Tytek i reszta.

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Sob sty 13, 2018 19:03 Re: SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU :)

ASK@ pisze:Nie zostawiłaś w aptece? Mnie się to też zdarza i z reguły w jakimś sklepie stawiam i...odchodzę. Lub na ławce np gdy rękę zmieniam.
Mięcha żal.

Tyle że ja mięcho dotargałam :twisted: apteczne posiałam ,lekkie ,a mięcho ciężkie jak diabli to jak lekkie puściłam to nawet tego nie poczułam :oops:
Na pewno upuściłam jak zmieniałam rękę ,dupek jestem i tyle :evil:
Szłam i marzyłam o niebieskich migdał..
Obrazek

dorcia44

 
Posty: 43012
Od: Pt maja 19, 2006 20:20
Lokalizacja: Warszawa

Post » Nie sty 14, 2018 21:09 Re: SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU :)

Pomarzyć piękna rzecz :lol: :1luvu:

Farcia

Avatar użytkownika
 
Posty: 1162
Od: Pon lis 22, 2010 14:18
Lokalizacja: Łódź

Post » Pon sty 15, 2018 17:12 Re: SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU :)

Farcia pisze:Pomarzyć piękna rzecz :lol: :1luvu:

Tylko rozsądnie :mrgreen:

Lucyfer ma starających się o jej kocią dłoń 8) w domku już jest jeden kolorowy diabeł lat 11 ,i wszystko tak naprawdę gotowe na przyjęcie nowego domownika ,zobaczymy w czwartek.
Czwartek ,boję się go .
Sunieczka ma wtedy operację ,boję się że powiedzą coś złego typu bez szans nowotwór itp.
A ile będzie kosztowała ta operacja? :strach:
Nie pytałam ,co to da ?nic,trzeba robić i tyle.

Kociaki zdrowieją ,Rudzia ma już wszystkie stałe zęby :roll: malutka ,drobniutka ,a wygląda że ma z 7 m. a może lepiej? :roll:
wygląda na 4 m.no może 5 m ..w porywach i to dlatego że jest tłuściutka.
Nadal panicznie boi się obcych :cry: przeraża mnie to. :cry:

Miodek też troszkę urósł ale nadal jest połowę mniejszy od reszty i głosik ma jak pisklak. :roll:

Czas żeby już szły do siebie bo zjedzą mnie z porwanymi butami :twisted:

Za to Majka ratuje mnie przed szaleństwem ,jak? kiedy zaczynam gadać sama do siebie :oops: to ona zaczyna strasznie szczekać :ryk:
Obrazek

dorcia44

 
Posty: 43012
Od: Pt maja 19, 2006 20:20
Lokalizacja: Warszawa

Post » Pon sty 15, 2018 19:12 Re: SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU :)

Dorciu 103 stronka - idziesz do 200 ;)

kaja888

 
Posty: 3486
Od: Pon wrz 29, 2008 21:03
Lokalizacja: Warszawa

Post » Pon sty 15, 2018 22:59 Re: SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU :)

A jakże ,byle do przodu :mrgreen:

Miałam dziś dziwnych ludzi w sprawie kocurka ,tłumaczyłam że jeszcze malutki ,że jeszcze nie do adopcji ,ale Pan chciał zobaczyć,porozmawiać ,oboje z żoną chcieli .
Oki.
Przyjechali ,dobrze że ja nie z tych wyrywnych jezdem bo bym palnęła jak przysłowiowy łysy grzywą o beton..
Przyjechali z ogromnym transporterem ,a ja oczy wybałuszam i pytam
Po co?????
No po kotecka .. :twisted:
Spokojnie tłumaczę że nie do adopcji o czym informowałam przez tel.
Odzywa się Pani nic mąż mi nie mówił
na co mąż
Oj mamuś Ty gadałas z jednej strony pani z drugiej..
na co Ona
I widzi pani teraz będzie synuś taki rozczarowany ,zawiedziony ..
8O 8O
Mąż z żoną ,Ona lat moich ,ładnie usteczka na rybcię zrobione ,włoski nowocześnie dopinane ,rączki tylko jak moje :smokin:
Ona mamuś On synuś lat ze 32 ...no i git.
Ale kota nie dałam ,bo w ogóle ma mieć czarny nos ,a on rudy ? no trudno

uuuuuuuuuuuuuuuuuuffffffffffffffffffffffffff.....poszli :201494 grzecznie pożegnani .
Obrazek

dorcia44

 
Posty: 43012
Od: Pt maja 19, 2006 20:20
Lokalizacja: Warszawa

Post » Wto sty 16, 2018 10:14 Re: SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU :)

Eeee może oni po tygrysa byli :smokin:
Obrazek

LimLim

 
Posty: 32108
Od: Sob lut 23, 2002 20:08
Lokalizacja: Warszawa - Bielany

Post » Wto sty 16, 2018 11:21 Re: SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU :)

Kto ma fb, zapraszam serdecznie, bazarek dla Dorotkowej Lili ;)

https://m.facebook.com/events/144368522 ... ed_comment

Tak, Dorota mnie pewnie zamorduje, samosia jedna "sama, sama sobie poradzę" :smokin:
kontakt telefoniczny: 786 116 007 Obrazek

Jeśli komuś coś zalegam (bazarek itp) proszę o kontakt- skleroza ;)

ulvhedinn

 
Posty: 4185
Od: Śro wrz 13, 2006 19:09
Lokalizacja: Wrocław

Post » Wto sty 16, 2018 17:59 Re: SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU :)

Czytam i oczom nie wierzę, jak można żywe stworzenie do takiego stanu doprowadzić :( Biedna psinka musiała bardzo długo cierpieć. W Twoich rękach wróci do żywych, dojdzie do siebie tylko czasu trzeba, opieki, leczenia i niestety pieniędzy..... Ona ma mieć operację w czwartek, dobrze zrozumiałam? Ile to będzie kosztować, coś wiadomo?

Seramarias

 
Posty: 329
Od: Śro lip 15, 2015 11:38

Post » Wto sty 16, 2018 22:30 Re: SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU :)

ulvhedinn pisze:Kto ma fb, zapraszam serdecznie, bazarek dla Dorotkowej Lili ;)

https://m.facebook.com/events/144368522 ... ed_comment

Tak, Dorota mnie pewnie zamorduje, samosia jedna "sama, sama sobie poradzę" :smokin:

Zamorduje :twisted:
Bez mojej wiedzy ,bez mojej zgody :twisted:
Kiedyś było wyuczona bezradność ,teraz jest wyuczona zaradność :ryk:

Seramarias pisze:Czytam i oczom nie wierzę, jak można żywe stworzenie do takiego stanu doprowadzić :( Biedna psinka musiała bardzo długo cierpieć. W Twoich rękach wróci do żywych, dojdzie do siebie tylko czasu trzeba, opieki, leczenia i niestety pieniędzy..... Ona ma mieć operację w czwartek, dobrze zrozumiałam? Ile to będzie kosztować, coś wiadomo?


Nie wiem ile to będzie kosztowało ,nie pytam ,proszę jednak w lecznicy o łagodny wymiar kary .
Wiedzą że finansuje sama .wiedzą że psa przyniesli do uśpienia ,wiedzą w jakim jest stanie ,pies umierał z głodu ,i cierpienia... :cry:
Podobno nie je ,podobno nic..tylko śmierdzi ,nie ,nie prawda ,je ,robi się tłuściutka ,prosi wręcz o jedzenie .
Skacze ,zaczepia ,już nawet oczy ma inne ,jest w niej życie i radość .
Powalczymy .
A co będzie ? to się okaże.
Ona staje na dwóch łapkach i otwiera pysio ,woła daj ,jeszcze daj..a ja wkładam w tą paszczę ,aż beknie :lol: aż powie o kuźwa ale się najadłam :smokin:
Dziś był kurczak z indykiem maczany w żółtku z Wiejcy :wink: od koleżanki 3 jajeczka dostałam ,a Ona sama ma 5 kurek. :kotek:
Staram się jak mogę ,a jak nie mogę też się staram :wink:
Wstawię fotki ,ale ciut pózniej ,mam zaległe Kazika z piwnicy i moich maluszków i sunieczki ,no nie wyrabiam :oops:

Ulv .jednak nie zabiję ,bo postraszyła mnie że będę musiała zająć się Jej trzodą :201416
Obrazek

dorcia44

 
Posty: 43012
Od: Pt maja 19, 2006 20:20
Lokalizacja: Warszawa

Post » Wto sty 16, 2018 22:58 Re: SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU :)

Bry :)
Nooo kto to słyszał aby w caaałej Jastrzębiej Górze nie było ani jednej wędzonej rybki :placz:
Może we Władysławowie będzie :roll:
Obrazek

LimLim

 
Posty: 32108
Od: Sob lut 23, 2002 20:08
Lokalizacja: Warszawa - Bielany

Post » Wto sty 16, 2018 23:23 Re: SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU :)

czyżbyś na pusto wracała? :strach:
Obrazek

dorcia44

 
Posty: 43012
Od: Pt maja 19, 2006 20:20
Lokalizacja: Warszawa

Post » Śro sty 17, 2018 19:57 Re: SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU :)

Witam Kochani ,
Operacja suni przeniesiona na 10.30.

Kociaki już mają odstawione leki.

Szalone wypierdki demolują mi dom,papier do zada lata po całym mieszkaniu ,ba nawet używają go w swoich toaletach :twisted:



Jeszcze jedna osoba zainteresowała się niewidomą Rudzią ,Pani która ma doświadczenie z kotami itp. i ma przewagę bo mieszka w Warszawie,ale cóż ,koty mieszkają w domku ,do którego ta Pani chodzi tylko w odwiedziny :strach:
Moja Rudzia która kocha być ciągle przy człowieku miała by być sama ? wystraszona>? schowana? całkiem by zdziczała :? ,odmówiłam ,kategorycznie..Pani tego nie rozumiała ,chyba :cry:
Są koty które mogą być same ,ale są takie jak Rudzia...
Jej nikt nie widzi ,bo tylko się drzwi otwierają zaraz znika :placz: drzwi się za obcym zamykają Rudzia już przy mnie :strach:
Boję się tego.
W przyszłym tygodniu jak się ogarnę finansowo zrobimy testy ,tydzień od antybiotyku.
Chociaż tydzień.
Obrazek

dorcia44

 
Posty: 43012
Od: Pt maja 19, 2006 20:20
Lokalizacja: Warszawa

Post » Śro sty 17, 2018 21:25 Re: SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU :)

[b]Dorciu[b] Rudzinka Ciebie uważa za przewodnika, cały jej świat to świat przy Twoim boku.
To rodzaj symbiozy, uzależnienia, tak się stało z moją psią ślepuszką: przyszła na tymczas i została. Ona nie chce nikogo z domowników, chce tylko mnie :placz: , raz tylko przez 14 m-cy usiadła przy drzwiach i poszła do ogródka z mężem, tylko dlatego, że już nie mogła czekać z kupą aż ja wrócę. Druga do ogródka owszem ale o spacerze z obiema ślepinkami domownicy mogą tylko pomarzyć, jedna gryzie, broni się, druga się kładzie i nie dają się "ubrać". Ze mną radośnie biegną, łażą po pagórkach, rampach,itp, gdy ciepło chlapią się w stawach, ufają tylko mnie. Tak myślę, że gdyby mi się coś złego przytrafiło, to dla nich byłby straszliwy cios :crying:

kajtek56

 
Posty: 166
Od: Nie maja 04, 2008 10:11
Lokalizacja: Zielonka

Post » Czw sty 18, 2018 12:22 Re: SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU :)

Z niecierpliwością czekam na wieści o suni. Przypomina mi się jak czekałam na tel. po operacji mojej maleńkiej.... Ślepinka absolutnie nie może mieszkać w takich warunkach, ona potrzebuje człowieka, jego ciepła , miziania i przytulanek. Dobrze zrobiłaś, że odmówiłaś tej Pani.

Seramarias

 
Posty: 329
Od: Śro lip 15, 2015 11:38

Post » Czw sty 18, 2018 12:33 Re: SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU :)

Seramarias pisze:Z niecierpliwością czekam na wieści o suni. Przypomina mi się jak czekałam na tel. po operacji mojej maleńkiej.... Ślepinka absolutnie nie może mieszkać w takich warunkach, ona potrzebuje człowieka, jego ciepła , miziania i przytulanek. Dobrze zrobiłaś, że odmówiłaś tej Pani.


Wiolu ,ja też pamiętam ile łez wylałam jak oddawałam ją na operację sterylizacja i usuwanie guzów listwy mlecznej...co ja czułam :oops: :oops: :cry:
A potem jak zawiozłam ją do Ciebie ,wiedziałam ze dasz jej cudowny domek ,pełen ciepła i miłości ,a jednak serce pękało i wyłam ..
Ale przyznasz że byłam tfffarda ,psa zostawiłam i wyszłam..no troszkę byłam tfffarda :oops: :wink:

Lili została w lecznicy na Białobrzeskiej .
Waga z 2 kg na 3 kg :dance: :dance2: :dance: :1luvu: :201413 :201412 :201419
tak się cieszę że nie wiem jeszcze jakie emotki wstawić :mrgreen:
Wetka prosi Lili ,a Lili nie ma jest ,jest jedna wielka metamorfoza :1luvu:
Oko żywe ,lśniące ,czyściutka ,błyszcząca ,nie śmierdząca ,ciekawska ...
ECHO nie wykazało nic złego ,wszystko jest w miarę ok.
Dostanę krótki opis od dr. Czubek ,zrobi mi jako że sunia do adopcji.
Mają dzwonić za 4 godziny ,..
Oddałam ją i usiadłam w lecznicy ,zrobiło mi się słabo ,musiałam złapać parę głębokich oddechów.
Poszło.
W domu w końcu nakarmiłam schodzące z głodu stado :wink:
Lili nie jadła to reszta też.

Dziś do domku jedzie Lucyfer vel Zaraza.
Jeszcze 4 .
Obrazek

dorcia44

 
Posty: 43012
Od: Pt maja 19, 2006 20:20
Lokalizacja: Warszawa

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: 3 x, AlfaLS, Ewaa6, Google [Bot], itaka, kaarolina1, misiulka, santana i 65 gości