Moje tymczasy- wieści str.44

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Śro mar 04, 2020 11:22 Re: Moje tymczasy- moja Dżaga ze mną 15 lat!!!

Piękne kotusie :1luvu:
Obrazek

pisiokot

 
Posty: 12894
Od: Śro maja 03, 2006 15:37
Lokalizacja: Łódź

Post » Czw mar 05, 2020 12:10 Re: Moje tymczasy- moja Dżaga ze mną 15 lat!!!

berni pisze:na poddaszu żyje się żyje...

Obrazek Panna Esterka w swoim ulubionym koszyczku

Obrazek mój cudny Diabełek

Obrazek i przystojniaczek Lolek w obiektywie mojej przyjaciółki :)



:1luvu: :1luvu: :1luvu: :1luvu:

alessandra

Avatar użytkownika
 
Posty: 24451
Od: Pon maja 07, 2007 13:04
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Post » Czw mar 05, 2020 16:52 Re: Moje tymczasy- moja Dżaga ze mną 15 lat!!!

Fajne koty :201461
Nasz wątek:
viewtopic.php?f=46&t=187577
Wątek kotów Joli Dworcowej:
viewtopic.php?f=1&t=191624
Kącik Muzyczny
viewtopic.php?f=8&t=190784
Zjawiska niewytłumaczalne, opowieści o duchach i nie tylko
viewtopic.php?f=8&t=194190

jolabuk5

 
Posty: 25886
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Pt kwi 24, 2020 23:53 Re: Moje tymczasy- moja Dżaga ze mną 15 lat!!!

Żyją sobie po pański :D Zaglądajcie tu częściej ;)

Atta

Avatar użytkownika
 
Posty: 7762
Od: Śro lip 09, 2014 17:41
Lokalizacja: Śląsk

Post » Sob kwi 25, 2020 7:54 Re: Moje tymczasy- moja Dżaga ze mną 15 lat!!!

berni pisze:na poddaszu żyje się żyje...

Obrazek Panna Esterka w swoim ulubionym koszyczku

Obrazek mój cudny Diabełek

Obrazek i przystojniaczek Lolek w obiektywie mojej przyjaciółki :)

Piękne koty :)
"Każde marzenie jest nam dane z siłą do jego spełnienia " K.Choszcz

Obrazek

indianeczka

Avatar użytkownika
 
Posty: 2581
Od: Pon cze 07, 2010 14:20

Post » Nie kwi 26, 2020 19:15 Re: Moje tymczasy- moja Dżaga ze mną 15 lat!!!

znów mnie dawno nie było...jakoś czas przepływa za szybko między palcami..umyka śpiesznie...

tak śpiesznie upłynęło 14 lat z Bursztynkiem...ukochany kot mojej Mamy. Znaleziony przez jola.goc, trafił do mnie na tymczas...i już został. Upodobał sobie moją Mamę, mimo iż czekał na niego dom to Bursztynek zdecydował że on chce zamieszkać u nas. Na łapce miał grzybiczną zmianę, która w ogóle nie chciała się leczyć a w nowym domu był pers, więc z obawy aby się nie zaraził, Bursztynek miał być u mnie tak długo aż się nie wyleczy...i tak długo się nie leczył aż Mama stwierdziła że niech już u nas zostanie...i w ciągu tygodnia łapka ślicznie zarosła futerkiem...i tak Bursztyn wprowadził się na stałe do nas i na kolana Mamy. Wiernym towarzyszem kawowy, pakował się zawsze na kolana ilekroć poczuł zapach kawy. Niesamowity pieszczoch, kochający inne koty- najbardziej Dżerego, których nazywaliśmy braćmi syjamskimi. przytulak, wesoły ogromny kotek, którego obcy nie mieli okazji widywać, bo od razu ulatniał się za kanapę.

11.01.2020 odszedł za Tęczowy Most...do swojego Dżerego, który odszedł tam rok wcześniej...11.04.2019...

Obrazek

bardzo ciężko przyszło mi napisanie tego postu...ciągle nie mogę w to uwierzyć, że już nigdy Bursztyn nie wdrapie się mi na kolana, nie zaskrzeczy swoim śmiesznym głosem, nie wyszczerzy swoich wampirkowych ząbków....nie umiem o tym myśleć...w ciągu roku pożegnaliśmy 3 nasze zwierzaki: Skubiego, Dżerego, Bursztynka...i te lata z nimi spędzone minęło jak oka mgnienie...
Dla moich adoptusiów za TM [']

Gór mi mało i trzeba mi więcej....

berni

 
Posty: 10238
Od: Pon sty 10, 2005 15:12
Lokalizacja: Katowice, Bielsko, LAS :)

Post » Nie kwi 26, 2020 20:00 Re: Moje tymczasy- nasz Bursztynek odszedł...[']

Bardzo mi przykro, przytulam...
ObrazekObrazek

isiaja

 
Posty: 1201
Od: Śro gru 28, 2011 13:36
Lokalizacja: wieś centralnie położona

Post » Nie kwi 26, 2020 20:10 Re: Moje tymczasy- nasz Bursztynek odszedł...[']

Bardzo smutno :( [*]
Nasz wątek:
viewtopic.php?f=46&t=187577
Wątek kotów Joli Dworcowej:
viewtopic.php?f=1&t=191624
Kącik Muzyczny
viewtopic.php?f=8&t=190784
Zjawiska niewytłumaczalne, opowieści o duchach i nie tylko
viewtopic.php?f=8&t=194190

jolabuk5

 
Posty: 25886
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Pon kwi 27, 2020 7:57 Re: Moje tymczasy- nasz Bursztynek odszedł...[']

Przytulam
Bursztynku [*]
Obrazek
Dla naszych Słoneczek [*] Kochamy i tęsknimy.

ASK@

Avatar użytkownika
 
Posty: 51027
Od: Czw gru 04, 2008 12:45
Lokalizacja: Otwock


Adopcje: 15 >>

Post » Pon kwi 27, 2020 8:51 Re: Moje tymczasy- nasz Bursztynek odszedł...[']

Bardzo współczuję :(
Bursztynku [*]
Obrazek Kot. Nie dla idiotów!

Gretta

Avatar użytkownika
 
Posty: 28610
Od: Wto lip 18, 2006 12:53
Lokalizacja: "wesołe miasteczko" ;-(

Post » Pon kwi 27, 2020 9:37 Re: Moje tymczasy- nasz Bursztynek odszedł...[']

:cry:
Obrazek
Misia [*] u mnie 28.04.2017-14.06.2018

Meteorolog1

Avatar użytkownika
 
Posty: 3192
Od: Sob lis 23, 2013 0:42
Lokalizacja: Olesno (opolskie)

Post » Pon kwi 27, 2020 9:37 Re: Moje tymczasy- nasz Bursztynek odszedł...[']

Bursztynku Obrazek

alessandra

Avatar użytkownika
 
Posty: 24451
Od: Pon maja 07, 2007 13:04
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Post » Pon kwi 27, 2020 14:53 Re: Moje tymczasy- nasz Bursztynek odszedł...[']

Same smuteczki :(

Atta

Avatar użytkownika
 
Posty: 7762
Od: Śro lip 09, 2014 17:41
Lokalizacja: Śląsk

Post » Wto kwi 28, 2020 10:04 Re: Moje tymczasy- nasz Bursztynek odszedł...[']

Dorotko, bardzo współczuje Mamie i Tobie.
Pomyśl, że miał szczęśliwe życie, był kochany. Oby każdy kot miał takie szczęście ...
Obrazek

pisiokot

 
Posty: 12894
Od: Śro maja 03, 2006 15:37
Lokalizacja: Łódź

Post » Nie maja 10, 2020 10:01 Re: Moje tymczasy- nasz Bursztynek odszedł...[']

też zawsze to powtarzam, że kiedyś był niechcianym, porzuconym kocurkiem, który mógł przeminąć w ogóle bezimiennie..odszedł kochany, zaopiekowany, przeżył u nas 14 lat, miał swojego przyjaciela Dżerego i Zefirka. Także domowe stadko się nam skurczyło...niestety choroby nie omijają.
Dżaga Obrazek
nasza seniorka, we wrześniu skończy 16 lat - od dwóch lat wiemy że ma nieoperacyjnego guza na jelitach. Ładnie łyka potrzebne leki, tydzień temu miała badania krwi - jest nieźle, ale pogorszyły się parametry wątrobowe oraz pojawił się za wysoki mocznik. To będziemy dalej diagnozować, jak się uda siki złapać. Bardzo nas martwiła, bo w ogóle nie miała apetytu, ledwo coś tam zjadła i to same rzeczy typu chleb z masłem, trochę sernika...tylko na to miała ochotę + na szczęscie w miarę jadła np. surowego indyka lub dziczyznę :roll: jeleniem się wręcz zajadała. Teraz dostała apetizer kot :wink: i znacznie lepiej je. Nie trzeba biegać za nią z miską i przekonywać do zjedzenia czegokolwiek. Musimy jeszcze teraz dołożyć leki osłonowe na wątrobę i probiotyki. Kontrola ząbków wypadła bardzo dobrze.

Mgiełka Obrazek
kolejny kotek 10 +, zmaga się chyba już z dwa lata z paskudną bakterią - pałeczką ropy błękitnej. Po antybiotykach jest chwilowa poprawa, potem znów gluty w nosie, znów wymazy, antybiogram, znów dopierany antybiotyk, kontrolne badanie krwi..poprawa chwilowa i znów od początku. Cały czas dostaje wit c, jest po serii Zylex i...chyba nie pokonamy do końca tego paskudztwa.
Koszty duże, moja Mama udzielgała na ten cel chustę :arrow: viewtopic.php?f=27&t=199856

Zefirek Obrazek
kolejny 10+, kulejący na łapkę, dostaje leki przeciwbólowe, rtg wykazało zmiany zwyrodnieniowe, nieoperowalne niestety.


Zazulka - Obrazek
Sikająca nie zawsze do kuwety, ostatnia wizyta u weta to czyszczenia mega zapchanych gruczołów przyodbytowych, być może dlatego się rozdrapująca czasami po karku, do tego znów czeka nas czyszczenie zębów - Zazulka ma tendencję do strasznego kamienia, najmłodsza z naszych kotów, 10 - jeszcze, ale już chyba 4 albo 5 raz czyszczone zęby, część już usunięta.

i tak się ma stadko u rodziców.
Dla moich adoptusiów za TM [']

Gór mi mało i trzeba mi więcej....

berni

 
Posty: 10238
Od: Pon sty 10, 2005 15:12
Lokalizacja: Katowice, Bielsko, LAS :)

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 77 gości