W-wa, Zakochane w sobie koty - w DS u ewkkrem :)

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Sob gru 29, 2018 18:16 Re: W-wa, Zakochane w sobie koty - w DT u ewkkrem

Może już tak między nimi zostanie i nie ma co oczekiwać innych relacji? czy muszą się lubić, może po prostu będzie "pokojowa" akceptacja? Tak na głośno myślę.

aga66

 
Posty: 2471
Od: Nie mar 05, 2017 18:46

Post » Nie gru 30, 2018 15:44 Re: W-wa, Zakochane w sobie koty - w DT u ewkkrem

Ja nie oczekuję, że koty się "pokochają". Chociaż Amorka stara się jak może :) Barankuje Maćka i wszystko po drodze. Maciek tak chyba nie bardzo rozumie o co chodzi Amorce. Amorka "atakuje" z czoła :) a Maciek z boku. On się bardziej ociera. Jak pierwszy raz został "poczęstowany" baranem Amorki to się wręcz wystraszył. Maciek lgnie do kocich towarzyszy, Amorka też a Mumiś ... Mumiś jest najbardziej wystraszony i jak opanuje swoje strachy to, kto wie, może będzie "koci trójkąt" :P . Drops jest ponad wszystko i raczej chce mieć spokój. Nie pomaga i nie przeszkadza.
Uroda moja nie sięga szczytu szczytów,
ale mój pies patrzy na mnie oczami pełnymi zachwytu
L. J. Kern
viewtopic.php?f=46&t=186264

ewkkrem

Avatar użytkownika
 
Posty: 3007
Od: Czw lip 27, 2017 15:20
Lokalizacja: Włocławek

Post » Nie gru 30, 2018 16:11 Re: W-wa, Zakochane w sobie koty - w DT u ewkkrem

Typowe stosunki w stadzie. Najważniejsze, że idzie do zgody.
Obrazek

mziel52

 
Posty: 10912
Od: Czw gru 27, 2007 20:51
Lokalizacja: W-wa Śródmiescie


Post » Pon sty 07, 2019 16:12 Re: W-wa, Zakochane w sobie koty - w DT u ewkkrem

Zaczyna się robić całkiem normalnie, ale piszę głównie dlatego, że dostąpiłam zaszczytu WYGŁASKANIA Mumisia. Już nie paznokciem i nie przez nieuwagę wyżej wymienionego :lol: ale za całkowitym przyzwoleniem. (Po raz pierwszy a jest u mnie już 5 miesięcy i 16 dni :strach: ).
Wczoraj, późnym wieczorem Amorce przysnęło się w domku w pokoju i ... usłyszałam dochodzący z okolic łazienki głos "ykh, ykh".
Czy Mumiś wołał swoją panią?. No i naszły mnie czarne myśli. Co będzie jak jedno z nich odejdzie? Ich przywiązanie do siebie jest naprawdę niezwykłe.
Ku pocieszeniu, coraz częściej oglądam ich wspólne zabawy: zaczepki, zapasy, walki na niby (bo barany to już mi spowszedniały :lol: ).
Uroda moja nie sięga szczytu szczytów,
ale mój pies patrzy na mnie oczami pełnymi zachwytu
L. J. Kern
viewtopic.php?f=46&t=186264

ewkkrem

Avatar użytkownika
 
Posty: 3007
Od: Czw lip 27, 2017 15:20
Lokalizacja: Włocławek

Post » Pon sty 07, 2019 19:10 Re: W-wa, Zakochane w sobie koty - w DT u ewkkrem

Cieszę się, że jest coraz lepiej. Dajesz im czas a to bardzo ważne, że żyja na swoich warunkach.

aga66

 
Posty: 2471
Od: Nie mar 05, 2017 18:46

Post » Pon sty 07, 2019 19:16 Re: W-wa, Zakochane w sobie koty - w DT u ewkkrem

One tak, ja na ich (warunkach) :lol:
Właśnie mam od lewej: Amorka w kocim domku, Mumiś na poziomym, podłogowym drapaku, Maciek na (za małym) hamaku kaloryferowym i Drops na posłanku pod kaloryferem (i pod Maćkiem). Pełana chata :).
Uroda moja nie sięga szczytu szczytów,
ale mój pies patrzy na mnie oczami pełnymi zachwytu
L. J. Kern
viewtopic.php?f=46&t=186264

ewkkrem

Avatar użytkownika
 
Posty: 3007
Od: Czw lip 27, 2017 15:20
Lokalizacja: Włocławek

Post » Wto sty 08, 2019 20:52 Re: W-wa, Zakochane w sobie koty - w DT u ewkkrem

Czyli lazienka odzyskana :D

kwiryna

Avatar użytkownika
 
Posty: 2648
Od: Sob lip 23, 2016 9:36
Lokalizacja: Warszawa mokotów

Post » Śro sty 09, 2019 19:15 Re: W-wa, Zakochane w sobie koty - w DT u ewkkrem

Tak, tak, tak, Kwiryno :dance: :dance2: :dance: :dance2: :dance: Odzyskałam łazienkę!!!
Mumiś zbuntował się i chyba już na dobre przeprowadził do pokoju.
Amorka już dawno zaanektowała koci domek a Mumiś ... testuje posłanko. Jestem ciekawa, gdzie spędzą noc :?:
Żeby mi za wesoło nie było, w ślad za odzyskaną łazienką idzie utrata spokoju w pokoju :? . Jeszcze moje poruszanie się po mieszkaniu je płoszy. Chociaż to może nadzieja no dodatkową michę je aktywizuje. Do dziś zawsze dostawały miseczki w kuchni a resztę dojadały w łazience. Dziś było inaczej, jak odeszły od miseczek i chciałam im zanieść do łazienki (zawsze maszerowały przede mną prowadząc mnie, żebym nie zabłądziła) a one do pokoju zażyczyły sobie sperkę :lol: .

Obrazek
Tester posłanek - Książę Mumin.
Niestety, Książę na drugim planie bo bałam się, że zwieje jak podejdę bliżej.

No spróbowałam podejść bliżej, bo leżał na boczku, taki wyluzowany i ... tylko tyle udało mi się osiągnąć:
Obrazek
Uroda moja nie sięga szczytu szczytów,
ale mój pies patrzy na mnie oczami pełnymi zachwytu
L. J. Kern
viewtopic.php?f=46&t=186264

ewkkrem

Avatar użytkownika
 
Posty: 3007
Od: Czw lip 27, 2017 15:20
Lokalizacja: Włocławek

Post » Śro sty 09, 2019 20:33 Re: W-wa, Zakochane w sobie koty - w DT u ewkkrem

Kot, gdy pozna lepsze, to do gorszego nie wraca :mrgreen:
Jeśli mróz przyciśnie, to cztery futra będą Cię grzały w łóżku.
Obrazek

mziel52

 
Posty: 10912
Od: Czw gru 27, 2007 20:51
Lokalizacja: W-wa Śródmiescie

Post » Śro sty 09, 2019 20:38 Re: W-wa, Zakochane w sobie koty - w DT u ewkkrem

mziel52 pisze:Kot, gdy pozna lepsze, to do gorszego nie wraca :mrgreen:
Jeśli mróz przyciśnie, to cztery futra będą Cię grzały w łóżku.


Albo dwa z nich wygonią do łazienki :mrgreen:

Chikita

 
Posty: 2464
Od: Śro cze 28, 2017 18:05
Lokalizacja: Białystok /Suwałki


Post » Czw sty 10, 2019 16:42 Re: W-wa, Zakochane w sobie koty - w DT u ewkkrem

Już jakiś czas temu pisałam, że Amorka ma na czole strupek. Myślałam, że to zadrapanie na skutek zapasów z innymi kotami. Jadnak tak nie jest. Do tej pory nie zniknął. Dotąd milczałam, bo jak ognia, chciałabym uniknąć wizyty u weta. Wygląda to jak krosta (jest tylko w jednym miejscu), jest twarda i taka "zrogowaciała". Nie jest przytwierdzona do kości czaszki i niebolesna. Mnie przychodzi na myśl, że może kiedyś złapała kleszcza i on się zwapnił? Jak ją głaszczę po łepku to udaje mi się jakby zdrapać troszeczkę tej rogowej pokrywy.
Jak napiszecie, że trzeba do weta to pojadę. Obawiam się, że może to zniweczyć półroczne oswajanie. Proszę o rady :201494
Dopiszę jeszcze, że nie wiem czy miała to od dawna bo zanim udało mi się ją pogłaskać i wyczuć "to coś" to minęło sporo czasu. Mam też wrażenie, że "to coś" troszkę urosło. Teraz "to coś" widać przez futerko.
Uroda moja nie sięga szczytu szczytów,
ale mój pies patrzy na mnie oczami pełnymi zachwytu
L. J. Kern
viewtopic.php?f=46&t=186264

ewkkrem

Avatar użytkownika
 
Posty: 3007
Od: Czw lip 27, 2017 15:20
Lokalizacja: Włocławek

Post » Czw sty 10, 2019 19:00 Re: W-wa, Zakochane w sobie koty - w DT u ewkkrem

To mógł być tłuszczak, który się tak przeobraził.
Jeśli będzie się powiększać, poszłabym do weta. Jeśli nie, na razie obserwowała w domu.
Obrazek

Stomachari

 
Posty: 5806
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Czw sty 10, 2019 19:26 Re: W-wa, Zakochane w sobie koty - w DT u ewkkrem

Ja to zauważyłam w połowie października i trochę się powiększa, bo teraz widać przez futerko a wcześniej tylko wyczuwałam. Pytałam weta, jak byłam z Dropsem ale "na gębę" trudno wyczuć.
Na razie obserwuję - choć nie wiem po co - bo na oko i na ucho to nie wiadomo co poradzić. Chodzi mi bardziej o to czy zniweczyć półroczną terapię (kocio oswajania) i zabrać do weta dla tego twora?
Uroda moja nie sięga szczytu szczytów,
ale mój pies patrzy na mnie oczami pełnymi zachwytu
L. J. Kern
viewtopic.php?f=46&t=186264

ewkkrem

Avatar użytkownika
 
Posty: 3007
Od: Czw lip 27, 2017 15:20
Lokalizacja: Włocławek

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 30 gości

cron