ALAT podniesiony z powodu mięsa??? str. 55

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Wto kwi 02, 2019 21:27 Re: Amiś i Bąbelek czekają na dom./Tanio Stronghold? str. 51

Ciuch przymierzyłam na wszelki wypadek po otrzymaniu, żeby nie kruszyć kopii o opis, jeśli wyjątkowo mogłabym go nosić. Niestety natychmiast zaczęła mnie palić skóra. Nie wytrzymałam minuty.

"Pure cotton" to chyba satyna bawełniana?
Obrazek

Stomachari

 
Posty: 5791
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Śro kwi 03, 2019 6:53 Re: Amiś i Bąbelek czekają na dom./Tanio Stronghold? str. 51

nie wiem
satyna mi sie kojarzy z czymś pościelowym, cieńkim
a ja mam dwa swetry pure cotton 100 procent takie średnio-grube i prawie białe/biszkoptowe/ i to jest bardzo przyjemna w dotyku bawełna
a co ciekawsze - można je założyć kilka razy na gołe ciało /bez prania i reagują te kilka razy tak jak wełniane/ nie śmierdzą zupełnie i nawet nie pachną używaniem - spokojnie można te dwa-trzy razy założyć/bez prania

sweter z bawełny nawet 100 procent, zakładany na gołe ciało/ ja nie nosze podkoszulków/koszulek itd/ pachnie (śmierdzi) już po jednodniowym użyciu

ale jak jestes uczulona na ramię, no to nie wiem czy pure cotton jest dla ciebie, bo pewnie wełny tez nie mozesz
ja nosze sweter wełniany/zimą tez na gołe ciało po prostu -uwielbiam wełnę i wełniane ubrania/ dla mnie rewelacja

a latem nosze len, tylko on sie strasznie gniecie niestety jak jest 100 procent
wiec tez nosze modal i wiskozę

ja nie mogę nosić polarów, nawet ich dotykać nie mogę -sam dotyk mnie boli
no i rzeczy z poliestru
i większości rzeczy z akrylu
wiec zawsze czytam skład ubrania przed zakupem

bardzo lubie też ramię, to cos miedzy lnem a bawełną

Patmol

Avatar użytkownika
 
Posty: 23471
Od: Śro gru 30, 2009 14:03
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Post » Śro kwi 03, 2019 21:03 Re: Amiś i Bąbelek czekają na dom./Tanio Stronghold? str. 51

Patmol pisze:pewnie wełny tez nie mozesz

Dokładnie tak. Ani wełny, ani lnu, ani ramii nie mogę.
Patmol pisze:ja nosze sweter wełniany/zimą tez na gołe ciało po prostu

Aż mnie ciary przechodzą na samą myśl...
Patmol pisze:ja nie mogę nosić polarów, nawet ich dotykać nie mogę -sam dotyk mnie boli

Czasami niektóre faktury różnych materiałów sprawiają, że po dotknięciu mam ochotę gryźć i drapać. Podejrzewam, że podłoże moich i Twoich reakcji jest podobne, tylko inny bodziec je wywołuje.
Obrazek

Stomachari

 
Posty: 5791
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Czw kwi 04, 2019 21:13 Re: Amiś i Bąbelek czekają na dom./Tanio Stronghold? str. 51

Stomachari pisze:Kupiłam ciuch na olx. Sam w sobie tani, wysyłka droższa od ciucha. Ale razem cena jak z używańca, a przynajmniej skład ubrania i wymiary dobre. A wspomniany skład był podstawowym wymogiem. Napisane w ofercie: "100% cotton". Jasno i wprost. Bawełny szukałam, więc ucieszyłam się, że po pierwsze ktoś napisał, z czego ubranie zrobione (bo większość nie pisze), a po drugie że bawełna. Dziś przyszło pocztą: "100% ramia". Napisałam do sprzedającego. Tłumaczy, że większość ludzi nie wie, co to ramia, więc on dla ułatwienia napisał, bo ramia do bawełny i lnu podobna i tak samo naturalne włókno.
.


Stwierdzam, że masz piekielnego pecha do zakupów. Naprawdę.

Chikita

 
Posty: 2435
Od: Śro cze 28, 2017 18:05
Lokalizacja: Białystok /Suwałki

Post » Czw kwi 04, 2019 21:33 Re: Amiś i Bąbelek czekają na dom./Tanio Stronghold? str. 51

Po tych zakupach pomyślałam sobie coś podobnego ;)
Obrazek

Stomachari

 
Posty: 5791
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Śro kwi 10, 2019 11:57 Re: KOCIOKWIK str. 52 - zrzeczenie czy rozwiązanie umowy?

Aliś wraca z adopcji...

I mam dylemat: czy powinnam rozwiązać umowę adopcyjną, czy zrobić zrzeczenie się kota? Jedna osoba sugeruje mi rozwiązanie umowy, druga wagę przykłada do zrzeczenia się. I w sumie nie wiem, co lepsze...
Obrazek

Stomachari

 
Posty: 5791
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Śro kwi 10, 2019 22:17 Re: KOCIOKWIK str. 52 - zrzeczenie czy rozwiązanie umowy?

..., dnia...
Ja, niżej podpisana ................................................................,
zamieszkała w ... przy ul. ..............................................,
legitymująca się dowodem osobistym ...................,
niniejszym zrzekam się wszelkich praw do kota o imieniu: .....,
umaszczenie: .............., chip nr: .......................................................
na rzecz: .............., zamieszkałej w ....... przy ul. ......, legitymującej się
dowodem osobistym nr .............., która potwierdza odbiór w/w kota(ów) w stanie [ogólnym dobrym lub ew. zastrzeżenia] wraz z
książeczką(ami) zdrowia i dokumentacją medyczną.
Niniejsze zrzeczenie rozwiązuje ze skutkiem natychmiastowym umowę adopcyjną zawartą w dniu ................................
/podpisy stron/

OKI

Avatar użytkownika
 
Posty: 42584
Od: Śro gru 23, 2009 19:05
Lokalizacja: Warszawa

Post » Śro kwi 10, 2019 23:30 Re: KOCIOKWIK str. 52 - zrzeczenie czy rozwiązanie umowy?

Dziękuję :)
Obrazek

Stomachari

 
Posty: 5791
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Czw kwi 11, 2019 9:21 Re: KOCIOKWIK str. 52 - zrzeczenie czy rozwiązanie umowy?

Czyli dwa w jednym. ;)
Obrazek Kot. Nie dla idiotów!

Gretta

Avatar użytkownika
 
Posty: 27674
Od: Wto lip 18, 2006 12:53
Lokalizacja: "wesołe miasteczko" ;-(

Post » Czw kwi 11, 2019 12:53 Re: KOCIOKWIK str. 52 - zrzeczenie czy rozwiązanie umowy?

OKI pisze:..., dnia...
Ja, niżej podpisana ................................................................,
zamieszkała w ... przy ul. ..............................................,
legitymująca się dowodem osobistym ...................,
niniejszym zrzekam się wszelkich praw do kota o imieniu: .....,
umaszczenie: .............., chip nr: .......................................................
na rzecz: .............., zamieszkałej w ....... przy ul. ......, legitymującej się
dowodem osobistym nr .............., która potwierdza odbiór w/w kota(ów) w stanie [ogólnym dobrym lub ew. zastrzeżenia] wraz z
książeczką(ami) zdrowia i dokumentacją medyczną.
Niniejsze zrzeczenie rozwiązuje ze skutkiem natychmiastowym umowę adopcyjną zawartą w dniu ................................
/podpisy stron/


a podstawa prawna tego jaka?
tak z ciekawości pytam

przecież to darowizna po prostu
tylko trochę dziwnie napisana
no bo przenosi własność? czy nie?

moim zdaniem, jesli kobieta zrzeka sie praw do kota /zrzeka sie obowiązków właściciela kota
to kot jest niczyj/ jakby był rzecz porzucona w celu wyzbycia się własności -art. 180 kc, czyli podlega pod gminę/schroniska - tak teoretycznie,
a nie można rzeczy porzucić ze wskazaniem komu się porzuca na piśmie, bo to jest jakoś bez sensu
bo
albo sie tych praw własciciela zrzeka/porzuca rzecz
albo je komuś przekazuje/ jako własciciel

tutaj w orzeczeniu sądu użycie pojęcia "zrzeczenie sie psa" ktore jest traktowane jako porzucenie psa (pogrubienie moje)

http://orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/91CEBFF302
Z zebranych w sprawie materiałów dowodowych wynika, iż właściciel psa E. M. jednoznacznie oświadczył, że zrzeka się zwierzęcia i nie ponosi za niego odpowiedzialności. Na podstawie przesłuchań świadków ustalono, że pies niejednokrotnie sam biegał po miejscowości Warnowo zaczepiając dorosłych oraz dzieci, wyjadając jedzenie przeznaczone dla innych zwierząt, zagryzł również dwie kury.

W ocenie Sądu organy podjęły niezbędne kroki w celu dokładnego wyjaśnienia sprawy, prawidłowo oceniły zgromadzony materiał dowodowy i podjęły rozstrzygnięcie adekwatne do ustalonego stanu faktycznego, wypełniając tym samym dyspozycje wynikające z art. 7, art. 77 § 1 i 80 K.p.a.

W sprawie spełniona została przesłanka polegająca na porzuceniu psa przez właściciela, ponadto zachodziła również sytuacja niecierpiąca zwłoki, ponieważ pozostawienie psa biegającego bez nadzoru po terenie miejscowości W.

Patmol

Avatar użytkownika
 
Posty: 23471
Od: Śro gru 30, 2009 14:03
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Post » Czw kwi 11, 2019 14:21 Re: KOCIOKWIK str. 52 - zrzeczenie czy rozwiązanie umowy?

Patmol, a widzisz różnicę między wywaleniem psa na ulicę, a rozwiązaniem umowy adopcyjnej ze zwrotem kota?
Które to rozwiązanie zresztą jest jednym z warunków umowy (opiekun nie porzuci, ale zwróci do - w tym wypadku - dt).
Gdybym znalazła wyadoptowanego przeze mnie zwierzaka biegającego bez nadzoru po ulicy, to właściciel dostałby wypowiedzenie umowy i wezwanie do sądu, a nie zrzeczenie do podpisania się. Jednak nie o takiej sytuacji mówimy - nie każde zrzeczenie się będzie porzuceniem. Zrzeczenie się bez zapewnienia opieki jest porzuceniem (zresztą z dokumentu wynika, że porzucenie nastąpiło najpierw, a pan się zrzekł, żeby mu urząd dupy nie zawracał i nie ciągnął do odpowiedzialności za zagryzione kury), a zrzeczenie się z jednoczesnym przekazaniem opieki porzuceniem nie jest.

Przy okazji zacytuję cały cytowany przez Ciebie akapit, żeby nie było wątpliwości (ze zlikwidowanym nadmiarowym enterem):
W sprawie spełniona została przesłanka polegająca na porzuceniu psa przez właściciela, ponadto zachodziła również sytuacja niecierpiąca zwłoki, ponieważ pozostawienie psa biegającego bez nadzoru po terenie miejscowości W. w sposób niebudzący wątpliwości stwarzało zagrożenie nie tylko dla mieszkańców ale przede wszystkim zagrożenie dla życia i zdrowia samego zwierzęcia, które narażone było na potrącenie, czy przejechanie przez pojazd mechaniczny, osłabienie z powodu głodu, czy pragnienia. Na uwadze należy mieć również treść notatek służbowych sporządzonych przez pracowników Urzędu Miejskiego w dniu [...] r. z których wynika, że E. M. groził, że jeżeli pies nie zostanie mu odebrany, to go zabije. W ocenie Sądu powyższe groźby niewątpliwie również stanowią realne zagrożenie dla życia zwierzęcia.



Co do przeniesienia własności, to niekoniecznie ono następuje - zależy jak jest skonstruowana umowa.
Koty w moim dt są kotami bezdomnymi, więc nie jestem ich właścicielką.
Idąc dalej - nie mogę przekazać (darować) własności czegoś, czego nie mam. Natomiast sprawuję opiekę i tę opiekę przekazuję w umowie (btw., moja umowa nie nazywa się umową adopcyjną, a właśnie umową przekazania zwierzęcia pod opiekę).
Dlatego też zrzeczenie opiewa na prawa do kota (jakie by one nie były), a nie na samego kota.
Jak odbieram kota od osoby obcej, tj. kota nie wyadoptowanego przeze mnie, to także podpisuję zrzeczenie wszelkich praw, bo nie wiem, jakie one były - dodaję tylko do treści oświadczenie, że ta osoba ma prawo do takiej czynności i, oczywiście, likwiduję przypisek o rozwiązaniu umowy. Jeśli dostałabym kota od kogoś, kto nie jest jego prawnym właścicielem/opiekunem, to po pierwsze - ja jestem kryta, bo zostałam wprowadzona w błąd; a po drugie - i tak bez problemu oddam zwierzę, o ile rzeczywisty właściciel/opiekun udowodni, że nim jest.
O resztę niech się martwią prawnicy, o ile będzie taka potrzeba.
A w przypadku zwrotu z adopcji i rozwiązania umowy adopcyjnej na wniosek właściciela zazwyczaj takiej potrzeby nie ma.
Bo właściciel i tak natychmiast zapomina, że cokolwiek podpisał i miał jakiegokolwiek kota :?
W sytuacji zwrotu z adopcji na wniosek opiekuna, chodzi wyłącznie o to, aby rozwiązać umowę zawartą na czas nieokreślony i mieć na piśmie, że właściciel/opiekun zrzeka się zwierzęcia (np. do celów przepisania czipa, jeśli trzeba).
Oczywiście można pewnie dopisać masę różnych rzeczy, np. że zrzeczenie następuje na wniosek właściciela, dobrowolnie, zgodnie z p. xxx umowy, etc. Tylko po co, skoro tak naprawdę jest to wyłącznie pisemne potwierdzenie polubownego załatwienia sprawy?
Problemy mogą wystąpić wtedy, gdy następuje jednostronny (z mojej strony) odbiór kota z powodu złamania warunków umowy (np. porzucenia jw.). Ale na taką okoliczność podpisałabym zupełnie inny papier, zapewne po wcześniejszej konsultacji z prawnikiem.

OKI

Avatar użytkownika
 
Posty: 42584
Od: Śro gru 23, 2009 19:05
Lokalizacja: Warszawa

Post » Pt kwi 12, 2019 6:59 Re: KOCIOKWIK str. 52 - zrzeczenie czy rozwiązanie umowy?

wywalenie psa na ulicę jest jednostronne - to znaczy ktoś porzuca psa i tyle, przestaje być właścicielem psa
a rozwiązanie umowy jest dwustronne

ja zakładam przekazywanie własności przy adopcji
bo wtedy przekazuje się i prawa i obowiązki do kota i sprawa jest czysta

kot bezdomny jest kotem porzuconym, i jeśli go weźmiesz stajesz się jego właścicielem
no, chyba że się znajdzie poprzedniwłaściciel, który wykaże, że kota nie porzucił -tylko kot mu np uciekł/ albo kot wychodził itd

jesli oddając kota przekazujesz tylko prawo do opieki nad tym kotem, to odpowiedzialność za kota/ w tym za szkody spowodowane przez kota, nadal na Tobie spoczywa, jako na właścicielu
no i teoretycznie taka osoba, która opiekuje się twoim kotem, mogłaby zażądać od ciebie opłaty za opiekę nad twoim kotem - zwrot za karmę/żwir/obsługe kota
chyba, ze jakoś zaznaczasz,że ta opieka będzie nieodpłatna w całości

Patmol

Avatar użytkownika
 
Posty: 23471
Od: Śro gru 30, 2009 14:03
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Post » Sob kwi 13, 2019 14:40 Re: KOCIOKWIK str. 52 - zrzeczenie czy rozwiązanie umowy?

Patmol pisze:kot bezdomny jest kotem porzuconym, i jeśli go weźmiesz stajesz się jego właścicielem
no, chyba że się znajdzie poprzedniwłaściciel, który wykaże, że kota nie porzucił -tylko kot mu np uciekł/ albo kot wychodził itd

No nie.
Nie daję kotom domu, tylko dom tymczasowy, przytułek na czas szukania domu.
Leczę i kastruję jako kota bezdomnego (nierzadko na talony dla kotów bezdomnych), faktury biorę na kota bezdomnego, a w pierwszej kolejności szukam właściciela (no chyba że znam właściciela, wiem, że nie żyje lub jest to wolno urodzony kociak).
Jak zaproszę bezdomnego na obiad, pozwolę mu skorzystać z łazienki i przespać się w wolnym pokoju, a nawet zafunduję wizytę u lekarza, to on jest dalej bezdomny, nieprawdaż?
I z kotami tak samo.
Fakt, że się jakimś zaopiekuję, żeby nie padł z głodu i choroby, to nie znaczy, że go sobie uwłaszczyłam.

Tak, umowę mam odpowiednio skonstruowaną.
A jeśli opiekun mojego kota potrzebuje pomocy finansowej, to i tak mu pomagam (jeśli jestem w stanie).

OKI

Avatar użytkownika
 
Posty: 42584
Od: Śro gru 23, 2009 19:05
Lokalizacja: Warszawa

Post » Sob kwi 20, 2019 19:44 Re: Amiś, Bąbelek i Aliś do adopcji.

Dla ludzi i zwierzaków dużo zdrowia i Wesołych Świąt Wielkanocnych.
Obrazek

Stomachari

 
Posty: 5791
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Sob kwi 20, 2019 23:25 Re: Amiś, Bąbelek i Aliś do adopcji.

I wzajemnie!

aga66

 
Posty: 2463
Od: Nie mar 05, 2017 18:46

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: ewar, jago.dzianka1@o2.pl i 41 gości