Strona 9 z 10

Re: <3>Moje wolnozyjące..3 sierotki plus 1...

PostNapisane: Sob lip 29, 2017 21:41
przez Marzenia11
Madie pisze:Marzeniu, ile jest diabełków ?

trzy - Miluś, Łapek i Ogusia.

Re: <3>Moje wolnozyjące..3 sierotki plus 1...

PostNapisane: Nie lip 30, 2017 8:04
przez morelowa
Och, trzymajcie się jakoś .. :(

Re: <3>Moje wolnozyjące..3 sierotki plus 1...

PostNapisane: Nie lip 30, 2017 11:15
przez Marzenia11
Ten jeden tytułowy top BurKocik. Też w pewnym sensie osierocony p[rzez panią Ewę, która nie informując nikogo po prostu.. przestała przychodzić. Kilka lat przychodziła, różne rzeczy mogły się wydarzyć, ale zostawić kota bez jedzenia... Podobno kilka dni miauczał i biegał wzdłuż bloku. Teraz dokarmiamy, wspólnie się staramy aby w misce coś było. Dlatego bardziej dbam o BurKota niż Diabełki. One na pewno raz dziennie dostaną jeść, a u niego musimy się wspierać razem.

Re: <3>Moje wolnozyjące..3 sierotki plus 1...

PostNapisane: Wto paź 10, 2017 0:17
przez Marzenia11
Łapek ma chorą łapę. Od soboty , tzn w sobotę zauważyłam. Trzyma ją w górze i próbuje chodzić na trzech. Chyba wet jest nieunikniony, choć nie wiem , jak mam to ogarnąć.. pod każdym względem. Martwię się bardzo.

Re: <3>Moje wolnozyjące..3 sierotki plus 1...

PostNapisane: Wto paź 10, 2017 8:33
przez morelowa
Oj .. Biedny Łapek :cry:
Chyba nie masz wyjścia, ale taka świadomość to ciężka jest :(
Powodzenia tylko mogę życzyć :ok:

Re: <3>Moje wolnozyjące..3 sierotki plus 1...

PostNapisane: Wto paź 10, 2017 8:41
przez ASK@
Zdrówka zyczę Łatkowi :ok:

Re: <3>Moje wolnozyjące..3 sierotki plus 1...

PostNapisane: Wto paź 10, 2017 14:28
przez Madie
mogę się dołożyć do leczenia Łapka jeśli to coś da...

Re: <3>Moje wolnozyjące..3 sierotki plus 1...

PostNapisane: Wto paź 10, 2017 21:25
przez Marzenia11
Madie pisze:mogę się dołożyć do leczenia Łapka jeśli to coś da...

Chyba będzie potrzeba leczenia.
Łapka w górze, bez zmian, miałam wrażenie, ze dzisiaj bardziej boli. Dałam mu ćwiartkę tolfy. :roll:

Re: <3>Moje wolnozyjące..3 sierotki plus 1...

PostNapisane: Śro paź 11, 2017 0:10
przez Marzenia11
chyba przeniosę na Koci Bazarek - na razie jest na Pchlim Targu - ale generalnie kasy potrzebuję na koty. Moze komuś się coś spodoba.

viewtopic.php?f=27&t=182041

Re: <3>Moje wolnozyjące..3 sierotki plus 1...

PostNapisane: Czw paź 12, 2017 10:14
przez Marzenia11
Wczoraj Łapek stawał na czterech łapkach - działanie tolfy. Dzisiaj jeszcze go nie widziałam. Jak się okaże, ze będzie znów gorzej to znów mu dam tabletkę. Karmicielka jest umówiona bardzo, bardzo wstępnie na łapanie dopiero na niedzielę... :roll: :ok:

Re: <3>Moje wolnozyjące..3 sierotki plus 1...

PostNapisane: Czw paź 12, 2017 12:17
przez morelowa
Oby się udało z tym Łapkiem :ok: Do poniedziałku to trochę długo..

Re: <3>Moje wolnozyjące..3 sierotki plus 1...

PostNapisane: Czw paź 12, 2017 12:23
przez Marzenia11
No właśnie byłam,chodzi na czterech łapach i lekko utyka. Pozwalał się głaskać,kręcił wokół mnie więc jakoś obejrzałam łapę. Nie widać uszkodzenia skóry, czy braku futra itp.
Jak wrócę późno to mu dam kolejna tolfe.

Re: <3>Moje wolnozyjące..3 sierotki plus 1...

PostNapisane: Sob paź 14, 2017 1:06
przez Marzenia11
Dzisiaj łapka Łapka znów źle, tak jak na początku, trzyma ją w górze, nie pozwala się głaskać. Trzecia doba bez tolfy, więc pewnie ból wrócił. Dałam dzisiaj znów. Nie musi cierpieć przecież.
Martwię się bardzo. Wydawało mi się wczoraj, ze na ogląd zewnętrzny z tą łapą nic nie jest, ale może coś mu się w poduszeczkę wbiło, czy gdzieś między pazurami itp...

Re: <3>Moje wolnozyjące..3 sierotki plus 1...

PostNapisane: Sob paź 14, 2017 8:01
przez morelowa
Skręcona, uderzona, coś pękło?..
Nie da się do weta jakoś? prześwietlić nie trzeba by?

Re: <3>Moje wolnozyjące..3 sierotki plus 1...

PostNapisane: Sob paź 14, 2017 14:55
przez Marzenia11
morelowa pisze:Skręcona, uderzona, coś pękło?..
Nie da się do weta jakoś? prześwietlić nie trzeba by?


Dało się do weta. JAKOŚ :twisted:
Próbę podjęłam po swojemu, czyli na mielone i transporter. Ciężko było, zjadał, ale się wycofywał, odchodził, pochrupał chrupek.. Juz miałam zrezygnować, gdy wlazł i zamknęłam drzwiczki. I się zaczęło. Darł mordkę i się szamotał i wyglądało to tak, zę szłam z nim w transporterze, a obok mnie biegł jego brat Miluś i darł japkę. W gabinecie zwiał, dwa razy, pozwalał wszystko, z parapetu,l. z półek, leki, narzędzia no total. Uciekł za szafkę. wetka odsunęła trochę, wylazł, złapałam go lewą ręką, prawą ręcznikiem unieruchomiłam łepek, siedziałam na podłodze i dodatkowo trzymałam go między nogami. Powiedziałam wet, ze albo go zbada na podłodze, albo w ogóle, bo go nie przeniosę.
Udało się. łapa cała, ruchoma, zero złamania, skaleczenia, obrzęku, ropnia, nic, wszystko ok. Łapek tak dyszał, że bałam się, ze zejdzie. Dostałam Onsior (?), to jest przeciwbólowy i przeciwzapalny, ale dedykowany właśnie na problemy mięsniowo-kostne. Być moze ma naciągnięte/zerwane jakieś więzadło czy stłuczoną łapę.
Oczywiście w gabinecie zwiewał bez problemu na wszystkich czterech łapach.
Powiedziałam wet, zę jak coś zniszczył to pokryję wszystkie koszty. Z duszą na ramieniu pomagałam w porządkach - na szczęście nic nie pobił, tylko pozwalał, więc nie ma dodatkowych kosztów.
Koszt wizyty 30zł.