Łopatą i do piachu! Łódź-zaginęła. W swoim NOWYM domku :)

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Śro sty 20, 2016 23:33 Re: Łopatą i do piachu! Łódź-zaginęła na dworcu, znalazła si

iwaka pisze:kalewala zastanowiłaś się co czuje Ania , postaw się na jej miejscu . To dzięki Niej Stefanka żyje. Niestety moim zdaniem jesteś wyrachowaną niesprawiedliwą osobą .

Jej to nie obchodzi, a co do osoby kalewala mieliśmy wątpliwą przyjemność poznać właśnie jaka to wyrachowana osóbka dążąca do realizowania swoich niecnych planów kosztem innych.

MAU pisze:Podczytywałam wątek i kibicowałam Stefance.Uważam,że jeśli obecna "opiekunka" Stefanki nie odda dobrowolnie Koteczki annie61sprawa powinna znaleźć finał w sądzie.Nie tylko dla dobra Stefanki ,ale i po to,aby kiedyś jakiejś innej kalewali nie strzeliło do pustej i zarozumiałej głowy postąpić równie podle,odrażająco i haniebnie.Uzurpowanie sobie prawa do decydowania o losie Koteczki,co do której nie ma się prawa nawet tyle,co brudu za paznokciami nie może pozostać bezkarne.W razie potrzeby,ja także,na miarę moich możliwości dorzucę się na adwokata.
Nie wiem,jak bardzo zasłużyła się kalewala łódzkim Kotom,ale dla mnie swoim postępowaniem w sprawie Stefanki haniebnym i nie mieszczącym się w żadnych normach moralnych zaprzepaściła to,co dobrego dla Nich zrobiła.

Dziękuję.

welina pisze:Nie komentuje... Pani Z. nie zasługuje na żadnego zwierzaka.Nie potrafiłabym przełknąć kromki chleba siedząc przy świątecznym stole ,gdyby tam ,gdzieś daleko moja kocina marzła. "Zamieszkałabym na dworcu."

A jednak mogła przełknąć bo frajerki jej kota szukały.

dalia pisze:nie odzywałam się choć czytałam, ale teraz nie mogę
z wyjaśnień kalewala wynika, że przez cały czas poszukiwań miała swoją wizję i własny plan, o którym nie raczyła nikogo poinformować.
Kotka była szukana wystarczająco długo by w tym czasie rozmówić się z Anna61, wyjaśnić wszystkie wątpliwości i podejmować decyzje zgodnie z wolą wydającego kotkę (Anna61), bo poza nią nikt nie miał prawa decydować o losie kotki. Dysponowanie cudzym kotem nie mieści mi się w głowie.
to co zrobiła Kalewala to w mojej ocenie zwyczajne skur......two i tyle
nie wiem jakie zasługi ma Kalewala, ale ode mnie nie dostałaby nawet pchły na chwilę

Teraz to i ja to wiem.

mb pisze:A wyciąganie kasy od ludzi na poszukiwanie kotki pod pretekstem, że wróci do Anna61, to zwykłe oszustwo.

Oj oj, niestety nie wiem kto ma oddać za to wszystko.

Miło się czyta wątek Pani Zuzano J? Dumna jest Pani z siebie, że nabrała frajerów?
Była Pani u mnie, tak bardzo straszne, zasyfione i zakocone jest moje mieszkanie?

Jak mam więcej niż jednego kota to jestem złym domkiem kalewala?
A gdzie były fundacje gdy koty potrzebowały pomocy?
Czy chociaż raz mnie któraś z fundacji pomogła?
Sprzątasz codziennie obsrane mieszkanie jak ja? viewtopic.php?f=1&t=165685&start=390#p11328934 też czekała na pomoc w lecznicy a chętnych do pomocy nie było.

mb pisze:
kalewala pisze:Anna61 zobaczyła Kiszkę w tragicznym stanie 23 grudniu 2014, zabrała ją do siebie 2 stycznia. Czy mam lamentować albo zarzucać Annie61 że przez te 10 dni kotka mogła umrzeć / zginąć?

Ta sugestia jest ohydna - kotka wtedy była w lecznicy, przyniesiona do uśpienia przez właściciela.
Anna61 zabrała ją z lecznicy.

A gdzie wtedy byłaś kalewala gdy prosiłam o pomoc dla niej na forum?
Acha, nie wiedziałaś....pracy masz dużo...my za to leżymy pod palmami.

annakk pisze:No i Łodzianie, zrobcie cos, by ta sprawa odbiła sie tez szerokiem echem w łódzkim srodowisku kociarzy,nie kazdy zaglada na forum.
Spoleczny ostracyzm wobec kalewali zasadziło forum.

''Oby tylko ręka ręki nie umyła''.
Obrazek Obrazek

''Kłamstwo ma krótkie nogi a prawda i tak wyjdzie na jaw''.
Wątek Łopatą i do piachu ku przestrodze o zaufaniu i podłości ludzkiej bez granic, ale i szczęśliwym zakończeniu :) :) :)
http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1& ... &start=960

Anna61

 
Posty: 35996
Od: Nie lis 25, 2007 20:27
Lokalizacja: Pabianice

Post » Śro sty 20, 2016 23:56 Re: Łopatą i do piachu! Łódź-zaginęła na dworcu, znalazła si

Aniu co zamierzasz?

Co się stało w ewa- mrau? Chętnie poznamy jej wersję..

samosia

 
Posty: 125
Od: Śro lut 01, 2006 22:28
Lokalizacja: Kraków

Post » Czw sty 21, 2016 0:01 Re: Łopatą i do piachu! Łódź-zaginęła na dworcu, znalazła si

samosia pisze:Aniu co zamierzasz?

Co się stało w ewa- mrau? Chętnie poznamy jej wersję..

Być może nie ma żadnej wersji jakiejs niesamowitej tylko zwykła, prosta ocena sytuacji, czyli decyzja, ze pani Z. jest dobrą opiekunka i kotka powinna wrócic do niej.
Ja jestenm zszokowana tą cała sytuacja i zachowaniem kalewala i pani Z. ktora prawdopodobnie będąc pewna, ze kotka do niej wroci "zrzekła się jej", aby nie przeszkadzac innym w poszukiwaniach. Trochę mnie dziwi, zę wystarczyło niewiele godzin, aby kotka do niej trafiła. Mi to wygląda na już przygotowany wczesniej plan, panie mmusiały byc umówione.
ObrazekObrazekObrazek
"Nigdy nie wiemy, kiedy widzimy kogoś PO RAZ OSTATNI..."
Tato (*) ROK i 48 tygodni...

Marzenia11

 
Posty: 24780
Od: Sob lut 28, 2009 21:24

Post » Czw sty 21, 2016 0:14 Re: Łopatą i do piachu! Łódź-zaginęła na dworcu, znalazła si

Marzenia11 pisze:
samosia pisze:Aniu co zamierzasz?

Co się stało w ewa- mrau? Chętnie poznamy jej wersję..

Być może nie ma żadnej wersji jakiejs niesamowitej tylko zwykła, prosta ocena sytuacji, czyli decyzja, ze pani Z. jest dobrą opiekunka i kotka powinna wrócic do niej.
Ja jestenm zszokowana tą cała sytuacja i zachowaniem kalewala i pani Z. ktora prawdopodobnie będąc pewna, ze kotka do niej wroci "zrzekła się jej", aby nie przeszkadzac innym w poszukiwaniach. Trochę mnie dziwi, zę wystarczyło niewiele godzin, aby kotka do niej trafiła. Mi to wygląda na już przygotowany wczesniej plan, panie mmusiały byc umówione.

Wszystko możliwe.

Do tego kalewala powiedziała dzisiaj osobie z innej fundacji która zadzwoniła do niej w sprawie Stefanki, że wczoraj mi powiedziała od razu, że kotka została oddana Zuzannie co jest wierutnym kłamstwem! Ale po takiej osobie można wszystkiego się spodziewać i ostrzegam wszystkim przed tą osobą.
Obrazek Obrazek

''Kłamstwo ma krótkie nogi a prawda i tak wyjdzie na jaw''.
Wątek Łopatą i do piachu ku przestrodze o zaufaniu i podłości ludzkiej bez granic, ale i szczęśliwym zakończeniu :) :) :)
http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1& ... &start=960

Anna61

 
Posty: 35996
Od: Nie lis 25, 2007 20:27
Lokalizacja: Pabianice

Post » Czw sty 21, 2016 0:15 Re: Łopatą i do piachu! Łódź-zaginęła na dworcu, znalazła si

Ja tak się może nieco merytorycznie wtrącę z tym, że nie będę oceniać nikogo.
Jeśli Opiekunka adopcyjna Kici złożyła Annie oświadczenie o tym, że zrzeka się Kota, to (jeśli Anna nadal chce oczywiście) jaki problem wystąpić do niej o zwrot Kici?
Może nie trzeba od razu wyciągać armat?
Rola kaliewali w tej sprawie też się już zakończyła, a więc jeśli domagać się zwrotu Kotki, to przecież też już nie od niej.

Carmen201

 
Posty: 3941
Od: Pt maja 07, 2010 7:49
Lokalizacja: Warszawa


Adopcje: 2 >>

Post » Czw sty 21, 2016 0:20 Re: Łopatą i do piachu! Łódź-zaginęła na dworcu, znalazła si

A ja się zastanawiam , czy macie pisemne zrzeczenie się opieki nad kotem od domu stałego ? Na pewno macie podpisanie z tą Panią "Z" umowy o adopcji kota
Bardzo łatwo jest kogoś oskarżyć , ot tak , ale może kalewale , (czy coś tam) nie zrobiła nic sprzecznego z prawem ?? Bo napisać to można wszystko , Wy teraz atakujecie osoby ,które jak by nie było zapewniły kotce ciepło , karmę itp. bardzo podle ... Ja na miejscu tych osób w podobnym przypadku bym zwyczajnie "olała" prośbę o pomoc .
Zastanówcie się co robicie ,i czy może lepiej dogadać się prywatnie , nie wyciągając tego publicznie ??
Ja jestem tu nowa, nie często piszę , ale dużo czytam . Mam jednak wrażenie , że taka nagonka nie służy nikomu ,a zwłaszcza kotom... Opanujcie się Panie i załatwiajcie pewne sprawy , bez emocji ...Porada dla wszystkich :)
Bo tu chyba nie koniecznie chodzi o dobro zwierząt ...

babuszka

 
Posty: 31
Od: Czw kwi 09, 2015 15:43

Post » Czw sty 21, 2016 7:26 Re: Łopatą i do piachu! Łódź-zaginęła na dworcu, znalazła si

babuszka pisze:A ja się zastanawiam , czy macie pisemne zrzeczenie się opieki nad kotem od domu stałego ? Na pewno macie podpisanie z tą Panią "Z" umowy o adopcji kota
Bardzo łatwo jest kogoś oskarżyć , ot tak , ale może kalewale , (czy coś tam) nie zrobiła nic sprzecznego z prawem ?? Bo napisać to można wszystko , Wy teraz atakujecie osoby ,które jak by nie było zapewniły kotce ciepło , karmę itp. bardzo podle ... Ja na miejscu tych osób w podobnym przypadku bym zwyczajnie "olała" prośbę o pomoc .
Zastanówcie się co robicie ,i czy może lepiej dogadać się prywatnie , nie wyciągając tego publicznie ??

Ja jestem tu nowa, nie często piszę , ale dużo czytam . Mam jednak wrażenie , że taka nagonka nie służy nikomu ,a zwłaszcza kotom... Opanujcie się Panie i załatwiajcie pewne sprawy , bez emocji ...Porada dla wszystkich :)
Bo tu chyba nie koniecznie chodzi o dobro zwierząt ...

Masz na myśli ten mróz i śnieg na dworcu?
A o jakim cieple piszesz? bo nie wiem.
Uważasz, że porzucenie kota na dworcu w tak ciężkich warunkach na ponad miesiąc jest dla ciebie dobrą opieką? bo dla mnie nie.

Pani Z. podpisała umowę na której jest zapis

''Zwierzę jako istota żyjąca, zdolna do odczuwania cierpienia, nie jest rzeczą''

Niniejszym oświadczam, że jestem świadoma tego , że w razie złego traktowania, zaniedbania zwierzęcia grozi mi odpowiedzialność karna
na podstawie Ustawy o Ochronie Zwierząt z dnia 21.08.1997 nr 111 poz 724



Kalewala, czy TY rozumiesz ten zapis? Rozumiesz co to jest umowa adopcyjna i dlaczego ją spisujemy?
Obrazek Obrazek

''Kłamstwo ma krótkie nogi a prawda i tak wyjdzie na jaw''.
Wątek Łopatą i do piachu ku przestrodze o zaufaniu i podłości ludzkiej bez granic, ale i szczęśliwym zakończeniu :) :) :)
http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1& ... &start=960

Anna61

 
Posty: 35996
Od: Nie lis 25, 2007 20:27
Lokalizacja: Pabianice

Post » Czw sty 21, 2016 7:43 Re: Łopatą i do piachu! Łódź-zaginęła na dworcu, znalazła si

babuszka pisze:Bardzo łatwo jest kogoś oskarżyć , ot tak , ale może kalewale , (czy coś tam) nie zrobiła nic sprzecznego z prawem ?? Bo napisać to można wszystko , Wy teraz atakujecie osoby ,które jak by nie było zapewniły kotce ciepło , karmę itp. bardzo podle ...
Ja jestem tu nowa, nie często piszę , ale dużo czytam . Mam jednak wrażenie , że taka nagonka nie służy nikomu ,a zwłaszcza kotom... Opanujcie się Panie i załatwiajcie pewne sprawy , bez emocji ...Porada dla wszystkich :)
Bo tu chyba nie koniecznie chodzi o dobro zwierząt ...

"Bo napisać to można wszystko" - właśnie to zrobiłaś.
W jakim celu :?: Dla dobra zwierząt :?:
Obrazek Obrazek Obrazek

mb

 
Posty: 9362
Od: Czw kwi 13, 2006 5:51
Lokalizacja: Kraków

Post » Czw sty 21, 2016 7:57 Re: Łopatą i do piachu!Łódź-zaginęła,została oddana właścici

No z całą pewnością pani Z. zrobiła wszystko "dla dobra zwierząt"
A jak kolejny raz kotka zaginie(co przy takim podejściu nie jest niemozliwe) , to co wtedy?
ObrazekObrazekObrazek
Tylko przyjaciele słyszą Twój krzyk , gdy milczysz i widzą łzy, gdy się śmiejesz
"Boże , chroń mnie od fałszywych przyjaciół -z wrogami sobie poradzę"

kropkaXL

Avatar użytkownika
 
Posty: 33963
Od: Wto sie 12, 2008 14:18

Post » Czw sty 21, 2016 8:08 Re: Łopatą i do piachu! Łódź-zaginęła na dworcu, znalazła si

babuszka pisze:A ja się zastanawiam , czy macie pisemne zrzeczenie się opieki nad kotem od domu stałego ? Na pewno macie podpisanie z tą Panią "Z" umowy o adopcji kota
Bardzo łatwo jest kogoś oskarżyć , ot tak , ale może kalewale , (czy coś tam) nie zrobiła nic sprzecznego z prawem ?? Bo napisać to można wszystko , Wy teraz atakujecie osoby ,które jak by nie było zapewniły kotce ciepło , karmę itp. bardzo podle ... Ja na miejscu tych osób w podobnym przypadku bym zwyczajnie "olała" prośbę o pomoc .
Zastanówcie się co robicie ,i czy może lepiej dogadać się prywatnie , nie wyciągając tego publicznie ??
Ja jestem tu nowa, nie często piszę , ale dużo czytam . Mam jednak wrażenie , że taka nagonka nie służy nikomu ,a zwłaszcza kotom... Opanujcie się Panie i załatwiajcie pewne sprawy , bez emocji ...Porada dla wszystkich :)
Bo tu chyba nie koniecznie chodzi o dobro zwierząt ...


Napiszę tylko KOBIETO OGARNIJ SIĘ :roll: Wyjaśnij proszę ,bo nie rozumiem tego co piszesz.

welina

Avatar użytkownika
 
Posty: 5809
Od: Pon sty 25, 2010 15:17
Lokalizacja: Warszawa

Post » Czw sty 21, 2016 8:14 Re: Łopatą i do piachu!Łódź-zaginęła,została oddana właścici

Stefanka.
Przez kilka miesięcy żyje ze swoją opiekunką, z wpisów wynika, że ma się bardzo dobrze.
Potem wydarza się tragedia - Stefanka wypada z transporterka na dworcu. Kotka która ma świetną pamięć i poznaje głosy które ją nawołują - jest w tak ciężkim szoku że nie wychodzi do nikogo. Jej życie rozpadło się na kawałki.
Zbiera się w sobie przez miesiąc aż na tyle wraca do równowagi że sama szuka pomocy u ludzi.
Wraca do swojego domu. Nie czyta forum więc nie wie co kto zrobił a czego nie zrobił dla jej ratowania.
Nie schodzi z kolan swojej opiekunki, chodzi za nią krok w krok by się znowu nie zgubić. Pomalutku zacznie wracać do równowagi.
Nie wie też że jej zycie jest dokładnie planowane, że za chwilę może zostanie z tego domu zabrana i wywieziona do całkiem innego domu - bo Stefanka już ma nagrany nowy dom - że jej serce znowu zostanie złamane, że jej życie znowu rozpadnie się na małe kawałki.

Anno61, nie jestem przeciwko Tobie, dobrze o tym wiesz. Nie jestem po żadnej stronie, tej ludzkiej.

Jestem po stronie Stefanki.
Obrazek

Wolność, kocham i rozumiem. Wolności oddać nie umiem.(Chłopcy z Placu Broni)

MISIA- 1.06.2002 - 13.12.2012. Skarbie, gadułeczko moja. Bardzo mi Ciebie brak.
MIKITKA - 03.2002 - 13.07.2015. Tak bardzo mi żal.
FELUTEK - 03.2002 - 11.10.2015. Najcudowniejszy kot terapeutyczny.

http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=153652 sprawdź zanim oddasz kota!

Ja-Ba

 
Posty: 9458
Od: Pt lis 07, 2008 23:23

Post » Czw sty 21, 2016 8:18 Re: Łopatą i do piachu!Łódź-zaginęła,została oddana właścici

Ja-ba masz rację-kotka tuli sie do kolan, które ostatnio miała, które znała, jednak tak jak kotka nie wie, jaki będzie jej los dalej, tak i jednocześnie nie wie,ze ta cudowna opiekunka zwyczajnie zrezygnowała z jej szukania.
ObrazekObrazekObrazek
Tylko przyjaciele słyszą Twój krzyk , gdy milczysz i widzą łzy, gdy się śmiejesz
"Boże , chroń mnie od fałszywych przyjaciół -z wrogami sobie poradzę"

kropkaXL

Avatar użytkownika
 
Posty: 33963
Od: Wto sie 12, 2008 14:18

Post » Czw sty 21, 2016 8:23 Re: Łopatą i do piachu!Łódź-zaginęła,została oddana właścici

Podczytywałam trzymając kciuki za odnalezienie, wiem co to znaczy, bo sama poszukiwałam kotów piwnicznych długo, ale tutaj nasuwa się jedna refleksja - dla kogo jest Umowa adopcyjna, dla kogo wiążąca - przecież nie tylko dla osoby, która oddaje kota do adopcji i stara się to zrobić do najlepszego domu, jest wiążąca dla obu stron i na pewno też dla osób, które, jak w tej sytuacji, pomagały przy szukaniu Stefanki; zwrot kotki do Anny61 właścicielki, przy zrzeczeniu się kotki przez panią Z był chyba naturalną opcją; ta inna opcja zarządzenia się nie swoim, w tym przypadku Stefanką, otwiera drzwi do takich nadużyć również w przyszłości każdemu, każdemu kto uzna, że jego subiektywna ocena sytuacji ma pierwszeństwo przed przepisami prawnymi. Więc po co podpisywanie umów adopcyjnych. Czy dom pani Z jest tym najlepszym domkiem? Samo zrzeczenie się w tej trudnej sytuacji daje odpowiedź. A przed Stefanką całe życie jeszcze.
Obrazek

sonata

 
Posty: 713
Od: Czw wrz 23, 2010 13:00

Post » Czw sty 21, 2016 8:31 Re: Łopatą i do piachu! Łódź-zaginęła na dworcu, znalazła si

babuszka pisze:A ja się zastanawiam , czy macie pisemne zrzeczenie się opieki nad kotem od domu stałego ? Na pewno macie podpisanie z tą Panią "Z" umowy o adopcji kota
Bardzo łatwo jest kogoś oskarżyć , ot tak , ale może kalewale , (czy coś tam) nie zrobiła nic sprzecznego z prawem ?? Bo napisać to można wszystko , Wy teraz atakujecie osoby ,które jak by nie było zapewniły kotce ciepło , karmę itp. bardzo podle ... Ja na miejscu tych osób w podobnym przypadku bym zwyczajnie "olała" prośbę o pomoc .
Zastanówcie się co robicie ,i czy może lepiej dogadać się prywatnie , nie wyciągając tego publicznie ??
Ja jestem tu nowa, nie często piszę , ale dużo czytam . Mam jednak wrażenie , że taka nagonka nie służy nikomu ,a zwłaszcza kotom... Opanujcie się Panie i załatwiajcie pewne sprawy , bez emocji ...Porada dla wszystkich :)
Bo tu chyba nie koniecznie chodzi o dobro zwierząt ...


Całą noc mnie męczyło, jak kulturalnie ująć to co napisałaś powyżej, całkowicie się zgadzam.

W całej sprawie zastanawia mnie jeszcze ( poza tym czy zrzeczenie się kotki było pisemne), czy po tym zrzeczeniu, Anna61 powiadomiła wtedy wszystkich uczestniczących aktywnie w poszukiwaniach (w tym Kalewalę, zwłaszcza, że jej telefon był na ogłoszeniach) o tym fakcie, czy ta kwestia wyszła dopiero w momencie znalezienia kotki.
I nie mam tu na myśli wpisu na forum, bo nie ma obowiązku czytać tego tematu.
Kalewala pisała, że szukała kotki w początkowej fazie po zaginięciu i wtedy była mowa o powrocie kotki do P.Zuzanny. Jeśli jednak była wtedy powiadomiona, a mimo tego zdecydowała się oddać kotkę P.Zuzannie, to faktycznie może źle postąpiła, zwłaszcza w kontekście umów adopcyjnych. Ale z jej wpisu wynika, że wg jej oceny zrobiła to w najlepszym interesie kotki, a nie myli się tylko ten kto nic nie robi.

Padło tutaj tyle oskarżeń, wylało się tyle g..., że aż przykro, uważam że całkiem niepotrzebnie, bo zawsze można się dogadać, tylko trzeba do tego trochę dobrej woli, której niestety obu stronom zabrakło.

Bardzo trzymam kciuki, żeby Stefanka już nigdy nie cierpiała głodu ani zimna i miała swojego kochającego człowieka.
I niestety, obawiam się, że bez względu na to jak się ta sprawa skończy, to w jakiś sposób, na pewno ucierpią na tym koty.

Wszystko powyższe to moje przemyślenia wysnute na podstawie ogólnodostępnych wpisów w tym temacie. Nie znam żadnych faktów, czy informacji podawanych telefonicznie czy na PW między forumowiczami.

lazzy

 
Posty: 142
Od: Czw sty 23, 2014 11:06

Post » Czw sty 21, 2016 8:50 Re: Łopatą i do piachu! Łódź-zaginęła na dworcu, znalazła si

lazzy pisze:Padło tutaj tyle oskarżeń, wylało się tyle g..., że aż przykro, uważam że całkiem niepotrzebnie, bo zawsze można się dogadać, tylko trzeba do tego trochę dobrej woli, której niestety obu stronom zabrakło.

A w jakim celu Ty wylewasz dodatkowe g.... :?:

Dzięki za lekcję kultury :evil:

lazzy pisze: W całej sprawie zastanawia mnie jeszcze ( poza tym czy zrzeczenie się kotki było pisemne), czy po tym zrzeczeniu, Anna61 powiadomiła wtedy wszystkich uczestniczących aktywnie w poszukiwaniach (w tym Kalewalę, zwłaszcza, że jej telefon był na ogłoszeniach) o tym fakcie, czy ta kwestia wyszła dopiero w momencie znalezienia kotki.

Śledczy :?: :wink:

A może uważasz, że porzucenie domowego kota na dworcu kolejowym w zimie, to normalny, zwykły sposób sprawowania opieki nad zwierzęciem :?:
Obrazek Obrazek Obrazek

mb

 
Posty: 9362
Od: Czw kwi 13, 2006 5:51
Lokalizacja: Kraków

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: cytryna, darianna1, Discordia, feryenne, luty-1, lysa56, mb, Muireade, tomek_szczecin i 94 gości