 23753
Od: Śro gru 30, 2009 14:03
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Post » Wto sty 08, 2019 14:48 Re: wątek likaoński czyli dwa psy, Sudety i inne futrzaki

Który to który to wiem, ale myślałam, że w czasie Twojej kontuzji mąż wychodzi wyłącznie ze swoim psem. Nie odczytałam po prostu tamtego posta jak trzeba.
Czyli teraz chodzi z każdą suką? Na raty czy bierze obie naraz?
Obrazek

Stomachari

 
Posty: 6084
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Wto sty 08, 2019 21:50 Re: wątek likaoński czyli dwa psy, Sudety i inne futrzaki

Mialam zapytac, jak szkolenie wroclawskie, duzo ciekawostek?
A juz nawet nic nie mowie, ze kostka sie uszkodzila, akurat na taka zime w pelni.
Piesy pewnie niezbyt zadowolone z przymusowego wypoczynku ;).

Zdrowia, bo klimy nie polece. W naszych warunkach ogrzewanie prawie caly rok biega.

FuterNiemyty

 
Posty: 726
Od: Pt gru 01, 2017 11:58

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: ewar, Google [Bot], Mikaelglart i 28 gości