PILNIE potrzebne wsparcie finansowe dla nerkowej Dzidzi!

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Śro gru 21, 2016 17:24 PILNIE potrzebne wsparcie finansowe dla nerkowej Dzidzi!

17.09.2017 zmiana autora pierwszego postu w związku z naglącą sytuacją. N/K
:!:
16.09.2017:
Szalony Kot pisze:Uwaga, ważna sprawa.

Opiekunka dwóch kotek z tego wątku - staruszek Dzidzia i Madzi - musi wyjechać w poniedziałek na tydzień. Z kotami zostaje znajomy rodziny, niestety mało ogarnięty w kotach... a niestety Dzidzia jest kotką nerkową, aktualnie w kryzysie, trwa diagnostyka - kotka niby wyniki ma lepsze i wygląda lepiej, ale nie je, ma zaparcia.
Opiekunka dodatkowo ma ograniczone możliwości finansowe :(

Poszukiwany:
- ktoś ogarnięty kocio z okolic Grochowa, kto w razie nieogarnięcia opiekuna tymczasowego będzie w stanie wesprzeć radą, pomocą, może obecnością. Do kogo będzie można zadzwonić i np. na szybko przegadać wyniki albo dalsze badania... facet, który z kotami zostaje ogarnie opiekę w domu, ale lecznice mogą go przerosnąć
- dobra lecznica na Grochowie, bo opiekunka widzi, że jej lekarzy sprawa przerasta i trochę rozkładają ręce.

Czy ktoś jest w stanie pomóc w tej sytuacji..? :(


17.09.2017:
Szalony Kot pisze:Dziś się okazało, że to wina zębów - zaglądali już w nie wcześniej, ale było ok, a dziś w nocy wyszła spora opuchlizna, pogrzebali głębiej, wdała się martwica. Pani umawia zabieg ekstrakcji, poradziłam, żeby w narkozie wziewnej (bo nerki).
Także tyle dobrego, że już wet będzie wiedział, jak prowadzić, bo na razie to błąkali się po omacku...
Jutro jeszcze badanie krwi i umawianie zabiegu. Pod nieobecność pani musi się odbyć, bo z jedzeniem u Dzidzi bardzo słabo :(

Ale ewentualne wsparcie (choćby na telefon!) osób, które ogarniają koty nerkowe nadal poszukiwane :201494


18.09.2017:
Szalony Kot pisze:Dziś były badania przed ekstrakcją zębów - są bardzo, bardzo złe, mam je dostać na maila, w dwa tygodnie znacząco się pogorszyły :( lekarz mówi, że w tej sytuacji nie robi się operacji, że najpierw intensywniejsze płukanie kroplówkami, najpierw trzeba poprawić wyniki zanim zoperuje się kota.
Magda (opiekunka Dzidzi i Madzi) poprosiła mnie o zbiórkę finansową, przyznaje, że ostatnie miesiące ją rozłożyły, do tego od dwóch miesięcy jest bez pracy, ale jakoś dawała radę z regularnym leczeniem nerkowca... teraz gdy doszły dodatkowe badania i leki już ledwo wiąże koniec z końcem.

W tym wątku do tej pory nie prosiliśmy o pomoc finansową, cudem udało się ogarnąć wszystko bez wsparcia zewnętrznego - ale teraz, po roku prawie, już się nie da.
Czy ktoś może pomóc? :oops:




Pierwotna treść pierwszego postu
Klementy_na pisze:Drodzy forumowicze, nie udzielam się na forum, tylko czytam, aktywnie zajmuję się zwierzakami, które są w potrzebie, do tej pory obyło sie bez potrzeby szerszego nagłaśniania. Teraz jednak sama nie dam rady..
6 lat temu poznałam panią ze swojej ulicy, która od "zawsze" dokarmiała koty. Zaczęłam się sprawie przyglądać i zrozumiałam, że nikt inny ich nie wysterylizuje, więc sie tym zajęłam. Teraz mamy na ulicy kilka zaopiekowanych kotów pod kontrolą. Jednak wcześniej sąsiadka zdążyła pozabierać trochę kotów z piwnicy, w efekcie czego w mieszkaniu ma ich 14. Okazała się bardzo sympatyczną osobą, zaczęłam u niej bywać, od dwóch lat delikatnie sugerowałam pomoc w poszukaniu domów dla młodszych, jednak to na nic. Stadko jest w wieku d 8 do 14 lat. Przeróżne umaszczenia, szare, łaciate, ogromne czarne. Spokojne i kontaktowe, część mozna wziąć na ręce, część bardziej płochliwa, ale wszystkie reagowały na inicjatywe zabawy. Mieszkając na 60 metrach przyzwyczajone do małej przestrzeni tylko dla siebie.
Sąsiadka od 8 tygodni przebywa w szpitalu, a jej stan w ciągu ostatniego tygodnia bardzo się pogorszył, jest już nieprzytomna i na pewno nie wróci do swojego mieszkania, po udarze, na 3 piętrze bez windy. Jeszcze 2 tyg. temu była mowa o wyjsciu chociaż na Święta...
Jest samotna, ma tylko siostrę, z która dziś rozmawiałam. Zamierza ona "jak najszybciej ZLIKWIDOWAĆ TO". W najlepszym razie trafią na Paluch. Mam ich zdjęcia, o niektórych coś wiem (imiona, temperament). Mam czas do końca miesiąca.
Bardzo proszę o kontakt, opowiem więcej: 501 091 751
Koty są w Warszawie, choć wiem, że dla naprawdę zaangazowanych osób odległość to nie kłopot, sama kiedyś wywoziłam koty z Warszawy do Gdańska.

Wesołych Świąt.
S.
Ostatnio edytowano Pon wrz 18, 2017 22:04 przez Szalony Kot, łącznie edytowano 1 raz

Szalony Kot

 
Posty: 22275
Od: Pt wrz 24, 2010 13:01
Lokalizacja: Warszawa

Post » Śro gru 21, 2016 19:01 Re: Apel o przygarnięcie - opiekunka poważanie chora.

Przykra sprawa
Rób im ogłoszenia na portalach ogłoszeniowych i społecznościowych.
To ich jedyna sznasa.
Kciuki
Obrazek Obrazek
Dla naszych Słoneczek [*] Kochamy i tęsknimy.

ASK@

 
Posty: 48101
Od: Czw gru 04, 2008 12:45
Lokalizacja: Otwock


Adopcje: 25 >>

Post » Śro gru 21, 2016 20:04 Re: Apel o przygarnięcie - opiekunka poważanie chora.

Jesli ktoś kto ma często odwiedzany profil na FB chciałby pomóc, wyślę zdjęcia i krótkie opisy. Strony fundacji też oczywiście - ale wiem, że ich procedury są często dość skomplikowane a tu jest niewiele czasu. Z drugiej strony liczę też na pocztę pantoflową, kiedy tak naprawdę wiemy, do kogo zwierzęta trafią, czy to jest osoba odpowiedzialna. Koty są zadbane, spokojne i kontaktowe - za to ręczę. Przyzwyczajone do przeciętnej karmy. Jednak po tak długim przebywaniu bez swojej opiekunki mogą wymagać pewnej cierpliwości i wyrozumiałości.
Ich pani w szpitalu dziś trzeci dzień śpi, w zasadzie to może być już koniec. Znalazłam już przez znajomych nowy dom dla 1 na pewno a może 2 kotów. Bardzo Was proszę popytajcie wokół siebie.

Klementy_na

 
Posty: 156
Od: Czw maja 05, 2016 18:21

Post » Czw gru 22, 2016 0:27 Re: Apel o przygarnięcie - opiekunka poważanie chora.

A w końcu sąsiadka wróci na Święta czy nie?
I na co dokładnie masz czas do końca miesiąca..?
Czy siostra mogłaby od sąsiadki uzyskać zrzeczenie kotów?

Szalony Kot

 
Posty: 22275
Od: Pt wrz 24, 2010 13:01
Lokalizacja: Warszawa

Post » Czw gru 22, 2016 7:55 Re: Apel o przygarnięcie - opiekunka poważanie chora.

Rób im ogłoszenia. Dbaj o wątek, podnoś go. Wklej foty jak masz bo to zwiększa zainteresowanie. Postaraj się też coś dowiedzieć o nich. Rozumiem ,ze są kastrowane? A jak z testami i szczepieniem?
Poproś w tytule o pomoc na fb.
Tutaj o domy wśród znajomych naszych trudno. Nie dlatego ,że ich nie mamy i nie zapytamy. Ale sami będąc domami tymczasowymi mamy kotów po kokardki. Wiec gdybyśmy mieli mozliwości upchania zwierzakó to już by nasi podopieczni podygali.
Ja szukam domó dając ogłoszenia na partalach.
Powodzenia
Obrazek Obrazek
Dla naszych Słoneczek [*] Kochamy i tęsknimy.

ASK@

 
Posty: 48101
Od: Czw gru 04, 2008 12:45
Lokalizacja: Otwock


Adopcje: 25 >>

Post » Czw gru 22, 2016 9:12 Re: Apel o przygarnięcie - opiekunka poważanie chora.

Dzięki ogłoszeniom na OLX wyadoptowałam w tym roku 12 kotów, w tym 1 dorosłą kotkę, dzięki facebookowi 1 kociaka i 1 dorosłą, znajomi i znajomi znajomych ZERO.
Obrazek

Ewa.KM

 
Posty: 3364
Od: Śro mar 20, 2013 23:32

Post » Czw gru 22, 2016 11:00 Re: Apel o przygarnięcie - opiekunka poważanie chora.

Klementy_na pisze:Ich pani w szpitalu dziś trzeci dzień śpi, w zasadzie to może być już koniec. Znalazłam już przez znajomych nowy dom dla 1 na pewno a może 2 kotów. Bardzo Was proszę popytajcie wokół siebie.


Klementy_na tutaj wszyscy mają swoje koty, tymczasy, zakoconych znajomych.
Ogłaszanie kotów tutaj nic nie da.
Portale ogłoszeniowe (olx, gumtree) i fejsbuk to jest nadzieja.
Do fundacji, które mają fanpejdże można pisać prośbę o grzecznościowe ogłoszenie kotów, jest wtedy szansa na więcej udostępnień.
Jest też na fejsbuku sporo grup kocich, do których można się zapisać i umieścić tam posty.
Obrazek

mimbla64

Avatar użytkownika
 
Posty: 9604
Od: Pon lis 12, 2007 9:29
Lokalizacja: Warszawa Wola

Post » Czw gru 22, 2016 11:25 Re: Apel o przygarnięcie - opiekunka poważanie chora.

Na faceboooku lepiej na forach nie kocich. Kocie grupy są tak samo zakocone jak miau. Mi sie udało znależć domy dla kotów po ogłoszeniu na forum mieszkańców.
Obrazek

Ewa.KM

 
Posty: 3364
Od: Śro mar 20, 2013 23:32

Post » Czw gru 22, 2016 12:07 Re: Apel o przygarnięcie - opiekunka poważanie chora.

To sa konstruktywne odpowiedzi. Dobrze sobie zdaje sprawę, ze jestescie zakoceni :) Wiem, ze internet na ogromną moc. Tyle, ze teraz kłania sie moje nonszalanckie podejscie do marketingu internetowego. Przygotwałam juz opis i mam tez zdjęcia. Znam te koty dość dobrze, czesto bywałam u tej pani, zakumplowałysmy się. Ona wlasciwie umiera, i juz samo to przybilo mnie w tym tygodniu. Na pewno nie wroci do swego mieszkania. Jej siostra dala mi czas do konca miesiaca na szukanie domow, pozniej wywiezie na Paluch. Moze, jak zobaczy, ze sie cos rusza, bedzie wiecej czasu. We wtorek mam odbiór dwóch dzięki przez znajomych mojej rodziny. Bede szukac, wklejac, ale jesli ktos tez uzyczylby swojego FB, warszawskigo forum, bardzo sprawnie moge przeslac gotowe opisy kotow i ich zdjęcia. Czas swiateczny raczej nie pomaga.

Klementy_na

 
Posty: 156
Od: Czw maja 05, 2016 18:21

Post » Czw gru 22, 2016 12:10 Re: Apel o przygarnięcie - opiekunka poważanie chora.

Zaznaczę :)
Rozmawiałam przed chwilą z Klementy_ną, znam sprawę, tylko niestety nie mogę się kompletnie w tej chwili zaangażować w pomoc w szukaniu domów.
Czekam na fotki i opisy. Jak dostanę, to wrzucę na forum.

Czy ktoś mógłby zrobić wydarzenie na fejsie :?:
Czy ktoś mógłby zrobić plakat do druku i wieszania np. w lecznicach :?:
Na pewno przyda się też pomoc w ogłaszaniu.

OKI

Avatar użytkownika
 
Posty: 42065
Od: Śro gru 23, 2009 19:05
Lokalizacja: Warszawa

Post » Czw gru 22, 2016 12:33 Re: Apel o przygarnięcie - opiekunka poważanie chora.

Obrazek
Mela
Mela 10-12 lat
ładna biało-szara drobna koteczka z plamką na mordce

Obrazek
Rysio
Rysio – 10-11 lat
Miły, szary kocur, ugodowy, najlepiej dogadujący się z Zuzią

Obrazek
Zuzia
Zuzia,9 lat.
bardzo ładna, drobna, trójkolorowa. Mieszkająca głównie na szafie, trochę typ ofiary potrzebujący spokoju i odosobnienia

Obrazek
Pumcia
Pumcia, bardzo kochana przez właścicielkę, najstarsza-15lat.
Pospolita szara, miła, łagodna, ma załzawione oczka, ale to nie jest żadna zakaźna czy straszna choroba. W schronisku raczej długo nie wytrzyma, a szanse na adopcję tam żadne.

Obrazek
Maciek
Maciek - 7 lat
Czarno-biały bardzo kontaktowy, miziasty, pchający się na kolana,zawsze skory do pieszczot, trzeba go pilnować, bo jako młodszy kociak wychodził z sąsiadem na podwórze i teraz jako jedyny czasem domaga się wypuszczenia na dwór

Obrazek
Magda
Magda, 14 lat
Rezolutna, kotka z charakterem, jednak nie agresywna

Link do albumu https://www.flickr.com/gp/139087085@N06/5350a6
(można ściągnąć foty do użycia na FB lub do zrobienia ogłoszeń)
Ostatnio edytowano Czw gru 22, 2016 20:03 przez OKI, łącznie edytowano 1 raz

OKI

Avatar użytkownika
 
Posty: 42065
Od: Śro gru 23, 2009 19:05
Lokalizacja: Warszawa


Post » Czw gru 22, 2016 16:49 Re: Apel o przygarnięcie - opiekunka poważanie chora.

Tak, można.

OKI

Avatar użytkownika
 
Posty: 42065
Od: Śro gru 23, 2009 19:05
Lokalizacja: Warszawa

Post » Czw gru 22, 2016 19:57 Re: Apel o przygarnięcie - opiekunka poważanie chora.

Obrazek
Kasia
10 lat.
Bardzo spokojna czarna kotka z wielkimi oczami.

Obrazek
Gustaw
Gustaw 1 i Gustaw 2 - ok 10-12 lat (imiona robocze)
Mam tylko jedno zdjęcie ale to są 2 ogromne czarne kocury, nie do odróżnienia. Są to bardzo duże koty, spokojne, nieabsorbujące, ale pierwsze do zabawy.

OKI

Avatar użytkownika
 
Posty: 42065
Od: Śro gru 23, 2009 19:05
Lokalizacja: Warszawa

Post » Czw gru 22, 2016 20:05 Re: Apel o przygarnięcie - opiekunka poważanie chora.

Klementy_na pisze:Moja sąsiadka bardzo ciężko zachorowała, od 8 tyg. jest w szpitalu, obecnie w stanie krytycznym, na pewno nie wróci do domu, w którym pozostało 11 kotów. Przez wiele lat opiekowała się kotami w piwnicy, część jest pozabierana stamtąd dekadę temu. Koty od 7 do 14 roku życia. Pilnie potrzebują domów, ponieważ rodzina w postaci siostry również starszej zamierza w trybie pilnym oddać je do schroniska. Mam czas to końca miesiąca, może ciut więcej. Trochę te koty znam, bywałam u niej dość często, zaprzyjaźniłyśmy się. Kotki są spokojne, łagodne, zdrowe, w większości powyżej 10 roku życia, nie mają żadnych szans na adopcję w schronisku, gdzie pewnie długo nie pożyją. Właścicielka bardzo dbała o ich opiekę weterynaryjną, na początku tego roku musiała uśpić 16-letniego Filipa, o życie którego walczyła, na ile mogła. Bardzo proszę o kontakt wszystkich zainteresowanych – 501 091 751. Kotki są w Warszawie.


Jak dobrze zrozumiałam z rozmowy tel. (miałam jakieś fatalne połączenie), to trzy koty znalazły już dom (brak więc jeszcze fot i opisów 2 kotów, nie licząc jednego z Gustawów).

OKI

Avatar użytkownika
 
Posty: 42065
Od: Śro gru 23, 2009 19:05
Lokalizacja: Warszawa

[następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: aniafr0, annakk, Blue, misiulka, nfd, Vi i 78 gości