Adoptowałam dorosłego kota

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Wto kwi 11, 2017 21:17 Re: Adoptowałam dorosłego kota

To jutro wędrujemy do weta....Maurycy strasznie przeżywa te wizyty. Wsadzenie go do kontenerka to istny dramat. U weta już spokojny, tylko potem w domu przez trzy dni z szafy nie wychodzi, tylko do kuwety i zjeść....Ale jak mus to mus...ech, trzeba było wterynarię studiować...

Roztoczanka

Avatar użytkownika
 
Posty: 250
Od: Czw lut 11, 2016 19:59

Post » Wto kwi 11, 2017 21:20 Re: Adoptowałam dorosłego kota

Biedulek :( Za brud trzymam! (bo to bedzie najlatwiejsze do likwidacji :)

zuza

Avatar użytkownika
 
Posty: 70318
Od: Sob lut 02, 2002 22:11
Lokalizacja: Warszawa Nowodwory

Post » Wto kwi 11, 2017 21:25 Re: Adoptowałam dorosłego kota

Zuza, też za brud trzymam....Jutro zadzwonię do wetki, dam znać co i jak...

Roztoczanka

Avatar użytkownika
 
Posty: 250
Od: Czw lut 11, 2016 19:59

Post » Czw kwi 13, 2017 20:21 Re: Adoptowałam dorosłego kota

Uffff, wszystko dobrze. Uszy "czyste". Trzepanie główką i drapanie to była reakcja na Brodline. Pani wet powiedziała, że trzeba co jakiś czas uczy czyścić, ponieważ Maurycy ma tendencję do zbierania się tam brudu. Być może jest to pozostałość po jakimś przebytym stanie zapalnym albo świerzbowcu...On nie miał żadnej książeczki zdrowia, więc trudno cokolwiek powiedzieć. Ważne, że teraz tam nic nie ma niepokojącego.
Maurycy oczywiście obrażony, w szafie siedzi....

Roztoczanka

Avatar użytkownika
 
Posty: 250
Od: Czw lut 11, 2016 19:59

Post » Czw kwi 13, 2017 21:00 Re: Adoptowałam dorosłego kota

Trza przeblagiwac ;)

Dobrze, ze nic ;)

zuza

Avatar użytkownika
 
Posty: 70318
Od: Sob lut 02, 2002 22:11
Lokalizacja: Warszawa Nowodwory

Post » Czw kwi 13, 2017 21:04 Re: Adoptowałam dorosłego kota

Roztoczanka pisze:To jutro wędrujemy do weta....Maurycy strasznie przeżywa te wizyty. Wsadzenie go do kontenerka to istny dramat. U weta już spokojny, tylko potem w domu przez trzy dni z szafy nie wychodzi, tylko do kuwety i zjeść....Ale jak mus to mus...ech, trzeba było wterynarię studiować...


Na naukę nigdy nie jest za późno :D
Obrazek [url=http://tiny.pl/m3mfq]Obrazek


ZAGŁOSUJ NA KOTY Z DARŁOWA
http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1& ... #p11734299

Baltimoore

Avatar użytkownika
 
Posty: 4327
Od: Sob sty 03, 2015 18:44

Post » Czw kwi 13, 2017 21:38 Re: Adoptowałam dorosłego kota

Oj, troszkę już za późno... :wink:

Roztoczanka

Avatar użytkownika
 
Posty: 250
Od: Czw lut 11, 2016 19:59

Post » Czw kwi 13, 2017 21:44 Re: Adoptowałam dorosłego kota

Taki jestem obrażony....
Obrazek

Brzebłaguję... :201494 , udko ugotowałam i nic...

Roztoczanka

Avatar użytkownika
 
Posty: 250
Od: Czw lut 11, 2016 19:59

Post » Czw kwi 13, 2017 23:48 Re: Adoptowałam dorosłego kota

Roztoczanka pisze:Uffff, wszystko dobrze. Uszy "czyste". Trzepanie główką i drapanie to była reakcja na Brodline. Pani wet powiedziała, że trzeba co jakiś czas uczy czyścić, ponieważ Maurycy ma tendencję do zbierania się tam brudu. Być może jest to pozostałość po jakimś przebytym stanie zapalnym albo świerzbowcu...On nie miał żadnej książeczki zdrowia, więc trudno cokolwiek powiedzieć. Ważne, że teraz tam nic nie ma niepokojącego.
Maurycy oczywiście obrażony, w szafie siedzi....


Ależ ON tylko ćwiczy zen :mrgreen: kot tez musi sie odstresić . Ważne,że nie ma jakiś głębszych problemów i przed Wami malują sie już spokojne święta. Najlepszego :kotek:

Atta

Avatar użytkownika
 
Posty: 4825
Od: Śro lip 09, 2014 17:41
Lokalizacja: Śląsk

Post » Sob kwi 15, 2017 20:11 Re: Adoptowałam dorosłego kota

Spokojnych świąt :201461

Atta

Avatar użytkownika
 
Posty: 4825
Od: Śro lip 09, 2014 17:41
Lokalizacja: Śląsk

Post » Sob kwi 15, 2017 21:01 Re: Adoptowałam dorosłego kota

Atta pisze:Spokojnych świąt :201461

No niestety....daleko do spokoju....O ile u Mauryca wszystko ok, to niestety z psem właśnie byliśmy u weta. :cry:

Roztoczanka

Avatar użytkownika
 
Posty: 250
Od: Czw lut 11, 2016 19:59

Post » Pon kwi 17, 2017 18:17 Re: Adoptowałam dorosłego kota

Co się dzieje? :(

ser_Kociątko

Avatar użytkownika
 
Posty: 1354
Od: Pon gru 29, 2014 0:04
Lokalizacja: Toruń obecnie na wsi pod Ozorkowem ...

Post » Pon kwi 17, 2017 19:06 Re: Adoptowałam dorosłego kota

ser_Kociątko pisze:Co się dzieje? :(

Byliśmy wszyscy w szoku, gdy dwie godziny po spacerze pies zaczął strasznie wyć, nie mógł podnieść głowy!!! Kiedy próbowałam mu dotknąć łebka, albo pomóc go podnieść, był straszny wrzask. Natychmiast tel do dyżurnej lecznicy wet, psa w samochód. Po drodze główkowanie, co to może być...Okazało się, że na spacerze Kazan znalazł taki wieli gruby kij, który mu wypadał z pyska, a on sobie koniecznie chciał go nieść....Ta gałąź przekrzywiała mu głowę. U weta okazało się, że ma zwichnięty krąg szyjny... :cry: Zastrzyki, prześwietlenie, opatrunek ortopedyczny.. Noc miałam z głowy. Pies spał, ja nie. W niedzielę już jadł, chodził na spacer, ani nie zapłakał. Śpi normalnie, nie popiskuje. Kazan jest bardzo chory. Historia jego leczenia jest baaaardzo długa. Napiszę tylko, że teraz jesteśmy na Vetorylu. Ma też niedoczynność tarczycy. Trafiliśmy na cudownego weta, który bardzo ostrożnie podchodził do psa, nie chciał go znieczulać, dobierał leki. Kazan nie może brać sterydów.... Wczoraj dzwonił i pytał, jak się Kazik czuje. Jutro będziemy dzwonić do pani wet, która prowadzi psa i pewnie czeka nas wyjazd do polikliniki. Chyba, że pani dr wyda dyspozycje temu wetowi tu na miejscu (okazało się, że współpracują ze sobą).
Kazan to mój wymarzony, ukochany malamut. Mam go od szczeniaka. Chorować zaczął jak miał trzy lata. Teraz ma prawie 9. To taki kochany, radosny pies. I będę o niego dbać i bedę go leczyć aż do końca jego dni.

Roztoczanka

Avatar użytkownika
 
Posty: 250
Od: Czw lut 11, 2016 19:59

Post » Wto kwi 18, 2017 11:28 Re: Adoptowałam dorosłego kota

O kurcze, biedulek :(
Zdrowia ogromnie duzo!
Dobrze, ze tak szybko udalo sie z wetem, wspolczuje przezyc :(

zuza

Avatar użytkownika
 
Posty: 70318
Od: Sob lut 02, 2002 22:11
Lokalizacja: Warszawa Nowodwory

Post » Wto kwi 18, 2017 12:21 Re: Adoptowałam dorosłego kota

Bardzo dziękujemy. Dobre i ciepłe myśli bardzo nam potrzebne...A tu Kazanek w opatrunku ortopedycznym :cry:
Obrazek
Obrazek

Roztoczanka

Avatar użytkownika
 
Posty: 250
Od: Czw lut 11, 2016 19:59

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: CatnipAnia, fumcia, malagosiak, Markonela, strunia, Yahoo [Bot] i 84 gości