Adoptowałam dorosłego kota

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Sob maja 18, 2019 21:23 Re: Adoptowałam dorosłego kota

Wspaniale! Może się nawet zaprzyjaźnią :201461
Nasz wątek:
viewtopic.php?f=46&t=187577
Wątek kotów Joli Dworcowej:
viewtopic.php?f=1&t=191624
Kącik Muzyczny
viewtopic.php?f=8&t=190784
Zjawiska niewytłumaczalne, opowieści o duchach i nie tylko
viewtopic.php?f=8&t=194190

jolabuk5

 
Posty: 19062
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Nie maja 19, 2019 16:13 Re: Adoptowałam dorosłego kota

jolabuk5 pisze:Wspaniale! Może się nawet zaprzyjaźnią :201461

No nie wiem...Lucek burczy na Maurycka, ale nie atakuje tylko ucieka...tak jakby sie jego bał...Maurycy grzeczny, nie syczy nie burczy...Koty chodzą swobodnie po domu, już nie izoluję

Roztoczanka

Avatar użytkownika
 
Posty: 348
Od: Czw lut 11, 2016 19:59

Post » Nie maja 19, 2019 17:35 Re: Adoptowałam dorosłego kota

To dobrze rokuje, ważne że się na siebie nie rzucają. Teraz trzeba czasu. Może warto próbować bawić się z nimi jednocześnie (ale bez konkurencji - 2 zabawki, żeby kazdy miał swoją), albo dawać smaczki, żeby im się wzajemna obecność dobrze kojarzyła?
Nasz wątek:
viewtopic.php?f=46&t=187577
Wątek kotów Joli Dworcowej:
viewtopic.php?f=1&t=191624
Kącik Muzyczny
viewtopic.php?f=8&t=190784
Zjawiska niewytłumaczalne, opowieści o duchach i nie tylko
viewtopic.php?f=8&t=194190

jolabuk5

 
Posty: 19062
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Nie maja 19, 2019 19:57 Re: Adoptowałam dorosłego kota

Obrazek

Roztoczanka

Avatar użytkownika
 
Posty: 348
Od: Czw lut 11, 2016 19:59

Post » Pon maja 20, 2019 1:28 Re: Adoptowałam dorosłego kota

Roztoczanka pisze:Obrazek

Super zdjęcie :1luvu:
Nasz wątek:
viewtopic.php?f=46&t=187577
Wątek kotów Joli Dworcowej:
viewtopic.php?f=1&t=191624
Kącik Muzyczny
viewtopic.php?f=8&t=190784
Zjawiska niewytłumaczalne, opowieści o duchach i nie tylko
viewtopic.php?f=8&t=194190

jolabuk5

 
Posty: 19062
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Pon maja 20, 2019 15:24 Re: Adoptowałam dorosłego kota

Maurycy zajął miejscówkę Lucka
Obrazek
Lucek nie protestuje
Obrazek

Roztoczanka

Avatar użytkownika
 
Posty: 348
Od: Czw lut 11, 2016 19:59

Post » Pon maja 20, 2019 23:09 Re: Adoptowałam dorosłego kota

Roztoczanka pisze:Maurycy zajął miejscówkę Lucka
Obrazek
Lucek nie protestuje
Obrazek

Są coraz bliżej! :D
Nasz wątek:
viewtopic.php?f=46&t=187577
Wątek kotów Joli Dworcowej:
viewtopic.php?f=1&t=191624
Kącik Muzyczny
viewtopic.php?f=8&t=190784
Zjawiska niewytłumaczalne, opowieści o duchach i nie tylko
viewtopic.php?f=8&t=194190

jolabuk5

 
Posty: 19062
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Wto maja 21, 2019 10:57 Re: Adoptowałam dorosłego kota

Super, że się do siebie zbliżają. Będzie dobrze!
Obrazek
Obrazek

miszelina

Avatar użytkownika
 
Posty: 12974
Od: Nie maja 06, 2007 13:31
Lokalizacja: Krakow

Post » Wto maja 21, 2019 22:56 Re: Adoptowałam dorosłego kota

Lucek cały czas warczy i burczy jak zbliza sie Maurycy. Kzycze wtedy na Lucka, aby byl cicho..nie wiem, czy dobrze robię..Koty nie atakują się, Maurycy wręcz podchodzi i wącha tylko ten dziad taki burczący...Lucek chodzi za moim TZ jak pies i bardzo go słucha...

Roztoczanka

Avatar użytkownika
 
Posty: 348
Od: Czw lut 11, 2016 19:59

Post » Wto maja 21, 2019 23:24 Re: Adoptowałam dorosłego kota

Ja bym nie krzyczała, tylko mówiła stanowczo, ale spokojnie. O rezydenta trzeba bardzo dbać :1luvu:
Nasz wątek:
viewtopic.php?f=46&t=187577
Wątek kotów Joli Dworcowej:
viewtopic.php?f=1&t=191624
Kącik Muzyczny
viewtopic.php?f=8&t=190784
Zjawiska niewytłumaczalne, opowieści o duchach i nie tylko
viewtopic.php?f=8&t=194190

jolabuk5

 
Posty: 19062
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Śro maja 22, 2019 4:45 Re: Adoptowałam dorosłego kota

Dokładnie tak, jak mówi jolabuk5. Rezydent jest w tym momencie ważniejszy, trzeba go dopieszczać.
Obrazek
Obrazek

miszelina

Avatar użytkownika
 
Posty: 12974
Od: Nie maja 06, 2007 13:31
Lokalizacja: Krakow

Post » Śro maja 22, 2019 6:26 Re: Adoptowałam dorosłego kota

piękne koty

tez bym nie krzyczała na Lucka; Lucka trzeba wesprzeć po prostu -warczenie/ syczenie nie jest wcale złe - to tylko informacja dla tego drugiego kota
a wszystko ładnie idzie w dobrym kierunku
Lucek go informuje, żeby nie podchodził zbyt blisko - i to jest w porządku przecież

u mnie dwa koty czasem, rzadko, ale się zdarza warczą na siebie, to po prostu wchodzę między nie / albo coś stawiam - albo jednego przenoszę spokojnie w inne miejsca

trzeba więcej postawić fajnych miejscówek dla kotów; to mogą byc nawet kartony, tak ustawione bokiem, żeby było dno i daszek, i w środku coś miekkiego
i np dwa. trzy obok siebie, i cos postawic obok tego koszyczka na zdjęciu, mała przerwa ze 20 cm i cos podobnego typu/ może byc karton i wyciąć dziurę tego samego typu
jolabuk5 pisze:
Roztoczanka pisze:Maurycy zajął miejscówkę Lucka
Obrazek
Lucek nie protestuje
Obrazek

Są coraz bliżej! :D


żeby jak jeden kot zajmie miejscówkę, to drugi miał obok drugą i trzecią podobną/ nie muszą byc identyczne, ale żeby miał nastepne do wyboru

bardzo fajna jest książka o kotach "kocie mojo" ta https://www.empik.com/kocie-mojo-czyli- ... ,ksiazka-p
ja czytałam na legimi
facet mówi o tym jak zapewnić kotu dobrostan, bardzo dobrze pisze o wprowadzaniu drugiego kota, oraz o tym, jak zapewnić dobrostan dwom czy więcej kotom w jednym mieszkaniu
fajnie tez pisze o rodzajach kotów, i o ich miejscówkach-bo są koty preferujące miejscówki nisko, a sa takie które wolą miejscówki wysoko

zwyczajne kartony, z czymś miękkim w środku/ ręcznik, poszewka, kocyk/ pomagają kotom się zaakceptować, bo zwiększają dostępność porządnych/ dobrych miejsc w domu/mieszkaniu
dobrze jest dołożyć poduszki/ złożone kocyki w miejscach preferowanych przez koty - czyli jak masz parapet, na którym możesz położyć poduszki dla kotów do leżenia -to połoz trzy, cztery wygodne poduszki - przy dwóch kotach każdy będzie miał wybór; i dodatkowo -jeśli któraś jest preferowana -przestawiaj je /zamieniaj miejscami np co drugi dzień

w tej książce "kocie mojo" facet bardzo ciekawie pisze o zapewnieniu kotom bezkolizyjnych dróg do wymijania się w mieszkaniu; a jednoczęsnie zwiększa to przestrzeń dla kotów
czyli np meble są tak ustawione, przykładowo -u mnie tak jest, ze kot wskakuje na niska szafkę, potem na wyższą i jeszcze wyższą / stoją tak, żeby się dało wskakiwać po kolei, , na szafach jest pusto - może sobie leżeć, a może przejść jeszcze dalej szafami na łózko piętrowe , a przy łózko jest dodatkowo półeczka/jeszcze wyżej, a potem jest takie coś drewniane skośne/ taka belka skośna/ po czym może zejść na podłogę -bez konieczności skakania z szafy/ czy z pietrowego łozka -i można tez po tym wejść oczywiscie

czyli będą np na szafie kot ma wygodne zejście na obie strony; do wykorzystania w razie potrzeby , a jednocześnie dużo wygodnych miejscówek do lezenia i obserwowania na trasie

no i moim zdaniem wszystkie miejscówki to sa Maurycego, wiec on nie zajmuje miejscówek Lucka, bo Lucek nie ma swoich miejscówek
to dom Maurycego i wszystkie miejscówki są jego
ale
jak ich będzie dużo, to i dla Lucka starczy przecież - i wtedy nie będzie potrzeby konkurować o te miejscówki

z moich obserwacji wynika, że koty bardzo lubią biały kolor, wiec warto go wykorzystać przy robieniu miejscówek

Patmol

Avatar użytkownika
 
Posty: 23591
Od: Śro gru 30, 2009 14:03
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Post » Śro maja 22, 2019 10:19 Re: Adoptowałam dorosłego kota

Patmol, pięknie dziękuję za super wskazówki!!
Maurycy wyraźnie zazdrosny, ale go dopieszczam jak mogę. Noszę, przytulam. Kiedy Maurycy zbliża się do Lucka kiedy ten je, to Lucek warczy i ucieka...Nigdy nie było ataku ze strony kotów.
okej, będę mówiła stanowczo, nie będę krzyczeć...

Roztoczanka

Avatar użytkownika
 
Posty: 348
Od: Czw lut 11, 2016 19:59

Post » Śro maja 22, 2019 10:47 Re: Adoptowałam dorosłego kota

nawet nie stanowczo; wcale
koty to nie są psy

koty całkiem inaczej patrzą na to co byś ty chciała, żeby robiły, to znaczy ich to nie bardzo interesuje co ty bys chciała - one chcą żeby było tak, jak one chcą
więc
zamiast zabraniać, lepiej wymyślać cos zastępczego,
np jesli jest problem przy jedzeniu/warczenie - dawać jeśc oddzielnie/ w innych pomieszczeniach/ tak, żeby kiedy jeden kot je to drugi nie mógł podejść w ogóle
i żeby takie zachowania/ warczenie przy jedzeniu/ się nie utrwalały

nie wiem czy noszenie/przytulanie to jest akurat dobre -ale ja akurat nie przepadam za noszeniem kotów :oops:

jak jakieś kocie zachowanie mi nie pasuje staram się, w miarę możliwości, je uniemożliwić
ale tak jakby zewnętrznie, obiektywnie
czyli zmieniam warunki, a nie krzyczę/ czy gadam do kota

np jesli kot uparcie sika na zostawione w korytarzu buty, nie zostawiam butów w korytarzu, i zamiast butów stawiam w tym miejscu fajny kartonik dla kota, żeby mu miejsce zobojętnić
i tak jest 3 miesiace,
a potem obok kartonika stawiam znou buty i zazwyczaj nie ma już problemu sikania

fajny pomysł, ale czasem trudny do wykonania, to jest nagradzanie kota/ Maurycego np tylko przy obecności drugiego kota/Lucka
np tylko wtedy jest głaskany/jeśli lubi, albo tylko wtedy dostaje super wypasione smaki/które uwielbia
żeby mu sie to powiązało

kot po prostu lubi, żeby było tak jak on chce
jak mu będziesz czegoś zabraniać tak wprost, poprzez ostry i stanowczy zakaz, to albo podejmie wyzwanie i ci pokaże, ze i tak będzie tak jak on chce
albo sie będzie stresował - czyli posłucha, ale jego dobrostan/ego/czy jak to nazwać/ będzie nadszarpnięte

lepiej tak wykręcić, żeby było tak jak ty chcesz, ale żeby kot myślał, ze to on decyduje
bo im bardziej zadowolony kot tym mniej problemów z kocimi zachowaniem;
zadowolony, pewny siebie kot jest mało kłopotliwy i dobroduszny

Patmol

Avatar użytkownika
 
Posty: 23591
Od: Śro gru 30, 2009 14:03
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Post » Śro maja 22, 2019 15:13 Re: Adoptowałam dorosłego kota

Koty są zazdrosne o siebie nawzajem - czasem nie chodzi nawet o miejscówki, a o swojego człowieka. Trzeba dać do zrozumienia rezydentowi, że nie jest teraz mniej ważny i nowy go nie zastąpi.
Przez kolejne sześć dni od stworzenia świata Adam i Ewa ciężko pracowali.
A potem przyszli do Boga i powiedzieli: potrzebujemy antydepresantów.
I wtedy Bóg uczynił kota i widział, że był on dobry.

inatheblue

 
Posty: 348
Od: Nie cze 15, 2008 16:30

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot], misiulka i 42 gości