Koci osesek - raczej duży kocur;) i mały problem...

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Sob paź 15, 2016 19:42 Re: Koci osesek - powoli do przodu

Też zaglądam :1luvu:

Baltimoore

Avatar użytkownika
 
Posty: 4970
Od: Sob sty 03, 2015 18:44

Post » Nie paź 16, 2016 19:42 Re: Koci osesek - powoli do przodu

Ja też jestem ciekawa, co u "naszego" :roll: kocura?

rysiowaasia

 
Posty: 2110
Od: Nie sty 30, 2011 17:47

Post » Śro lis 02, 2016 12:23 Re: Koci osesek - powoli do przodu

Lucek jest po szczepieniach.
Na 25 listopada umówiona jestem na konsultacje w sprawie wyrwania zębów stałych. Weterynarz stwierdził że nie ma co ruszać mleczaków bo one lada dzień wypadną. (czekam i nic ale może ma rację) Twierdzi, że to jest wada rozwojowa. Mam nadzieję że jedyna i nic więcej nie wyjdzie w praniu.
Razem z kastracją prawdopodobnie poszerzy mu otwory nosowe, może uda się to wszystko zrobić razem, żeby małego nie usypiać kilka razy. Ogólnie sprawiał wrażenie bardzo kompetentnego fachowca.
W między czasie wyszedł cyrk z piciem wody przy przestawianiu z mleka. Prawdopodobnie ze względu na te zęby Lucek, nie umiał poradzić sobie z piciem z miski dla dorosłych kotów. Wychlapywał ją łapą na podłogę a następnie zlizywał. Teraz ma zawsze wodę na płaskim talerzyku i trochę się to uspokoiło. Oprócz tego oczywiście nie jest mu nic, śpi, je, terroryzuje resztę stada, moja kotka w końcu zaczęła go wylizywać. Trzy miesiące za późno. Wyprowadził się na stałe z mojego pokoju do pokoju rodziców i śpi z mamą. (zdrajca)
Na szafki w kuchni wchodzi po rączkach od szuflad jak po drabince. Wczoraj dopadł się do sernika. (oczywiście nie je nic dla kotów, żadnego suchego, żadnych suplementów, tylko mięcho. więc nie wiem co mu w placku tak zasmakowało)
Widać kota? : http://i64.tinypic.com/xfwy6a.jpg
Z lampą lepiej: http://i64.tinypic.com/ld5rr.jpg
Futro czarne jak noc:D
Reszta kotów też przeszła na Barfa. Ku mojemu zdziwieniu samoistnie, po prostu zaczęły się domagać mięsa jak Lucuch. Więc tłucze teraz kości w maszynce nie dla jednego kota tylko trzech. Maniek, to ogólnie tak przypakował teraz, że zastanawiam się kiedy przestanie chodzić a zacznie się kulać.
Odezwę się jak będziemy już po wyrwaniu ząbków.

Pati108

Avatar użytkownika
 
Posty: 158
Od: Pt lip 15, 2016 19:32

Post » Śro lis 02, 2016 15:07 Re: Koci osesek - powoli do przodu

Śliczny kot śpi ze ślicznym psem :) :) Tylko chwilę mi zajęło, nim znalazłam na zdęciu kota ;)
Wspaniale, że coraz lepiej. Oby wszystko poszło dobrze z noskiem i wszystkim innym :ok:

Stomachari

 
Posty: 4084
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Śro lis 02, 2016 20:03 Re: Koci osesek - powoli do przodu

Cudna para :1luvu: :201461 :201461

Baltimoore

Avatar użytkownika
 
Posty: 4970
Od: Sob sty 03, 2015 18:44

Post » Śro lis 02, 2016 20:50 Re: Koci osesek - powoli do przodu

Ale czarna smoła! 8O
Na pierwszym zdj eciu byłam przekonana, ze ten pies to właśnie Lucek :lol:

rysiowaasia

 
Posty: 2110
Od: Nie sty 30, 2011 17:47

Post » Sob lis 05, 2016 13:59 Re: Koci osesek - powoli do przodu

Pasują do siebie:)
Obrazek

magicmada

Avatar użytkownika
 
Posty: 14359
Od: Śro paź 05, 2005 19:10
Lokalizacja: moose county

Post » Wto gru 20, 2016 2:40 Re: Koci osesek - powoli do przodu

Co u czarnuszka?

Stomachari

 
Posty: 4084
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Pt lip 21, 2017 12:18 Re: Koci osesek - powoli do przodu

Witam!
Już rok minął od mojego pierwszego wpisu więc chciałam tylko dać znać co u nas. Nasz mały szczurek wyrósł na porządnego, dużego, kochanego kocura. Nie obyło się oczywiście bez problemów, cała zima to była walka z infekcjami. Wszystko uspokoiło się po wyrwaniu kłów. Ale po kolei. Młodemu mleczaki wypadły dopiero pod koniec listopada. Chwila spokoju nie trwała jednak długo, zęby stałe wyrosły także krzywe. Młody nie ma siekaczy prawie wcale, kły w żuchwie wyrosły praktycznie obok siebie, natomiast w szczęce dzielił je jeden mały nierozwinięty ząb. Język jest krótszy niż normalnie, wygląda jakby ktoś go skrócił nożem, stąd też Lucek miał olbrzymie problemy z piciem. Dolne kły rosły coraz większe i zaczęły wbijać się w szczękę, powodując powstawanie ran. Grudzień i styczeń to okres gdzie byliśmy u weta przynajmniej raz na dwa tygodnie. Infekcja gardła, parę razy rozwolnienie, wysoka temperatura. W końcu lekarz zdecydował, że nie ma co dłużej czekać bo nawracające infekcję są powodowane przetokami jakie tworzą się przy dziąsłach i pod koniec lutego, pod osłoną antybiotyków przeprowadził zabieg usunięcia zębów. Lucjusz pozbył się dolnych i górnych kłów, poszerzyliśmy mu również otwory nosowe i usunęliśmy tkankę bliznowatą która na nie narastała. Przy okazji już za jednym znieczuleniem misiek został wykastrowany. Od tego momentu (odpukać w niemalowane) nie było żadnych innych historii. Poszerzenie noska ułatwiło mu oddychanie, a samej wydzieliny jest zdecydowanie mniej. Nadal mu jedzie z paszczaka ale już się przyzwyczailiśmy, że ten typ tak ma. Zaczął normalnie jeść i pić, przekonał się do chrupek do których ma stały dostęp, oprócz tego cały czas dostaje mięso z suplementami. Nie ma problemu z wypróżnianiem się. Jest niezwykle czystym i ułożonym kotem. Nie wiem dlaczego ale kompletnie mnie olał(może obraza za te zastrzyki i wizyty u weta?), przeniósł się do pokoju rodziców, uwielbia ojca, zresztą z wzajemnością. Zawsze musi się wymiziać jak tata wraca z pracy. Do mnie nie łasi się w ogóle, tylko gryzie i drapie ^^. Tak, kot bez zębów tez potrafi całkiem solidnie użreć :D Pyskuje jak mu każe zejść z blatu/stołu/szafki/. Wychodzi na zewnątrz, ale tylko jak ktoś z nas go pilnuję. Nie miałam serca zamknąć go w domu gdy wszyscy przebywamy na ogrodzie. Zazwyczaj wariuje na trawniku z pozostałymi kotami, wchodzi na drzewa, goni ptaki i ogólnie robi wszystko to na co ma ochotę.
Ulubiona zabawa mojego kota? Aportowanie. Nie, nie nauczyliśmy go tego. To on nas nauczył, że kulki papierowe należy rzucić a on je nam przyniesie. Co tu więcej opowiadać? Jest dobrze i liczę na to, że spędzimy ze sobą długie lata. Niesamowicie wrósł w rodzinę, może ze względu na to, że prawie wszyscy się nim opiekowaliśmy. Żaden poprzedni kot nie był z nami tak związany.
Zdjęcia wrzucę w niedziele i może film jak biega za kulką.
Jeszcze raz wszystkim serdecznie dziękuje za pomoc.

Pati108

Avatar użytkownika
 
Posty: 158
Od: Pt lip 15, 2016 19:32

Post » Pt lip 21, 2017 15:20 Re: Koci osesek - raczej duży kocur;)

Lucek :1luvu:
Fajnie, że dałaś znać co u niego. Byłam ciekawa, jak tam te jego krzywe ząbki i noseczek bez skrzydełek nosowych. Czyli z noskiem już lepiej - super!
Obrazek Obrazek

KociaMama44

Avatar użytkownika
 
Posty: 2320
Od: Pon paź 12, 2015 19:20

Post » Pt lip 21, 2017 15:59 Re: Koci osesek - raczej duży kocur;)

daj jakąś foteczkę, plissss.....
No i kciukaski za dalsze zdrowe życie :ok: :ok: :ok:

izka53

Avatar użytkownika
 
Posty: 11699
Od: Śro wrz 29, 2010 13:54
Lokalizacja: Poznań

Post » Pt lip 21, 2017 22:07 Re: Koci osesek - raczej duży kocur;)

Fajnie, że napisałaś i cieszę się, że Luckowi lepiej.
:1luvu: :201461 :201461
Wiesz, że dokładnie wczoraj opowiadałam o Twoim kotku znajomemu :ok:

Baltimoore

Avatar użytkownika
 
Posty: 4970
Od: Sob sty 03, 2015 18:44

Post » Nie lip 23, 2017 21:15 Re: Koci osesek - raczej duży kocur;)

Pati108

Avatar użytkownika
 
Posty: 158
Od: Pt lip 15, 2016 19:32

Post » Pon lip 24, 2017 5:03 Re: Koci osesek - raczej duży kocur;)

Piękny i dorodny kocurek :1luvu: Świetnie Ci wyrósł! No i najważniejsze, że już zdrowy :)
Obrazek Obrazek

KociaMama44

Avatar użytkownika
 
Posty: 2320
Od: Pon paź 12, 2015 19:20

Post » Pon lip 24, 2017 5:59 Re: Koci osesek - raczej duży kocur;)

Piękna para z Lucusia i Mańka :201461 :201461
Miał kotecek szczęście,że trafił na Was :1luvu:

Baltimoore

Avatar użytkownika
 
Posty: 4970
Od: Sob sty 03, 2015 18:44

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Blue, dand, jago.dzianka1@o2.pl, Kas-ja, LittleDevils, Petrovelly i 77 gości