Adoptowałam dorosłego kota

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Pt lip 05, 2019 20:39 Re: Adoptowałam dorosłego kota

Roztoczanka pisze:
KULAK pisze:Bardzo współczuję, Kazan [*] ... ja 31 grudnia 2018 r. pożegnałam sunię husky, naszą Sabę, była z nami prawie 16 lat ...

Dziękuję.. Doskonale wiem, co czujesz....Zdecydowałaś się na kolejnego psiaka?

Nie, nie zdecydowałam się się, mam w domu Zenobiusza, kota, nie chcę już żegnać Przyjaciół ..

KULAK

 
Posty: 285
Od: Wto sie 09, 2016 22:17

Post » Pt lip 05, 2019 21:07 Re: Adoptowałam dorosłego kota

Nie, nie zdecydowałam się się, mam w domu Zenobiusza, kota, nie chcę już żegnać Przyjaciół ..[/quote]

Przeczytaj...
http://templeofwolf.eu/jak-przygotowac- ... AjfrjuYzGU

Roztoczanka

Avatar użytkownika
 
Posty: 342
Od: Czw lut 11, 2016 19:59

Post » Pt lip 05, 2019 21:11 Re: Adoptowałam dorosłego kota

KULAK pisze:Nie, nie zdecydowałam się się, mam w domu Zenobiusza, kota, nie chcę już żegnać Przyjaciół ..


to nie jest chyba dobry moment na myślenie o tym, chyba za świeża wyrwa. Ale...

Gdy ma się bliskich, przyjaciół, rodzinę zawsze jest taka możliwość, że kogoś trzeba będzie pożegnać- lub oni będą żegnać nas.
Trzeba się zastanowić, czy lepiej nie mieć przyjaciół, czy ich nie musieć żegnać w jakimś momencie :(

maczkowa

 
Posty: 1052
Od: Pon gru 03, 2018 16:47

Post » Sob lip 06, 2019 17:12 Re: Adoptowałam dorosłego kota

maczkowa pisze:
KULAK pisze:Nie, nie zdecydowałam się się, mam w domu Zenobiusza, kota, nie chcę już żegnać Przyjaciół ..


to nie jest chyba dobry moment na myślenie o tym, chyba za świeża wyrwa. Ale...

Gdy ma się bliskich, przyjaciół, rodzinę zawsze jest taka możliwość, że kogoś trzeba będzie pożegnać- lub oni będą żegnać nas.
Trzeba się zastanowić, czy lepiej nie mieć przyjaciół, czy ich nie musieć żegnać w jakimś momencie :(


Po śmierci mojego pierwszego malamuta Bariego chciałam mieć psa już natychmiast....Szukałam identycznego, biało-czarnego....Nie było takiego w schronisku...Kupiłam w hodowli Kazanka. Pojechałam po biało-czarnego, przywiozłam wielka puchatą srebrno-szarą kulkę...
Powolutku dojrzewam do adopcji kolejnego psa...Znowu marzę o malamucie....

Roztoczanka

Avatar użytkownika
 
Posty: 342
Od: Czw lut 11, 2016 19:59

Post » Nie lip 07, 2019 19:15 Re: Adoptowałam dorosłego kota

Maurycy i Lucek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Roztoczanka

Avatar użytkownika
 
Posty: 342
Od: Czw lut 11, 2016 19:59

Post » Nie lip 07, 2019 20:41 Re: Adoptowałam dorosłego kota

Fajne chłopaki! Super, że się zdecydowaliście na drugiego kotka!

aga66

 
Posty: 2359
Od: Nie mar 05, 2017 18:46

Post » Nie lip 07, 2019 21:03 Re: Adoptowałam dorosłego kota

aga66 pisze:Fajne chłopaki! Super, że się zdecydowaliście na drugiego kotka!

Byliśmy "Domem tymczasowym" dla kociaków.
Maurycy został na stałe, ponieważ to dosyć problemowy kociak (co można przeczytać na wątku) właściwie to miał już DS w Krakowie, ale stwierdziliśmy, że nie będziemy fundować mu kolejnej zmiany i stresu.
Przedostatni tymczas, niebieski Marcyś też miał u nas zostać, ale pojechał do Warszawy do mojego syna. Lucek trafił do nas awaryjnie, ponieważ groziła mu wywózka na wieś....Zgłosił się bardzo fajny domek po niego, ale mój TZ kategoryczni stwierdził, że Lucka nie oda...I tak z tymczasu stał sę domownikiem.. :D

Roztoczanka

Avatar użytkownika
 
Posty: 342
Od: Czw lut 11, 2016 19:59

Post » Pon lip 08, 2019 10:52 Re: Adoptowałam dorosłego kota

Roztoczanka pisze:
maczkowa pisze:
KULAK pisze:Nie, nie zdecydowałam się się, mam w domu Zenobiusza, kota, nie chcę już żegnać Przyjaciół ..


to nie jest chyba dobry moment na myślenie o tym, chyba za świeża wyrwa. Ale...

Gdy ma się bliskich, przyjaciół, rodzinę zawsze jest taka możliwość, że kogoś trzeba będzie pożegnać- lub oni będą żegnać nas.
Trzeba się zastanowić, czy lepiej nie mieć przyjaciół, czy ich nie musieć żegnać w jakimś momencie :(


Po śmierci mojego pierwszego malamuta Bariego chciałam mieć psa już natychmiast....Szukałam identycznego, biało-czarnego....Nie było takiego w schronisku...Kupiłam w hodowli Kazanka. Pojechałam po biało-czarnego, przywiozłam wielka puchatą srebrno-szarą kulkę...
Powolutku dojrzewam do adopcji kolejnego psa...Znowu marzę o malamucie....

Trzymaj się dzielnie po stracie Kazana. Ja sama przez kilkanaście lat byłam wielką miłośniczką bulterierów. Mój własny był tym wymarzonym, najcudowniejszym, który był dla mnie całym światem. Po odejściu na chłoniaka, obiecałam sobie, że żadnych zwierząt w domu, bo średnio radzę sobie z ich śmiercią. Po jakimś czasie zaczęło mi bardzo brakować w domu zwierzaka. Więc pojawiła się Kreweta - kot. Teraz, gdzieś w głębi serca marzę o psie. Nie dziś, nie jutro, ale wiem, że już nie jestem na stanowisku, że nie będę miała więcej psów (tyle, że chyba nie zdecyduję się na bulteriera).

Trzymajcie się dzielnie a wszystko się poukłada.

a.m

Avatar użytkownika
 
Posty: 454
Od: Czw lis 03, 2016 11:20

Post » Pon lip 08, 2019 18:29 Re: Adoptowałam dorosłego kota

a.m bardzo dziękuję za Twój wpis. Napisałaś, że średnio radzisz sobie z śmiercią...u mnie jest zdecydowanie gorzej...Ja nawet średnio sobie nie radzę....Nie potrafię bez niego żyć tak, jak do tej pory, i to się nie zmieni. Ból nie minie nigdy. Pomału nauczę się pewnie żyć inaczej.

Roztoczanka

Avatar użytkownika
 
Posty: 342
Od: Czw lut 11, 2016 19:59

Post » Pon lip 08, 2019 20:42 Re: Adoptowałam dorosłego kota

Roztoczanka pisze:a.m bardzo dziękuję za Twój wpis. Napisałaś, że średnio radzisz sobie z śmiercią...u mnie jest zdecydowanie gorzej...Ja nawet średnio sobie nie radzę....Nie potrafię bez niego żyć tak, jak do tej pory, i to się nie zmieni. Ból nie minie nigdy. Pomału nauczę się pewnie żyć inaczej.


Kocha sie mocno a po stracie cierpi równie mocno. Tęsknota jest okropna i fizycznie boli. Nie ma na nią słów pocieszenia i każdy musi sam się jakoś ze stratą uporać :( Rozumiem Cię bardzo dobrze i wiem co czujesz.

aga66

 
Posty: 2359
Od: Nie mar 05, 2017 18:46

Post » Wto lip 09, 2019 9:41 Re: Adoptowałam dorosłego kota

Lucek bardzo często kładzie się w miejscu, gdzie spał Kazan... :cry:
Obrazek

Roztoczanka

Avatar użytkownika
 
Posty: 342
Od: Czw lut 11, 2016 19:59

Post » Wto lip 09, 2019 10:37 Re: Adoptowałam dorosłego kota

Roztoczanka pisze:Lucek bardzo często kładzie się w miejscu, gdzie spał Kazan... :cry:
Obrazek

Lucek jest wielki! I piękny :1luvu:

jolabuk5

 
Posty: 17458
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Wto lip 09, 2019 19:31 Re: Adoptowałam dorosłego kota

Bardzo współczuję straty Kazana [*]
:cry:

Baltimoore

Avatar użytkownika
 
Posty: 5405
Od: Sob sty 03, 2015 18:44

Post » Śro lip 10, 2019 9:01 Re: Adoptowałam dorosłego kota

Roztoczanka pisze:a.m bardzo dziękuję za Twój wpis. Napisałaś, że średnio radzisz sobie z śmiercią...u mnie jest zdecydowanie gorzej...Ja nawet średnio sobie nie radzę....Nie potrafię bez niego żyć tak, jak do tej pory, i to się nie zmieni. Ból nie minie nigdy. Pomału nauczę się pewnie żyć inaczej.

Przeżyłam to bardzo. Czułam to co Ty.

a.m

Avatar użytkownika
 
Posty: 454
Od: Czw lis 03, 2016 11:20

Post » Śro lip 10, 2019 20:19 Re: Adoptowałam dorosłego kota

Baltimoore pisze:Bardzo współczuję straty Kazana [*]
:cry:

Dziękuję.. :cry: 12.07 minie miesiąc, a ja ciągle łapie sie na tym, że trzeba podać leki Kazankowi, potem spacer...Ileż razy wołając koty zamiast Lucek mówię Kazan...
I to puste miejsce.....Został tylko napis "Tu mieszka pies" ....zdjęcia i wspomnienia....

Roztoczanka

Avatar użytkownika
 
Posty: 342
Od: Czw lut 11, 2016 19:59

[poprzednia]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Blue, Duslawa, Flowers77, Kłaczek, Megana, MonikaMroz, Norma0204, Olka_W i 57 gości