Bieda z ulicy - chore ucho i wątroba

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Pt mar 09, 2018 21:56 Re: Bieda z ulicy - po sanacji

to dalej jak najlesźego zdroweczka kiciusi

anka1515

 
Posty: 2277
Od: Nie gru 25, 2011 16:05

Post » Pon lut 04, 2019 10:59 gdzie na Śląsku bezinwazyjne usuwanie polipów

We wrześniu 2018 roku Fiona miała usunięte dwa guzki z połową listwy mlecznej. Niestety złośliwe :(
Teraz powrócił problem z uszami. W uszku gdzie w 2016 roku został usunięty polip, odrósł nowy. Przepłukiwałam to ucho od czasu do czasu, nie było źle. w zeszłym tygodniu pojawiła się wydzielina, ropna i podkrwawiona.
Weterynarz stwierdził, ze polip najprawdopodobniej pękł. Fiona dostała antybiotyk doustnie.


Szukam możliwości usunięcia tego polipa bezinwazyjnie, endoskopowo, to znaczy bez rozcinania ucha.
Czy wiecie może gdzie na Śląsku wykonują takie zabiegi?
"Akceptacja śmierci i protest przeciw niej: dwie nieusuwalne strony naszego życia." (L.Kołakowski)

fili

 
Posty: 2435
Od: Pon paź 10, 2005 10:14
Lokalizacja: Śląsk

Post » Śro lut 20, 2019 22:47 Re: Bezinwazyjne usuwanie polipów z ucha - gdzie na Śląsku?

Czy posiew wydzieliny z ucha podczas antybiotykoterapii (tylko doustnej) ma sens?
Czy błonę bębenkową (czy jest cała czy pęknięta) można ocenić podczas badania zwykłym otoskopem?
"Akceptacja śmierci i protest przeciw niej: dwie nieusuwalne strony naszego życia." (L.Kołakowski)

fili

 
Posty: 2435
Od: Pon paź 10, 2005 10:14
Lokalizacja: Śląsk

Post » Śro lut 20, 2019 23:26 Re: Bezinwazyjne usuwanie polipów z ucha - gdzie na Śląsku?

Julinka miała robione w Lupusie w Sosnowcu
“To co robimy dla nas, umiera wraz z nami. To co robimy dla innych i dla świata zostaje po nas i jest nieśmiertelne.” -A. Pine
nasz wątek: http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=159694

Alienor

Avatar użytkownika
 
Posty: 22587
Od: Pt mar 19, 2010 14:48

Post » Wto lut 26, 2019 22:19 Re: Bezinwazyjne usuwanie polipów z ucha - gdzie na Śląsku?

Alienor, pamiętam rozmawiałyśmy/pisalysmy o Julince.
Moja kotka miała w taki sam sposób usuwanego pierwszego polipa w 2016r., rozcinamy był ten wyrostek na dole ucha, potem zszywany.
Myślałam o takim zabiegu żeby nic nie trzeba było rozcinac, ale teraz już na to za późno.
Sprawa się niestety mocno skomplikowala, Fionie powiększyły się węzły chłonne za tym chorym uchem, pod żuchwą, na szyi i w okolicach początku przedniej łapy. O ile to wszystko węzły chłonne, bo niektóre są okrągłe a niektóre podłużne jak mała śliwka, niektóre są b.blisko siebie.
W ramach przygotowań do tomografii żeby sprawdzić co się dzieje w tym uchu, a potem do zabiegu, miała dzisiaj badanie krwi, alat i aspat poza skalą aparatu, alp przekroczona prawie 5x.
Nie ma mowy na razie o żadnej narkozie.
Ostatnio edytowano Wto lut 26, 2019 22:33 przez fili, łącznie edytowano 1 raz
"Akceptacja śmierci i protest przeciw niej: dwie nieusuwalne strony naszego życia." (L.Kołakowski)

fili

 
Posty: 2435
Od: Pon paź 10, 2005 10:14
Lokalizacja: Śląsk

Post » Wto lut 26, 2019 22:25 Re: Bezinwazyjne usuwanie polipów z ucha - gdzie na Śląsku?

Bardzo mi przykro że tak wyszło :( .
“To co robimy dla nas, umiera wraz z nami. To co robimy dla innych i dla świata zostaje po nas i jest nieśmiertelne.” -A. Pine
nasz wątek: http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=159694

Alienor

Avatar użytkownika
 
Posty: 22587
Od: Pt mar 19, 2010 14:48

Post » Wto lut 26, 2019 22:42 Re: Bezinwazyjne usuwanie polipów z ucha - gdzie na Śląsku?

Mam nadzieję że wątroba się zregeneruje i potem ucho da się ogarnąć.
"Akceptacja śmierci i protest przeciw niej: dwie nieusuwalne strony naszego życia." (L.Kołakowski)

fili

 
Posty: 2435
Od: Pon paź 10, 2005 10:14
Lokalizacja: Śląsk

Post » Wto lut 26, 2019 22:48 Re: Bieda z ulicy - chore ucho i wątroba

Mocne :ok: :ok: :ok: :ok: za poprawę.
Obrazek
Misia [*] u mnie 28.04.2017-14.06.2018

Meteorolog1

Avatar użytkownika
 
Posty: 2856
Od: Sob lis 23, 2013 0:42
Lokalizacja: Olesno (opolskie)

Post » Pt mar 15, 2019 10:41 Re: Bieda z ulicy - chore ucho i wątroba

Po badaniu usg okazało się, że Fiona ma zmiany na wątrobie (najprawdopodobniej przerzuty z gruczolakoraka sutka). Powiększone i twarde węzły podżuchwowe i szyjne i powiększona ślinianka też niosą podejrzenie procesu nowotworowego (prawdopodobnie rozszerzającego się z ucha).
Jesteśmy po konsultacji u onkologa i umówieni na biopsje na początku kwietnia.
Ostatnio edytowano Pt mar 15, 2019 13:00 przez fili, łącznie edytowano 1 raz
"Akceptacja śmierci i protest przeciw niej: dwie nieusuwalne strony naszego życia." (L.Kołakowski)

fili

 
Posty: 2435
Od: Pon paź 10, 2005 10:14
Lokalizacja: Śląsk

Post » Pt mar 15, 2019 12:37 Re: Bieda z ulicy - chore ucho i wątroba

Bardzo mi przykro :( Nie brzmi to optymistycznie.
“To co robimy dla nas, umiera wraz z nami. To co robimy dla innych i dla świata zostaje po nas i jest nieśmiertelne.” -A. Pine
nasz wątek: http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=159694

Alienor

Avatar użytkownika
 
Posty: 22587
Od: Pt mar 19, 2010 14:48

Post » Pon kwi 15, 2019 14:09 Re: Bieda z ulicy - chore ucho i wątroba

Wyniki biopsji: wątroba -rak wątrobowokomórkowy, zmiana okolicy podstawy ucha -rak rogowaciejący. Oba złośliwe i nieoperacyjne.
10 kwietnia minęło 5 lat jak znalazłam Fionkę na ulicy.
"Akceptacja śmierci i protest przeciw niej: dwie nieusuwalne strony naszego życia." (L.Kołakowski)

fili

 
Posty: 2435
Od: Pon paź 10, 2005 10:14
Lokalizacja: Śląsk

Post » Pon kwi 15, 2019 14:44 Re: Bieda z ulicy - chore ucho i wątroba

:(
Można próbować chemioterapii, czy w tej sytuacji nie?
Obrazek

Stomachari

 
Posty: 5484
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Pon kwi 15, 2019 15:06 Re: Bieda z ulicy - chore ucho i wątroba

Onkolog zaproponowała chemioterapię metronomiczną - mała dawka leukeranu podawana co 48 godzin. Wiąże się to z monitorowaniem parametrów krwi, trzeba zrobić badania przed wprowadzeniem leku i po tygodniu jego stosowania. I pewnie potem kolejne - nie wiem jak często. Pobranie Fionie krwi to walka, na pierwszej wizycie u onkolog sama zaproponowałam żeby ją przyśpić - miała pobieraną krew, badanie usg i rtg.
Czy spotkaliście się z chemioterapią metronomiczną u zwierząt?
"Akceptacja śmierci i protest przeciw niej: dwie nieusuwalne strony naszego życia." (L.Kołakowski)

fili

 
Posty: 2435
Od: Pon paź 10, 2005 10:14
Lokalizacja: Śląsk

[poprzednia]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot], Jaga_17, katjusza, marbys, Vi i 41 gości