Strona 24 z 24

Re: Nie ZBIERACZOM, czyli czym jest zbieractwo?

PostNapisane: Pon cze 11, 2018 19:32
przez ASK@
Szalony Kot pisze:Nie dość, że niezgodne z etyką forum, to do tego nielegalne w świetle prawa...

Czytam, czytam chemicę i dochodzę do wniosku jednego. Martyna, jaka ja głupia byłam ,że mając koty w typie rasy za darmo je wyadoptowałam :placz: Tylko umowę podpisano i zabezpieczono okna i balkon. A mogłam zbyć choćby za koszty :placz: Kilka setek by wpadło.
Ale kociara to durnowata jest. :oops:

Re: Nie ZBIERACZOM, czyli czym jest zbieractwo?

PostNapisane: Pon cze 11, 2018 19:56
przez chemica
Wystawiłam kiedyś 2 persy, które sfilcowane trafiły do schroniska. Doprowadziłam je do porządku, wystawiłam...i rzucił się tłum ludzi. Wydawało mi się, że trafiły we właściwe ręce, ale potem okazało się, że ktoś był "obrotny" i zostały odsprzedane dalej ...mojej dawnej znajomej, fajnej osobie.
Osobiście uważam, że nie ma w tym nic złego aby długowłose śliczności pomogły w utrzymaniu stadka kotów. I jak ktoś zapłaci za kota, strzelam 300 zł ( lub 30 kg dobrej karmy) to nie wyrzuci go potem na śmietnik...


______________________________________________________________-
Pomoc bezdomnym - szczytna idea, ale sposób zdobycia środków ... :strach:
Sprzedaż nierasowych, niehodowlanych zwierząt poza miejscem hodowli jest niezgodna z prawem. N/K

Re: Nie ZBIERACZOM, czyli czym jest zbieractwo?

PostNapisane: Pon cze 11, 2018 20:02
przez andorka
chemica pisze:I jak ktoś zapłąci za kota, strzelam 300 zł to nie wyrzuci go potem na śmietnik...

Mało Ty wiesz ozyciu, o kotach, o piece nad nimi, ale najważniejsze, że WIESZ LEPIEJ i twoja racja jest najtwojsza

Zacytuję z innego wątku: viewtopic.php?f=1&t=185446&p=12014550#p12014550

chemica pisze:Każdy myśli to co chce-zatem myśl sobie co chcesz. Mam kota menela, dawny dzikus z działek, co uwielbia nurkować w osiedlowym śmietniku, pomimo karmienia w domu :) Taką ma naturę. Jest wolnym szczęśliwym kotem.
Dla Ciebie to samopas, dla mnie i dla moich kotów to wolność. WOLNOŚĆ jest pięknym darem.


Ściągajmy zatem siatki z okien, otwierajmy je - niech nasze koty zaznają wolności pod kołami samochodów i w rękach zwyrodnialców, bo co my wiemy o kotach...

AMENT

Re: Nie ZBIERACZOM, czyli czym jest zbieractwo?

PostNapisane: Pon cze 11, 2018 20:19
przez chemica
andorka pisze:
Ściągajmy zatem siatki z okien, otwierajmy je - niech nasze koty zaznają wolności pod kołami samochodów i w rękach zwyrodnialców, bo co my wiemy o kotach...

AMENT


Szkoda, że masz takie traumatyczne doświadczenia: wolność=śmierć pod kołami samochodu lub zwyrodnialec. Każdy z nas jakoś postrzega świat-rozumiem, że Ty jednak widzisz to negatywnie. Tamta kotka o której pisałam nie miała śladów potrącenia, strasznie nakręcacie się nie znając szczegółów, lecicie w stereotypizację na maxa, ale to Wasza sprawa co sobie myślicie.Była kotką wychodzącą od ponad 10 lat, sama do nas kiedyś wprosiła się przez balkon i tak z nami została. Teraz to już nie ma znaczenia. Nigdy nie żałowałam, że mogła wychodzić na trawkę i chadzać swoimi ścieżkami.
Uważam, że jeżeli kot może być wychodzący-to należy dać mu tę możliwość, o ile w pobliżu nie ma drogi szybkiego ruchu.
Mam kotkę na 3 łapach która też jest wychodząca- z ogrodu może wyjść przez płot na łąkę, albo na nasze dość kameralne osiedle. Jest wolnym szczęśliwym kotem. Moi sąsiedzi znają nasze koty, ja znam inne osiedlowe koty.
Dużo zastanawialiśmy się nad wolnością 3 łapki, i po rozmowach z naszymi weterynarzymi, którzy są przyjaciółmi naszych zwierząt, wspólnie zdecydowaliśmy o wolności. Są warunki - jest wolność.

Re: Nie ZBIERACZOM, czyli czym jest zbieractwo?

PostNapisane: Pon cze 11, 2018 23:00
przez Alienor
andorka pisze:
chemica pisze: Fajna kobieta, o dobrym sercu, robi naprawdę dużo dla bezdomnych kotów, ale ma też koty na działce, niektóre to śliczności długowłose co można sprzedać i mieć na karmę i leczenie innych...


:!: :!: :!:
zacytuję dla potomnych jaki "miłośniczka kotów" ma pomysł na zarabianie kasy,
Droga chemica, tu na forum to się pseudohodowla nazywa i walczymy z tym zjawiskiem wszelkimi siłami


Ej, czemu jej zabraniacie? Jak sie do niej urząd skarbowy dopierdzieli i jej karę walnie, to będzie płacz, ale wcześniej posprzedaje kolejnym pseuduchom, którzy zrobią z życia tych kotów piekło. A ona za to będzie mieć kasę na inne kotki. :evil:

Re: Nie ZBIERACZOM, czyli czym jest zbieractwo?

PostNapisane: Pon cze 11, 2018 23:31
przez milva b
Nooo, Skarbówka spokojnie może dowalić 7 tysięcy kary za brak rejestracji hodowli w legalnym klubie, brak zgłoszenia tego od US i brak składania corocznych zeznań podatkowych dotyczących hodowli. :)
A zwierząt bez rodowodów w Polsce nie można ani oficjalnie rozmnażać ani sprzedawać, to jest nielegalne. Takie zwierzęta mogą iść tylko do darmowej adopcji.
Ktoś tutaj najwyraźniej nie zna prawa.

Re: Nie ZBIERACZOM, czyli czym jest zbieractwo?

PostNapisane: Pon cze 11, 2018 23:55
przez anulka111
andorka pisze:
chemica pisze:I jak ktoś zapłąci za kota, strzelam 300 zł to nie wyrzuci go potem na śmietnik...

Mało Ty wiesz ozyciu, o kotach, o piece nad nimi, ale najważniejsze, że WIESZ LEPIEJ i twoja racja jest najtwojsza

Zacytuję z innego wątku: viewtopic.php?f=1&t=185446&p=12014550#p12014550

chemica pisze:Każdy myśli to co chce-zatem myśl sobie co chcesz. Mam kota menela, dawny dzikus z działek, co uwielbia nurkować w osiedlowym śmietniku, pomimo karmienia w domu :) Taką ma naturę. Jest wolnym szczęśliwym kotem.
Dla Ciebie to samopas, dla mnie i dla moich kotów to wolność. WOLNOŚĆ jest pięknym darem.


Ściągajmy zatem siatki z okien, otwierajmy je - niech nasze koty zaznają wolności pod kołami samochodów i w rękach zwyrodnialców, bo co my wiemy o kotach...

AMENT
chemica przeczytaj proszę motto miau.

Re: Nie ZBIERACZOM, czyli czym jest zbieractwo?

PostNapisane: Wto cze 12, 2018 14:28
przez tabo10
Zaznaczam

Re: Nie ZBIERACZOM, czyli czym jest zbieractwo?

PostNapisane: Wto cze 12, 2018 17:44
przez Muireade
Chemica, obyś Ty i Twoje koty nigdy nie musieli doświadczyć, że wolność to nie dar, tylko przekleństwo, a ludziom nie zawsze można ufać.
Uwierz, świat nie jest wcale taki fajny, jakby się mogło wydawać. Dziewczyny, które Cie ostrzegają nie patrzą pesymistycznie, tylko już się o tym bardziej lub mniej boleśnie przekonały :(.

Re: Nie ZBIERACZOM, czyli czym jest zbieractwo?

PostNapisane: Wto cze 12, 2018 18:33
przez eweli77
A co to chemica już się nie przekonała? Przecież jak kotka wychodzi z domu a za trzy godziny jest martwa i już występuje stężenie pośmiertne to prawie na bank została otruta, ale chemica twierdzi że i tak dobrze bo miała wolność=umarła szczęśliwa
Ona za wszelką cene udawadnia (chyba sobie) że najszczęśliwszy kot to ten co lata samopas.

Ten post co wkleiła Andorka to mnie jest, bo się wdałam (niepotrzebnie) w pyskówke z chemicą, ona na siłe wmawia mi i chyba nie tylko mnie, że wszyscy się mylą tylko ona i "jej" weci mają świętą rację a cała reszta co ma zgoła inne poglądy to "wariatki"

Re: Nie ZBIERACZOM, czyli czym jest zbieractwo?

PostNapisane: Śro cze 13, 2018 14:31
przez Muireade
Ale nie chodzi o to, kto ma racje, tylko żeby koty były zadowolone i bezpieczne. Zadowolone może i są, ale czy bezpieczne, to mam spore wątpliwości :(. Z tego czytam, niestety bardzo uzasadnione. Tamtej kotce życia już nic nie wróci, ale można zadbać o pozostałe koty.

Re: Nie ZBIERACZOM, czyli czym jest zbieractwo?

PostNapisane: Śro cze 13, 2018 17:03
przez Bestol
Sorki, ale nie mogę się powstrzymać. Chemica, jak przez taką "wolność" psiaka pod kołami samochodu straciłam. Więc lepiej się zastanów, o czyją "wolność" Ci chodzi, Twoją czy zwierzaków? Jeśli moje doświadczenie Ciebie nie przekonało, to żyj swoją "wolnością", ale bez zwierząt.
BTW
TERAZ PISZĘ TYLKO W ODNIESIENIU DO SIEBIE, PODKREŚLAM TO, ABY NIKT NIE ODEBRAŁ TEGO OSOBIŚCIE. Ta "wolność", jaką dałam mojemu psiakowi (puszczanie go wolno, bez opieki, po ogrodzonym płotem ogrodzie przed moim własnym domem, ta pewność, że psiak jest bezpieczny i "wolny"- a jednak niedomkniętej furtki nie dopilnowałam), to żadna "wolność" nie była, tylko MÓJ OSOBISTY DEBILIZM. Tyle w temacie "wolności" z mojej strony.

Re: Nie ZBIERACZOM, czyli czym jest zbieractwo?

PostNapisane: Sob cze 16, 2018 18:39
przez chemica
Bestol, przykra sprawa. Współczuję Ci. Uwolnij się już od tego poczucia winy...żebyś miała energię w sobie.
Każdy z nas ma różne doświadczenia i różne wartości. Ja cenię wolność jako olbrzymią wartość. Zarówno wolność myślenia, wolność od nadmiernych lęków, wolność serca, wolność fizyczną, wolność zwierząt...Każdy medal ma 2 strony, każdy. Kwestia kto którą stronę wybiera. Gdybym mieszkała przy ruchliwej drodze-nie zdecydowałabym się na koty wychodzące.
Ma pewno na moje wypuszczanie kotów miało wpływ doświadczenie, że gdy 20 lat temu byłam wolontariuszką w schronisku, widziałam dziesiątki kotów w klatkach...to był koszmar dla nich, nikły w oczach...to był koszmar dla mnie. Wtedy pojęłam, że jeżeli kot ma MOŻLIWOŚĆ korzystania z wolności, to należy mu ją podarować.
Gdybym miała traumatyczne doświadczenia z wychodzeniem kotów-być może trzymałabym je w domu. Ale nie mam.

Moja trójłapka jest przeszczęśliwa gdy wyleguje się w słońcu na ogrodzie, czasem pójdzie na łąkę za ogrodzenie...Analizowaliśmy z mężem wielokrotnie kwestię jej wypuszczania. Wybraliśmy jej wolność, tzn. ona wybiera i wychodzi z domu na ogród. Jesto to nasz świadomy wybór.5-ty rok już wychodzi.

Nie istnieje 1 właściwe dobro kota-każda sytuacja, każdy kot to indywidualny temat, stąd bez sensu jest kierować własne przekonania na innych. Można dzielić się myślami, doświadczeniami, ale po co te przepychanki i krytyka? Chyba dla zaspokojenia własnego ego.

Re: Nie ZBIERACZOM, czyli czym jest zbieractwo?

PostNapisane: Sob cze 16, 2018 18:46
przez chemica
Muireade pisze:Uwierz, świat nie jest wcale taki fajny, jakby się mogło wydawać.



Świat jest takim jakim go widzisz. Ubolewam nad tym, że ludzie widzą świat jako miejsce niebezpieczne...i to zasłania im oczy. Myślę wówczas o wielu trudnych doświadczeniach, które te osoby doświadczyły, skoro tak widzą świat.

Ja widzę świat takim jakim jest-czyli wielką mieszanką życia, śmierci, dobra, zła, szczęścia, cierpienia, odwagi, lęków... I wybieram patrzenie w stronę życia, szczęścia, dobra. Istnieje jasność i ciemność. To my wybieramy w którą stronę patrzymy.

Re: Nie ZBIERACZOM, czyli czym jest zbieractwo?

PostNapisane: Sob cze 16, 2018 19:43
przez mb
chemica pisze:Świat jest takim jakim go widzisz. Ubolewam nad tym, że ludzie widzą świat jako miejsce niebezpieczne...i to zasłania im oczy.

Czyli Twój światopogląd jest ukształtowany na bazie solipsyzmu :wink:
Ale jeśli tak jest według Ciebie, to na jakiej podstawie przyjmujesz, że inni widząc świat inaczej niż Ty, pozostają w błędzie :?:

chemica pisze:Ja widzę świat takim jakim jest-czyli wielką mieszanką życia, śmierci, dobra, zła, szczęścia, cierpienia, odwagi, lęków... I wybieram patrzenie w stronę życia, szczęścia, dobra. Istnieje jasność i ciemność. To my wybieramy w którą stronę patrzymy.

Piękne słowa - ale tylko słowa.
Najlepiej być realistą, czyli patrzeć w obie strony - jasności i ciemności.
I tak właśnie postępują ci, którzy pomagają zwierzętom na tym forum: są świadomi istnienia zarówno zła, jak i dobra.
Gdyby było inaczej, nie byliby w stanie nieść nikomu pomocy, bo albo nie dostrzegaliby zła, albo nie wierzyli, że walka z nim ma sens.