Mruczek - potrzebna pomoc finansowa

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Śro sty 17, 2018 15:36 Re: Mruczek - potrzebna pomoc finansowa

Jakie wszystkie wypielęgnowane, śliczniutkie i tak ładnie zapozowały :D
'Pracowe' też kluski - dobrze karmione.
Obrazek
"Lepiej czasem zapalić małą świeczkę, niż przeklinać mrok.."

morelowa

 
Posty: 14572
Od: Sob gru 19, 2009 10:38
Lokalizacja: Wrocław

Post » Śro sty 17, 2018 19:14 Re: Mruczek - potrzebna pomoc finansowa

Bardzo dziękujemy Mirce za przeniesienie zdjęć naszych kotów na wątek. Zrobiłaś to super.
Zawsze dbamy o koty, zarówno o karmienie jak i o natychmiastowe leczenie, jeśli tylko tego potrzebują. Teraz wyglądają wyjątkowo ładnie - mają zimowe futra.
Poprosiliśmy o wstawienie jeszcze zdjęć Szarusia, Duszka i Bufona.
Wczoraj rano musiałem popędzić do weta po tabletki Aniprazolu dla Juniora (Ola zobaczyła przecinki tasiemca) i po receptę na krople Dicortineff dla Szylkretki - Gentamycyna była za słaba. Od wczoraj wieczór Juniorek dostał pierwszą porcję, niestety bardzo się pienił, a Szylkretka krople ze sterydem, z jej oczami często były problemy, stosowałem różne leki: różne krople do oczu, kombinacje antybiotyków w tabletkach i krople, zastrzyki na wzmocnienie odporności, szczepionki. Pogorszenie następuje w chłodnych mcach, teraz było sporo mcy spokoju. Po śmierci Gucia stała się osowiała, tęskniła za nim, uważam, że przez to spadła jej odporność i znów zaczęły rządzić wirusy - hesper i kalici (jakoś tak mówił dr Witek), oko-oczy zaczynają b. źle wyglądać i musimy szybko ją ratować. Dłuższa poprawa jest w lato, ale gdzie jeszcze do lata. Teraz Dicortineff, następnie zobaczymy w zależności od poprawy, może Floksal, może Floksal z Enrobiofloxem, bdb są jeśli pamiętam krople z Tobramycyną, ale nie chciałbym, żeby się na nią uodporniła, a jak będzie lepiej w zeszłym roku długo podawaliśmy krople Lacrimal - tylko nawilżające, a jednocześnie przemywające oczy.
Jeszcze raz wielkie dzięki za wstawienie zdjęć :201494
pozdrawiamy gorąco Wszystkich :201461
Paweł i Ola.

olaipawel

 
Posty: 88
Od: Sob kwi 30, 2016 13:43

Post » Pt sty 19, 2018 9:31 Re: Mruczek - potrzebna pomoc finansowa

Duszek
Obrazek
Obrazek

http://www.nadziejanadom.org/

"Największym egoizmem jest życie dla czystych podłóg, foteli bez sierści i w przekonaniu -już nigdy więcej, bo później boli "

mir.ka

Avatar użytkownika
 
Posty: 45977
Od: Pt cze 01, 2012 10:06
Lokalizacja: Sosnowiec

Post » Pt sty 19, 2018 9:31 Re: Mruczek - potrzebna pomoc finansowa

Szaruś
Obrazek
Obrazek

http://www.nadziejanadom.org/

"Największym egoizmem jest życie dla czystych podłóg, foteli bez sierści i w przekonaniu -już nigdy więcej, bo później boli "

mir.ka

Avatar użytkownika
 
Posty: 45977
Od: Pt cze 01, 2012 10:06
Lokalizacja: Sosnowiec

Post » Pt sty 19, 2018 9:32 Re: Mruczek - potrzebna pomoc finansowa

Bufon z pracy
Obrazek
Obrazek

http://www.nadziejanadom.org/

"Największym egoizmem jest życie dla czystych podłóg, foteli bez sierści i w przekonaniu -już nigdy więcej, bo później boli "

mir.ka

Avatar użytkownika
 
Posty: 45977
Od: Pt cze 01, 2012 10:06
Lokalizacja: Sosnowiec

Post » Sob sty 20, 2018 10:23 Re: Mruczek - potrzebna pomoc finansowa

Dzień dobry,
Jeszcze raz dziękujemy Mir.ce za wstawienie zdjęć naszych kotów. Może Ola zrobiła im zdjęcia trochę za blisko, ale chciała, żeby było dobrze widać ich mordki i to, że nie są zaniedbane. Zawsze robimy wszystko, żeby one miały wszystko zapewnione - jedzenie, leczenie, opiekę - praca na pełen etat. Dlatego wyglądają jak wyglądają - zadbane i szczęśliwe. Sami jesteśmy po różnych przejściach zdrowotnych - obydwoje leczymy się przewlekle, to są niebagatelne koszty, więc często się zastanawiam, jak z tą całą czeredą dajemy radę. Na jesieni kupiłem większą ilość mleka UHT 3,2 % - ok. 270 litrów (długi termin ważności) głównie dla kotów w pracy Oli i dochodzących (ciepłe mleko w mroźne dni ratuje życie ), kilka worków karmy po 14-15 kg, ok. 550 kg żwirku z Carrefouru. Jednak muszę tak robić, ciekaw jestem jak bym teraz ten żwirek nosił w tym śniegu, zasypany jak bałwan (śniegowy) i w tym błocie pośniegowym, już wczoraj buty przemiękły.
Mleko i żwirek są, karma na wykończeniu.
Za leczenie Gucia (umarł 26 XII), leczenie Plamki i sterylki Juniora i Plamki muszę zapłacić w lecznicy do końca stycznia - ponad 500 zł.
Dwie osoby przesłały na ten cel razem 125 zl - jedna 25 zł, druga 100 zł. Są to osoby, które pomagały nam przy leczeniu Mruczka, nikt inny się nie odezwał.
Jesteśmy im bardzo wdzięczni, utrzymujemy kontakt mailowy, jednak zostało jeszcze 400 zł. Z fundacjami nikt nie ma kontaktu, ja kiedyś próbowałem, to dziewczyna z Vivy odpisała mi, że jeśli oddamy im koty do adopcji, to oni poszukają im domów i zapłacą za leczenie. To przecież nie o to chodzi. Koty po prostu lgną do ludzi, którzy je karmią, chcą je leczyc i ofiarowują im dom. Tak po prostu wyszło, że mamy pod opieką kilkanaście kotów, zresztą ilość jest zmienna, nie planowaliśmy tego a od zeszłego roku mamy dwa następne: Juniora (malutki bez pomocy by zdechł z głodu - przeżył wyburzanie budynków i stracił matkę) i Plamkę (przyszła spac na wycieraczkę w listopadzie na nowym osiedlu domów pod Kutnem). W jednym i drugim przypadku osoby wiedziały, że zajmujemy się kotami, no to telefon do nas.
W obydwu przypadkach zabrałem się od razu do leczenia uszu ze świerzbowca, odrobaczanie x 2, odpchlenie, szczepienia, u malutkiej Plamki bardzo szybko pojawiła się ruja, więc trzeba było bezzwłocznie zawieźć Juniora i Plamkę na sterylizacje. W przypadku Plamki dostaliśmy jeszcze dodatkowo cios otrzeźwiający, bo osoba, która nam ją podrzuciła - bardzo dobrze sytuowana - najpierw miła ( a u kogo będzie jej lepiej niż u was ), mc później napisała, że nic ją nie obchodzi, że karmimy (i leczymy) koty, nic nie da na leczenie Plamki i jeszcze jakaś sterylizacja ? Do dziś nie otrząsnąłem się po tym smsie - bezpardonowa bezczelność, kompletny brak serca i rozumu. Przecież zwierzę nie potrzebuje leczenia, a gdy chce kopulować nie potrzebuje sterylki. Niegodne uczynki prędzej czy później wracają.
Ponieważ nikt inny nie może przesłać ani grosza, a lecznica już następny raz raczej mi nie przełoży terminu płatności, może ktoś z Was ma jakąś karmę, którą mógłby nam przesłać. Sucha karma jest u nas na wykończeniu, może jakiś urząd w Waszym mieście przekazuje karmę dla karmicieli i jakiś woreczek byłby wolny. Jeśli byśmy otrzymali karmę, nie wydałbym kasy na karmę, a mógłbym przeznaczyć na zapłatę kosztów w lecznicy.
Przepraszam za następny esej, ale może ktoś mógłby przysłać karmę, u nas koty wykorzystają każdą ilość. Jeśli ktoś mógłby coś wysłać - adres podam mailem. Może być każdy rodzaj: sucha, mokra, generalnie nasze nie grymaszą, a wolnożyjące u Oli w pracy i dochodzące wsuną wszystko. Mail: pawelmj1970@gmail.com
Serdecznie dziękujemy za zrozumienie i pozdrawiamy Wszystkich,
Paweł i Ola.

olaipawel

 
Posty: 88
Od: Sob kwi 30, 2016 13:43

Post » Nie sty 28, 2018 10:43 Re: Mruczek - potrzebna pomoc finansowa

Witam,
Mieliśmy i mamy nadal kocie problemy z oczami.
Gentamycyna Szylkretce nie pomagała, kupiłem Dicortineff, pomógł, jako kontynuację podajemy Lacrimal.
Ledwie Szylkretce podleczyliśmy oczy, w piątek się okazało, że u Juniora z jednym okiem jest bardzo źle. Wczoraj znów musiałem biec na drugi koniec miasta do lecznicy po receptę na Dicortineff i do apteki. Zaczęliśmy podawać wczoraj po południu co 2 godziny, już otwiera oko. Od początku jak go przywiozłem malutkiego mrużył to oko, podczas pogorszenia chyba na początku jesieni podawałem mu gentamycyne - wtedy pomogła, teraz całkowicie mu spuchło, są potrzebne silniejsze krople.
Teraz Szylkretka dostaje Lacrimal, Junior - Dicortineff. U nas to święto, gdy mamy trochę dni bez leczenia zwierzaków, ale to tylko raczej w okolicy lata.
Nic się nie zmieniło, jeśli chodzi o Waszą pomoc - od 2 osób razem 125 zł, a do zapłaty w lecznicy ponad 500 zł.
Może ktoś mógłby choć przesłać 10 lub 15 zł - byłoby na krople do oczu dla kotów. Przepraszam, powtórzę prośbę o karmę, może ktoś z Was ma trochę więcej.
Utrzymujemy i leczymy 15 kotów, żadną karma się nie zmarnuje. Gdyby ktoś mógł cokolwiek przesłać, parę zł albo trochę karmy bylibyśmy bardzo wdzięczni.
Naprawdę nie mam zamiaru i nie chcę się narzucać, ale ledwie zipiemy z całą obługą stada, najtrudniej jest z kosztami w lecznicy i ogromnymi ilościami karmy.
Jestem do Waszej dyspozycji pod: pawelmj1970@gmail.com. Mir.ce przesłaliśmy mmsami zdjęcia kotów, które są pod naszą opieką, a ona wstawiła zdjęcia, widzicie, że nic nie kręcę. Poza tym gdyby ktoś, kto chciałby nam trochę pomóc, może nas odwiedzić i sprawdzic wszystko na miejscu.
Ola kupuje puszki i podroby w ogromnych ilościach. Poza tym sucha karma - 15 kg worek starcza u nas na ok. 4 tygodnie.
Ja kupuję wszystko co ciężkie: żwirek, karmę i załatwiam leczenie i leki. Razem podajemy krople.
Przepraszam za to błąganie, ale może jednak ?...
Pozdrawiamy wszystkich kociarzy, wiemy, że wielu osobom nie jest lekko, mamy tylko nadzieję, że może komuś została jakaś karma, albo otrzymuje coś z urzędu miasta - u nas tego nie ma, może być i pół worka, każda ilość karmy to możliwość przeznaczenia tych środków na leczenie.
Obiecałem w lecznicy, że za leczenie, które trwało od 15 XI do k. XII - leczenie i sterylki, zapłacę do k. stycznia, chyba będzie z tym słabo.
Życzę Wszystkim spokojnej niedzieli, żebyście byli zdrowi i Wasi pupile,
Paweł.

olaipawel

 
Posty: 88
Od: Sob kwi 30, 2016 13:43

Post » Nie sty 28, 2018 12:09 Re: Mruczek - potrzebna pomoc finansowa

Przepraszam, że moge tylko podrzucać.. :(
Sama potrzebuję kasy na koty..
Obrazek
"Lepiej czasem zapalić małą świeczkę, niż przeklinać mrok.."

morelowa

 
Posty: 14572
Od: Sob gru 19, 2009 10:38
Lokalizacja: Wrocław

Post » Nie lut 04, 2018 12:13 Re: Mruczek - potrzebna pomoc finansowa

Zakraplania c.d.
Szylkretka przeszła cykl Gentamycyny, Dicortineffu -podleczył, teraz Lacrimal.
Z lewym okiem Juniora było b. źle - te same krople j.w., Genta nie działała, Dicortineff słabo, powoli i opornie, pod koniec butelki nastąpiła poprawa, od dziś Lacrimal, w razie pogorszenia mam receptę na Tobrex. Wczoraj 4 dawka Aniprazolu dla Juniora.
W lecznicy do zapłaty ponad 500 zł, otrzymaliśmy jeszcze 20 zł - razem 145 zł i w tym tygodniu worek karmy 15 kg od osoby, która pomagała dla Mruczka ( starczy na ok.4 tygodnie).
Bardzo dziękujemy, częściowo zapłacę w lecznicy, jeśli ktoś jeszcze mógłby przesłac parę zł, albo trochę karmy - będziemy bardzo wdzięczni. Karmy nie może zabraknąć, a gdybyście mogli jakąś przesłac - te pieniądze przeznaczamy na leki i leczenie.
Życzę spokojnej niedzieli,
Paweł.

olaipawel

 
Posty: 88
Od: Sob kwi 30, 2016 13:43

Post » Wto lut 06, 2018 12:15 Re: Mruczek - potrzebna pomoc finansowa

Jesteście wspanialymi ludzmi, koty maja szczescie, ze Was maja. Zycze Wam duzo zdrowia i zeby zeirzaki tez nie chorowaly.

zuza

Avatar użytkownika
 
Posty: 75358
Od: Sob lut 02, 2002 22:11
Lokalizacja: Warszawa Nowodwory

Post » Czw lut 08, 2018 2:05 Re: Mruczek - potrzebna pomoc finansowa

Nie chcę pouczać tak doświadczonych kociarzy - którzy zresztą odwalają kawał dobrej roboty i mają ogromne serce dla kotów w potrzebie - i proszę mnie źle nie zrozumieć, ale... Whiskas i Purina to nie są dobre karmy dla kotów. W dodatku karmy suche sprzyjają chorobom nerek i w pewnym stopniu powstawaniu kryształów w moczu. A karmy ze zbożami (czyli m. in. właśnie Whiskas, Purina, Kitekat i chyba wszystkie inne wymienione w wątku) podnoszą pH moczu, co zdecydowanie sprzyja powstawaniu struwitów. Nawet karmy zakwaszające mocz nie są świetnym wyborem (wiem bo mam dwa struwitowe kocurki i leczę je taniej i zdrowiej podając prawie czystą DL-metioninę. Ona również w przyszłości może mieć skutki uboczne, ale to właśnie metionina występuje w karmach zakwaszających mocz typu Urinary, więc w tym przypadku nie byłoby różnicy).
Nie dałoby się przejść na karmienie głównie mokrym czyli mięso II klasy (ale nie zepsute) na zmianę z np. Butcher's Classic? Te puszki kosztują 6,23 zł za kilogram przy zamówieniu pakietu 5+1 i jest darmowa wysyłka od 89 zł: http://www.telekarma.pl/p21130-butchers ... ratis.html
Można też taniej na allegro: http://allegro.pl/60x-karma-mokra-kot-b ... 72796.html tylko nie można wybierać smaków, wszystkie puszki będą w tym samym smaku.
Zaoszczędzilibyście na wecie, gdyby koty nie dostawały suchej karmy i zbóż...
Zdaję sobie sprawę z tego, u Was krucho z kasą, ale akurat Purina wypada drożej od Butcher's za kilogram (np. w jednym z najtańszych sklepów kosztuje 8,39 zł za kilogram a to już różnica: http://www.zooplus.pl/shop/koty/karma_d ... a/cat_chow).

Ile płacicie za żwirek za kilogram albo za litr? I który to żwirek? Bo może dałoby się podpowiedzieć tańszy (mam nawet 2 rodzaje na myśli)?

Może warto zrobić kilka posiewów z oczu kotów, skoro tak często chorują? Tak, to kolejne koszty, ale ciągłe zakraplanie czymś, co nie działa (albo działa na chwilę), również nie jest tanie. A metoda prób i błędów bo może uda się utrafić to w ogóle droga impreza.

Co do Lydium i Zylexis. Zdarza się, że niektóre koty reagują tylko na jedną z tych podnoszących odporność szczepionek. I wcale nie wiadomo, na którą zareagują.
Lydium ja podawałam codziennie przez 10 dni, potem przerwa i w razie konieczności można było ponowić kurację. I płaciłam chyba mniej za cały cykl, macie sporą stawkę.
Z beta glukanami też jest różnie. Wiele zależy od stopnia oczyszczenia. Najtaniej wychodzi kupowanie DOBREGO ludzkiego beta glukanu i dzielenie go na dawki. Mogę podrzucić link, gdybyście byli zainteresowani.

Nie wolelibyście nauczyć się samemu robić podskórne zastrzyki i kroplówki zamiast latać z tym do weta? To nie jest trudne a stanowi dużą oszczędność pieniędzy, czasu, wysiłku i zdrowia a ono przecież też kosztuje.

Gdy kot jest słaby, a szczególnie gdy nie chce jeść, rozważyłabym podawanie saszetek w stylu RC Convalescence Support. Drogie ale wielu kotom uratowało życie.

Czemu pchły ciągle do Was wracają? Nie wiem, czy zrozumiałam: macie koty wychodzące?
A co z dokładnym odkurzaniem mieszkania codziennie, praniem kocich posłanek i narzut w temp. 90 st. C jak najczęściej? Nie pomaga?
Odpchlanie kotów najtaniej wychodzi, gdy kupi się krople Spot-On dla dużych psów i podzieli strzykawkami na dawki dla kotów.
Można też rozważyć inwestycję w domowy ozonator za ok. 100 zł (tak, kolejne koszty, ale to inwestycja czyli zwróci się za jakiś czas) i ozonować mieszkanie w razie pchlej inwazji. Trzeba z danego pomieszczenia zabrać wszystkie żywe stworzenia włącznie z roślinami, ozonować, dobrze wywietrzyć i dopiero potem można je użytkować. Istotne jest tylko, jaką powierzchnię mają pomieszczenia - czy żadne nie przekracza 30 m2.

Ile płacicie za środki na pasożyty wewnętrzne i jakie to środki? Jak często powtarzana jest kuracja?
Ja używam Quanifen (na nicienie i tasiemce), na ogół wystarczą jedynie 2 dawki na jedno zwierzę. Wy odrobaczacie chyba 3 dawkami (albo więcej), to też koszty.

Na pchły i robaki wewnętrzne część osób poleca ziemię okrzemkową. Trzeba uważnie stosować aby kot nie połykał czystego pyłu, ale ponoć skuteczne, wygodne i przede wszystkim zdrowe dla kota.

olaipawel pisze:Wszystkie były przez nas wysterylizowane oprócz Czarnego Noska, to czyjś kot, u nas się tylko dożywia. Może go jeszcze wysterylizuję w tym roku, jeśli się go uda złapać, choć jest bardzo łagodny, nie bije się z innymi kotami, więc raczej takiej presji nie ma.

Presja jest ponieważ kocur zapładnia kotki, a one rodzą niechciane kocięta. Które nota bene później możecie znaleźć.

olaipawel pisze:Na jesieni kupiłem większą ilość mleka UHT 3,2 % - ok. 270 litrów (długi termin ważności) głównie dla kotów w pracy Oli i dochodzących

Jesteście pewni, że żaden z tych dochodzących kotów nie ma nietolerancji na laktozę? Bo może potem cierpi na biegunki...


Może dałoby się zrobić jakąś zbiórkę na pomagam.pl? Może więcej osób wpłaci?
Jeśli ktoś zrobi zbiórkę (ja nie znam zasad), to chętnie dodam na czas jej trwania linka do mojego podpisu.

Stomachari

 
Posty: 4751
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Sob lut 10, 2018 10:19 Re: Mruczek - potrzebna pomoc finansowa

Obszerny ten mail, dzięki za dużą dawkę informacji. Musimy go jeszcze kilka razy przeczytać.
Wymazy z oczu - nikt nam z naszych wetów o tym nie wspominał, a rzeczywiście powinien. W przypadku Szylkretki, gdy byli już bezradni dostałem tylko adres do weta okulisty do Zgierza - 60 km od Kutna, ale przyszło lato i poprawiło się jej.
Zastrzyki praktycznie nauczyliśmy się robić sami, tylko, że Gucio był w tak złym stanie, że trzeba było z nim jeździć, a i tak za zastrzyki brane do domu trzeba zapłacić.
Mieszkamy w starym bliźniaku ( ciągłe remonty ), więc w ciepłe dni większość jest wychodzących (pchły i pasożyty wewnętrzne). Jesień - zima prawie wszystkie są w domu. Czarny Nos i Kropek to dzikusy. Generalnie podstawę karmy stanowią u nas podroby - setki kg serc drobiowych i trochę mniej wątróbka drob. Sucha karma idzie w ilości ok. 15 kg/mc - jest niezbędna, chrupią ją i w domu i b. dużo na zewnątrz dochodzące - dojadają w międzyczasie i nie są głodne.
Mleko lubią niektóre, dolewamy wody, wystawiamy też ciepłe na zewn. - wiemy o laktozie, ale nie widzieliśmy biegunek.
Żwirek kupuję najtańszy w mieście - Carrefour - 3,95 zł/5 kg. Przed zimą kupiłem sto kilkanaście 5 kg worków.
Dziś ok. 7:00 Carny Nos zjadł miskę ciepłych podrobów, Kropek godzinę później miskę tylko ciepłych pokrojonych serc drobiowych, reszta jeszcze śpi oczywiście w domu.
Ostatni tydzień - Lacrimal do oczu Szylkretki i Juniora, wczoraj wieczorem była ropa w lewym oku Juniora, gdyby była dalej - Tobrex. Zapytam się o te wymazy.
Koszty w lecznicy > 500 zł w połowie zapłaciłem.
Pomoc przysłały osoby, które pomagały dla Mruczka:
1) 2 x 25 zł = 50 zł
2) 100 zł
3) worek 15 kg karmy Purina Cat Chow Sterilised.
i nowa osoba 20 zł,
razem 170 zł i worek karmy.
Tak jak napisałem, gdyby ktoś mógł zamówić dla naszych kotów lub ma trochę wolnej karmy - te środki przeznaczymy na weta.
Muszę jeszcze zapłacić za sterylki Juniora i Plamki. Każdy grosz od Was idzie na leczenie i karmienie. Gdyby ktoś mógł cokolwiek dokładne dane prześlę. Nasz mail: pawelmj1970@gmail.com
Pozdrawiamy gorąco i nie łapcie wirusów,
Paweł i Ola.

olaipawel

 
Posty: 88
Od: Sob kwi 30, 2016 13:43

Post » Czw mar 01, 2018 15:25 Re: Mruczek - potrzebna pomoc finansowa

Witam
Jak Wasze zdrowie w tym ciężkim sezonie wirusowym ?
W zeszłym roku miałem przechodzone zapalenie oskrzeli - powikłanie - od kilku mcy leczę u siebie stan zapalny układu moczowego - z mizernym skutkiem. Teraz znów miałem zapalenie oskrzeli, musiałem przerwać drugi antybiotyk na dół, a wziąć trzeci na oskrzela, więc na dole znów jest fatalnie. Teraz biorę obydwa, jeśli dam radę to później mam brać na dół bardzo długo. Szkoda słów. Jakieś polepszenie powinno być w okolicy lata, ale gdzie to jeszcze.
Od ostatniego mojego wpisu nikt już nic nie przysłał, u weta miałem dużą kwotę do zapłaty, już prawie ją zapłaciłem, zostało trochę ponad sto złotych.
Natomiast sucha karma kurczy się u nas bardzo - teraz podczas zimy jeszcze szybciej. Od jesieni miałem razem ok. 80 kg, znów zostało parę kg.
Bardzo proszę, może ktoś mógłby nas wspomóc jakąś karmą - nasze nie są wybredne, na pewno jedzą Purinę, Whiskasa, KiteKata. Sanabelle, typ Sterile lub podstawowa Adult. Niestety to u nas ciągła potrzeba i dla domowych i dochodzących i u Oli w pracy. Ola jeszcze kupuje serca, wątróbkę, puszki, ale sucha jest bardzo potrzebna.
Jeśli Ktoś z Was dałby radę przesłać nam trochę karmy, to każda zł nie wydana na nią i tak idzie u nas na weta, leki, żwirek, mokrą karmę. 15 kotów - studnia bez dna, takie przeznaczenie.
Żwirek jeszcze jest, suchej karmy znów końcówka. 9 kotów jest w domu, 2 dochodzące dostają 2 x dz. ciepłe podroby, suchą karmę, 4 u Oli w pracy Ola codziennie rano zabiera litrowe słoje ciepłych podrobów itp.
Z oczami Szylkretki i Juniora odpukać nie ma tragedii - okresowo się pogarszają, cały czas podajemy Lacrimal.
Tylko i aż prośba o suchą karmę - u nas idzie śr. 15 kg/mc, ale poratuje nas każde kilka kg, to by nam trochę przedłużyło i tak następne niezbędne zakupy i wydatki. Będziemy wdzięczni za jakąkolwiek pomoc. Mój mail: pawelmj1970@gmail.com
Może to oczywiste co napiszę, ale możemy się odwdzięczyć 1 % podatku, nie będzie to duża kwota, ale zawsze coś. Nie rozliczałem się jeszcze, bo nie mamy żadnych odliczeń.
Serdeczne pozdrowienia od Pawła i Oli z Kutna.

olaipawel

 
Posty: 88
Od: Sob kwi 30, 2016 13:43

Post » Czw mar 01, 2018 15:56 Re: Mruczek - potrzebna pomoc finansowa

Karma musi być sucha czy może być mokra?

Miałam napisać jeszcze o żwirku. Czy u Was jest jakiś sklep budlowany jak Bricoman, Castorama? Bo żwirek z Carrefoura to najzwyklejszy pellet, niemal identyczny (tylko może ciut ciemniejszy) można dostać jako opałowy i wychodzi taniej za tonę, z tego co pamiętam. Wielkość wałeczków ta sama. Niektóre osoby tak robią.
Można też rozważyć zakup Tymka bezpośrednio od producenta: http://www.pelletsfarm.pl/pellet-zoologiczny-2/
Wałeczki są mniejsze, pellet jest ZBRYLAJĄCY SIĘ, bardziej wydajny dzięki temu niż pellet rozpadający się. Ponoć bardzo opłacalny (u mnie drewniane nie bardzo się sprawdzają, nawet zbrylające, dlatego piszę bardziej na podstawie doświadczeń innych osób).

Stomachari

 
Posty: 4751
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Czw mar 01, 2018 16:43 Re: Mruczek - potrzebna pomoc finansowa

Karma oczywiście może być mokra, nasze i u Oli w pracy jedzą praktycznie wszystko kocie - puszki, saszetki, itp. Suchą także. Jeśli mogłabyś przesłać tylko mokrą to dla naszych kotów wspaniała sprawa. Nie śmiem nawet pisać, że 15 kotów pochłonie każdą ilość.
Jeśli chodzi o żwirek pelletowy, to nie wiedziałem, że jest zbrylający. Jest u nas BricoMarche i Mrówka, muszę w przyszłości sprawdzić, czy mają tam taki i czy nasze będą z niego korzystać. Gdy mieliśmy pierwszego jednego kota Diesela silikonowy nie sprawdził się, z najzwyklejszego bentonitowego chętnie korzystają.
Pozdrawiam, P.

olaipawel

 
Posty: 88
Od: Sob kwi 30, 2016 13:43

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Ais, Blue, catcat, Irlandzka Myszka, Majestic-12 [Bot], Meteorolog1 i 79 gości