Amiś i Bąbelek czekają na domek. Niebawem nowe zdjęcia.

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Wto sty 31, 2017 19:09 Re: Karma Urinary/Struvite - poszukiwania najlepszej.

Jak oglasza sie psa czy kota w typie rasy, to zaraz mnóstwo osob sie w nim zakochuje.
Bo to okazja jest. Pers czy syjam/starego typu za darmoche calkiem. Nawet jak ktos wcale nie chce kota, to i tak dzwoni i mówi, ze chce, bo to.okazja jest przeciez.

Mozna komus podarowac później, albo i sprzedac i zarobić..
Jak oglaszalam garfiego, ktory troche wygladal jak rudy brytyjczyk i byl bardzo fotogeniczny - to ludzie dzwonili jak szaleni i chcieli kota od razu odbierac. Natychmiast. Jak sie żonie nie spodoba, to najwyzej sprzeda komus. Na targu z nim stanie.

Mojego syjama/ w typie przyniosla z ulicy mloda zimą. Wygladal paskudnie parchaty, bury, czereone oczy, upalone wąsy, swierzb. Brzydszego kota chyba na ulicy nie bylo. A po jakims czasie okazalo sie, ze to mlodziutki point z niebieskimi.oczami z cudowmym charakterem. Potem kazdy sie nim zachwycal, ale z ulicy nikt go nie chcial.
Ostatnio edytowano Wto sty 31, 2017 19:15 przez Patmol, łącznie edytowano 1 raz

Patmol

Avatar użytkownika
 
Posty: 21401
Od: Śro gru 30, 2009 14:03
Lokalizacja: Dolny Śląsk


Adopcje: 2 >>

Post » Wto sty 31, 2017 19:15 Re: Karma Urinary/Struvite - poszukiwania najlepszej.

Jak znajoma ogłosiła goldena, któremu musiała poszukać domu bo dostała pracę w USA to zgłaszało się mnóstwo różnego rodzaju fundacyjek i stowarzyszonek tudzież "miłośników rasy ratujących jej przedstawicieli" przed pseudo oburzonych, że im nie chce psa wydać bo z pewnością sama nie znajdzie mu odpowiedniego domu. :roll:

Niektórzy z tych osób były zapsione pod sufit, no ale dla goldka zawsze miejsce się znajdzie....

Koniczynka47

 
Posty: 2718
Od: Wto lut 23, 2016 9:21

Post » Wto sty 31, 2017 19:20 Re: Karma Urinary/Struvite - poszukiwania najlepszej.

A na kundelki nie ma tłumów chętnych.
Moją caillou chcialam tylko ja i ktos do kojca.
Nie miałam więc szczęśliwie zadnej konkurencji. Bardzo lubie tego psa. W kojcu by sie nie sprawdził. To nie jest pies do pilnowania podworka.

Patmol

Avatar użytkownika
 
Posty: 21401
Od: Śro gru 30, 2009 14:03
Lokalizacja: Dolny Śląsk


Adopcje: 2 >>

Post » Wto sty 31, 2017 19:28 Re: Karma Urinary/Struvite - poszukiwania najlepszej.

Patmol pisze:Mojego syjama/ w typie przyniosla z ulicy mloda zimą. Wygladal paskudnie parchaty, bury, czereone oczy, upalone wąsy, swierzb. Brzydszego kota chyba na ulicy nie bylo. A po jakims czasie okazalo sie, ze to mlodziutki point z niebieskimi.oczami z cudowmym charakterem. Potem kazdy sie nim zachwycal, ale z ulicy nikt go nie chcial.

A ogłaszałaś go jak był w tak kiepskim stanie?
Czy dopiero po wyleczeniu?

Bo ja kiedyś odwiązałam psa od drzewa i nie mając czasu (bo nazajutrz wyjeżdżałam) po prostu pochodziłam z nim po posesjach w sąsiedztwie (także tych, których nie znałam). Pies z zakrwawionym uchem (od kolców dzikiej róży do której go ktoś uwiązał), kundel.
I znalazłam posesję gdzie się zlitowano.
Tylko, że ja nie stawiałam tryliona warunków typu pies nie do kojca, karma orijen, podpisanie umowy z tysiącem obwarowań itd.
Pies mieszkał tam kilkanaście lat, widziałam go jak biegał w dobrej kondycji, szczęśliwy bo nie zawsze kanapa to szczyt marzeń psa, zwłaszcza połączona z samotnością w czterech ścianach przerywana krótkimi spacerkami.


Ty zapewniasz Cailou ruch i zajęcie. Mało osób trzymających psy w bloku tak robi.

Koniczynka47

 
Posty: 2718
Od: Wto lut 23, 2016 9:21

Post » Śro lut 01, 2017 0:50 Re: Karma Urinary/Struvite - poszukiwania najlepszej.

Koniczynka47 pisze:Czyli telefony w stylu "opowieści z krypty" :wink: Opisz, co Ci szkodzi.

W dużym skrócie:
Było kiedyś ogłoszenie: "Mam szczeniaczki żółte, białe i czarne". Dotyczyło dziewczynek zmuszanych do prostytucji. Ras: żółtej, białej i czarnej. Mniej więcej tak ktoś potraktował moje ogłoszenie o Amisiu. Że albo siebie, albo jakąś inną kobietę próbuję wypromować pod przykrywką wydania kota.
Już po rozmowie przyszło mi do głowy, że powinnam była spytać na samym początku, czy ów mężczyzna spodziewa się, iż rozmawia z burdel-mamą. Oszczędziłabym sobie fatygi.

Stomachari

 
Posty: 2194
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Śro lut 01, 2017 1:30 Re: Karma Urinary/Struvite - poszukiwania najlepszej.

8O :ryk:
Ale dobrze, że chociaż nie szukał sex animal.

Ja czasem zgłaszam podejrzanej treści ogłoszenia o psach "ułożonych" do zoofilii policjantom, by dokładniej sprawdzili w realu. Te ogłoszenia mają zakamuflowaną treść, pewne zwroty się umieszcza i "ludzie z branży" wiedzą o co chodzi :wink:
Plaga jest takich ogłoszeń, proceder kwitnie w najlepsze :twisted:

Co do drugiej historii (tej z PW) to uważam, że warto by było wpisać na tym zamkniętym podforum dla matek by je przestrzec. Poproś kogoś by Cię dopisał do tej grupy.
Dobrze, że zgłosiłaś na Policję :ok:

Koniczynka47

 
Posty: 2718
Od: Wto lut 23, 2016 9:21

Post » Śro lut 01, 2017 7:45 Re: Karma Urinary/Struvite - poszukiwania najlepszej.

Koniczynka47 pisze:
Patmol pisze:Mojego syjama/ w typie przyniosla z ulicy mloda zimą. Wyglądał paskudnie parchaty, bury, czerwone oczy, upalone wąsy, świerzb. Brzydszego kota chyba na ulicy nie bylo. A po jakimś czasie okazało sie, ze to młodziutki point z niebieskimi.oczami z cudownym charakterem. Potem kazdy sie nim zachwycal, ale z ulicy nikt go nie chcial.

A ogłaszałaś go jak był w tak kiepskim stanie?
Czy dopiero po wyleczeniu?



Wcale go nie ogłaszałam. Miałam wtedy dwa koty i żadnego psa.
Wcale nawet nie myslałam o ogłoszeniach i adopcji. Młoda przyniosła parchatego,chorego, paskudnego kota :strach: wystraszonego maksymalnie, wtedy był duży mróz na zewnątrz. Myślałam, że to staruszek. Taki mały i zabiedzony.

Pomyślałam sobie, że go podleczę, podkarmię i wypuszczę jak się zrobi cieplej. Nie planowałam go zostawiać , ani nawet nie pomyślałam o szukaniu mu domu.

Zabrałam go do veta. Vet stwierdził, że chyba brzydszego kota nie było do ratowania 8) i to była szczera prawda.
Ale kot miał ok 8 miesięcy. Z czasem futro się doczyściło i miało kolor kremu, pysk sie nie doczyścił i został na nim maska, oczy się zrobiły niebieskie, wąsy odrosły, kot urósł jeszcze dwukrotnie.
I kot ma fajny charakter, chociaż przy pierwszej wizycie u veta ugryzł mnie paskudnie i zachowywał się nieciekawie.
Więc został. I na wiosnę nie wrócił na ulicę, bo to zupełnie nie jest kot do bytowania na ulicy.

Pytałam potem karmicielkę i ona mówiła, że nikt tego kota nie chciał brać, bo brzydki strasznie był. I dziwiła się nawet, że takiego paskudę zabrałysmy do domu, zamiast sobie ładniejszego jednak wziąć.
A to kot w typie syjama/starego typu więc na dworze miał zapalenie spojówek, zapalenie krtani itd, bo to bardzo delikatny kot jednak.
Na początku był bardzo jasno kremowy, tylko maska na twarzy, no i nogi, uszy i ogon w kolorze ciemnego, ciepłego brązu, ale z czasem zciemniał. Mam go od 2009 r.

Ta pani od której mam Caillou tez nie stawiała tryliona warunków, chociaż taką króciutka umowę podpisałam. Ona pomaga, ale nie poprzez zostawianie sobie psów i kotów. Wszystkie ma do adopcji, zostają te po prostu, których nikt nie chce.
Pewnie gdyby nie było lepszej oferty Caillou by poszła na podwórko mieszkać. Jako szczeniak miała sierść jak mały baranek -urodziła się w mrozy w polach przecież.

Pani od razu, jak Caillou do niej trafiła, porobiła zdjęcia i puściła w internet. Na zdjeciach było fajnie widać jak Caillou się z psami wita/zapoznaje na podwórku, jak spi, jak poznaje otoczenie/
Poszły też ogłoszenia natychmiast. Po kilku dniach juz były pierwsze oferty, i pies krótko u niej było -może tydzień wszystkiego.

Ale Caillou to pies który lubi ludzi i nowe miejsca, kiepski do pilnowania, bo nie ma poczucia że trzeba czegoś pilnować i szczekać na ludzi. Ona by ludzi sama wpuszczała na podwórko, gdyby mogła.
Raczej chętna by była, żeby się urwać z podwórka i trochę powłóczyć, zapolować sobie gdzieś. Zapoznać się z kimś. Przeszłaby górą po siatce, albo by się podkopała i ruszyłaby w świat pewnie.

Sweetie by była zachwycona pilnowaniem podwórka, swojego terenu. Najlepiej żeby jeszcze jakieś zwierzaki miała do pilnowania. Krowy czy cielaki. Ona w ogóle nie ma potrzeby polować, ale uwielbia zaganiać.
Chociaż Sweetie by nie była bezpieczna jako taki pies pilnujący podwórka, bo jest zbyt tchórzliwa. Trzeba by najpierw z nią pracować. Chętnie jednak by biegała cały dzień wokół stada jakiegoś i zaganiała i pilnowała. W sytuacji gdy byłby tez człowiek, który by ją czasem pochwalił.

Patmol

Avatar użytkownika
 
Posty: 21401
Od: Śro gru 30, 2009 14:03
Lokalizacja: Dolny Śląsk


Adopcje: 2 >>

Post » Czw lut 02, 2017 11:05 Re: Karma Urinary/Struvite - poszukiwania najlepszej.

Tutaj fajnie i złośliwie o adopcjach (głównie psów) http://www.psyiludzie.pl/piesek-dostawa-domu/.

Chociaż może akurat ja powinnam siedzieć cicho, i gwizdać dla niepoznaki, bo moja Caillou też jest taka przyjechana z drugiego końca Polski. Też, w pewnym sensie, taki piesek z dostawą do domu ona jest. Bo mi ją przywieźli; nie jechałam po nią.
I może gdzieś na miejscu taki podobny pies też był w takim czasie. Lub inny, ale też fajny całkiem. Kto wie.

Ale to nie zmienia faktu, że artykuł ciekawy.

Patmol

Avatar użytkownika
 
Posty: 21401
Od: Śro gru 30, 2009 14:03
Lokalizacja: Dolny Śląsk


Adopcje: 2 >>

Post » Pt lut 03, 2017 3:03 Re: Karma Urinary/Struvite - poszukiwania najlepszej.

Koniczynka47 pisze:Ja czasem zgłaszam podejrzanej treści ogłoszenia o psach "ułożonych" do zoofilii policjantom, by dokładniej sprawdzili w realu. Te ogłoszenia mają zakamuflowaną treść, pewne zwroty się umieszcza i "ludzie z branży" wiedzą o co chodzi :wink:
Plaga jest takich ogłoszeń, proceder kwitnie w najlepsze :twisted:

Przerażające, nawet nie wiedziałam, że tak to się odbywa 8O Myślałam że każdy sam swojego zwierzaka męczy w domu 8O

Patmol pisze:Tutaj fajnie i złośliwie o adopcjach (głównie psów) http://www.psyiludzie.pl/piesek-dostawa-domu/.

Chociaż może akurat ja powinnam siedzieć cicho, i gwizdać dla niepoznaki, bo moja Caillou też jest taka przyjechana z drugiego końca Polski. Też, w pewnym sensie, taki piesek z dostawą do domu ona jest. Bo mi ją przywieźli; nie jechałam po nią.
I może gdzieś na miejscu taki podobny pies też był w takim czasie. Lub inny, ale też fajny całkiem. Kto wie.

Ale to nie zmienia faktu, że artykuł ciekawy.

Prawdę powiedziawszy autor/ka wypowiedzi działa mi lekko na nerwy. Ma sporo racji, ale jej spojrzenie jest mocno jednostronne, pozostawia też przestrzeń do niebezpiecznej i dość automatycznej interpretacji niektórych stwierdzeń, a sposób wypowiadania się jest tak niechlujny, jakby pisała pod wpływem emocji, a nie przykładała się do starannego artykułu. Z felietonów bardziej "leżą mi" tej autorki:
http://bialyjack.pl/modne-zasady-posiadania-psa
Bardzo prawdziwe. Oczywiście nie można popadać w skrajności, ale czasem mam wrażenie, że jak się z psem nie robi dostatecznie dużo, to jest oczekiwanie z zewnątrz, aby zająć się patyczakami a nie psami.

http://bialyjack.pl/swietokrzyskie-z-ps ... #more-4650
Link z myślą o Tobie :)

http://bialyjack.pl/pomoc-egotyzm-czy-problem
W temacie przepełnionych DT (i pani Ewy?).

http://bialyjack.pl/bezplatny-dom-tymcz ... e-nie-mowi
Chociaż nie miałam okazji tego sprawdzić, to odniosłam wrażenie, że na tym forum wyjście z propozycją bycia bezpłatnym DT jest niegodziwe.

http://bialyjack.pl/behawiorysta-szarlatan
Coś o behawiorystach.

http://dogup.pl/2015/11/mow-do-mnie-jeszcze/
Do tej domeny chociaż nie akurat do tej strony był link na Białym Jacku. Też mi się dobrze czyta, teksty spokojne, staranne, wyważone. No i autorka tych tekstów cytuje często Mrzewińską.
A konkretnie zalinkowana strona bardzo mi się podoba, myślę że Tobie też może.

Stomachari

 
Posty: 2194
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Pt lut 03, 2017 7:45 Re: Karma Urinary/Struvite - poszukiwania najlepszej.

Stomachari pisze:http://bialyjack.pl/bezplatny-dom-tymcz ... e-nie-mowi
Chociaż nie miałam okazji tego sprawdzić, to odniosłam wrażenie, że na tym forum wyjście z propozycją bycia bezpłatnym DT jest niegodziwe.



jak ktos sam się zgłasza jako bezpłatne DT? to to jest niegodziwe? nie zauwazyłam

U pani Ewy pod koniec 2016 r było pp
Nie ma żadnych konkretów, ale na pewno było - i mieszkanie nie wiadomo jak jest wyczyszczone, i czym, no i wszystkie koty przy tym pp były. Tak więc adopcje, których ona i tak nie chce, to zupełnie skomplikowana sprawa, moim zdaniem w takiej sytuacji.
Ale przerażające dla mnie są jej zapewnienia, że żadnego kota nie zostawi bez opieki jeśli spotka na ulicy. , kiedy ma świadomość że miała pp w mieszkaniu i koty były chore(jeden umarł podobno, żadnych konkretów na wątku ile było chorych i ile wyzdrowiało).
Czyli znosi do mieszkania zainfekowanego pp słabe /chore koty z ulicy? Bez zachowania chociaż 6 miesięcy karencji?

A ja lubię takie złośliwe poczucie humoru jak jest w psach i ludziach. Wiadomo, że to nie jest opracowanie naukowe, tylko coś w rodzaju wypowiedzi autorskiej. Jak ja piszę na swoim wątku to to tez przecież nie jest naukowe i może być rożnie interpretowane. 8)

Tez lubię, nie wiem czy czytałaś, subiektywnie o finansach http://samcik.blox.pl/html.
To zupełnie nie jest o zwierzętach, ale autor tez ma jednocześnie specyficzne poczucie humoru i pisze ciekawe rzeczy. O piramidach finansowych, rożnych dobrodziejach w stylu firm pożyczających chwilówki itd.

Patmol

Avatar użytkownika
 
Posty: 21401
Od: Śro gru 30, 2009 14:03
Lokalizacja: Dolny Śląsk


Adopcje: 2 >>

Post » Sob lut 04, 2017 1:02 Re: Karma Urinary/Struvite - poszukiwania najlepszej.

Poczytam o finansach nieco później, to temat, do którego potrzeba większej koncentracji ;)

Miałam kolejną przedziwną rozmowę w sprawie Amisia. Jakiś czas temu dzwonił pan o głosie małego chłopca, w piątek z innego numeru znów pan o głosie chłopca. Ponieważ numer inny a ja nie pamiętam dokładnie brzmienia głosu, nie mogę mieć pewności, że to ta sama osoba. Chociaż przebieg rozmowy na to wskazuje.
Po pierwszych zdaniach podał słuchawkę swojej córce, która powiedziała cytuję: "Proszę pani, ja mam jednego kotka, ale jak chciałam go wrzucić do basenu, to skurwysyn zwiał" 8O
Reszty cytować chyba nie będę, bo ten tekst stanowi klasę samą w sobie. Mam tylko nadzieję, że rodzina nie wyrobi się z czasem i nie przemilczy tego typu spraw, bo takie uwagi są bardzo cenne przy dobieraniu domu.


A biedny Amiś miał ciąg różnych badań. Ostatni posiłek miał ponad 12 godzin wcześniej, był zsedowany (czyli w trakcie pobierania krwi nie czuł stresu), a mimo tego cukier wyszedł mu spory :( Naprawdę nie potrzeba mu cukrzycy do plejady chorób :placz:
(uprzedzę kolejne złote sugestie w stylu: masz przeniesiony zespół Munchausena i wynajdujesz kotu choroby -> ja nawet nie pomyślałam o potrzebie sprawdzenia cukru glukometrem tuż po pobraniu Obrazek Gdyby nie moja wet, nawet bym nie wiedziała, że coś się święci. Zatem nie, nie wyszukuję chorób Obrazek)
Dzięki info z linka od haaszek poprosiłam również o sprawdzenie poziomu żelaza. W przyszłym tygodniu część wyników. Reszta pewnie w jeszcze kolejnym.

Stomachari

 
Posty: 2194
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Nie lut 05, 2017 0:43 Re: Karma Urinary/Struvite - poszukiwania najlepszej.

Wygląda na to, że nieświadomie zakamuflowałam w ogłoszeniu Amisia jakieś zwroty przyciągające konkretne osoby. Miałam już drugi telefon, który zgłosiłam na policji. Nowy numer, głosu też raczej nie znam, ale zwroty używane takie same.
Jestem odrobinkę zagubiona...

Stomachari

 
Posty: 2194
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Nie lut 05, 2017 0:46 Re: Karma Urinary/Struvite - poszukiwania najlepszej.

8O A jakie masz dokładnie ogłoszenie?

Koniczynka47

 
Posty: 2718
Od: Wto lut 23, 2016 9:21

Post » Pon lut 06, 2017 8:40 Re: Karma Urinary/Struvite - poszukiwania najlepszej.

Nie miałam nigdy takich zapytań. Może jakiegoś słowa używasz czy zwrotu charakterystycznego.

Patmol

Avatar użytkownika
 
Posty: 21401
Od: Śro gru 30, 2009 14:03
Lokalizacja: Dolny Śląsk


Adopcje: 2 >>

Post » Pon lut 06, 2017 10:41 Re: Karma Urinary/Struvite - poszukiwania najlepszej.

Stomachari pisze:Poszukuję żwirku dla Amisia. Tymczasowo dostaje pellet, bo Nature's Calling przy przepłukiwanym dużą ilością wody kocie się nie sprawdził. Ale pellet to też nie ideał. Szukam organicznego. Kupiłam na próbę ten:
http://www.emag.pl/velti-zwirek-dla-zwi ... DHMQ77BBM/
Velti - żwirek ze słomy.
Porażka. Na zdjęciu są ładne, jasne granulki, zaś w praktyce to słabo uformowane kawałki pelletu o szaro-zielonej barwie, wyglądające jak zużyte siano z końskiego boksu zmielone i przerobione przez maszynę. Śmierdzi piwnicą i wilgocią, chociaż to akurat może nie być wina producenta.

Szanowna Pani Stomachari, w odpowiedzi na Pani uwagi odnośnie naszego produktu chcielibyśmy udzielić kilku informacji.
Kolor naszego podłoża zależny jest od gatunku zboża, z którego została dana partia wyprodukowana, ponieważ do produkcji używamy kilku rodzaju słomy. Stąd kolor produktu finalnego będzie się różnić. Zdjęcie, które przedstawia sklep sprzedający mogą pokazywać żwirek np. z pszenicy lub jęczmienia, a żwirek który otrzymała Pani mógł być wyprodukowany np. z żyta i pszenżyta. Bez względu na rodzaj użytej słomy właściwości naszego produktu zostają takie same. Wpływ na kolor ma, również obróbka termiczna, która przy różnych rodzajach słomy nadaje jej jaśniejszy lub ciemniejszy kolor.
"... wyglądające jak zużyte siano...". Chcielibyśmy poinformować, że siano nie może być używane jako składnik ściółki, gdyż spowodowałoby to możliwość podjadania podłoża przez zwierzęta domowe co z kolei naraziło by je na niebezpieczeństwo. Dlatego produkty Velti są wyprodukowane w 100% ze słomy.

Jeżeli zawiodła się Pani tylko na kolorze, to bardzo nam przykro, że nie zwróciła Pani uwagi na najważniejsze właściwości, naszego żwirku takie jak:
- Naturalność nasze ściółki nie zawierają żadnych dodatków chemicznych, ani spoiw, a słoma pozyskiwana jest z lokalnych gospodarstw rolnych,
- Niska pylistość ściółkę poddajemy procesowi odpylania, w którym pozbawiona jest drobnych zanieczyszczeń tj. kurz, piach czy pył, dzięki temu nie podrażnia oczy i nozdrzy naszego pupila. Żwirek, który pochłonął mocz, praktycznie nie pyli,
-Higieniczność zanieczyszczoną ściółkę w małych ilościach można usuwać drogą sanitarną. Poza tym nie przykleja się do łapek i futerka. Mamy łatwość czyszczenia kuwety,
-Wchłanialność niska wilgotność ściółki słomianej wpływa na wysoką absorpcję moczu zwierzęcego. Przy tym bardzo dobrze neutralizuję nieprzyjemny zapach,
-Ekologiczność dzięki szybkiej biodegradacji nasz żwirek jest przyjazny środowisku i może być kompostowany lub służyć jako nawóz,
-Bezpieczeństwo Najważniejsza z właściwości. Termiczny proces produkcji pozbywa szkodliwych dla zdrowia zwierząt, bakterii, grzybów czy pleśni i innych czynników chorobotwórczych, dzięki temu żwirek Velti jest hipoalergiczny i hamuję rozwój chorób.

Jak Pani nazwała: "... słabo uformowane kawałki peletu..." mają związek z brakiem jakichkolwiek dodatków i spoiw, jak wspomnieliśmy wyżej. W przeciwieństwie do ściółek drewnianych, w których naturalnym spoiwem jest żywica, pozwalająca na formowanie idealnych wałeczków. Dzięki temu nasz żwirek i granulat są najbardziej naturalnym podłożami dostępnymi w Polsce. Szkoda, że zamiast na najbardziej naturalne właściwości, zwraca Pani uwagę na mało istotne uformowanie ściółki oraz jej koloru.

Co do zapachu "... śmierdzi piwnicą i wilgocią..." każdy z nas odbiera inaczej zapach różnych rzeczy. Jak wspomnieliśmy wyżej, nie ma możliwości, aby nasz żwirek lub granulat miał zapach wilgoci i stęchlizny - gwarantuje to obróbka termiczna. Na potwierdzenie posiadamy regularne wyniki badań z Laboratorium Weterynaryjnego, które potwierdzają najwyższą jakość naszych ściółek.

Dla przykładu najwyższej jakości produktów Velti, niech świadczą opinie innych użytkowników w internecie oraz fakt, że nasza ściółka jest używana przez pupila właściciela jednej z największych hurtowni zoologicznych w Polsce, który na półce ma wszystkie wiodące marki. Jednak wybrał Velti.

Na szczęście Pani nieprzychylna opinia jest jedyną jaką można przeczytać w internecie. Widać inni użytkownicy doceniają nasze podłoża lepiej.
Nie mniej życzymy znalezienia idealnego podłoża dla Pani, a nie dla Pani pupila.

Pozdrawiamy
Zespół Velti Little Pets

Velti

 
Posty: 15
Od: Czw cze 16, 2016 9:18

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider], Bing [Bot], karolink, scolopendra, taizu, variovorax i 28 gości