Strona 68 z 102

Re: wątek likaoński czyli dwa psy, Sudety i inne futrzaki

PostNapisane: Pon wrz 17, 2018 20:22
przez Stomachari
Patmol pisze:każdy pewnie w sprawie szkolnictwa i wychowania ma inne zdanie
i ma to związek pewnie z tym jaka była ta jego szkoła, i jaką ma wrażliwość na stres , jakich konkretnie ludzi (nauczycieli i uczniów) spotkał w szkole

I o to mi między innymi chodziło. Zbyt wiele osób ma złe doświadczenia, aby można było (moim zdaniem) powiedzieć: "Szkoła jako taka jest zachwycająca". Bliższe prawdy jest: "Idea darmowego i powszechnego nauczania jest dobra, ale polskie szkoły kuleją".

Patmol pisze:naparu z pokrzywy nie można pic regularnie 8) chociaz czasem oczywiscie można wypić nawet kilka razy z rzędu

Dlaczego? Owszem, pokrzywa może wypłukiwać magnez (trzeba go suplementować) ze względu na działanie moczopędne, ale podobnie jak w przypadku większości ziół tylko długotrwałe stosowanie pozwala na uzyskanie wielu pozytywnych efektów.

Re: wątek likaoński czyli dwa psy, Sudety i inne futrzaki

PostNapisane: Wto wrz 18, 2018 6:54
przez Patmol
troche czytałam o pokrzywie, i wszędzie raczej przestrzegają przed długotrwałym i stałym piciem naparu z pokrzywy
nie jest to zioło, z którego napar można pic szklankami (jak melisę czy miętę) albo miesiącami (jak fiołek trójbarwny)
np tutaj http://www.luskiewnik.pl/urtica/preparaty.htm
pic ok 1- 2 szklanki dziennie przez dwa tygodnie i przerwa/

Napar pokrzywowy – Infusum Urticae: 2 łyżki ziela lub korzenia z kłączami zalać 2 szklankami wrzącej wody, odstawić na 40 minut pod przykryciem, przecedzić. Pić 2-4 razy dziennie po 100-200 ml. Stosować doustnie 2 tygodnie. Między kuracjami dwutygodniowymi robić przerwy 1-3-tygodniowe. Nie stosować częściej niż 3 razy na kwartał. Naparem przepłukiwać można włosy po umyciu w celu ich odżywienia i wzmocnienia. Napar używać również do celów kosmetycznych i dermatologicznych (okłady, przemywanie).

i raczej zalecają świeżą pokrzywę, nie suszoną, ew. ugotowaną, usmażona, wyciśnięty sok, macerat czy nalewkę, a nie napar,
napar do zew. stosowania - na rany i do płukania włosów
preparaty oparte na sproszkowanej pokrzywie uważane się za mało wartościowe

pokrzywa ma mnóstwo dobrych właściwości i napar jest bardzo smaczny, jak dla mnie,
najczęściej jest mowa, przy nadmiarze, o zaburzeniach trawienia i alergiach/ zaczerwienienia twarzy, obrzęki, świąd, złe samopoczucie
ale jednocześnie w miejszych/odpowiednich dawkach pomaga na alergie

pokrzywa pojawia sie tez w medycynie sportowej- ale ma to być wyciąg z kłaczy i korzenia/ podnosi możliwości fizyczne


moje zwierzaki oszalały ostatnio na punkcie żółtej soczewicy :roll:
robie sobie znowu soczewice do pracy, i ostatnio zostawiłam wieczorem na kuchence -żeby była gotowa na rano
a rano pokrywka była zdjęta 8O i pol soczewicy z garnka :twisted: wyżarte

no to dałam resztę psom i kotom na miseczki -rzuciły się na to jakby rok nie jadły
no fakt, że soczewica była ugotowana na rosole, ale chyba nie musiały mi wyżerać

teraz rano jak Caillou kreci nosem na jedzenie, to jej daję na miseczkę łyżkę czy dwie ugotowanej soczewicy/ na rosole
i wciaga jak odkurzacz
tyle, ze potem Sweetie tez chce
i Caillou chce dokładkę
i koty na spróbowanie chociaż
i nie mam co sobie do pracy wziąć :strach:

miętę ostatnio pije szklankami 8) bardzo lubię
tylko przed snem nie można zbyt dużo ( a lepiej wcale) bo może spowodować bezsenność
przed snem lepiej napar z pierwiosnka (tez lubię)

Re: wątek likaoński czyli dwa psy, Sudety i inne futrzaki

PostNapisane: Śro wrz 19, 2018 11:18
przez klaudiafj
Soczewica chyba nie szkodzi kotom, bo jest w niektórych karmach, ale ja bym się zastanowiła dlaczego tak lubią i chcą jeść soczewicę. Ja zawsze uważam, że takie "anomalie" znaczą, że czegoś brakuje w organizmie. Zobacz czy zjedzą bez rosołu ;) No i jak już to lepiej, żeby rosół nie był przyprawiony :) Moje koty nie wyjadają mi soczewicy w żadnej postaci, a mam sztuk trzy i soczewica często u nas gości na talerzach :)

Ale raz zastałam Kubisława (na początku jak do nas trafił) jak wyjadał mi ziemniaki pogniecione z kiszoną kapustą, tak zwany panszkraut ;) wegańskie danie to było, a szał nieziemski, że oczy mi prawie wypadły jak zobaczyłam, że kot tak szamie kiszoną kapustę z ziemniakami ;)

A pokrzywy nie lubię :) nie wiem po co ją kupiłam ;) pewnie miałam jakiś powód obiecany na opakowaniu :ryk:

Re: wątek likaoński czyli dwa psy, Sudety i inne futrzaki

PostNapisane: Śro wrz 19, 2018 11:53
przez Patmol
takiej na wodzie nie jedzą, po prostu lubią rosół

Re: wątek likaoński czyli dwa psy, Sudety i inne futrzaki

PostNapisane: Śro wrz 19, 2018 13:13
przez klaudiafj
To może warto ugotować zwierzaczkom rosół :) Zawsze to zwiększy ilość wypijanej wody, skoro tak lubią :) Ja moim gotuje, ale ja się nie znam na gotowaniu rosołu i moje trochę pochlipią i wszystko zostawiają i tak :/

Re: wątek likaoński czyli dwa psy, Sudety i inne futrzaki

PostNapisane: Śro wrz 19, 2018 13:25
przez Patmol
czasem im daję - bo jak gotuję dla psów mięso na wycieczki , to dodaję marchew i nie daje przypraw i jest rosół taki gesty, bo gotuje w małej ilości wody
i albo na nim coś robię, soczewicę albo gęstszą zupę, jak wrócę z wycieczki, albo wszystko daję zwierzakom

Re: wątek likaoński czyli dwa psy, Sudety i inne futrzaki

PostNapisane: Śro wrz 19, 2018 13:55
przez klaudiafj
A jak robisz rosol? Może Twój by moim bardziej posmakował :)

Re: wątek likaoński czyli dwa psy, Sudety i inne futrzaki

PostNapisane: Śro wrz 19, 2018 15:59
przez Gretta
Jaką wielkość mają ziarna soczewicy?

Moja kotka Fela omal nie straciła życia z powodu ziarna grochu (ok. 8-10 mm), najprawdopodobniej zjadła je w karmie z dodatkiem groszku. Trzeba ją było operować. Okazało się przewód pokarmowy był zatkany tym grochem, okrągłym, zielonym i twardym. :(
Wet powiedział że groch nie ma żadnej wartości odżywczej dla kota, bo kot nawet nie ma enzymów żeby go strawić.
Piszę tytułem ostrzeżenia, skoro kombinujecie z karmieniem kotów roślinami strączkowymi.
Zresztą widzę, że sporo karm ma teraz dodatki warzywne, w tym właśnie groszek - taka moda. Ja na pewno więcej takiej karmy nie kupię. :(

Re: wątek likaoński czyli dwa psy, Sudety i inne futrzaki

PostNapisane: Czw wrz 20, 2018 6:50
przez Patmol
z karmieniem to za dużo powiedziane, 8) jak raz 6 kotów zjadło na spółę ze 4 łyżki rozgotowanej wodnistej soczewicy (ja kupuję czerwoną soczewicę, polówki -taką https://ezakupy.tesco.pl/groceries/pl-P ... 3020164699 dla siebie oczywiscie, nie dla kotów - ona po ugotowaniu jest taka półpłynna jakby, nawet nie ma co gryźć, ma konsystencję gęstego budyniu, bo dodaje więcej wody niż trzeba) to raczej im nie zaszkodzi

były ślady w garnku po próbowaniu dość pokaźne, no to podzieliłam resztę (ja jej dużo na raz dla siebie nie gotuję)
normalnie to mięso dostają - dzisiaj były szyjki z indyka/ mocno pokrojone i mięso z indyka

ale czasem coś wyżrą dla nich niezaplanowanego, np Zorro zawsze mi kradnie surowe ziemniaki, jak kroje na frytki, i jedną taką surową frytkę zje - ale to nie tak, że go karmie ziemniakami przecież -kradnie tez surowe pieczarki z wielkim zaangażowaniem

dzisiaj nie miałam soczewicy, Caillou marudziła/ miała szyje z indyka, no to dałam jej serek topiony
serek topiony nie jest za zdrowy podobno, ale Caillou uwielbia, więc czasem, rzadko dostaje w kongu, wiec mam
jak zjadła serek topiony to szybciutko odzyskała apetyt i poszła chrupać szyje z indyka


klaudiafj pisze:A jak robisz rosol? Może Twój by moim bardziej posmakował :)

to tak może szumnie brzmi -robię rosół
ale ja po prostu, jak jedziemy na wycieczkę z psami, to rano wkładam do garnka mięso/ najczęściej z indyka z udźca
zalewam wodą na tyle, żeby się gotowało, włączam kuchenkę oczywiscie, wrzucam kilka obranych marchewek i idę się szykować, a mięsko sie gotuje na małym
ogniu
jak sie pogotuje, nie jest surowe, ale nie jest też ugotowane tak jak dla ludzi - to je wkładam do słoika i do plecaka
a to co zostało, czyli wodę i marchewkę, traktuje jako rosół

Re: wątek likaoński czyli dwa psy, Sudety i inne futrzaki

PostNapisane: Czw wrz 20, 2018 10:19
przez klaudiafj
Aha a to ja też tak robię rosół dla kotów, ale bez marchewki i nie z indyka. W lato częściej gotowałam, żeby zmusić koty podstępnie do picia większej ilości wody. Ale za wiele nie wypiły :/

Potwierdzam, że z czerwonej soczewicy nie ma co wybierać jak się ugotuje, bo jest papa :D Spróbuj Patmol ugotować ziemniaki i do nich dodać soczewicy, ale wody do gotowania tyle, żeby się wsiąknęła. Wtedy dopiero jest dobra i pożywna papka :mrgreen: (oczywiście dla siebie, nie dla kotków ;) )

Re: wątek likaoński czyli dwa psy, Sudety i inne futrzaki

PostNapisane: Czw wrz 20, 2018 10:28
przez Patmol
nie lubię rozgotowanych ziemniaków 8) i jem to na zimno w pracy -jak sie jest głodnym to sie wszystko zje, ale bez przesady :mrgreen:
nie lubię kanapek, trochę mam problem z jedzeniem w pracy, bo nie wiem co sobie brać -jak nic nie mam do jedzenia to wychodzę i coś sobie kupuje w Biedronce - ale to nie jest dobre rozwiązanie, bo w Biedronce nic takiego nie ma dobrego do zjedzenia bez gotowania

Re: wątek likaoński czyli dwa psy, Sudety i inne futrzaki

PostNapisane: Czw wrz 20, 2018 10:30
przez klaudiafj
Ale ziemniaki nie mają być rozgotowane :D Tylko ugotowane, a rozgotuje się soczewica. Ziemniaki na kostki najlepiej i wtedy ziemniaczek się ugotuje a soczewica wszystko połączy. Mam dejaviu - czy ja już to pisałam? :ryk:

Re: wątek likaoński czyli dwa psy, Sudety i inne futrzaki

PostNapisane: Czw wrz 20, 2018 10:37
przez Patmol
nie, nie pisałaś tego :mrgreen:
łatwiejsza jest sama soczewica - wrzuca się i gotuje i potem wyłącza, a ona dochodzi - ja nie jestem mistrz gotowania niestety
więc staram się odkładać problem jedzenia do momentu, jak juz jestem bardzo głodna - nie jest to mądre 8) wiem, ale jest skuteczne

Re: wątek likaoński czyli dwa psy, Sudety i inne futrzaki

PostNapisane: Czw wrz 20, 2018 11:25
przez Patmol
dzisiaj wyjeżdźam i wracam w niedzielę 8) kupiłam 7 kg mięsa i zapakowałam w 18 woreczków 8)
po 6 dla kotów, dla Caillou i dla Sweetie
i postawiłam na wierzchu pokarm dla ryb i kartkę przypominajkę - ryby karmić dwa razy dziennie, codziennie wymienić wodę do picia

ha :mrgreen: będą góry i będą wycieczki -krótko, ale od czego trzeba zacząć

Re: wątek likaoński czyli dwa psy, Sudety i inne futrzaki

PostNapisane: Czw wrz 20, 2018 11:42
przez klaudiafj
Patmol pisze:nie, nie pisałaś tego :mrgreen:
łatwiejsza jest sama soczewica - wrzuca się i gotuje i potem wyłącza, a ona dochodzi - ja nie jestem mistrz gotowania niestety
więc staram się odkładać problem jedzenia do momentu, jak juz jestem bardzo głodna - nie jest to mądre 8) wiem, ale jest skuteczne

Dobry sposób na trzymanie figury 8)