DT u Hani cz.4, czyli nasze FelViki+reszta chorych bied

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Wto mar 13, 2018 22:17 Re: DT u Hani cz.4, czyli nasze FelViki+reszta chorych bied

O rany... do Hani to chyba najlepiej na FB napisać, na jej fanpage'u, tutaj to faktycznie rzadko zagląda...
Piękny kocurek, dobrze, że go zgarnęłaś :201494

Szalony Kot

 
Posty: 21633
Od: Pt wrz 24, 2010 13:01
Lokalizacja: Warszawa

Post » Wto mar 13, 2018 23:25 Re: DT u Hani cz.4, czyli nasze FelViki+reszta chorych bied

Hej Ewo. Białaczka i żółtaczka to jedno, ale ciekawe skąd wetka wzięla FIPa.
W każdym razie takiego kota można odrobaczyć, a nawet trzeba, bo robale dodatkowo osłabiają organizm. Ja pewnie dałabym Milbemax, a po 14 dniach powtórzyłabym innym środkiem (np.Panacur przez 5 dni). Ja bym też zaszczepiła, ale to specyfika mojego domu gdzie po pierwsze jest dużo zwierzaków, a po drugie jest duża ich rotacja. Z kastracją bym pewnie poczekała, wpierw postawiłabym go na łapki, a dopiero potem myślała o ciachnięciu.
Na co uważać? Obserwować stan zdrowia i zachowanie, apetyt, jeśli dajesz antybiotyk, to na pewno długofalowo, u takiego kota z dworu nawet kilka tygodni żeby na pewno dobrze przeleczyć, do tego probiotyk, moze jeszcze jakiś wzmacniacz odporności (Beta-Glukan, Zylexis czy Fosprenil -ten chyba byłby najlepszy). Dobre jedzenie, brak stresów, dużo milości. Chyba tyle.
Wszystko co piszę to wnioski z opieki nad moimi białaczkami, ale i tak każdy kot reaguje trochę inaczej.
Jeśli będziesz miała jeszcze jakieś pytania, pisz najlepiej na priva na str.Azylu na fb https://www.facebook.com/Azyl-u-Hani-785838394802686/

Hania66

 
Posty: 4570
Od: Pt mar 10, 2006 17:20
Lokalizacja: Warszawa

Post » Wto mar 13, 2018 23:29 Re: DT u Hani cz.4, czyli nasze FelViki+reszta chorych bied

Dzisiaj zwymiotowała robalami i już dostał Milbemaks, poza tym orydelmyl bo swierzba toez ma potwornego, no i czekamy na wyniki bochemi bo stosunek globulin do albumin (albo jaks tam) ma znaczenie przy ocenie VIPa. ta pierwsza wetka podobno słyszała chlupotanie w brzuszku. No ale z tamim zarobaczeniem i najedzeniemm sie w końcu to chyba nic dziwnego, ze mu burczało.
Obrazek

Ewa.KM

 
Posty: 3233
Od: Śro mar 20, 2013 23:32

Post » Wto mar 13, 2018 23:38 Re: DT u Hani cz.4, czyli nasze FelViki+reszta chorych bied

Ok. Co do płynu w brzuszku, to usg i wtedy wet zobaczy co się dzieje w środku, "chlupotanie" może być z chorych jelit, a nie płynu. Obserwuj brzuszek, wiem że niektórzy nawet mierzą co kilka dni obwód żeby przekonać się czy się nie zwiększa. I jeszcze jedno: nawet jeśli stosunek A/G wyjdzie niski, to wcale nie jest od razu jednoznaczne z FIPem, więc nie załamuj się.
Koniecznie badania krwi, usg i obserwacja kota, odkarmienie, wyleczenie stanu zapalnego, a za jakieś 2-3 tygodnie PCR w kierunku bialaczki.
To moja opinia :)

Hania66

 
Posty: 4570
Od: Pt mar 10, 2006 17:20
Lokalizacja: Warszawa

Post » Wto mar 13, 2018 23:49 Re: DT u Hani cz.4, czyli nasze FelViki+reszta chorych bied

Dzięki, pocieszyliście mnie. Ten kot ta taka Dziewczynka z zapałkami. No nie mogę o tym zapomnieć, jak obok piwnica jedna, druga a on na mrozie wtulony w okienko za którym ciepło i sucho.
Obrazek

Ewa.KM

 
Posty: 3233
Od: Śro mar 20, 2013 23:32

Post » Śro mar 14, 2018 8:03 Re: DT u Hani cz.4, czyli nasze FelViki+reszta chorych bied

Ewa.KM pisze:Dzięki, pocieszyliście mnie. Ten kot ta taka Dziewczynka z zapałkami. No nie mogę o tym zapomnieć, jak obok piwnica jedna, druga a on na mrozie wtulony w okienko za którym ciepło i sucho.

Hania ma rację. Kota należy podleczyć i dopiero robić badania na FELV. Osłabienie, choroba ...mogą mieć wpływ na wynik.
Czasem weci mają źle przechowywane testy. Lub za długo czekaja by je odczytać. A czas gra rolę. Był nawet kiedyś taki wątek na miau.
Hania ma też racje co do stosunku :wink: A/G. Niski nie oznacza FIPa. Osłabiony chory kot ma takie mieć prawo. Płyn w brzuniu też nie musi być tego oznaką. Jeśli to płyn. Czort wie co jadł i co tam w jelitach siedzi. Musi wszystko uspokoić się.
Pomyślałąbym o rozmazie maualnym jeszcze by wykluczyć inne cholery. Typu hemobartoloneza. Ona potrafi też dać dodatni wynik.

Piękna bieda z niego. Śliczny koć będzie. Nacierpiał się.

Ze swej strony znam przypadek fałszywych testów, ale w FIV. Kot wyszedł ode mnie z ujemnymi testemi. Z Ds-u dostałam wieści ,że jest dodatni. Poszli z nim do weta bo chorował i wetka postanowiła je powtórzyć. Tragedia. Nie zlisili się. Kot został. Co roku miał badania robione i co roku było ok. Żyli w strachu ale szczęśliwie. Bo to cudny miziak jest. Za jakiś czas weta zmienili a ten nowy słysząc o FIV tylko głową pokręcił bo coś mu nie pasiło. Zrobił PCR. Wyszły ujemne. Przypomnieli sobie okoliczności robienia ich. Ale to juz inna historia.
Obrazek Obrazek
Dla naszych Słoneczek [*] Kochamy i tęsknimy.

ASK@

 
Posty: 47417
Od: Czw gru 04, 2008 12:45
Lokalizacja: Otwock


Adopcje: 21 >>

Post » Śro mar 14, 2018 9:21 Re: DT u Hani cz.4, czyli nasze FelViki+reszta chorych bied

Haniu66 wysłalam jego wyniki jako wiadomość na stronę facebookową azylu. Nie jest tragicznie. Szukam teraz szybkiego, dobrego USG
Obrazek

Ewa.KM

 
Posty: 3233
Od: Śro mar 20, 2013 23:32

Post » Sob mar 31, 2018 18:17 Re: DT u Hani cz.4, czyli nasze FelViki+reszta chorych bied

Obrazek

Dla wszystkich obchodzących Święta i dla Tych, którzy nie obchodzą, najserdeczniejsze życzenia zdrowia, radości, spokoju i i chwili oddechu od codzienności :)

Hania66

 
Posty: 4570
Od: Pt mar 10, 2006 17:20
Lokalizacja: Warszawa

[poprzednia]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: ankacom, nyoe i 16 gości