Alterhouse*pl i MCO z mutacją hcm/hcm :(

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Nie sty 28, 2018 16:52 Re: Alterhouse*pl i MCO z mutacją hcm/hcm :(

Kazia pisze:
kadziajka pisze:.....zatem czekamy z niecierpliwością na skany badań rodziców, skoro z taką skrupulatnością wymaga się od właściciela udokumentowania śmierci kota na chorobę, zakładam, zdiagnozowaną za życia. :roll:
No ale to jest akurat, wg mnie, słuszne.
Skoro ktoś publicznie stawia jakieś zarzuty, to powinien również publicznie je udowodnić...nie uważasz?
Słusznym również jest, że skoro hodowla publicznie się broni, to i hodowla powinna publicznie udowodnić, że że rodzice kocurka są N/N czy też maja takie wyniki, jakie hodowca zapewnia, że mają.
Cała reszta, to jest słowo przeciwko słowu.
Natomiast wyniki badań są na papierze, niepodważalne (mam nadzieję) dla żadnej ze stron.


chodziło mi tu jedynie o to, że jeśli wymagamy czegoś od właściciela, to jako hodowca również wypadałoby się z zarzutów wybronić. również z przedstawieniem wyników wielu kosztownych badań.
nie wnikam już w obróbkę skanów w programach graficznych, co jest jak najbardziej powszechne.

kadziajka

 
Posty: 209
Od: Pon lut 29, 2016 13:31
Lokalizacja: Gdańsk

Post » Nie sty 28, 2018 17:22 Re: Alterhouse*pl i MCO z mutacją hcm/hcm :(

Kazia pisze:
kadziajka pisze:.....zatem czekamy z niecierpliwością na skany badań rodziców, skoro z taką skrupulatnością wymaga się od właściciela udokumentowania śmierci kota na chorobę, zakładam, zdiagnozowaną za życia. :roll:
No ale to jest akurat, wg mnie, słuszne.
Skoro ktoś publicznie stawia jakieś zarzuty, to powinien również publicznie je udowodnić...nie uważasz?
Słusznym również jest, że skoro hodowla publicznie się broni, to i hodowla powinna publicznie udowodnić, że że rodzice kocurka są N/N czy też maja takie wyniki, jakie hodowca zapewnia, że mają.
Cała reszta, to jest słowo przeciwko słowu.
Natomiast wyniki badań są na papierze, niepodważalne (mam nadzieję) dla żadnej ze stron.


Pani Kaziu my jako hodowla bierzemy pełną odpowiedzialność za nasze kocięta, dajemy gwarancję na udokumentowane choroby genetyczne.
Wystarczy złożyć reklamację (wg prawa polskiego- rękojmia) i udokumentować tą że chorobę genetyczną . Oczywiście właściciel kota może go nam oddać lub pozostawić.

Tu zaznaczamy, iż zmutowany gen nie jest chorobą genetyczną ani żadną inną , mimo tego właścicielka Zulusa Pani Jagoda otrzymała od nas propozycję złożenia takowej reklamacji.
Nie skorzystała bo wolała nakręcić spiralę nienawiści do hodowców jej ukochanego kocurka,
cieszącego się zdrowiem do dnia dzisiejszego.
Ta nienawiść udzieliła się innym forumowiczom i tak to wygląda.

Nigdy nie oświadczyliśmy , również właścicielom owych kociąt, że rodzice miotu Z mają wynik genetyczny N/N , w umowie mieli zalecenie by zrobić w wieku min 12mc USG serca.
Dodatkowo oświadczenie przez nas zostało napisane na naszym fanpagu 28.02.2015 czyli 3 lata temu.
Proszę napisać gdzie Pani przeczytała i kto o tym napisał ,że hodowcy twierdzą, iż rodzice miotu Z są N/N ?

alterhouse

Avatar użytkownika
 
Posty: 46
Od: Wto cze 21, 2005 15:49

Post » Nie sty 28, 2018 17:51 Re: Alterhouse*pl i MCO z mutacją hcm/hcm :(

kadziajka pisze:
odpowiedzi na trzecie pytanie polecam poszukać w wątku, jak to już komuś z Państwa strony było wcześniej sugerowane :)
moje przygody życiowe są ciekawostką, w związku z którą trafiłam na ten wątek, ot, tyle.


Nie wywiązała się Pani z zadania trzeciego i tym stworzyła sobie nowe zadanie, a mianowicie musi Pani wykazać w którym miejscu twierdzimy,że pozostawaliśmy w stałym kontakcie z właścicielką Zoollera .

Do czasu sumiennego spełnienia swoich obowiązków posiedzi Pani sobie na krzesełku, bez urazy.

A tak z ciekawości, bo nas Pani zaintrygowała, dlaczego pisze Pani o sobie w liczbie mnogiej?

Pozdrawiamy

alterhouse

Avatar użytkownika
 
Posty: 46
Od: Wto cze 21, 2005 15:49

Post » Nie sty 28, 2018 17:55 Re: Alterhouse*pl i MCO z mutacją hcm/hcm :(

Witek Nowak pisze:
Kazia pisze:Natomiast wyniki badań są na papierze, niepodważalne (mam nadzieję) dla żadnej ze stron.


Kazia, czy ty wiesz co umożliwiają współczesne programy graficzne? :D
Najlepiej wiedzą to ludzie, którzy kupili kota ze zdjęcia :ryk: tylko, że oni się w życiu nie przyznają do tego....
Myśle, że umożliwiają wszystko. (Skoro nawet dokumenty typu dowody osobiste są podrabiane i nie do odróżnienia).
Tylko że przy takim założeniu, cala ta dyskusja staje się bezprzedmiotowa. Skoro nikomu i w nic nie należy wierzyć, to oskarżającemu też nie należy wierzyć, na tej samej zasadzie.

Nie wiem, gdzie przeczytałam, ze rodzice są N/N. Może gdzieś było, a może tylko mi się tak wydaje, a może było, że maja inny wynik. Nie wiem. Ale wcale się przy tym nie upieram, bo nie o to chodzi.
Jeśli się wymaga od nabywcy przedstawienia wyników badań, to należałoby samemu przedstawić wyniki badań rodziców, lub zapis w umowie wyraźnie mówiący, że rodzice mają określone wyniki i nabywca o tym wiedział kupując kota.
Dla mnie logiczne jest, że skoro obie strony wchodzą w spór na forum, to obie strony powinny przedstawić dowody na poparcie swoich racji.

kadziajka...w prawie obowiązuje zasada, że to oskarżyciel przedstawia i udowadnia zarzuty.
Nie staję tu po żadnej ze stron. Tylko widzę, że ten watek przeradza się w kolejną pyskówkę. A chyba nikomu nie jest to potrzebne.
Bez pokazania dowodów na poparcie swoich racji, obie strony będą się tylko kłóciły, i nic z tego nie wyniknie.
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek

Kazia

 
Posty: 10412
Od: Pt maja 24, 2002 13:46
Lokalizacja: Warszawa

Post » Nie sty 28, 2018 18:01 Re: Alterhouse*pl i MCO z mutacją hcm/hcm :(

Myślę, że ta informacja z wcześniejszej dyskusji w tym wątku i z postów hodowcy na fejsbuku, które tu były wklejane:
viewtopic.php?f=1&t=167844&start=60#p11010517
Obrazek

mimbla64

Avatar użytkownika
 
Posty: 8982
Od: Pon lis 12, 2007 9:29
Lokalizacja: Warszawa Wola

Post » Nie sty 28, 2018 18:44 Re: Alterhouse*pl i MCO z mutacją hcm/hcm :(

alterhouse pisze:
kadziajka pisze:
odpowiedzi na trzecie pytanie polecam poszukać w wątku, jak to już komuś z Państwa strony było wcześniej sugerowane :)
moje przygody życiowe są ciekawostką, w związku z którą trafiłam na ten wątek, ot, tyle.


Nie wywiązała się Pani z zadania trzeciego i tym stworzyła sobie nowe zadanie, a mianowicie musi Pani wykazać w którym miejscu twierdzimy,że pozostawaliśmy w stałym kontakcie z właścicielką Zoollera .

Do czasu sumiennego spełnienia swoich obowiązków posiedzi Pani sobie na krzesełku, bez urazy.

A tak z ciekawości, bo nas Pani zaintrygowała, dlaczego pisze Pani o sobie w liczbie mnogiej?

Pozdrawiamy


nigdzie w dyskusji nie pisałam o sobie w liczbie mnogiej, chciałam jedynie zaznaczyć liczbę mnogą osób zainteresowanych otrzymaniem od Państwa skanów wyników wielu, jak mniemam, przeprowadzonych przez Państwa w hodowli, badań, w tym także rodziców kotów, o których mowa w tym wątku. jeśli nadal Pani tego nie rozumie, to nie wiem w jaki sposób mogłabym wyrazić się jaśniej.

dawanie mi jakichkolwiek 'zadań' z Pani strony w tak bezczelny sposób świadczy tylko o Pani jako o człowieku. bardzo mnie to cieszy, że forum jest publiczne i każdy będzie mógł przeczytać sobie Pani wypowiedzi pisane pod szyldem hodowli. widać wyraźnie, że w miarę wytrącania Pani z rąk argumentów ogarnia Panią coraz większa frustracja.
jeśli już muszę wracać do tych miłych słów, to proszę:

alterhouse pisze:Na podstawie czego wyciągnęła Pani wniosek naszym brakiem zainteresowania Zoollerem, posiada Pani jakąś wiedzę tajemną?
(...)
Dla nas na tą chwilę kocurek Zooller jest kotem zdrowym i żywym , nie otrzymaliśmy informacji od właściciela ,że jest inaczej.

-zakładam więc, że skoro była Pani zainteresowana losem kotka, i otrzymywała Pani wcześniej informacje o jego stanie, to ma Pani kontakt z właścicielem? jeśli się mylę, mea culpa, biję się w piersi.

nie mam zamiaru kontynuować tej bezowocnej dyskusji, skoro ewidentnie wynika z niej, że nie ma Pani zamiaru w jakikolwiek sposób odpowiedzieć merytorycznie na stawiane przez właścicieli zarzuty. takie przepychanki słowne- w celu uniknięcia najistotniejszych odpowiedzi- ze strony osoby, która ukończyła już szkołę podstawową są co najmniej zabawne, żeby nie określić tego w inny sposób.

kadziajka

 
Posty: 209
Od: Pon lut 29, 2016 13:31
Lokalizacja: Gdańsk

Post » Nie sty 28, 2018 19:16 Re: Alterhouse*pl i MCO z mutacją hcm/hcm :(

Momencik, momencik, bo sprawa robi się coraz ciekawsza, więc będę drążyć dalej.
Pomijając nieco wyniosły to Pani Hodowczyni i traktowanie rozmówców jak niegrzeczne dzieci tudzież podwładnych którym wyznacza się zadania i sadza na krzesełku gdy nie wykazują się oczekiwanym stopniem posłuszeństwa - to zaintrygowanie moje wzbudza kwestia a pytanie jest do Hodowczyni i do Opiekunki Zulusa tudzież kota Zoollerka.

Do czasu sumiennego spełnienia swoich obowiązków posiedzi Pani sobie na krzesełku
- aż sobie zacytuję.

Jakie informacje przy zakupie dostali/dostaliście?
Czy standardem w hodowli MCO jest nakaz w umowie wykonania echa serca po roku?
Co to znaczy prawo do reklamacji w tym wypadku?
Kupuję kota za pełną kwotę jako zdrowego i nie obciążonego genetycznie, umowa mnie zobowiązuje do wykonania echa serca, w badaniu wychodzi choroba serca.
I co?
Czego mogę oczekiwać w takim wypadku?
Jedynie prawa do zwrotu kota?
Ile osób z tego prawa skorzysta?
Tak naprawdę te osoby nie powinny były kota dostać.
Przy odrobinie szczęścia hodowcy - nikt kota nie odda.
Czyli to prawo do reklamacji jest tak naprawdę... tylko na papierze. A właściciel zostaje z chorym kotem. I kosztami jego leczenia a potem śmierci (tu emocjonalnymi których nikt nie pokryje poza nim).

Żeby nie było - doskonale zdaję sobie sprawę iż każdy kot może zachorować, rasowe nie są od tego wolne.
Tu odnoszę się do jednej, konkretnej sytuacji gdy kociaki z danego miotu mają konkretny genotyp a zaczyna mi wyglądać iż hodowca o tym wiedział a wręcz przyłożył rękę do niego (bo pokrył konkretną kotkę konkretnym kocurem) i nie poinformował o tym nowych właścicieli. a jedynie nakazał im wykonanie echa serca po roku i w razie niemiłego wyniku proponując oddanie kota.

Chciałabym wierzyć że źle rozumuję.

Blue

 
Posty: 18329
Od: Pt lut 08, 2002 19:26

Post » Nie sty 28, 2018 19:44 Re: Alterhouse*pl i MCO z mutacją hcm/hcm :(

Blue pisze:

Żeby nie było - doskonale zdaję sobie sprawę iż każdy kot może zachorować, rasowe nie są od tego wolne.





Jak Państwo zauważyli matka miotu Z , Hermiona Sopocisko*PL ma wynik N/N po swoich rodzicach , z tego też powodu nie miała przez nas robionych gen testów.
Opieranie się na wynikach rodziców to popularna i normalna praktyka wśród hodowców. Po tym przypadku u nas już nie praktykuje się tej metody , chyba,że rodzice kota pochodzą z naszej hodowli i przez nas miały wykonane testy.

Ojciec miotu ma gen test N/HCM w tej chwili jest kastratem.

Właściciele kociąt w dniu zakupu znali status genetyczny rodziców , każdy dostał informacje,w umowie jasno zaleciliśmy kontrole USG serca po 12 mc życia kociąt (standartowo tak jest w każdej naszej umowie).

Po tym jak Pani Jagoda przedstawiła nam wynik Zulusa, nie zdecydowaliśmy się Hermionie zrobić dodatkowych badań, ponieważ była już kastratem. Hermiona miała w swoim życiu tylko 3 mioty w tym jeden jednokotkowy a miot „Z” był ostatnim . Przypuszczamy, że jest genetycznie N/HCM , być może na którymś etapie gdzieś przy badaniu jej rodziców nastąpił błąd, tego nie można wykluczyć.

Nigdy nie negowaliśmy wyników badań Zulusa , napisaliśmy ,że są niemiarodajne co do wystąpienia kardiomiopatii i tylko USG serca potwierdza tą chorobę. Dlatego jako hodowla dajemy gwarancje na choroby genetyczne bez względu na wynik gen testu, zdarza ,że kot N/N zapada na kardiomiopatię, nie ma możliwości przeciw działać tej chorobie.

Warunki gwarancji jasno opisaliśmy w poprzednim poście, oczywiście właściciel kota może nam go zwrócić lub pozostawić , dostaje zwrot kosztów zakupu lub nowego kota, który może być dodatkowym kotem w rodzinie.

Istnieje również możliwość zwrócenia się do nas o pomoc przy ewentualnej chorobie kota, jako hodowla oferujemy opiekunom naszych kociąt szeroki wachlarz pomocy.

alterhouse

Avatar użytkownika
 
Posty: 46
Od: Wto cze 21, 2005 15:49

Post » Nie sty 28, 2018 19:58 Re: Alterhouse*pl i MCO z mutacją hcm/hcm :(

kadziajka pisze:
nie mam zamiaru kontynuować tej bezowocnej dyskusji



Doskonale Panią rozumiemy , miała Pani okazję poczuć się tak jak my, gdy nicki z forum usiłują nam coś nakazywać, domagają się czegoś , insynuują i pouczają.....
.......z tą różnicą,że my się nie obrażamy.

Skarżąc się dała Pani dowody na to ,że dzieli Pani forumowiczów na "my" kontra "ofiary" ,gdzie tym "my" wolno wszystko a ofiary nie mają żadnych praw, to jest zdziczenie obyczajów.

Mimo wszystko niech Pani wskaże kota z naszej hodowli chorego na kardiomiopatię , tak jak Pani kot.

alterhouse

Avatar użytkownika
 
Posty: 46
Od: Wto cze 21, 2005 15:49

Post » Nie sty 28, 2018 20:03 Re: Alterhouse*pl i MCO z mutacją hcm/hcm :(

alterhouse pisze: Po tym jak Pani Jagoda przedstawiła nam wynik Zulusa, nie zdecydowaliśmy się Hermionie zrobić dodatkowych badań, ponieważ była już kastratem. Hermiona miała w swoim życiu tylko 3 mioty w tym jeden jednokotkowy a miot „Z” był ostatnim . Przypuszczamy, że jest genetycznie N/HCM , być może na którymś etapie gdzieś przy badaniu jej rodziców nastąpił błąd, tego nie można wykluczyć.


Ojej! Jak to wygodnie tak napisać! A pani, biedna sierotka, kompletnie nie wiedziała, że taki błąd łatwo zweryfikować? Robiąc samemu badania, zanim zacznie się rozmnażać kota? By wykazać się minimum odpowiedzialności przy powoływaniu na świat nowych kotów?

alterhouse pisze: Istnieje również możliwość zwrócenia się do nas o pomoc przy ewentualnej chorobie kota, jako hodowla oferujemy opiekunom naszych kociąt szeroki wachlarz pomocy.


Nooo, ciepło, życzliwość i otwartość aż kipią z pani wypowiedzi.
A wiedza - którą się pani wykazuje bajdurząc np. o niskich kosztach toksykologii, również. Ale, skoro koszty tosksykologii są niskie, to czemu nie zrobiła Pani rozmnażanym kotom badań, które w porównaniu z badaniem, które określa pani jako tanie, kosztuje marne grosze?

Oglądała pani ten film: https://anyfiles.pl/videos.jsp?id=118881 ?
Śmiało może pani startować w castingu do wersji o kotach.

@megan72, dostajesz ostrzeżenie. Następny bedzie kilkudniowy ban na ochłonięcie. WN

megan72

 
Posty: 2210
Od: Śro kwi 18, 2007 12:41
Lokalizacja: Cymru

Post » Nie sty 28, 2018 20:09 Re: Alterhouse*pl i MCO z mutacją hcm/hcm :(

alterhouse, ale na całe szczęście Pani nie jest tylko nickiem z forum, tylko osobą, której tożsamość jest znana :) ja również się nie obrażam, chociaż po Pani wielu wypowiedziach skierowanych do mnie mam wiele powodów. a Pani nadal drąży...

jedyną ofiarą jest tutaj kot naznaczony HCM/HCM, być może jest nią też nowy właściciel kota, ale na pewno nie Pani. a i tak ma Pani prawo do merytorycznej obrony, z którego Pani niestety nie korzysta.

i na koniec znów daje mi Pani zadanie. sprytne.

kadziajka

 
Posty: 209
Od: Pon lut 29, 2016 13:31
Lokalizacja: Gdańsk

Post » Nie sty 28, 2018 20:11 Re: Alterhouse*pl i MCO z mutacją hcm/hcm :(

megan72 pisze:
alterhouse pisze: Po tym jak Pani Jagoda przedstawiła nam wynik Zulusa, nie zdecydowaliśmy się Hermionie zrobić dodatkowych badań, ponieważ była już kastratem. Hermiona miała w swoim życiu tylko 3 mioty w tym jeden jednokotkowy a miot „Z” był ostatnim . Przypuszczamy, że jest genetycznie N/HCM , być może na którymś etapie gdzieś przy badaniu jej rodziców nastąpił błąd, tego nie można wykluczyć.


Ojej! Jak to wygodnie tak napisać! A pani, biedna sierotka, kompletnie nie wiedziała, że taki błąd łatwo zweryfikować? Robiąc samemu badania, zanim zacznie się rozmnażać kota? By wykazać się minimum odpowiedzialności przy powoływaniu na świat nowych kotów?

alterhouse pisze: Istnieje również możliwość zwrócenia się do nas o pomoc przy ewentualnej chorobie kota, jako hodowla oferujemy opiekunom naszych kociąt szeroki wachlarz pomocy.


Nooo, ciepło, życzliwość i otwartość aż kipią z pani wypowiedzi.
A wiedza - którą się pani wykazuje bajdurząc np. o niskich kosztach toksykologii, również. Ale, skoro koszty tosksykologii są niskie, to czemu nie zrobiła Pani rozmnażanym kotom badań, które w porównaniu z badaniem, które określa pani jako tanie, kosztuje marne grosze?

Oglądała pani ten film: https://anyfiles.pl/videos.jsp?id=118881 ?
Śmiało może pani startować w castingu do wersji o kotach.


.........................................Naprawdę nie liczyliśmy, że nas pokochacie :201461

alterhouse

Avatar użytkownika
 
Posty: 46
Od: Wto cze 21, 2005 15:49

Post » Nie sty 28, 2018 20:16 Re: Alterhouse*pl i MCO z mutacją hcm/hcm :(

kadziajka pisze:alterhouse, ale na całe szczęście Pani nie jest tylko nickiem z forum, tylko osobą, której tożsamość jest znana :) ja również się nie obrażam, chociaż po Pani wielu wypowiedziach skierowanych do mnie mam wiele powodów. a Pani nadal drąży...

jedyną ofiarą jest tutaj kot naznaczony HCM/HCM, być może jest nią też nowy właściciel kota, ale na pewno nie Pani. a i tak ma Pani prawo do merytorycznej obrony, z którego Pani niestety nie korzysta.

i na koniec znów daje mi Pani zadanie. sprytne.


Niech się Pani przyzna,że napisała Pani nieprawdę , bo jak na razie nie ma tu ani jednego kota z naszej hodowli który choruje na kardiomiopatię .

alterhouse

Avatar użytkownika
 
Posty: 46
Od: Wto cze 21, 2005 15:49

Post » Nie sty 28, 2018 20:24 Re: Alterhouse*pl i MCO z mutacją hcm/hcm :(

alterhouse pisze:.........................................Naprawdę nie liczyliśmy, że nas pokochacie :201461


Trudno lubić kogoś, kto mija się z prawdą.
Na fejsbuku napisała Pani, że robi testy, bo taka jest moda, cytuję:

"Moja osobista opinia na temat testów - nic nie wnoszą do zdrowia kotów.
Według mojej dzisiejszej wiedzy badane geny nic nie mają wspólnego z chorobą HCM oprócz umieszczonej w wyniku nazwy.
Robię je tylko dlatego, że jest taka moda"

I nagle teraz okazuje się, że matka Zulusa testów nie miała.
Jednym słowem urodził się kocurek w dużym stopniu narażony na zachorowanie.
I niech pani już nie pisze, że można złożyć reklamację i oddać kota.
Bo nie sprzedaje pani AGD.
Obrazek

mimbla64

Avatar użytkownika
 
Posty: 8982
Od: Pon lis 12, 2007 9:29
Lokalizacja: Warszawa Wola

Post » Nie sty 28, 2018 20:27 Re: Alterhouse*pl i MCO z mutacją hcm/hcm :(

jeśli nie zna Pani różnicy między nosicielstwem genu HCM/HCM a faktyczną chorobą jaką jest hypertrophic cardiomyopathy, to to na prawdę nie jest moja wina. wcześniej napisałam, że MÓJ kot miał również kardiomiopatię w odniesieniu do posta napisanego przez Sparow, a nie do Zulusa, który jeszcze objawów choroby nie wykazuje. nie mnie dochodzić, czy Sparow jest faktycznie właścicielem Zollera.

viewtopic.php?f=10&t=183035&p=11933369#p11933369 tutaj podpowiedziałam Pani artykuł o HCM. może zamiast pisać kąśliwe uwagi na miau do osób postronnych, powinna się Pani z nim zapoznać.

kadziajka

 
Posty: 209
Od: Pon lut 29, 2016 13:31
Lokalizacja: Gdańsk

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Agata1505, DOMINIKA74, elka71, Norleen, wolontariat-Paluch, Yolca2 i 86 gości