Parszywy chłoniak zabrał mi i Lenusię['] Wesołych Świąt!

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Czw wrz 14, 2017 22:00 Re: Niechciane,Babunia rak :(Pusia-suchy FIP?:(Boluś zator['

Tak smutno i żal :( :( :(

yolaantaa

Avatar użytkownika
 
Posty: 281
Od: Śro lis 14, 2012 14:10
Lokalizacja: Jastrzębie Zdrój

Post » Pt wrz 15, 2017 14:23 Re: Niechciane,Babunia rak :(Pusia-suchy FIP?:(Boluś zator['

[*]
Obrazek

Kinnia

 
Posty: 8007
Od: Nie sie 19, 2012 21:12

Post » Pt wrz 15, 2017 17:18 Re: Niechciane,Babunia rak :(Pusia-suchy FIP?:(Boluś zator['

Dziękuję kochani.

mb pisze:Te biedactwa miały okropne dzieciństwo, gdybyś ich wtedy nie uratowała, nie przeżyłyby.
Tego kotka stamtąd, tego niewidzącego, do dzisiaj nie jestem w stanie zapomnieć.
Boluś przynajmniej zaznał ludzkiej dobroci i przeżył kilka szczęśliwych lat.

Śniegi po kolana i minus 19 stopni na dworze a one tam samiuteńkie w rozlatującym się garażu.
Gdyby tak wcześniej mi kolega z pracy wtedy powiedział, to zapewne by się udało uratować tego niewidomego z potwornymi wrzodami na oczkach.
Wielka kamienica ale ludzie bez serca, jeszcze je przeganiali z wycieraczek gdzie chciały się tylko gdzieś utulić z zimna bez matuli.

Teraz została Tola, sama, już bez braciszków.
Jest chorowita, ale oby została z nami jak najdłużej.

Obrazek Obrazek Obrazek
Obrazek

Byłam dzisiaj z trzema kotkami w lecznicy i tak,

-u Babuni palpacyjnie nie wyczuwa się żadnych zmian, ciągną ją blizny i boli ją na zmianę pogody
w takich sytuacjach mam podawać 1/4 tolfy

Obrazek Obrazek

jej ulubione pudełeczko
Obrazek Obrazek Obrazek

- Lilunia mała ma dalej bolący kręgosłup i co kawałek się myje po nim i po intymnych miejscach
miała zrobione prześwietlenie kręgosłupa i nie ma widocznych zmian ale bolesność jest
do podawania lek uspakajający, przeciwbólowy, i Arthrofos
za około 2 tygodnie na kontrolę

-i Pusia, kot zagadka
wynik na bakterie ujemny
wynik na fip który podejrzewaliśmy też ujemny, choć koronawirus jest (u ponad 90% populacji kotów jest obecny)
miała zrobione rtg zwykłe i strzałkowe pod kątem gruźlicy ale w sumie płuca są ładne (są jakieś cienie ale ciężko stwierdzić czy to jakieś zmiany czy wina aparatu)
na zdjęciach też widać jakby w żołądku były jakieś nie do końca zmielone kawałki kości które mogą być w puszkach z karmą, ja obieram mięsko bardzo dokładnie i kości wyrzucam, ale tu chodzi o malutkie punkciki.
W usg nie wykryto płynu, aaga 2,40kg, a ostatnio 2,23kg. Kotka ma spory apetyt i w sumie czuje się dobrze.
Antybiotyk przedłużony o 2 tygodnie i potem kontrola rtg ale już na głodniaka.
Do podawania antybiotyk 2x1, osłonowo 2x1, i w razie luźnych kupek taninal.

Obrazek

Obrazek Obrazek Obrazek

jest biedniutka bardzo, ale walczymy o nią
Obrazek Obrazek

nawet śpi tam gdzie dostaje jeść
Obrazek Obrazek

i z dzisiaj
Obrazek Obrazek

Zamówiłam tez w lecznicy Fenbenat aby poczęstować tym moje dzikusy, bo o podaniu im tabletki to mowy nie ma.

Reasumując to dalej nie wiemy co jest Pusi ale trzeba się cieszyć, że to nie suchy fip ale dalej lekarze podejrzewają chłoniaka bo ta zmiana się niestety powiększa.

Jeśli ktoś zechce pomóc w opłaceniu leczenia to proszę o wpłaty na konto Miauczykotka w BGŻ: 29 2030 0045 1110 0000 0255 7570 z dopiskiem: DLA BABULINKI.
https://www.facebook.com/events/1533824 ... ZQQaM1GUt4

Bardzo dziękuję.
Obrazek Obrazek

''Kłamstwo ma krótkie nogi a prawda i tak wyjdzie na jaw''.
Wątek Łopatą i do piachu ku przestrodze o zaufaniu i podłości ludzkiej bez granic, ale i szczęśliwym zakończeniu :) :) :)
http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1& ... &start=960

Anna61

 
Posty: 36251
Od: Nie lis 25, 2007 20:27
Lokalizacja: Pabianice

Post » Pon wrz 18, 2017 16:05 Re: Niechciane,Babunia rak :(Pusia-chłoniak?:( Boluś zator['

U mnie oddechu nie ma, ale może i to lepiej bo tak nie mam czasu na rozmyślanie......

Pisałam o tych kotkach już wcześniej viewtopic.php?f=1&t=176831&start=990#p11843678
i dzisiaj pojechałam zawieźć klatkę łapkę i zorientować się w sytuacji, oczywiście pobłądziłam bo był objazd, ale zrobiwszy kawał drogi trafiłam do celu.

Maluszki burej kotki są 4, tej drugiej kotki (co się tylko jeden ostał) już w domku z dwoma innymi kotkami u pani która je dokarmia.

To te maleństwa urodzone 30 lipca i ich bura matula.
Obrazek Obrazek Obrazek
Obrazek Obrazek
Obrazek Obrazek
Obrazek Obrazek

Jedna bura kocica (tej co dzieciątka coś zeżarło) już po sterylizacji, zostaje ta druga bura kocica i druga biało-bura która na jutro umówiona jest na zabieg, jak się złapie oczywiście.

Po co piszę ten post?
Oczywiście po to, bo maleństwa szukają tymczasu. Nie są dzikie i można je brać na ręce, kocica już je wyprowadza z komórki i lada chwila mogą zginąć pod kołami na ulicy.
Może ktoś ma mniej kotów niż ja i może pomóc tym bidulkom?
U nas wszędzie brak miejsca. :(

W zeszły piątek inne maleństwo które było uwięzione na wysokości 3 metrów potrzebowało pomocy.
Pan który od tygodnia karmił maleństwo które bardzo przeraźliwie płakało w dziurze, zabrał je na razie do siebie do domu po wcześniejszej wizycie u pani doktor w Łodzi.
Maleństwo około 6 tygodniowe, strasznie chude i aż wetka się dziwiła, ze udało mu się tam przetrwać.
Pan ma go teraz dobrze karmić aby nabrał ciałka a potem się zobaczy, czy do adopcji czy może go pokochają i zostanie jako trzeci kotek.

Obrazek Obrazek
Obrazek Obrazek

''Kłamstwo ma krótkie nogi a prawda i tak wyjdzie na jaw''.
Wątek Łopatą i do piachu ku przestrodze o zaufaniu i podłości ludzkiej bez granic, ale i szczęśliwym zakończeniu :) :) :)
http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1& ... &start=960

Anna61

 
Posty: 36251
Od: Nie lis 25, 2007 20:27
Lokalizacja: Pabianice

Post » Wto wrz 19, 2017 0:05 Re: Babunia rak:(Pusia-chłoniak?:( Boluś zator['] :(4maluszk

W naszej okolicy też musiało sporo się urodzić w ostatnim kwartale, bo co rusz widzę łażące maluchy po drugiej stronie ulicy. Tylko wiem,ze u nas jest tak,że część tych kociaków będzie od kotek, które mają właścicieli, ale oni się nie przyznają do miotów,gdy kotki rodzą poza ich terenem. To samo co w ubiegłym roku. I właściciele nie chcą kastrować kocic,bo nie będa "łowne". Wkurzają mnie tacy ludzie :201490

Atta

Avatar użytkownika
 
Posty: 5444
Od: Śro lip 09, 2014 17:41
Lokalizacja: Śląsk

Post » Wto wrz 19, 2017 9:41 Re: Babunia rak:(Pusia-chłoniak?:( Boluś zator['] :(4maluszk

Atta pisze:W naszej okolicy też musiało sporo się urodzić w ostatnim kwartale, bo co rusz widzę łażące maluchy po drugiej stronie ulicy. Tylko wiem,ze u nas jest tak,że część tych kociaków będzie od kotek, które mają właścicieli, ale oni się nie przyznają do miotów,gdy kotki rodzą poza ich terenem. To samo co w ubiegłym roku. I właściciele nie chcą kastrować kocic,bo nie będą "łowne". Wkurzają mnie tacy ludzie :201490

Niestety to prawda co piszesz Atta a u nas w gminie pomoc kotom jest jak do tej pory żadna i aby więcej móc zdziałać na moim terenie dołączyłam jako wolontariuszka do fundacji Viva.
Obrazek Obrazek

''Kłamstwo ma krótkie nogi a prawda i tak wyjdzie na jaw''.
Wątek Łopatą i do piachu ku przestrodze o zaufaniu i podłości ludzkiej bez granic, ale i szczęśliwym zakończeniu :) :) :)
http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1& ... &start=960

Anna61

 
Posty: 36251
Od: Nie lis 25, 2007 20:27
Lokalizacja: Pabianice

Post » Wto wrz 19, 2017 16:15 Re: Babunia rak:(Pusia-chłoniak?:( Boluś zator['] :(4maluszk

A u nas nawet nie chcą się na schronisko zgodzić :( https://l.facebook.com/l.php?u=http%3A% ... IyYCX3q0YQ

a na zdjęciach to te koteczki co były na początku u mnie z matką viewtopic.php?f=1&t=176831&start=915#p11822954

to maleństwo co było znalezione tygodniowe i które kocica przyjęła, wczoraj umarło ['] :(
https://www.facebook.com/anna.kusiak.58 ... 1267056081
Obrazek Obrazek

''Kłamstwo ma krótkie nogi a prawda i tak wyjdzie na jaw''.
Wątek Łopatą i do piachu ku przestrodze o zaufaniu i podłości ludzkiej bez granic, ale i szczęśliwym zakończeniu :) :) :)
http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1& ... &start=960

Anna61

 
Posty: 36251
Od: Nie lis 25, 2007 20:27
Lokalizacja: Pabianice

Post » Wto wrz 19, 2017 23:50 Re: Babunia rak:(Pusia-chłoniak?:( Boluś zator['] :(4maluszk

Eh, właściwie powinny powstawać małe schroniska przy gminach. Takie na kilkanaście kotów i wtedy urzędnicy zauważyliby istnienie bezdomnych kotów oraz skalę do jakiej urasta problem. W tej chwili wszystko jest zamiatane pod dywan, niech się problemem zajmuje ten, kto koty znajduje. A potem o takich osobach mówi się,że "nawiedzone", bo ileż mozna trzymać zwierząt na małym metrażu i skąd na to brac pieniądze :?

Atta

Avatar użytkownika
 
Posty: 5444
Od: Śro lip 09, 2014 17:41
Lokalizacja: Śląsk

Post » Śro wrz 20, 2017 11:38 Re: Babunia rak:(Pusia-chłoniak?:( Boluś zator['] :(4maluszk

Atta pisze:Eh, właściwie powinny powstawać małe schroniska przy gminach. Takie na kilkanaście kotów i wtedy urzędnicy zauważyliby istnienie bezdomnych kotów oraz skalę do jakiej urasta problem. W tej chwili wszystko jest zamiatane pod dywan, niech się problemem zajmuje ten, kto koty znajduje. A potem o takich osobach mówi się,że "nawiedzone", bo ileż mozna trzymać zwierząt na małym metrażu i skąd na to brac pieniądze :?

Naprawdę mieliśmy nadzieję, że uda się z tym schroniskiem, ale niestety.
Tak jak piszesz, urzędasy nie opiekują się bezdomnymi kotami i nie mają ich po kilkanaście w domu, to co to ich obchodzi.
Ty masz to, to twój problem, że nie masz serca z kamienia i nie jesteś twarda jak skała.
Osobiście do mnie nikt nie powiedział, że jestem nawiedzona czy zbieraczka, a co sobie kto myśli o mnie, to już jego problem i jego sumienia, bo krytyka wychodzi najłatwiej.
Utrzymanie moich podopiecznych już dawno przekroczyło moje możliwości i nawet gdy fundacja płaci za leczenie Babuni, Pusi, Laluni, Liluni i Puszatki to i tak inne tymczasy potrzebują funduszy na leczenie, a o wyżywieniu stada 20 kotów, żwirku co najmniej 100 litrów na miesiąc, energii elektrycznej, wody, środkach czystości itd. nie wspomnę.
Moja powiedzmy połowa tymczasów jest ogłaszana a adopcje żadne, chociaż koty którymi się opiekują są takie kochane i lgnące do człowieka.
Ja muru nie przeskoczę bo mam tylko dwie ręce. Co z tego, że bym chciała dla nich jak najlepiej, żeby ktoś je otworzył swoje serce przed nimi i pokochał tak, jak pokochałam je ja.

Teraz szukam tymczasu dla tych maleństw o których wyżej pisałam, ktoś może jest chętny im pomóc nim zginą?

Jeśli ktoś zechce pomóc w opłaceniu leczenia moich w/w. podopiecznych to proszę o wpłaty na konto Miauczykotka w BGŻ: 29 2030 0045 1110 0000 0255 7570 z dopiskiem: DLA BABULINKI. Faktury zaległe są na kwotę 1200 złotych a już kolejne za kosztowne leczenie/diagnozowanie Pusi się zbiera.
https://www.facebook.com/events/1533824 ... ZQQaM1GUt4

Bardzo dziękuję.
Obrazek Obrazek

''Kłamstwo ma krótkie nogi a prawda i tak wyjdzie na jaw''.
Wątek Łopatą i do piachu ku przestrodze o zaufaniu i podłości ludzkiej bez granic, ale i szczęśliwym zakończeniu :) :) :)
http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1& ... &start=960

Anna61

 
Posty: 36251
Od: Nie lis 25, 2007 20:27
Lokalizacja: Pabianice

Post » Czw wrz 21, 2017 13:26 Re: Babunia rak:(Pusia-chłoniak?:( Boluś zator['] :(4maluszk

Dzikuski moje, kotki dla konesera, rodzeństwo - dziewczynka i chłopczyk około 3 letnie, nieobsługiwane niestety.
Kotki tak jak napisałam dla konesera, cierpliwego, wyrozumiałego i bez innych kotów w domu. Lubią być przy człowieku, obok niego, ale nie zbyt blisko.
Rodzeństwo bardzo zżyte ze sobą, szczególnie braciszek jest za siostrą.

Ktoś może chętny na TAKIE kotki?

Obrazek Obrazek Obrazek

Obrazek Obrazek

Obrazek

No cóż, zapytać nigdy nie zaszkodzi.
Obrazek Obrazek

''Kłamstwo ma krótkie nogi a prawda i tak wyjdzie na jaw''.
Wątek Łopatą i do piachu ku przestrodze o zaufaniu i podłości ludzkiej bez granic, ale i szczęśliwym zakończeniu :) :) :)
http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1& ... &start=960

Anna61

 
Posty: 36251
Od: Nie lis 25, 2007 20:27
Lokalizacja: Pabianice

Post » Czw wrz 21, 2017 16:56 Re: Babunia rak:(Pusia-chłoniak?:( Boluś zator['] :(4maluszk

Dzisiaj znowu musiałam podjąć decyzję o odebraniu życia maleństwom w łonie kocicy.
To kotka z miejsca które opisywałam we wcześniejszych postach.
Kociątka miała 4 i za około 2 tygodnie by je już urodziła.
Czuję się z tym źle, choć wiem, że to wybranie lepszego zła dla tych wszystkich bezdomnych kotek.
Chce mi się płakać i nie jest to nigdy dla mnie łatwe, ale w przeciągu 10 lat odkąd zajmuję się bezdomnymi kotami, poznałam co to znaczy dla nich, a znaczy głód, chłód, przeganianie, szczucie psami, rzucanie w nie kamieniami, zastawianie różnorakich sideł, choroby, cierpienie i umieranie gdzieś samotnie nie uzyskawszy pomocy, i przede wszystkim nie zaznawszy dobroci ze strony człowieka.

[']['][']['] :(

Obrazek Obrazek Obrazek

Bardzo dziękuję Powszechnej Sterylizacji dzięki której los tych bezdomnych kotów nie jest obojętny i razem z Nimi mogę służyć pomocą tym najbiedniejszym z biednych.
Obrazek Obrazek

''Kłamstwo ma krótkie nogi a prawda i tak wyjdzie na jaw''.
Wątek Łopatą i do piachu ku przestrodze o zaufaniu i podłości ludzkiej bez granic, ale i szczęśliwym zakończeniu :) :) :)
http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1& ... &start=960

Anna61

 
Posty: 36251
Od: Nie lis 25, 2007 20:27
Lokalizacja: Pabianice

Post » Pt wrz 22, 2017 1:16 Re: Babunia rak:(Pusia-chłoniak?:( Boluś zator['] :(4maluszk

Pusia wymiotuje, co jakiś czas nią szarpie.
Nic innego dzisiaj nie dostawała do jedzenia od tego co zawsze.
Dosyć to jest szkielecik bo i ma złe wchłanianie jelit przez tego guza na krezce jelit to jeszcze wymioty ją osłabiają. :(
Kotka jest z tego wątku, dorosła z wrzodami na oczkach http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=177132

No nic, poczuwam jeszcze przy niej i może zaśniemy obie.


Obrazek Obrazek

Obrazek

Pusia na podusi pańci.
Obrazek
Obrazek Obrazek

''Kłamstwo ma krótkie nogi a prawda i tak wyjdzie na jaw''.
Wątek Łopatą i do piachu ku przestrodze o zaufaniu i podłości ludzkiej bez granic, ale i szczęśliwym zakończeniu :) :) :)
http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1& ... &start=960

Anna61

 
Posty: 36251
Od: Nie lis 25, 2007 20:27
Lokalizacja: Pabianice

Post » Pt wrz 22, 2017 13:07 Re: Babunia rak:(Pusia-chłoniak?:( Boluś zator['] :(4maluszk

Anna61 pisze:Powoli już tracę siły to wytrzymywania tego wszystkiego, bo ile jedna osoba może znieść?



Anna61 pisze:Dzisiaj znowu musiałam podjąć decyzję o odebraniu życia maleństwom w łonie kocicy.
To kotka z miejsca które opisywałam we wcześniejszych postach.
Kociątka miała 4 i za około 2 tygodnie by je już urodziła.
Czuję się z tym źle, choć wiem, że to wybranie lepszego zła dla tych wszystkich bezdomnych kotek.
Chce mi się płakać i nie jest to nigdy dla mnie łatwe, ale w przeciągu 10 lat odkąd zajmuję się bezdomnymi kotami, poznałam co to znaczy dla nich, a znaczy głód, chłód, przeganianie, szczucie psami, rzucanie w nie kamieniami, zastawianie różnorakich sideł, choroby, cierpienie i umieranie gdzieś samotnie nie uzyskawszy pomocy, i przede wszystkim nie zaznawszy dobroci ze strony człowieka.

[']['][']['] :(

Obrazek Obrazek Obrazek

Bardzo dziękuję Powszechnej Sterylizacji dzięki której los tych bezdomnych kotów nie jest obojętny i razem z Nimi mogę służyć pomocą tym najbiedniejszym z biednych.


Aniu, takie wybory niestety sa zawsze trudne, nie zazdroszczę i wręcz współczuję
ja ze swoim przewrażliwieniem i ciągłą płaczliwością jestem postrzegana niby hard-baba, mimo tych cech, nie boję się krwi, wbijać igły i opatrywać, szybko reagować w krytycznych sytuacjach, ale dla takich małych naszych stworzeń nie dałabym rady służyć, są za bardzo bezbronne chyba, właściwie nie wiem, dlaczego, ale nie dałabym rady... :(

po przeczytaniu wszystkiego, jedyne, co mogę napisać to :201494 :201494 :201494 :201494 :201494 :201412 ...za Ciebie i dla Ciebie

gizmo22

 
Posty: 97
Od: Wto lis 29, 2016 8:39

Post » Pt wrz 22, 2017 14:09 Re: Babunia rak:(Pusia-chłoniak?:( Boluś zator['] :(4maluszk

Aniu, przytulam. Nie jest Ci lekko z tak wrażliwym sercem, ale jesteś niezwykle dzielna. Bardzo Cię podziwiam...
Obrazek

JoasiaS

 
Posty: 15454
Od: Wto sie 02, 2005 18:45
Lokalizacja: Dąbrowy


Adopcje: 1 >>

Post » Pt wrz 22, 2017 22:27 Re: Babunia rak:(Pusia-chłoniak?:( Boluś zator['] :(4maluszk

gizmo22 pisze:Aniu, takie wybory niestety sa zawsze trudne, nie zazdroszczę i wręcz współczuję
ja ze swoim przewrażliwieniem i ciągłą płaczliwością jestem postrzegana niby hard-baba, mimo tych cech, nie boję się krwi, wbijać igły i opatrywać, szybko reagować w krytycznych sytuacjach, ale dla takich małych naszych stworzeń nie dałabym rady służyć, są za bardzo bezbronne chyba, właściwie nie wiem, dlaczego, ale nie dałabym rady... :(

po przeczytaniu wszystkiego, jedyne, co mogę napisać to :201494 :201494 :201494 :201494 :201494 :201412 ...za Ciebie i dla Ciebie

Dzięki :1luvu: :201461

Ja też jestem bardzo wrażliwa ale już przestałam płakać, bo to nic nie da. Biorę ''tyłek w troki'' i działam. Nie wysługuję się nikim, nie mam nikogo do pomocy, jestem tutaj sama. Mam przyjaciół którzy oferują pomoc gdybym takowej potrzebowała, ale każdy ma swoje życie i swoje problemy, do tego nie tu gdzie teraz mieszkam, to gdzież jeszcze ja bym miała czelność prosić ich o pomoc. Oczywiście czasami chce mi się płakać, gdy ból daje mi się porządnie we znaki a zrobić trzeba, bo przy 20 kotach w domu jest co robić. Staram się dbać o nie jak najlepiej i na tyle ile mogę, ale już chciałabym odpocząć od problemów, bo teraz myśl o tych maluszkach viewtopic.php?f=1&t=176831&start=1005#p11849025 które bardzo lgną do ludzi a przebywają w ciemnej, zimnej komórce nie daje mi spokoju. Ten wątek czyta bardzo dużo ludzi, bo od mojego ostatniego wpisu o 2 w nocy gdy czuwałam przy Pusi, było ponad 300 wejść, 300 i żadna z tych osób nie ma skrawka miejsca aby pomóc maleństwom?
Nie rozumiem tego.
Obrazek Obrazek

''Kłamstwo ma krótkie nogi a prawda i tak wyjdzie na jaw''.
Wątek Łopatą i do piachu ku przestrodze o zaufaniu i podłości ludzkiej bez granic, ale i szczęśliwym zakończeniu :) :) :)
http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1& ... &start=960

Anna61

 
Posty: 36251
Od: Nie lis 25, 2007 20:27
Lokalizacja: Pabianice

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Ventrue1, Wasylisa i 28 gości