Kotek przybłęda - proszę o poradę

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Czw sie 03, 2017 6:12 Re: Kotek przybłęda - proszę o poradę

Qlka dziękuję za odpowiedź. Ja juz zdązyłam moskitiery pozakładać, bo bałam się, ze tego naszego kota otruję.

Jestem ciekawa tego filmu, czy moje 8 letnie dziecko nadąży czytać dialogi. Jak nie, to poogląda sobie koty :)

..Asia..

Avatar użytkownika
 
Posty: 216
Od: Pon paź 10, 2016 10:36

Post » Pon wrz 25, 2017 18:02 Re: Kotek przybłęda - proszę o poradę

Dziś minął dokładnie rok od kiedy Mruczek nas wybrał.
To cudowny kot i zamieszkanie z nim było jedną z najlepszych decyzji w moim życiu.

Jeju, jakie ja miałam śmieszne problemy przed rokiem. Dziś patrzę na to wszystko z przymrużeniem oka. Wszystkie problemy zniknęły, pies pokochał kota, kot psa, mąż pokochał Mruczka na zabój, no i ogólnie cala rodzinka zrobiła się 'kotowa'
Mamy na wiosce koty, które mają nieodpowiednie obroże, łapiemy delikwenta i zakładamy te elastyczne z bezpiecznym zapięciem. Karmimy nasze bezdomniaczki, edukujemy sąsiadów o konieczności sterylizacji.... eh długo by opowiadać.


Dziękuję wszystkim za pomoc i rady!

..Asia..

Avatar użytkownika
 
Posty: 216
Od: Pon paź 10, 2016 10:36

Post » Pon wrz 25, 2017 18:05 Re: Kotek przybłęda - proszę o poradę

Uwielbiam czytać takie posty :)
Gratuluję postawy!!
Obrazek

miszelina

Avatar użytkownika
 
Posty: 12929
Od: Nie maja 06, 2007 13:31
Lokalizacja: Krakow

Post » Pon wrz 25, 2017 21:44 Re: Kotek przybłęda - proszę o poradę

:piwa: Wielu szczęśliwych wspólnych lat! :201461
Obrazek Kot. Nie dla idiotów!

Gretta

Avatar użytkownika
 
Posty: 27674
Od: Wto lip 18, 2006 12:53
Lokalizacja: "wesołe miasteczko" ;-(

Post » Pon wrz 25, 2017 22:15 Re: Kotek przybłęda - proszę o poradę

Dołączam się do życzeń, oby Wam się wiodło, jak dotąd!
Ten wątek to przykład wzorowego i odpowiedzialnego zakocenia. Gratulacje :piwa:
Obrazek

mziel52

 
Posty: 10898
Od: Czw gru 27, 2007 20:51
Lokalizacja: W-wa Śródmiescie

Post » Wto wrz 26, 2017 9:55 Re: Kotek przybłęda - proszę o poradę

:1luvu: :1luvu: :1luvu:

Baltimoore

Avatar użytkownika
 
Posty: 5406
Od: Sob sty 03, 2015 18:44

Post » Wto paź 03, 2017 23:55 Re: Kotek przybłęda - proszę o poradę

..Asia.. pisze:Dziś minął dokładnie rok od kiedy Mruczek nas wybrał.
To cudowny kot i zamieszkanie z nim było jedną z najlepszych decyzji w moim życiu.

Jeju, jakie ja miałam śmieszne problemy przed rokiem. Dziś patrzę na to wszystko z przymrużeniem oka. Wszystkie problemy zniknęły, pies pokochał kota, kot psa, mąż pokochał Mruczka na zabój, no i ogólnie cala rodzinka zrobiła się 'kotowa'
Mamy na wiosce koty, które mają nieodpowiednie obroże, łapiemy delikwenta i zakładamy te elastyczne z bezpiecznym zapięciem. Karmimy nasze bezdomniaczki, edukujemy sąsiadów o konieczności sterylizacji.... eh długo by opowiadać.


Dziękuję wszystkim za pomoc i rady!


Brak mi slow, zeby napisac jacy jestescie WSPANIALI :1luvu: :1luvu: :1luvu:
Gdyby wiecej ludzi mieszkajacych na wsi tu zagladalo - to mogliby sie kapitalnie wyedukowac. To co robicie jest bezcenne <3 <3
No i oby wszystkie kobietki mialy takich wspanialych MEZOW - JAK TWOJ :!: :!: :!: :201440
Ronda 25.04.2014[*]
Cindy 21.08.2018[*]
Rozkazywac kotu? Latwiej jest przybic galaretke do sciany.
Woody Allen

Cindy

Avatar użytkownika
 
Posty: 4636
Od: Śro lut 11, 2009 13:23
Lokalizacja: Gdynia

Post » Śro paź 04, 2017 1:08 Re: Kotek przybłęda - proszę o poradę

Asieńko - Ty wiesz, że dla mnie to rewelacja. Wielkie gratulacje !!!

Nie zdradzę treści PW, ale powiem tylko jedno - Aśkę i jej Męża należałoby sklonować i to wielokrotnie. I rozsyłać po różnych rejonach.
Asiu - :201494 :201494 :201494 :201494 :201494

izka53

Avatar użytkownika
 
Posty: 12309
Od: Śro wrz 29, 2010 13:54
Lokalizacja: Poznań

Post » Śro paź 04, 2017 7:42 Re: Kotek przybłęda - proszę o poradę

Dziękuję wszystkim za miłe słowa :oops:
Ale przecież to nic nadzwyczajnego...
My w domu obchodziliśmy "rocznicę" to i na forum się przypomniałam :201461

..Asia..

Avatar użytkownika
 
Posty: 216
Od: Pon paź 10, 2016 10:36

Post » Śro lip 24, 2019 13:08 Re: Kotek przybłęda - proszę o poradę

Historia lubi się powtarzać....
Jakiś tydzień temu zauważyłam u siebie małego, chudego kocura. Jest tak mały, że myślałam, że to kociak, jednak wet powiedział, że ma ok 3 lat.

Nakarmiłam, wykastrowałam i obecnie jest u mnie w domu.

Przypomnę tylko, że obecnie mam w domu (i obejściu) 3 letniego kocurka - bohatera tego wątku.

Sprawa sie ma tak:
Tydzień temu:
Nowy kotek przychodził na taras, terroryzuje Mruczka, goni go. Mruczek ucieka, boi sie wejść do domu, bo na tarasie może być ten nowy. Karmię nowego kota, bo to tylko skóra i kości, żal mi go...
Byla konfrontacja oko w oko - koty po dwóch stronach moskitiery - oba warczały i syczały i sie nastroszyły itp, ale ataku nie było.
Na podwórku nowy goni mojego Mruczka i widzę, że Mruczek jest zdominowany.

Obecnie:
Nowy od wczoraj jest wykastrowany, jest w domu do czasu wygojenia ranki.
Staram się aby koty się nie spotkały, Mruczek ma cały dom, nowy ma różne pokoje.
Wzięłam Mruczka na ręce i kilka razy przyniosłam do pokoju, gdzie byl nowy. Mruczek delikatnie syczał i warczał, nie wyrywał się, nic się nie działo. Nowy spał (po znieczuleniu), nie zauważył go, nie reagował. JEDNAK za kazdym kolejnym razem gdy brałam Mruczka na ręce, to wyrywał się, bo bał się, że go zaniosę to pokoju, gdzie śpi nowy.
W ogóle wydaje mi się, ze Mruczek ze strachem porusza się po domu, wszędzie wypatruje nowego kota.

Nowy kot:
Wg weta ma ok 3 lat, ma poszarpane uszy (jakby od walki), ma zupełnie inną sierść niż moj kot (nie jest miękka, puchata, tylko dluga, sztywna i w porównaniu do Mruczkowej - bardzo jej mało), ta sierść przypomina mi sierść kota, który jest tylko w domu i nigdy nie miał podszerstka, ale mam małe pojęcie o kotach, wiec mogę się mylić.
Poza tym, jest wychudzony (jakby nie umiał jeść-łowić myszy), bardzo ciągnie do ludzi, umie załatwiać się do kuwety, wygląda jakby był domowym kotem. Lgnie do ludzi.
Stale miauczy, obciera sie główką o nogi, zachowuje sie jakby miał adhd. Ale umie sie tez wyłączyć- potrafi mocno zasnąć, jakby czuł się u nas bezpiecznie.

Moj Mruczek:
Wykastrowany wiejski kot, bardzo spokojny, przebywa w domu albo na ogrodzie, na polu, nie oddala sie od domu, nie wdaje w bijatyki, spokojny, lubi przytulanie, dotyk itp, ale tylko od nas - obcy ludzie (czy reszta rodziny) nie mogą go dotykać, nie pozwoli - ucieka.
Zero agresji, nigdy na nikogo z nas nie syczał itp, naprawdę spokojny i wyrozumiały kocurek.


Problem:
Jak pogodzic te 2 koty? Jak zrobić, żeby się tolerowały, zeby Mruczek nie bał się własnego domu?
Potwornie boję się jak się spotkają np na schodach, że będzie walka, co wtedy robić?
Czy w ogóle to możliwe, aby 2 kocurki były pod 1 dachem bez walk i bijatyk?
Jak to ogarnąć...

..Asia..

Avatar użytkownika
 
Posty: 216
Od: Pon paź 10, 2016 10:36

Post » Śro lip 24, 2019 14:34 Re: Kotek przybłęda - proszę o poradę

Na razie bym izolowała. Nowy kot jest świeżo po kastracji, hormony będą w nim buzowały jeszcze miesiąc lub dwa. Najpraktyczniej byłoby wydzielić mu jeden pokój - izolatkę i nie kontaktować kotów ze sobą, zeby nie utrwaliły im się zachowania, że jeden goni, a drugi ucieka. Jak Mruczek się zorientuje, że nowy jest tylko w tym pokoju, będzie śmielej poruszał się po domu. Z próbami kontaktu poczekałabym, aż nowy stanie się prawdziwym kastratem, czyli spadnie mu testosteron.

jolabuk5

 
Posty: 18024
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Śro lip 24, 2019 14:54 Re: Kotek przybłęda - proszę o poradę

jolabuk5 pisze:Na razie bym izolowała. Nowy kot jest świeżo po kastracji, hormony będą w nim buzowały jeszcze miesiąc lub dwa. Najpraktyczniej byłoby wydzielić mu jeden pokój - izolatkę i nie kontaktować kotów ze sobą, zeby nie utrwaliły im się zachowania, że jeden goni, a drugi ucieka. Jak Mruczek się zorientuje, że nowy jest tylko w tym pokoju, będzie śmielej poruszał się po domu. Z próbami kontaktu poczekałabym, aż nowy stanie się prawdziwym kastratem, czyli spadnie mu testosteron.

:ok: Też tak myślę.
Obrazek Kot. Nie dla idiotów!

Gretta

Avatar użytkownika
 
Posty: 27674
Od: Wto lip 18, 2006 12:53
Lokalizacja: "wesołe miasteczko" ;-(

Post » Śro lip 24, 2019 15:40 Re: Kotek przybłęda - proszę o poradę

Poza tym nowy na razie pachnie wetem, a tego żaden kot nie lubi. Izolacja, wymiana posłanek, głaskanie na przemian (wymiana zapachów). Niech na razie się nie widzą.
Obrazek

miszelina

Avatar użytkownika
 
Posty: 12929
Od: Nie maja 06, 2007 13:31
Lokalizacja: Krakow

Post » Śro lip 24, 2019 15:49 Re: Kotek przybłęda - proszę o poradę

Oki, tak zrobię.


Jak długo się goi ranka?
I w ogóle to dziwne....bo Mruczek wyglada "tam" jak dziewczynka, nie ma śladu po jąderkach, siusiak jakby wewnatrz.
A u nowego, to nie dość, że często siusiak na wierzchu - podeszłam jak spał, pomyziałam go po główce, mruczał i wywalił, za przeproszeniem, siusiola, jakieś kropelki przeźroczyste skapnęły (ale nie mocz, bo byly bez zapachu), to jeszcze te jąderka wyglądają jak przed zabiegiem, są duże. A u Mruczka tam kompletnie nic nie ma.
Zastanawiam się czy wet porządnie zrobił zabieg, czy czegoś tam nie pominął, nie zostawił. Bo u Mruczka takich rzeczy nie było (ale kastrowany był w wieku 5 m-cy)

..Asia..

Avatar użytkownika
 
Posty: 216
Od: Pon paź 10, 2016 10:36

Post » Śro lip 24, 2019 15:54 Re: Kotek przybłęda - proszę o poradę

Jąderka były większe, więc i worek mosznowy też, musi się wszystko obkurczyć. No raczej chyba nic nie zostawił. 3-4 dni powinny w zupełności wystarczyć.
Obrazek

miszelina

Avatar użytkownika
 
Posty: 12929
Od: Nie maja 06, 2007 13:31
Lokalizacja: Krakow

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Agwena, Ais, CzarnaRoza, muza_51, nyoe i 55 gości