Strona 71 z 72

Re: Wiejskie Kociambry-pachnie wiosną doslownie

PostNapisane: Czw kwi 11, 2019 21:25
przez jej siostra
Kciuki trzymam za proste chodzenie :) i kosów lęg.

Re: Wiejskie Kociambry-pachnie wiosną doslownie

PostNapisane: Pt kwi 12, 2019 9:53
przez Alienor
Kotełłe ty weź uważaj na siebie nieco...

Re: Wiejskie Kociambry-pachnie wiosną doslownie

PostNapisane: Pt kwi 19, 2019 12:20
przez alessandra
nijak żaden futrzak na zająca albo kurczaka nie dał sie pzrerobic, zatem klasyczną karteczką zdrowia , pogody ducha , jak tej na zewnątrz nie będzie :wink: , wszelkiej pomyslności od całej Tulinkowej Ekipy dla miauowych przyjaciół ślemy :201461

Obrazek

Re: Wiejskie Kociambry-pachnie wiosną doslownie

PostNapisane: Sob maja 11, 2019 1:46
przez Kociama
Witajcie Kochani :1luvu:
Dziękuję za słowa troski za świąteczne życzenia,za to że jesteście
Znowu długo mnie tu z Wami nie było ,ale codziennie myślami i sercem jestem przy Was
bo Przyjaciół się kocha nawet gdy się milczy

kufaaa nie myślałam kiedyś o tym że jak się będę starzeć to mój motorek będzie tak szwankował
już nie jestem młodym ścigaczem a starą rozlajerowaną motorynką :roll:
Mam konflikt młodej duszy ze starym popsutym ciałem

Święta,majówka to nie był czas odpoczynku
Choroby Kotów i moje złe samopoczucie wzięły górą
Marusia ropień zatoki okołoodbytowej
Fifulec sikanie krwią
Ruduś brak apetytu i ból uszka
Kajto sraczka a Damon behawioralne schizy
do tego obsmarkane dziczki


totalną porazką okazało się łapanie cieżarnej kotki :cry:
było kilka podejść,a kota cwana jak diabli
gdy udało się złapać do klatki to nawaliłam ja
poślizgnęłam sie i wyryłam jak długa,klatka poleciała ,otwarła się i kotka zwiała
posypałam się psychicznie i fizycznie

albo to był pech albo ja juz sie do tego nie nadaję
Kotka się nie pojawia,albo tak sie wystraszyła mocno albo urodziła tylko gdzie
teraz samej koty jak co nie złapię bo bym skazała młode na straszną śmierć
Czy uda się jakby co odnaleźć ślepy miot?być może
wtedy postąpię tak jak trzeba
Mimo wszystko i tak mam do siebie żal że spieprzyłam całą robotę


Dużo spraw zaważyło na tym że i deprecha mi na plecach siadła
dobił mnie fakt braku dostepności leku dla Rudka,poczułam bezsilnośc,bezradnośc i silny lęk


ja wiem że w wielu sytuacjach stajecie na rzęsach by mnie wspierać
czuję waszą troskę,bezpieczeństwo i wsparcie w trudnych chwilach
tu gdzie żyję tego uczucia nie ma
ale w momencie gdy w hurtowniach nawet moja wet nie mogła nabyć leku,nie pomyślałam że to sie uda Wam
Podobno nie nalęzy wierzyć w cuda,ale kociarze potrafia zdziałać istne cuda



Dziękuję Wszystkim w swoim i Rudka imieniu za zaangażowanie w szukanie Semintry
Tym którzy dołożyli się do leku,tym którzy pomogli w zamówieniu leku i tym którzy zdecydowali się podzielić tym co im zostało w buteleczce :1luvu:

W najbliższym czasie będzie cięzko ten lek nabyć,ale dzięki Wam będę miała trochę zapasu
Poryczałam się ze szczęścia,ogromny stres i napięcie zeszło

Pozdrawiam Was serdecznie,ściskam mocno i całuję
Wasze Zwierzaki miziam czuje
IWA-nocny Maruś

Re: Wiejskie Kociambry-pachnie wiosną doslownie

PostNapisane: Sob maja 11, 2019 2:23
przez katarzyna1207
Iwuś ... Erin ma semintrę (1/3 butelki ) do odsprzedania, Biopron i chyba Renagel. Jakaś pechowa ta semintra, ściągałam ją na wariata z Niemiec w astronomicznej cenie - dla Zuzi [*]. Przyszła dwa dni po jej śmierci :( Niedawno odkupiła ją ode mnie Erin ...i niestety [*] też już nie potrzebuje. Żadne to pocieszenie, ale ja święta spędziłam w lecznicy :( W wielką sobotę Miszczunio miał 3 ataki padaczkowe, ciągniemy na psychotropach, ale nie jest dobrze... Trzymaj się dziołcho ...

Re: Wiejskie Kociambry-pachnie wiosną doslownie

PostNapisane: Sob maja 11, 2019 21:21
przez MaryLux
:201461 :201461 :201461

Re: Wiejskie Kociambry-pachnie wiosną doslownie

PostNapisane: Pt maja 17, 2019 14:28
przez Kociama
katarzyna1207 pisze:Iwuś ... Erin ma semintrę (1/3 butelki ) do odsprzedania, Biopron i chyba Renagel. Jakaś pechowa ta semintra, ściągałam ją na wariata z Niemiec w astronomicznej cenie - dla Zuzi [*]. Przyszła dwa dni po jej śmierci :( Niedawno odkupiła ją ode mnie Erin ...i niestety [*] też już nie potrzebuje. Żadne to pocieszenie, ale ja święta spędziłam w lecznicy :( W wielką sobotę Miszczunio miał 3 ataki padaczkowe, ciągniemy na psychotropach, ale nie jest dobrze... Trzymaj się dziołcho ...



Kasiu dziękuję że pomyślałaś o mnie ,ale już mam zapas semintry
Mój Rudek na tym leku jest już bardzo długo i pomaga mu na białkomocz
Miszczunio kochany kotek :(
One wszystkie nie powinny chorować bo mają krótkie życie
Ty też sie trzymej dziołcho dzielnie
ściskam Cię mocno

Re: Wiejskie Kociambry-pachnie wiosną doslownie

PostNapisane: Pt maja 17, 2019 14:29
przez Kociama
MaryLux pisze::201461 :201461 :201461

Witej Maryś :D
fajnie było widzieć jak skoczesz na tej gumie
całkiem jak kozica górska

Re: Wiejskie Kociambry-pachnie wiosną doslownie

PostNapisane: Pt maja 17, 2019 21:20
przez MaryLux
Kociama pisze:
MaryLux pisze::201461 :201461 :201461

Witej Maryś :D
fajnie było widzieć jak skoczesz na tej gumie
całkiem jak kozica górska

bo jo górolka, ino przeflancowano na doliny

Re: Wiejskie Kociambry-pachnie wiosną doslownie

PostNapisane: Sob cze 01, 2019 19:36
przez Alienor
Kociama uratowała kociaka, którego ktoś chciał w szambie utopić - maluch już po wecie.

Re: Wiejskie Kociambry-pachnie wiosną doslownie

PostNapisane: Sob cze 01, 2019 19:40
przez LimLim
Alienor pisze:Kociama uratowała kociaka, którego ktoś chciał w szambie utopić - maluch już po wecie.


:strach: :1luvu:

Re: Wiejskie Kociambry-pachnie wiosną doslownie

PostNapisane: Sob cze 01, 2019 21:41
przez MaryLux
:201461 :201461 :201461 :201461 :201461 :201461

Re: Wiejskie Kociambry-pachnie wiosną doslownie

PostNapisane: Nie cze 02, 2019 9:43
przez Alienor
Jakby ktoś miał na zbyciu podkłady albo dobre puszeczki malutkowe, to na pewno sie przydadzą. Ona teraz jeszcze bardziej zalatana. A i tak znalazła czas i siły, żeby uratować przed śmiercią sarenkę czekającą na mamę na łące - powstrzymała pana przed koszeniem póki mama nie przyszła i nie zabrała malizny :1luvu:

Edit: piszę, że pomoc rzeczowa dla malucha by się przydała, bo Kociama nawet nie pomyśli o tym... Zabiegana jest i zestresowana, bo maluch był bardzo wyziębiony i oddychał tak sobie (w sensie jakby się coś kluło). Jest już po wecie, na antybiotyku- ale to małe jest a w takim wieku życie kruchutkie.

Re: Wiejskie Kociambry-malusia Milenka z szamba

PostNapisane: Pon cze 03, 2019 16:03
przez Kociama
Witojcie Dziołchy :1luvu:
Zalatana tak że aż Alienor pisze za mnie,nie ogarniam czasowo
telefon przy doopie ,też nie zawsze ,ale koputer to już na mnie wściekły bo stygnie

31 maja wcześnie rano zastałam sarnie dziecko prawie na progu.
Usiadłam w trawie na łące by jej nie straszyć ,mamusia ta której kiedyś uratowałam życie czekała w krzakach i nawoływała
Sarnie dziecko powoli oddaliło się w stronę matki,a potem poszły w wysoką trawę na łąkę sąsiadki
Babina oddaje trawę gospodarzowi ,on kosi i zabiera
Ledwo udało mi się kawy napić ,a tu słyszę rotacyjną
leciałam po schodach tak szybko że zapomnialam że nie mogę przecież

Kulas mi sie plątał w trawie ,dwa razy wyryłam ,ale biegłam krzycząc do gazdy ile gęba mogła
zatrzymał traktor i wyje
ćzegooo sie tak dresz babo?ja na to że sarenki w trawie,matka z dzieciakiem
on że Uj go to obchodzi bo mu się śpieszy
już łapie by odpalić traktor ,ja za szmaty i z traktora
troche było szamotania i wyzwisk ,ale ustąpił bo wiadomo jak sie Kociama znarowi to ni ma to tamto

szłam powoli w strone sarenek i mamusia wyprowadziła młode w bezpieczne miejsce,na brzegu potoczka gdzie mamy dużo dzikich krzewów.



TŻ wrócił z pracy koło 23 i woła bym wzięła latarkę i zeszła do ogrodu
pyta mnie czy słyszę jak kot piszczy
Sarenki piszczą tak samo więc początkowo myślałam że sarenka mała płacze.
No tak ale co sarenka robi w szambie?
jesooo panika ,ktoś wrzucił kotka do szamba
na szczęście nie tam gdzie płynny osad
co z tego jak kotek dryfuje nie wiadomo na czym tak daleko że nijak go dosięgnąć

chciałam skoczyć ,i tak juz byłam poocierana i brudna bo leząc z głową pod włazem chciałam kotka wyciągnąć.
Maż rozebrał się do majtek i sruu
było niebezpiecznie ,ale udało się

koteczka była tak wyziębiona że na rękach zaczęła się prościć i odlatywać
taka uciarana szybko do domu i ogrzewałam i myłam jednocześnie bo oczka nawet brudne były
po dosyć długim czasie udało się dogrzać i kicia zaczęła znowu krzyczeć
Nakarmiłam convalescensem ,a nazajutrz lecieliśmy do weta z Darkiem który przygarnął Blu
Cudowny człowiek ,moge na niego liczyć a on na mnie też

Mała się pochorowała ,kicha ,kaszle i oczy ropieją
jest leczona i mam nadzieję że będzie szło ku dobremu.

Wybaczcie że tak mnie tu mało,ale ja nawet dla siebie nie mam czasu
był telefon w sprawie kociaka który wszedł pod maskę samochodu
niestety tak zmasakrowany że decyzja uśpienia zapadła
jest mi tak smutno i mam dosyć wsi
napiszę znowu ,teraz lecę karmić Milenkę a potem do dziczków pędzę
Ściskam Was mocno
IWA

Re: Wiejskie Kociambry-malusia Milenka z szamba

PostNapisane: Pon cze 03, 2019 21:22
przez MaryLux
:ok: :ok: :ok: