Wolnożyjący Miś w DT :) Badany, leczony, kciuki potrzebne!

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Czw lut 16, 2017 8:37 Re: Wolnożyjący Miś w DT :) Badany, leczony, kciuki potrzeb

Dziękuję, że pytasz :) Ostatnie Misiowe wieści z DT brzmiały tak:

Miś coraz lepiej u mnie się czuje i coraz bardziej rozrabia 8) W sobotę rano zobaczyłam go na wysokiej półce - półka wąska i zastawiona różnymi drobiazgami, oczywiście częśc dupereli spadła, na szczęście nie było strat w kociostanie :wink:

u Misia bez zmian :wink: Śpi, przytula się i nawet czasami pobiega sobie 8) Jednak stan hibernacji najbardziej mu odpowiada :lol: Jedyne co nowego w naszym wspóbytowaniu się pojawiło - Miś gryzie 8O Gryzie mnie jak go miziam wieczornie - to takie gryzienie miłosne niby jest, ale troszku boli :wink:

Miś ma się doskonale, kocha mnie bardzo i przytulactwo łóżkowe uskutecznia :D Jest już pełnoprawnym członkiem domowego stada - goni czasami inne koty, te których nie lubi, czasami goniony jest przez inne, które nie do końca lubią Misia :wink: Wszystko jednak grzecznie, bez żadnych wielkich bijatyk :D Takie kocie przepychanki i bieganki :lol:


Kto by pomyślał, że kot z cmentarza tak dobrze odnajdzie się w domu? :)

Lemoniada

Avatar użytkownika
 
Posty: 12915
Od: Pon maja 29, 2006 18:56
Lokalizacja: Skierniewice /Warszawa

Post » Czw lut 16, 2017 8:44 Re: Wolnożyjący Miś w DT :) Badany, leczony, kciuki potrzeb

Miś jest szczęśliwy w DT. To wiem na 100%.

Ale nowych relacji chętnie oczekujemy. :)
Los bowiem synów ludzkich jest ten sam, co i los zwierząt; los ich jest jeden: jaka śmierć jednego, taka śmierć drugiego, i oddech życia ten sam. W niczym więc człowiek nie przewyższa zwierząt.
(Biblia, Księga Koheleta 3/19)

Prakseda

 
Posty: 8104
Od: Czw cze 16, 2005 10:35
Lokalizacja: Warszawa-Mokotów

Post » Śro lut 22, 2017 21:06 Re: Wolnożyjący Miś w DT :) Badany, leczony, kciuki potrzeb

Wieści od Misia, jak zwykle pozytywne, co mnie bardzo, bardzo cieszy :)

usiłowałam Misiowi zrobić zdjęcia i doopka :oops: Żadne nie wyszło - bardzo trudno tego Misia naszego sfocić :lol: Bo, albo leży zwinięty w precelek i kota nie widać, tylko jakąś ciemną masę bez głowy i nóg. Albo spierdziela ...
I na bank Miśka nie można uznać za miziaka, a tym bardziej miziaka nakolankowego - nigdy w życiu :roll: Miś jest kotem łóżkowym i tylko w takiej sytuacji kocha człowieka - człowiek na dwóch nogach, albo człowiek siedzący na krześle, czy fotelu dla Misia nie istnieje ... A tego na dwóch nogach to Miś wręcz nie lubi i uznaje, że zwiewanie jest najlepszym rozwiązaniem :mrgreen:
Mizianie i przytulactwo oraz wchodzenie na człowieka dopuszczalne jest jedynie, gdy człek leży w łóżku - wtedy Miś mruczy miłośnie, daje się głaskać - nawet po brzusiu - oraz kocha inne koty :lol:
Ostatnio Miś się uaktywnił - w końcu wiosna się zbliża i Misie budzą się ze snu zimowego :lol: Uskutecznia biegi po mieszkaniu - sam, albo w towarzystwie innych futer. Biegi są niewielkie, ale nawet taka aktywność Miśka bardzo mnie cieszy. Socjalizacja z innymi futrami coraz lepsza :ok:


Czy ktoś ma może w domu takiego niegdyś wolnożyjącego kota, przygarniętego już w dorosłym weku? Jest szansa, że Miś kiedyś przekona się do człowieka na dwóch nogach i nie będzie uciekał na odgłos kroków :?:

Lemoniada

Avatar użytkownika
 
Posty: 12915
Od: Pon maja 29, 2006 18:56
Lokalizacja: Skierniewice /Warszawa

Post » Śro lut 22, 2017 22:36 Re: Wolnożyjący Miś w DT :) Badany, leczony, kciuki potrzeb

Ja mam, i to jakiego :1luvu: ! Zapraszam do obejrzenia dzikiego, wolnożyjącego około trzylatka Obisia
Tak jako dziki, niczyj i bezdomny wyglądał w maju:Obrazek
A tak wygląda wyluzowany domny Obcio dzisiaj:
ObrazekObrazek
To był bardzo, bardzo dziki kot. Teraz mam największego miziaka w stadzie. Można z nim wszystko, na rękach, na kolanach, na głowie, w łóżku, wszędzie :1luvu: Miś też da radę! :ok: :201461
Obrazek
Obraz by Ewung, kredka akwarelowa, format A3, kopia, oryginał w Luwrze
Obrazek

czitka

Avatar użytkownika
 
Posty: 15238
Od: Sob lut 12, 2005 10:03
Lokalizacja: wrocław

Post » Czw lut 23, 2017 8:55 Re: Wolnożyjący Miś w DT :) Badany, leczony, kciuki potrzeb

Lemoniada pisze:Wieści od Misia, jak zwykle pozytywne, co mnie bardzo, bardzo cieszy :)

usiłowałam Misiowi zrobić zdjęcia i doopka :oops: Żadne nie wyszło - bardzo trudno tego Misia naszego sfocić :lol: Bo, albo leży zwinięty w precelek i kota nie widać, tylko jakąś ciemną masę bez głowy i nóg. Albo spierdziela ...
I na bank Miśka nie można uznać za miziaka, a tym bardziej miziaka nakolankowego - nigdy w życiu :roll: Miś jest kotem łóżkowym i tylko w takiej sytuacji kocha człowieka - człowiek na dwóch nogach, albo człowiek siedzący na krześle, czy fotelu dla Misia nie istnieje ... A tego na dwóch nogach to Miś wręcz nie lubi i uznaje, że zwiewanie jest najlepszym rozwiązaniem :mrgreen:
Mizianie i przytulactwo oraz wchodzenie na człowieka dopuszczalne jest jedynie, gdy człek leży w łóżku - wtedy Miś mruczy miłośnie, daje się głaskać - nawet po brzusiu - oraz kocha inne koty :lol:
Ostatnio Miś się uaktywnił - w końcu wiosna się zbliża i Misie budzą się ze snu zimowego :lol: Uskutecznia biegi po mieszkaniu - sam, albo w towarzystwie innych futer. Biegi są niewielkie, ale nawet taka aktywność Miśka bardzo mnie cieszy. Socjalizacja z innymi futrami coraz lepsza :ok:


Czy ktoś ma może w domu takiego niegdyś wolnożyjącego kota, przygarniętego już w dorosłym weku? Jest szansa, że Miś kiedyś przekona się do człowieka na dwóch nogach i nie będzie uciekał na odgłos kroków :?:


Jasne, że jest szansa. Ja mam takie.
Ale są też koty, które już zawsze pozwalają i chcą się miziać tylko w konkretnych sytuacjach, właśnie często jak człowiek leży czyli jest na ich poziomie. Być może u tych kotów jest jakaś trauma z przeszłości, gdy człowiek chodzący stwarzał zagrożenie.
Los bowiem synów ludzkich jest ten sam, co i los zwierząt; los ich jest jeden: jaka śmierć jednego, taka śmierć drugiego, i oddech życia ten sam. W niczym więc człowiek nie przewyższa zwierząt.
(Biblia, Księga Koheleta 3/19)

Prakseda

 
Posty: 8104
Od: Czw cze 16, 2005 10:35
Lokalizacja: Warszawa-Mokotów

Post » Czw lut 23, 2017 8:56 Re: Wolnożyjący Miś w DT :) Badany, leczony, kciuki potrzeb

Misiu, Misiu .... buziaczki dla ciebie i Mamci. :1luvu:
Los bowiem synów ludzkich jest ten sam, co i los zwierząt; los ich jest jeden: jaka śmierć jednego, taka śmierć drugiego, i oddech życia ten sam. W niczym więc człowiek nie przewyższa zwierząt.
(Biblia, Księga Koheleta 3/19)

Prakseda

 
Posty: 8104
Od: Czw cze 16, 2005 10:35
Lokalizacja: Warszawa-Mokotów

Post » Czw lut 23, 2017 18:29 Re: Wolnożyjący Miś w DT :) Badany, leczony, kciuki potrzeb

ten odruch uciekania, pozwolił mu przetrwać. w domu trochę czasu minie zanim przekona się, że człowiek nie gryzie (tylko odwrotnie ;) ) i oswoi się.

widać, że mu dobrze :)
Obrazek Obrazek
PRZEPRASZAM ZA BRAK POLSKICH ZNAKOW.

Rakea

Avatar użytkownika
 
Posty: 4911
Od: Śro lis 14, 2007 23:56
Lokalizacja: Praga nad Wisłą

Post » Czw lut 23, 2017 19:59 Re: Wolnożyjący Miś w DT :) Badany, leczony, kciuki potrzeb

O rany, czitko, ale śliczny ten Twój Obiś :1luvu: I jaką ogromną metamorfozę przeszedł, na tych zdjęciach sprzed i po adopcji wygląda jak zupełnie inny kot! 8O Dziękuję Ci za podzielenie się historią Obisia, to daje nadzieję, że i Misiowi się odmieni. Muszę dać mu czas, w końcu minęły ledwie trzy miesiące od czasu, gdy został odłowiony z cmentarza i rozpoczął nowe, lepsze życie :)

Macie rację, dziewczyny, jest spora szansa, że Miś się jeszcze zsocjalizuje, a nawet gdyby nie, to jak na dorosłego i wolnożyjącego kota zrobił niesamowite postępy :ok:

Lemoniada

Avatar użytkownika
 
Posty: 12915
Od: Pon maja 29, 2006 18:56
Lokalizacja: Skierniewice /Warszawa

Post » Śro mar 22, 2017 19:39 Re: Wolnożyjący Miś w DT :) Badany, leczony, kciuki potrzeb

Zaniedbałam wątek Misia, biję się w pierś, a DT mi przysyła regularnie wspaniałe relacje :oops:

Poniżej klika ostatnich :ok:
Miś był w sobotę na ogólnym przeglądzie - wszystko oglądowo jest ok. Pani doktor była zachwycona stanem sierści Misia, że taka czyściutka, milusia, mięciutka :D :lol: I była zdziwiona, że nie jest to efekt czesania - bo ja Miśka nie czeszę ostatnio :oops: Łyse placki na pleckach Miśka powoli zarastają nową sierścią - czarną :D Miś dalej jest czarno-czekoladowy, a te czarne odrosty są na części czekoladowej :wink:
Miś miał lekko brudne uszy - w uszach była ziemia 8O Ja w domu kwiatków nie mam, więc zupełnie nie wiadomo skąd ta ziemia. Gdyby miał w uszach cat's besta to zrozumiałabym, ale ziemia ... Padła sugestia, że to cmentarna ziemia z Miśka wychodzi ... No i Misiek przytył - całe 30 dkg :D

No i tyle dobrych wieści - wyniki morfologii, niestety nie są ok :? Są gorsze od tych ze stycznia - dotyczy to poziomu kreatyniny. Mocznik też nie jest fajny, ale pogorszenie nie jest tak niepokojące jak w przypadku kreatyniny. Oczywiście sytuacja nie jest dramatyczna, ale to pogorszenie jest bardzo niepokojące.

Wysłałam Ci e-mailem wyniki Miśka.

We wtorek mamy kolejną wizytę - będzie mierzone ciśnienie i próba pobrania moczu. Niestety w sobotę nie udało się tego zrobić, priorytetem było pobranie krwi. Miś był tak zestresowany, że nie było sensu dalej męczyć kota. I wtedy będzie decyzja co do leczenia Misia.

Na bank Miś musi przejść na 100% dietę nerkową. Zupełnie nie wiem, jak to zrobić przy tylu kotach. Wcześniej była sucha karma niskobiałkowa z domieszką karmy renal, a zdrowe koty dostawały uzupełniająco mięso. Teraz Miś powinien mieć tylko renala.


Wyniki krwi:
Obrazek


Wysoki poziom kreatyniny - zgodnie z tym co dzisiaj mówiła mi wetka - oznacza, że nerki nie są w dobrym stanie. Natomiast poziom mocznika wskazuje, że organizm Misia na razie z chorymi nerkami jakoś daje sobie radę. Przynajmniej tak zrozumiałam to co wetka mówiła. Okazało się, że dotychczasowa dieta o obniżonym poziomie białka nie wystarczyła i po prostu trzeba zaostrzyć dietę.

Trzeba też pamietać o tym, że bezdomniaki po tym jak trafią do domowych warunków bardzo często rozsypują się zdrowotnie - wiele razy miałam takie sytuacje. I czasami takie reakcje są odroczone w czasie. I dlatego teraz muszę szczególnie zadbać o Miśka.

Na razie nie było mowy o kroplówkach - Miś bardzo stresuje się wizytami w gabinecie wet i trzeba to też brać pod uwagę. Ponieważ Miś już mnie lubi - jeżeli będzie konieczność kroplówkowania, będę robiłą to w domu. Biorąc pod uwagę to, że Miś jest kotem łóżkowym - jakoś będę musiała wykombinować łóżkowe kroplówkowanie ... :lol: Wcześniej koty kroplówkowałam w łazience 8)


W niedzielę zaczynamy kroplówkowanie Miśka. Kroplówki będą co drugi dzień, po 200 ml. Pierwsza w lecznicy, następne w domu 8) To jest koncepcja z dnia dzisiejszego, ale niedzielna wizyta może to trochę zmienić.
No i mam już koncepcję sposobu zawieszenia butelki z płynem - stojąca lampa z salonu jest doskonałym rozwiązaniem :smokin: Oczywiście kroplówkowanie będzie łóżkowe - w sypialni :lol:


Miś miał dzisiaj mierzone ciśnienie - trwało to ponad kwadrans, ale wyszło na to, że jest OK. Dwa razy co prawda wyszlo ponad 200, ale ewidentnie było to związane ze stresem. Misiowi skakało ciśnienie na widok wetki :lol:

No i musiałam przejść test, czy umiem robić kroplówki - zdałam 8) Na razie będziemy podawać kroplówki przez dwa tygodnie. Potem morfologia i zobaczymy co dalej.


PS - kroplówkowanie Miśka nie wyszło na 100%, tylko na 80% :roll: Oboje byliśmy bardzo dzielni i na bank w czwartek będzie wszystko już na 100% 8) :smokin:

No dobra - przyznam się :oops: Te 20% niepowodzenia to moja wina :oops: Miś był bardzo, bardzo grzeczny, tylko mnie rączki się mocno trzęsły :oops:

Lemoniada

Avatar użytkownika
 
Posty: 12915
Od: Pon maja 29, 2006 18:56
Lokalizacja: Skierniewice /Warszawa

Post » Pon sie 26, 2019 20:40 Re: Wolnożyjący Miś w DT :) Badany, leczony, kciuki potrzeb

Mój ukochany Miś jest za TM … Musiałam podjąć decyzję, tę ostateczną decyzję …. Chore nerki wygrały, a ja siedzę i ryczę ….. Biegaj zdrowy mój czekoladowy kocie ...

Aleksandra59

 
Posty: 12907
Od: Czw lip 05, 2007 21:15
Lokalizacja: Warszawa, Wilanów

Post » Wto sie 27, 2019 2:30 Re: Wolnożyjący Miś w DT :) Badany, leczony, kciuki potrzeb

Bardzo smutne :(
Misiu(*)

jolabuk5

 
Posty: 18869
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Wto sie 27, 2019 7:07 Re: Wolnożyjący Miś w DT :) Badany, leczony, kciuki potrzeb

[*]
Obrazek Obrazek
Dla naszych Słoneczek [*] Kochamy i tęsknimy.

ASK@

Avatar użytkownika
 
Posty: 50010
Od: Czw gru 04, 2008 12:45
Lokalizacja: Otwock


Adopcje: 13 >>

Post » Wto sie 27, 2019 9:32 Re: Wolnożyjący Miś w DT :) Badany, leczony, kciuki potrzeb

[*]
Obrazek
Misia [*] u mnie 28.04.2017-14.06.2018

Meteorolog1

Avatar użytkownika
 
Posty: 3000
Od: Sob lis 23, 2013 0:42
Lokalizacja: Olesno (opolskie)

Post » Czw sie 29, 2019 17:39 Re: Wolnożyjący Miś w DT :) Badany, leczony, kciuki potrzeb

Olu, dziękuję Ci za wszystko, co zrobiłaś dla Misia. Dziękuję, że odpowiedziałaś na mój apel i podarowałaś 2,5 roku beztroskiego i pełnego miłości kotu, który za wiele ciepła i opieki raczej nie zaznał. Ogromnie żal czekoladowego Misia, niewydolność nerek to straszna i podstępna choroba... :cry:
Drobnym pocieszeniem jest to, że gdyby nie Ty, Misia prawdopodobnie już dawno by nie było. Więcej nie można było dla Niego zrobić, dobrze, że na koniec spotkał jeszcze Ciebie.

Lemoniada

Avatar użytkownika
 
Posty: 12915
Od: Pon maja 29, 2006 18:56
Lokalizacja: Skierniewice /Warszawa

Post » Czw sie 29, 2019 20:30 Re: Wolnożyjący Miś w DT :) Badany, leczony, kciuki potrzeb

[*] Misiu

Biegaj za TM

makrzy

 
Posty: 195
Od: Sob sie 04, 2018 14:23
Lokalizacja: śląsk

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Arwilla, Blue, Majestic-12 [Bot], persik_ns i 35 gości