Bieda z ulicy - chore ucho i wątroba

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Nie cze 15, 2014 13:59 Re: Bieda z ulicy - czy to ropomacicze?

o matko z córką! dobrze, że trafiła na Ciebie

margoth82

 
Posty: 1330
Od: Pon lut 15, 2010 21:10

Post » Nie cze 15, 2014 15:04 Re: Bieda z ulicy - wstrzymywanie moczu

Nie wiem czy kicia podziela Twoje zdanie. Może wolołaby trafić na kogoś u kogo mogłaby zostać na stałe?
Bo zamierzam jej szukać domu docelowego. Muszę tylko drugi raz ją zaszczepić No i trzeba jej wyjąć drucik z żuchwy i usunąć polipy z ucha.
Kicia jest taką przylepą, że jak usiądę od razu mam ją na kolanach. W nocy musi spać pod kołdrą i się do mnie przytulać.Chodzi za mną i grucha. Późnym wieczorem zagania mnie miauczeniem do łóżka. :)
Moje koty są oburzone. I obrażone :(

Oczko jest zaleczone. Niestety jest bardzo dużo zrostów rogówkowo-tęczówkowych i źrenica jest bardzo wąska i nie pracuje:( Kotka reaguje na światło ale raczej nic nie widzi na to oko. Rogówka ma wgłębienie i jest blizna po szyciu ale oko wygląda jak dla mnie całkiem nieźle.Zmniejszamy częstostliwość zakrapiania.

Martwię się bo kicia bardzo rzadko sika. Wczoraj np. wysikała się dopiero wieczorem zalewając pół kuwety. Czy to jest normalne, że ona tak długo trzyma mocz?
"Akceptacja śmierci i protest przeciw niej: dwie nieusuwalne strony naszego życia." (L.Kołakowski)

fili

 
Posty: 2435
Od: Pon paź 10, 2005 10:14
Lokalizacja: Śląsk

Post » Nie cze 15, 2014 20:24 Re: Bieda z ulicy - wstrzymywanie moczu

Jeden z moich kotów też tak siura jakby ktoś wiadro wody wylał,reszta kotów normalnie, po trochę . Chętnie też się dowiem czy to jest coś znaczącego.Ten siuracz ma problemy z nerkami .
Kosmici są wśród nas !

agnieszka.mer

Avatar użytkownika
 
Posty: 2778
Od: Pt lut 25, 2011 18:54

Post » Nie cze 15, 2014 22:26 Re: Bieda z ulicy - wstrzymywanie moczu

Witam. Czy to jest normalne żeby kot cały dzień nie robił siku tylko dopiero w nocy???

anna84

 
Posty: 883
Od: Pt maja 30, 2014 14:43
Lokalizacja: podkarpacie

Post » Nie lip 13, 2014 23:22 Re: Bieda z ulicy - wstrzymywanie moczu

Z pęcherzem się nagle zmieniło - zamiast sikać raz dziennie kotka zaczęła sikać często ale niewielkie ilości, zakończone krwawymi nabłonkami czy zlepami. W moczu erytrocyty i leukocyty, w posiewie wyszła e.coli i leczymy antybiotykiem.
Fiona wygląda teraz tak:
Obrazek
Obrazek
"Akceptacja śmierci i protest przeciw niej: dwie nieusuwalne strony naszego życia." (L.Kołakowski)

fili

 
Posty: 2435
Od: Pon paź 10, 2005 10:14
Lokalizacja: Śląsk

Post » Nie lip 13, 2014 23:44 Re: Bieda z ulicy - wstrzymywanie moczu

Ładna kocica.
Obrazek
Misia [*] u mnie 28.04.2017-14.06.2018

Meteorolog1

Avatar użytkownika
 
Posty: 2855
Od: Sob lis 23, 2013 0:42
Lokalizacja: Olesno (opolskie)

Post » Czw sie 07, 2014 17:35 Re: Bieda z ulicy - wstrzymywanie moczu

jak tam Fiona się czuje?

margoth82

 
Posty: 1330
Od: Pon lut 15, 2010 21:10

Post » Pon sie 11, 2014 16:09 Re: Bieda z ulicy - wstrzymywanie moczu

Wyleczyliśmy pęcherz (posiew wyszedł ujemny). Uff.
Pozostał jeszcze polip w uchu. Nie został na razie usunięty bo w uszkach jest jeszcze jakiś stan zapalny, który trzeba wyleczyć.

Problemem jest dla mnie ciągły wilczy apetyt Fiony. Nie wiem czy jej to w końcu minie, czy może to objaw jakiejś choroby.
Karmię swoje koty 3x dziennie. Fiona dostaje podwójne, albo i potrójne porcje, czasem jeszcze coś dodatkowo. Zjada wszystko do czysta. I ciągle jest głodna, nawet zaraz po jedzeniu. Każda rzecz zostawiona w zlewie zostaje przez nią zbadana pod kątem przydatności do spożycia. Chwila nieuwagi i Fiona zjadła: rozmrażające się grzyby, obierkę z ziemniaków, antybiotyk (tabletkę) przygotowywany do podania innemu kotu, wypiła wodę po gotowanych ziemniakach, zabierała się za paprykę.
Waży już około 4,5 kilo, robi się jej sadełko na brzuszku. Mam ją karmić i pozwolić żeby utyła? Zrobić jakieś badania?

Zostawiałam czasem koty na 2 dni same. Teraz nie wiem jak to zrobić - Fiona najpewniej zje w szybkim tempie karmę zostawioną dla wszystkich, a inne będą głodne. :(
"Akceptacja śmierci i protest przeciw niej: dwie nieusuwalne strony naszego życia." (L.Kołakowski)

fili

 
Posty: 2435
Od: Pon paź 10, 2005 10:14
Lokalizacja: Śląsk

Post » Wto sie 26, 2014 9:46 Re: Bieda z ulicy - wiecznie głodna

może sobie odbija wygłodzenie z przeszłości (moja Filomena do dziś jest "żarta" po kilkudniowej łodówce w schronie jako kociątko).

margoth82

 
Posty: 1330
Od: Pon lut 15, 2010 21:10

Post » Pt lip 08, 2016 8:38 Re: Bieda z ulicy - wiecznie głodna

Zauważyłam wczoraj że Fionka się trzęsie, drży jakby było jej zimno. U weterynarza temperatura 40 stopni:( Osłuchowo czysto, przy obmacywaniu brzuszka wpadła w furię, ale potem dała go zbadać i raczej nic w nim złego się nie dzieje. Niezbyt dobry był to moment na badanie krwi, dostała przeciwzapalny i antybiotyk. Dziś kot jak nowy. A ja w stresie czy kluje się jakieś przeziębienie, czy czai się coś poważniejszego.
"Akceptacja śmierci i protest przeciw niej: dwie nieusuwalne strony naszego życia." (L.Kołakowski)

fili

 
Posty: 2435
Od: Pon paź 10, 2005 10:14
Lokalizacja: Śląsk

Post » Śro gru 06, 2017 14:59 Re: Bieda z ulicy - wiecznie głodna

W listopadzie 2016 Fiona miała usunięty polip z ucha.
Przestała się tak mocno drapać po uszkach.
Ale ucha niestety trochę jeszcze dokuczają i powodują dyskomfort. Co jakiś czas płuczę jej uszy Otodine.

Na zębach osadził się kamień i będzie konieczna sanacja pyszczka.

Niepokoi mnie zmiana zachowania kotki w ostatnim czasie.
Do tej pory lubiła spać w nocy w łóżku. Kładła się razem ze mną i zazwyczaj spała aż do rana. Czasem po moim zaśnięciu przenosiła się w inne miejsce, nad ranem znowu przychodziła się przytulić.
Teraz natomiast potrafi się kręcić po mieszkaniu, zaczepiać inne koty co im się nie podoba, wielokrotnie wskakiwać i zeskakiwać z łóżka, wskakiwać na parapet i drapać energicznie łapkami po szybie okna pomiałkując przy tym.
W dzień głównie śpi, zachęcona do zabawy bawi się, ale ogólnie jest spokojna. W nocy natomiast bardzo się "nakręca".

Czy to może być jakiś niepokojący objaw? Jakiejś choroby?
W związku z planowaną sanacją miała zrobione badanie krwi - wyszły przekroczone wskaźniki czerwonokrwinkowe (hematokryt 52 przy normie do 45) i wysoka w stosunku do poprzednich badań Fiony kreatynina 2,4 mg/dl (do tej pory najwyższą miała 1,9 mg/dl). Ciężar właściwy moczu 1,042, pH 7, współczynnik białko/kreatynina 0,10.
Jest na mokrej diecie (puszki i barf).
Podejrzewałam, że to może być objaw nadczynności tarczycy, ale T4 ma w normie.
"Akceptacja śmierci i protest przeciw niej: dwie nieusuwalne strony naszego życia." (L.Kołakowski)

fili

 
Posty: 2435
Od: Pon paź 10, 2005 10:14
Lokalizacja: Śląsk

Post » Czw gru 07, 2017 15:13 Re: Bieda z ulicy - nocna aktywność - martwić się? str.3

Może ktoś się spotkał z taką zmianą zachowania u kota?
"Akceptacja śmierci i protest przeciw niej: dwie nieusuwalne strony naszego życia." (L.Kołakowski)

fili

 
Posty: 2435
Od: Pon paź 10, 2005 10:14
Lokalizacja: Śląsk

Post » Czw gru 07, 2017 15:39 Re: Bieda z ulicy - nocna aktywność - martwić się? str.3

ze zmianą zachowania to tyko moje obserwcje ,ze u chore koty tak potrafia
poczytaj co powoduje podwyzszony hematokryt i zastanow sie czy tam nie ma gdzies przyczyny
moze tylko dopajc ją
gdzies czytalam ze cw moczu powzej 1.050 nie jest dobry
a i ph by obnizylo
usg j .brzusznej robilas ?

anka1515

 
Posty: 2277
Od: Nie gru 25, 2011 16:05

Post » Czw gru 07, 2017 19:58 Re: Bieda z ulicy - nocna aktywność - martwić się? str.3

Pomyślałam najpierw, że hematokryt (także erytrocyty i hemoglobina) oraz kreatynina podniesione są na skutek odwodnienia. Ale kotka jest na mokrej karmie, nie ma biegunki, nie wymiotuje więc raczej to nie to. Wet mówi że to mógł być skurcz śledziony ze stresu przy pobieraniu krwi. Ale wtedy nie ma wytłumaczenia dla wzrostu kreatyniny, chyba że od zębów. Albo coś się z nerkami dzieje.
Nie miala usg - chyba trzeba będzie zrobić. Może też i rtg klatki piersiowej (bo może coś się dzieje z płucami albo sercem).
"Akceptacja śmierci i protest przeciw niej: dwie nieusuwalne strony naszego życia." (L.Kołakowski)

fili

 
Posty: 2435
Od: Pon paź 10, 2005 10:14
Lokalizacja: Śląsk

Post » Pt mar 09, 2018 20:36 Re: Bieda z ulicy - po sanacji

Kronikarsko wpiszę że po dopajaniu Fiony kolejne badania 30.01.2018 pokazaly kreatynine 1,8, nadal ale mniej podniesione parametry czerwonokrwinkowe i trochę podniesione wskaźniki wątrobowe. 16 lutego w narkozie wziewnej została zrobiona sanacja - ściągnięty kamień, udało się uratować podejrzanego trzonowca ale niestety musiał zostać usunięty jedyny górny kieł.
Dziąsła smaruję jej dentiseptem, nie są już zaczerwionione. Mam nadzieję że dentisept ograniczy też powstawanie nowego kamienia.
W kanalach słuchowych obu uszek wyrastają niestety polipy. Dopóki nie dokuczają zbyt mocno będziemy przemywać uszy, jak mocno zasłonią światło kanału trzeba je będzie usunąć.
Fiona zaczęła się znowu wieczorem meldowac w łóżku, budzi się dopiero nad ranem i zmienia lokalizację.
"Akceptacja śmierci i protest przeciw niej: dwie nieusuwalne strony naszego życia." (L.Kołakowski)

fili

 
Posty: 2435
Od: Pon paź 10, 2005 10:14
Lokalizacja: Śląsk

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: CatnipAnia, Flowers77, Google [Bot], katjusza, mag828, nfd, Szukam_kotki i 73 gości