<3>Moje wolnozyjące..3 sierotki plus 1...

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Śro mar 30, 2016 15:17 Re: <3> Moje wolnozyjące.. staruszek Białowąs..

Biedny starowinek...
Obrazek
Kosmici są wśród nas !

agnieszka.mer

 
Posty: 2611
Od: Pt lut 25, 2011 18:54

Post » Śro mar 30, 2016 16:58 Re: <3> Moje wolnozyjące.. staruszek Białowąs..

Szkoda kotka

Meteorolog1

Avatar użytkownika
 
Posty: 2403
Od: Sob lis 23, 2013 0:42
Lokalizacja: Olesno (opolskie)

Post » Śro mar 30, 2016 17:48 Re: <3> Moje wolnozyjące.. staruszek Białowąs..

A nie da się go gdzieś zabrać, żeby nie umierał sam na jakimś deszczu np. ?
Obrazek
"Lepiej czasem zapalić małą świeczkę, niż przeklinać mrok.."

morelowa

 
Posty: 12994
Od: Sob gru 19, 2009 10:38
Lokalizacja: Wrocław

Post » Śro mar 30, 2016 18:28 Re: <3> Moje wolnozyjące.. staruszek Białowąs..

morelowa pisze:A nie da się go gdzieś zabrać, żeby nie umierał sam na jakimś deszczu np. ?

Tak to nie będzie, na pewno. On siedzi w piwniczce, wychodzi razem z pozostałymi kotami. Przychodzi karmicielka, pani Zosia i ja.
ObrazekObrazekObrazek
"Nigdy nie wiemy, kiedy widzimy kogoś PO RAZ OSTATNI..."
Tato (*) 2 LATA... i 2 tygodnie..

Marzenia11

 
Posty: 24877
Od: Sob lut 28, 2009 21:24

Post » Śro mar 30, 2016 18:49 Re: <3> Moje wolnozyjące.. staruszek Białowąs..

To dobrze. Bo sobie wyobrażałam nie wiem co.. :?
Wiadomo ile ma lat? nie pamiętam, jeśli pisałaś...
Obrazek
"Lepiej czasem zapalić małą świeczkę, niż przeklinać mrok.."

morelowa

 
Posty: 12994
Od: Sob gru 19, 2009 10:38
Lokalizacja: Wrocław

Post » Śro mar 30, 2016 19:04 Re: <3> Moje wolnozyjące.. staruszek Białowąs..

morelowa pisze:To dobrze. Bo sobie wyobrażałam nie wiem co.. :?
Wiadomo ile ma lat? nie pamiętam, jeśli pisałaś...

U nas jest prawie 5. Jak się pojawił widać było, że to dorosły kocurek, nawet nie młody dorosły tylko dorosły, ale ile może mieć lat to trudno na pewno stwierdzić.
Karmicielka twierdzi,że kilkanaście, nie wiem, może tak a może mniej, ale 10 to chyba jednak co najmniej ma.
Smutno bardzo.. W sumie nie liczy się długość ale jakość życia, tak twierdzą mądrzy, a myślę, że mu tu dobrze było i jest. Ciepła piwniczka, jedzenie, trawa,boisko i słońce..
Chciałabym aby tak to czuł.
ObrazekObrazekObrazek
"Nigdy nie wiemy, kiedy widzimy kogoś PO RAZ OSTATNI..."
Tato (*) 2 LATA... i 2 tygodnie..

Marzenia11

 
Posty: 24877
Od: Sob lut 28, 2009 21:24

Post » Nie kwi 03, 2016 10:27 Re: <3> Moje wolnozyjące.. staruszek Białowąs..

Białowąsik umarł...

Byłam jedyną osobą , która go lubiła. Karmicielka swego czasu nawet nie dawała mu jeść twierdząc, ze jest stary i gruby i ma z czego schudnąć.
To taki poczciwy, kochany kocurek. Ostrozny, uległy trzymający się z boku, więc do miski podchodził, gdy inne koty go dopuściły bądź postawiono ją bliżej niego - inne się zawsze dostały, a on , dżentelmen, nie pchał się, jak nie było miejsca.
Pani Zosia polubiła go trochę po odejściu Majeczki, ostatnio się o niego martwiła bardzo. I od stycznia karmiła całą czwórkę serduszkami, wątróbką, innymm mięskiem.
Karmicielka do końca mówiła o nim staruch. Mam ogrom złych słów dla i do niej.
A Bialowąsik, jak zostali we czwórkę, się otworzył, nawet dawał mi się pogłaskać.
Pogorszenie nastąpiło w święta, przestał jeść. Przed świętami jadł normalnie.

Bardzo Cię kocham i będę kochać kocurku.
Jeżeli popełniłam jakieś błędy, podjęłam złe decyzje to wybacz mi.. jestem tylko człowiekiem..

(**)(**)(**)
ObrazekObrazekObrazek
"Nigdy nie wiemy, kiedy widzimy kogoś PO RAZ OSTATNI..."
Tato (*) 2 LATA... i 2 tygodnie..

Marzenia11

 
Posty: 24877
Od: Sob lut 28, 2009 21:24

Post » Nie kwi 03, 2016 11:36 Re: <3>Moje wolnozyjące-staruszek Białowąs biegnie do nieba

Jak można robić takie podziały wśród dokarmianych kotów??? Wszystkie były jednakowo skrzywdzone przez los, dobrze, że miał Ciebie.
Smutna historia biednego staruszka
Obrazek
Kosmici są wśród nas !

agnieszka.mer

 
Posty: 2611
Od: Pt lut 25, 2011 18:54

Post » Nie kwi 03, 2016 11:54 Re: <3>Moje wolnozyjące-staruszek Białowąs biegnie do nieba

agnieszka.mer pisze:Jak można robić takie podziały wśród dokarmianych kotów??? Wszystkie były jednakowo skrzywdzone przez los, dobrze, że miał Ciebie.
Smutna historia biednego staruszka

Nie, nie.
Jemu było tu dobrze. Wiadomo, ze ja mu dawałam jeść i podtykałam miseczkę.
A jak już nie mogłam dokarmiać regularnie Diabełków to pani Zosia o to dbała. Zreszta jak zostali we czworo to tez przy misce luniej było, tym bardziej, ze Ogusia je osobno.

Napisałam o karmicielce. Ona nie dzieli kotów. Ona ich jednakowo nie lubi. Robi wiele czyimiś rękoma. Chciałaby bardzo, aby ich już tu nie było. Taka jest prawda. Jej zachowanie i podejście do kotów w tym tygodniu sprawiły, ze nie tylko ja powiedziałam o niej, ze to jest potwór nie człowiek. nie znosze tej baby i tyle. Jest obrzydliwą egoistką. Dobra, tyle na ten temat, bo się nakręcam.
ObrazekObrazekObrazek
"Nigdy nie wiemy, kiedy widzimy kogoś PO RAZ OSTATNI..."
Tato (*) 2 LATA... i 2 tygodnie..

Marzenia11

 
Posty: 24877
Od: Sob lut 28, 2009 21:24

Post » Nie kwi 03, 2016 13:05 Re: <3>Moje wolnozyjące-staruszek Białowąs biegnie do nieba

Brykaj kocie za TM
[*]
Obrazek Obrazek
Dla naszych Słoneczek [*] Kochamy i tęsknimy.

ASK@

 
Posty: 45872
Od: Czw gru 04, 2008 12:45
Lokalizacja: Otwock


Adopcje: 26 >>

Post » Nie kwi 03, 2016 22:25 Re: <3>Moje wolnozyj-mój kochany Białowąsik biegnie do nieba

:(
Wątek tęczowych kotów do adopcji: http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=13&t=164847

Madie

Avatar użytkownika
 
Posty: 3134
Od: Pon wrz 10, 2007 17:35
Lokalizacja: Warszawa

Post » Pon kwi 04, 2016 7:56 Re: <3>Moje wolnozyj-mój kochany Białowąsik biegnie do nieba

Białowąsiku cudowny kocie :cry:

Meteorolog1

Avatar użytkownika
 
Posty: 2403
Od: Sob lis 23, 2013 0:42
Lokalizacja: Olesno (opolskie)

Post » Pon kwi 04, 2016 8:07 Re: <3>Moje wolnozyj-mój kochany Białowąsik biegnie do nieba

[*]
Obrazek
"Lepiej czasem zapalić małą świeczkę, niż przeklinać mrok.."

morelowa

 
Posty: 12994
Od: Sob gru 19, 2009 10:38
Lokalizacja: Wrocław

Post » Pt kwi 08, 2016 8:51 Re: <3>Moje wolnozyj-mój kochany Białowąsik biegnie do nieba

Pusto.. bardzo pusto... trudno powstrzymac oczy wypatrujące czwartego czarnego futerka..

Przyglądam się problemowi w pyszczku Ogusi. Gdy siedziała bokiem widziałam wystający kieł z boku przy zamknietym pyszczku. Plus gdy je liząć językiem, a potem jej coś wpadnie do pyszczka na zęby to zaczyna machac łebkiem do góry i na boki jakkby chciała to z siebie wyrzucić. Może ona miała jakis uraz szczęki czy coś? Zbieram się w sobie , aby pogadac z wet i ustalic plan działania. Będę potrzebowała automatycznej klatki-łapki, do zwykłej nie wejdzie, już tyle było prób.

Hrabusia nie widziałam od jesieni..
ObrazekObrazekObrazek
"Nigdy nie wiemy, kiedy widzimy kogoś PO RAZ OSTATNI..."
Tato (*) 2 LATA... i 2 tygodnie..

Marzenia11

 
Posty: 24877
Od: Sob lut 28, 2009 21:24

Post » Wto kwi 12, 2016 10:14 Re: <3>Moje wolnozyj-mój kochany Białowąsik biegnie do nieba

Jakąś godzinę temu widziałam czarną wiechec przez okno :mrgreen:
Czyli Hrabusia :smokin:
Wygląda tak sobie, bywało lepiej, ale też i bywało tragiczniej. Z daleka widziałam coś dziwnego z boku, pewnie koltun, czyli nie fajnie, ale na razie cieszę się, że żyje.
ObrazekObrazekObrazek
"Nigdy nie wiemy, kiedy widzimy kogoś PO RAZ OSTATNI..."
Tato (*) 2 LATA... i 2 tygodnie..

Marzenia11

 
Posty: 24877
Od: Sob lut 28, 2009 21:24

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider], Blue, boniedydy, Conca, efrel, emill, Enaerlin, Google [Bot], JagodAgata, JiebomJet, karolink, lolav, marta-po, renie, Serniczekk, she's a witch i 187 gości