Strona 30 z 31

Re: Kotek przybłęda - proszę o poradę

PostNapisane: Śro kwi 19, 2017 21:55
przez mziel52
..Asia.. pisze:Dziękuję za linki :D
Trzeba to wydrukować i powiesić na lodówce :mrgreen:
A tak poważnie, to warto zaopatrzyć się w taką książkę, z której ten tekst był pisany.


http://allegro.pl/co-dolega-mojemu-kotu ... 32259.html

Re: Kotek przybłęda - proszę o poradę

PostNapisane: Śro kwi 19, 2017 23:31
przez izka53
..Asia.. pisze:Czy kocia psychika jest faktycznie aż tak delikatna?


niestety tak :evil: Koty kochają niezmienność i rytuały, w przypadku kota, który ledwo co się zadomowił i poczuł bezpiecznie - każde zakłócenie jego życia może być dramatyczne.
Jeśli zjadł 1/4 porcji, to jednak coś zjadł. Ja bym mu trochę odpuściła. I jeśli faktycznie łapka nie boli, nie utyka, nie ma gorączki - wypuścilabym. Wiem, jak moje koty źle znoszą areszt domowy. Gucio np potrafi przez ponad dobę nie załatwić się do kuwety. Tyle, ze moje koty znam od ich kocięctwa, te dwa problematyczne i wiem, na ile mogę im pofolgować. Co będzie dla nich gorsze - czy wypuszczenie na siku z infekcją, czy stres związany z aresztem.

Re: Kotek przybłęda - proszę o poradę

PostNapisane: Czw kwi 20, 2017 9:00
przez ..Asia..
Izka53 ja go wczoraj późnym wieczorem wypuscilam. W zasadzie wymnkął się ją Mika wracała z ogródka. Obserwowałam go i był tylko u nas. Standardowo - drweno i dach na drewutni, i nasze stare drzewa. Tam sobie posiedzial następnie wrócił na tatas i (na stole ma polarowy kocyk) siedział na tarasie na wprost wejścia do domu i obserwował. Jak otwierałam drzwi, to nie chciał wracać do domu. Jakieś 40 minut był ma dworze. Wrócił i zjadł całą kolację!!!!!

Ale rano (przed podaniem tabletek) widziałam, że jeszcze kuleje.


Dzięki za linka do książki :)
Śniadanie zjadł, ale musiałam go karmić.
W sumie od soboty wieczór ma ten uraz, zastanawiam się kak długo może kuleć itp.
Postanowiłam, że zmierze mu temp, ale to musi być rano - bez leków

Re: Kotek przybłęda - proszę o poradę

PostNapisane: Czw kwi 20, 2017 10:07
przez ser_Kociątko
Kuleje, bo lek przeciwbólowy przestał działać, to nie zalecza, a maskuje ból.

Obawiam się, że bez wizyty u specjalisty się nie obędzie, a do Waszego weta bym już wcale z kotem nie chodziła...

Re: Kotek przybłęda - proszę o poradę

PostNapisane: Czw kwi 20, 2017 17:28
przez ..Asia..
Byłam u weta. Wypytałam dokładnie o wszystko.
I tak: rzepka w kolanku jest na swoim miejscu, ale nieco mocniej się rusza od zdrowej nóżki (napisałam to swoimi słowami, bo on to ujął w bardziej fachowy sposób). Druga sprawa, to więzadło w bioderku, czy koło bioderka - naruszone. On uważa, że to uraz, nadwyrężenie, gdzie nie trzeba robić RTG, uważa, że samo się zagoi. Jednak jeśli chcę, to mogę zrobić RTG, polecił mi 3 miejsca (w odległości 15-20 km), gdzie to mogę zrobić. Dał mi suplementy na odbudowanie chrząstki, na stawy (coś takiego mój staruszek pies ma) i przeciwzapalne, bo tam jednak jest zapalenie. Powiedział, że to nie tylko maskuje, ale znosi stan zapalny.

Druga sprawa, to Vectra.
On wie, że w Polsce, te substancje nie wykazują działania na kleszcze. Ale dlatego, że nie było w tym celu badań w Polsce, są tylko stare, które nie wykazują działania na kleszcze.
Firma nie reklamuje się i nie potrzebuje rozgłosu. Na preparatach w Polsce jej nie zależy. Ja mam ulotki (co wcześniej dałam linki) z krajów unii europejskiej, gdzie wyraźnie napisane jest, że działa na kleszcze. I on stanowczo uważa, że to będzie działać.
Powiem tak: zastanawiające jest to, że ulotki od leku są różne. Sama mam tą, ktora mówi o kleszczach i widziałam też te, gdzie jest napisane, że na kleszcze nie działa.
Pozostaje mi tylko sprawdzić. Wet mówi, że gwarantuje, że na kleszcze w Wlkp (jakiś tam gatunek przywołał) działa i będzie działać. I nie jestem pierwszą pacjentką, która wraca do niego z lekiem w ręce z pretensjami.
Zobaczymy. Czas pokaże. :smokin:

Na razie ważniejsze jest Mruczka kolanko i te ścięgna. No i jego apetyt.

P.s.
Dziś w poczekalni u weta znów było dwoje dzieci. Chłopczyk zaglądał mi do transporterka, pukał, szurał, a tatuś nic nie reagował. No szlag mnie trafia... Ja też mam dzieci i nie pozwoliła bym aby moje dziecko stresowało zwierzaki w poczekalni. Musiałam podnieść kota wysoko, aby mały nie miał do niego dostępu.

Re: Kotek przybłęda - proszę o poradę

PostNapisane: Czw kwi 20, 2017 17:45
przez ser_Kociątko
Ja bym robiła RTG... jakie leki dostałaś?
z tą Vectrą mi coś nie pasuje, no ale to mniejszy problem...
Przy urazach rzepki koty często muszą siedzieć w klatkach...
Jak jedzonko?

Re: Kotek przybłęda - proszę o poradę

PostNapisane: Czw kwi 20, 2017 19:36
przez ..Asia..
Dał mi coś w zawiesinie. Mam dać 4 ml dziennie
Nie mogę się doczytać co to jest. Wiem tylko, że smak waniliowy.
Drugie, to brązowe kapsułki, które się otwiera i wyciska do pyszczka. Coś Atrhovet...

Boszszszsz, jak bym go miała trzymać w klatce, to depresja murowana. Moja i jego.

Porozmawiam z TZ. Może jednak pojedziemy ma rtg, skoro tak radzicie.

Re: Kotek przybłęda - proszę o poradę

PostNapisane: Czw kwi 20, 2017 19:54
przez ser_Kociątko
Brązowe do pyszczka w kształcie rybki? coś takiego kojarzy mi się tylko z lekiem podnoszącym odporność niestety...
Arthrovet dla kotów ma kształt okrągłej białej tabletki..
Zawiesina doustna? To pewnie Veraflox...
.2 Wskazania lecznicze dla poszczególnych docelowych gatunków zwierząt

Leczenie:
ostrych zakażeń górnych dróg oddechowych wywołanych przez wrażliwe szczepy Pasteurella multocida, Escherichia coli oraz szczepów z grupy Staphylococcus intermedius (w tym S. pseudintermedius).
zakażeń ran i ropni wywołanych przez wrażliwe szczepy Pasteurella multocida oraz szczepów z grupy Staphylococcus intermedius (w tym S. pseudintermedius).

Przepraszam, ale słabo mi się to kojarzy z leczeniem urazu łapki :(

Re: Kotek przybłęda - proszę o poradę

PostNapisane: Czw kwi 20, 2017 19:56
przez Alienor
ser_Kociątko pisze:Ja bym robiła RTG... jakie leki dostałaś?
z tą Vectrą mi coś nie pasuje, no ale to mniejszy problem...
Przy urazach rzepki koty często muszą siedzieć w klatkach...
Jak jedzonko?


Generalnie nie wolno w Polsce sprzedawać leków, które w Polsce nie są dopuszczone do obrotu (czyli nie mają wszystkich badań). Jasne, że czasem weci to omijają gdy sprowadzają leki bezpośrednio z Niemiec czy Czech (lub mówią właścicielowi co i gdzie kupić oraz podawać). Więc jak co to stara wersja leku (ta bez działania antykleszczowego) będzie w Polsce w normalnym obrocie - tak na logikę. Trochę tak jak z chemią, sprowadzaną z Niemiec bezpośrednio i tą sprowadzaną "oficjalnie" - różni się.

Re: Kotek przybłęda - proszę o poradę

PostNapisane: Czw kwi 20, 2017 21:35
przez ..Asia..
No nie mogę nic sensownego odczytać z bazgrołów w książeczce.

Kolację zjadł z apetytem. Ewidentnie strajk jedzeniowy z powodu szlabanu na podwórko.

Jutro jedziemy na rtg. Jeśli będzie trzeba, pojadę aż do Wrocławia do dr. Niedzielskiego. Byliśmy tam z Miką.

Re: Kotek przybłęda - proszę o poradę

PostNapisane: Czw kwi 20, 2017 23:10
przez izka53
tylko czy jest cyfrowe rtg ? Bo czasem , w mniejszych osrodkach wciąż funkcjonują tradycyjne, na kliszę. Wet może mieć trudność z zauważeniem np zerwanych więzadeł. A to jest już poważna sprawa - forumowy Boluś ( czy ktos go jeszcze pamięta), po jakimś skoku/upadku z komody - to kot niewychodzący - musiał mieć operację, gips i klatkę

..Asia.. pisze:Dziś w poczekalni u weta znów było dwoje dzieci. Chłopczyk zaglądał mi do transporterka, pukał, szurał, a tatuś nic nie reagował. No szlag mnie trafia... Ja też mam dzieci i nie pozwoliła bym aby moje dziecko stresowało zwierzaki w poczekalni. Musiałam podnieść kota wysoko, aby mały nie miał do niego dostępu.


nie zareagowałaś ? ja bym tatusia poinformowałą, że kot ma szalenie zakaźna dla ludzi grzybicę, sieje nią wręcz :mrgreen:

Re: Kotek przybłęda - proszę o poradę

PostNapisane: Pt kwi 21, 2017 7:55
przez ..Asia..
Dzwoniłam i mają cyfrowe rtg. Ale w przychodni remont i nie wiem czy mi dzisiaj zrobią. Mam dzwonić po 9.00

A na poczekalni, to poprosiłam chłopca aby przestał, jak nie słuchał, to Mruczka do góry wzięłam. Na drugi raz puszę Twój tekst, ubawiłam się jak to przeczytałam.

Strasznie brzmi ta "klatka" dla kota. Oby nam nie była potrzebna.

Re: Kotek przybłęda - proszę o poradę

PostNapisane: Pt kwi 21, 2017 10:14
przez ..Asia..
Pojechaliśmy na rtg.
Mruczek jadl o 7:15, o 10:00 podali mu środek usypiający. Mam nadzieję, że lekarz ma rację i nie będzie problemu.
Powiem wam, że nie spodziewałam się, że będę musiała go zostawić i ze nie będę przy rtg.
Myslalap, że to potrwa chwile i będę mogła z nim być.
Lekarz mu podał znieczulenie i po prostu zabrał mi go. Kazał przyjść za 2 godziny.
Strasznie ciężko mi było go zostawić, on był przerażony, samotny. Po porostu wyszłam i łzy mi same leciały. Nie spodziewałam się takiej reakcji u siebie. Tym bardziej, że ten lekarz ma opinię niemiłego oschłego dla zwierząt
Juz jak podawał znieczulenie, tak jakoś tak szybko, zamiast po woli żeby nie bolało
Jak go ważył, to wziął go jak worek kartofli, tak jakoś bez szacunku
I pewnie dlatego tak zareagowałam jak wyszłam

Powiedzcie, czy Mruczek będzie miał mi za złe, że go tak stale wożę do wetów, że go tam zostawiłam? Czy przestanie mi ufać???
Nie wysiedzę tu spokojnie do 12.00...

Re: Kotek przybłęda - proszę o poradę

PostNapisane: Pt kwi 21, 2017 12:15
przez mziel52
Spokojnie, po narkozie nie będzie pamiętał.

Re: Kotek przybłęda - proszę o poradę

PostNapisane: Pt kwi 21, 2017 15:45
przez ..Asia..
Z rtg wyszło, że wszystko w porządku. Rzepki i inne sprawy są w porządku.
Lekarz uważa, że ma lekką dysplazje stawów biodrowych.

Ma nadal leki przeciwbólowe i przeciwzapalne. Ta zawiesina, to coś na "m", mówił, ale nie zapamiętalam :oops:

Znieczulenie dostał o 11:30 i do tej pory śpi. Cały czas mu siusiu leci, boję się, że się odwodni. Kurcze, do zwykłego rtg musieli aż tak mocno go znieczulac? Szkoda organizmu....
Mam na wypisie rtg, że dostał :
Sedazin 50 - 0.5 ml
Torbugesic 10 ml
Scanvet 0.1 ml
Revertor 10 - 0.1 ml