Nie ZBIERACZOM, czyli czym jest zbieractwo?

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Sob gru 06, 2014 18:52 Re: Nie ZBIERACZOM, czyli czym jest zbieractwo?

8O
Obrazek

Obrazek

KITKA[*]28.03.2011 ŻUCZEK[*]17.04.2013 BUNIA[*]30.03.2015 BUBA [*] 12.10.2015 ZUZIA[*] 14.01.2018
Do zobaczenia nasze kochane

ankacom

 
Posty: 3728
Od: Wto wrz 14, 2010 17:23
Lokalizacja: Białystok

Post » Wto gru 08, 2015 23:39 Re: Nie ZBIERACZOM, czyli czym jest zbieractwo?

Jak feniks z popiołów powraca zbieractwo u Bożeny Wahl 8O I nadal są "przyjaciele" artystki, którzy nie widzą zbieractwa!
http://metrowarszawa.gazeta.pl/metrowar ... swoje.html
"Obecnie Bożena Wahl mieszka z 90 psami. (pogrubienie moje - Ada) ich sytuacja jest dramatyczna - brakuje pieniędzy, brakuje karmy, a zbliża się zima - piszą organizatorzy wystawy. - Artystka nie chce jamłużny, nie chce pieniędzy - chce zarobić na swoich podopiecznych tak jak robiła to do tej pory - sprzedając obrazy. Dlatego zdecydowaliśmy się jej w tym pomóc i zorganizować wystawę, na której będzie można kupić jej obrazy i szkice -dodają."
Horror!
Obrazek Obrazek
W moim domu koty bawią się strzykawkami. A jednak patologia czai się gdzie indziej...

joshua_ada

Avatar użytkownika
 
Posty: 9851
Od: Pon gru 03, 2007 8:41

Post » Śro gru 09, 2015 7:41 Re: Nie ZBIERACZOM, czyli czym jest zbieractwo?

tłumaczenie tej kobiety co trzymała psy w mieszkaniu w złych warunkach (link powyżej)

Wzięłam suczkę, która miała sześć szczeniąt. Cztery zostały w domu, bo nie znalazł się nikt, kto by je wziął. Na początku było wszystko dobrze, ale z czasem doszły następne psy, których nikt nie chciał. Propozycje ich zlikwidowania miałam różne, ale zostały w domu. W końcu wymknęło mi się spod kontroli. Psy zaczęły niszczyć wszystko w domu. Całą wypłatę wydawałam na jedzenie dla zwierząt. Karmiłam je dwa razy dziennie. Dostawały gotowane jedzenie (warzywa, kasze, makarony, mięso). Nie głodowały. Pan Ragiel próbował mi pomóc, ale wstyd mi było, więc radziłam sobie sama - tłumaczyła kobieta.

czy to nie brzmi znajomo?

Patmol

Avatar użytkownika
 
Posty: 22559
Od: Śro gru 30, 2009 14:03
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Post » Czw gru 10, 2015 17:49 Re: Nie ZBIERACZOM, czyli czym jest zbieractwo?

Szkoda, że nie ma mocnych na to, żeby takiej pani sądownie odebrać możliwości posiadania psów. I gdyby był taki wyrok, pilnować kuratorsko czy nie dochodzi znowu do zbieractwa.

Rany, ja sobie nie umiem wyobrazić 90 psów w mieszkaniu - nie jest to na pewno bezpieczne! A z komentarzy pod artykułem wynika, że dochodzi tam do zagryzień.
Obrazek Obrazek
W moim domu koty bawią się strzykawkami. A jednak patologia czai się gdzie indziej...

joshua_ada

Avatar użytkownika
 
Posty: 9851
Od: Pon gru 03, 2007 8:41

Post » Wto gru 22, 2015 16:19 Re: Nie ZBIERACZOM, czyli czym jest zbieractwo?

Spokojnych Świąt :)
Obrazek

lidka02

 
Posty: 15089
Od: Czw cze 09, 2011 9:22

Post » Nie lut 05, 2017 0:40 Re: Nie ZBIERACZOM, czyli czym jest zbieractwo?

ewa_mrau pisze:
pchełeczka pisze:zaznaczam sobie

ja też, bo nigdy nie wiadomo kiedy to człowieka może dopaść
... mry!


I to jest najlepsza konkluzja wątku :wink:

Ciekawa prezentacja WIW Szczecin:
http://www.szczecin.uw.gov.pl/systemfiles/articlefiles/3846/(20140211.151255).obsesyjne_gromadzenie_zwierzat.pptx

Koniczynka47

 
Posty: 2745
Od: Wto lut 23, 2016 9:21

Post » Nie cze 10, 2018 18:27 Re: Nie ZBIERACZOM, czyli czym jest zbieractwo?

Odnośnie zbieractwa: pomagam teraz pewnej Pani i wiem, że jest na równi pochyłej do zbieractwa. Jak z nią współpracować? Pytam bardziej doświadczonych.
Widzę, że ma problem z oddawaniem kotów. Podzieliłyśmy się niekarmionym miotem 4 kotków. Moje już w DS, a jej jeszcze nie, pomimo, że ma chętnych...mętne tłumaczenia tej Pani, zaczynam to czarno widzieć. Ewidentnie ma problem z oddawaniem kotów. Fajna kobieta, o dobrym sercu, robi naprawdę dużo dla bezdomnych kotów, ale ma też koty na działce, niektóre to śliczności długowłose co można sprzedać i mieć na karmę i leczenie innych...
Zakupiłam też karmę w sporych ilościach aby jej pomóc, ale dopóki nie będzie mi dawała stopniowo kotów do adopcji to chyba przyblokuję tę pomoc. Co o tym myślicie?
Czuję, że ta kobieta potrzebuje pomocy aby nie zakociła się na maxa i nie chcę odwrócić się od niej plecami.


______________________________________________________________
Sprzedaż nierasowych, niehodowlanych zwierząt poza zarejestrowanymi hodowlami jest niezgodna z prawem. N/K

chemica

 
Posty: 203
Od: Czw lis 29, 2007 8:32
Lokalizacja: Szczecin

Post » Nie cze 10, 2018 18:38 Re: Nie ZBIERACZOM, czyli czym jest zbieractwo?

chemica pisze: Fajna kobieta, o dobrym sercu, robi naprawdę dużo dla bezdomnych kotów, ale ma też koty na działce, niektóre to śliczności długowłose co można sprzedać i mieć na karmę i leczenie innych...


:!: :!: :!:
zacytuję dla potomnych jaki "miłośniczka kotów" ma pomysł na zarabianie kasy,
Droga chemica, tu na forum to się pseudohodowla nazywa i walczymy z tym zjawiskiem wszelkimi siłami
Obrazek

andorka

 
Posty: 9705
Od: Wto kwi 25, 2006 22:33
Lokalizacja: Łódź-Polesie

Post » Nie cze 10, 2018 18:45 Re: Nie ZBIERACZOM, czyli czym jest zbieractwo?

Arian pisze:Dopóki na ulicach będzie umierało tyle kotów, a tak mało ludzi będzie gotowych się zaangażować w pomoc, dopóki będziemy bombardowani codziennie informacjami DT na cito albo schron!!! nie będzie sposobu na zwalczenie "zbieractwa", mało tego, nie będzie też sposobu na rozróżnienie, co jest już symptomem choroby, a co - bezradną, skazaną na niepowodzenie próbą pomocy wszystkim napotkanym kotom.


Każdego dnia w Indiach, Afryce i Ameryce Południowej umierają ludzie na ulicy. Świadomość tego jest bardzo trudna. Identycznie jest ze zwierzętami. Cierpienie i śmierć jest częścią życia. Pisał o tym Victor E.Frankl " W poszukiwaniu sensu życia". Nie każdy jest w stanie to przyjąć-chodzi o siłę wewnętrzną do zmierzenia się z tym zagadnieniem. Są ludzie i zwierzęta, którzy otrzymują pomoc. Są też ci drudzy. Świat i Życie jest nieskończoną Tajemnicą. Dobro przeplata się ze złem, miłość z nienawiścią, zdrowie z chorobami. Taki jest cykl życia.
Zaakceptowanie nieidealnego świata, nieidealnych schronisk, cierpienia... pomaga udźwignąć ten ciężar. Akceptacja części życia.
Wiele kotów rodzi się w krzakach, i po paru latach w tych samych krzakach umiera. Czy to oznacza, że przez swoje lata świetności były nieszczęśliwe? Nie! Wolność dla kota to wspaniały dar, tak uważam.
Miałam ostatnio kota u siebie: był kiedyś królem działek, złamanie otwarte nogi, akcja łapania, amputacja, klatka kilka tygodni. Wzięłam go do siebie z tej klatki. W 3 dniu u mnie wynik krwi: mocznik 200. Leczenie...z każdym dniem leciał w dół ( za wyjątkiem 2 dni). Tyle przeszedł wcześniej, że chyba zabrakło mu sił na kolejne problemy ze zdrowiem. Pojechałam z nim na eutanazję...Koszmar dla kotoluba i dla kota też...Teraz z perspektywy czasu myślę, że był kiedyś szczęśliwy jako wolnożyjący kot na działkach. To, że koniec był smutny nie przesądza o jego wcześniejszym szczęśliwym życiu.
Nie jesteśmy w stanie uratować całego świata, ale możemy uratować cały świat 1 zwierzęcia. Ta myśl mi pomaga w ogarnięciu niekończącej się liczby kotów potrzebujących.

chemica

 
Posty: 203
Od: Czw lis 29, 2007 8:32
Lokalizacja: Szczecin

Post » Nie cze 10, 2018 18:51 Re: Nie ZBIERACZOM, czyli czym jest zbieractwo?

Jak nie mogę napotkanego chorego kota wziąć do siebie bo mam już zapełnione 2 miejsca tymczasowe ( mam 4 stałe koty), wiozę do schroniska, albo do TOZu. To też jest pomoc, robię to co mogę aktualnie.Takie działanie też ma sens. Sama mam 2 koty ze schroniska które ktoś zaniósł tam kiedyś w stanie beznadziejnym: kotka z wiszącą na skórze łapą oraz kocurek mały z mega larwami w ranach. Ten ktoś nie wziął kotków do siebie, udzielił im pomocy zanosząc do schroniska. Ja te koty wzięłam, dziś mają u nas jak pączki w maśle. Dlatego nie demonizujmy schronisk.

chemica

 
Posty: 203
Od: Czw lis 29, 2007 8:32
Lokalizacja: Szczecin

Post » Nie cze 10, 2018 18:58 Re: Nie ZBIERACZOM, czyli czym jest zbieractwo?

Andorka, tzn. ta Pani tych kotów nie rozmnaża, ma je nie wiem skąd. Chodzi o to, że są ładne i że można szybko znaleźć im dom sprzedając je-jak je wystawimy za free to inni je potem odsprzedadzą. Po prostu jak zobaczyłam te koty to zrozumiałam, że ona im nie szuka domów, ujrzałam wtedy w pełni jej problem. Jak temat właściwie poprowadzić z tą Panią?

chemica

 
Posty: 203
Od: Czw lis 29, 2007 8:32
Lokalizacja: Szczecin

Post » Nie cze 10, 2018 19:47 Re: Nie ZBIERACZOM, czyli czym jest zbieractwo?

chemica pisze:Andorka, tzn. ta Pani tych kotów nie rozmnaża, ma je nie wiem skąd. Chodzi o to, że są ładne i że można szybko znaleźć im dom sprzedając je-jak je wystawimy za free to inni je potem odsprzedadzą. Po prostu jak zobaczyłam te koty to zrozumiałam, że ona im nie szuka domów, ujrzałam wtedy w pełni jej problem. Jak temat właściwie poprowadzić z tą Panią?

Wiesz, po to są ankiety adopcyjne, umowy adopcyjne, chipowanie wizyty przed i po adopcyjne by koty, którym szukamy domu nie były przedmiotem handlu

a jeśli chodzi o panią zbieraczkę pomoc należy ścisłe uzależnić od wydawania kotów i ich sterylizacji
Obrazek

andorka

 
Posty: 9705
Od: Wto kwi 25, 2006 22:33
Lokalizacja: Łódź-Polesie

Post » Nie cze 10, 2018 21:37 Re: Nie ZBIERACZOM, czyli czym jest zbieractwo?

chemica pisze:Odnośnie zbieractwa: pomagam teraz pewnej Pani i wiem, że jest na równi pochyłej do zbieractwa. Jak z nią współpracować? Pytam bardziej doświadczonych.
Widzę, że ma problem z oddawaniem kotów. Podzieliłyśmy się niekarmionym miotem 4 kotków. Moje już w DS, a jej jeszcze nie, pomimo, że ma chętnych...mętne tłumaczenia tej Pani, zaczynam to czarno widzieć. Ewidentnie ma problem z oddawaniem kotów. Fajna kobieta, o dobrym sercu, robi naprawdę dużo dla bezdomnych kotów, ale ma też koty na działce, niektóre to śliczności długowłose co można sprzedać i mieć na karmę i leczenie innych...
Zakupiłam też karmę w sporych ilościach aby jej pomóc, ale dopóki nie będzie mi dawała stopniowo kotów do adopcji to chyba przyblokuję tę pomoc. Co o tym myślicie?
Czuję, że ta kobieta potrzebuje pomocy aby nie zakociła się na maxa i nie chcę odwrócić się od niej plecami.



to ja całość

chyba mamy gościa, który pseudo uprawia
wrrr
Obrazek

Kinnia

 
Posty: 8466
Od: Nie sie 19, 2012 21:12

Post » Nie cze 10, 2018 21:44 Re: Nie ZBIERACZOM, czyli czym jest zbieractwo?

Kinnia pisze:
chemica pisze:Odnośnie zbieractwa: pomagam teraz pewnej Pani i wiem, że jest na równi pochyłej do zbieractwa. Jak z nią współpracować? Pytam bardziej doświadczonych.
Widzę, że ma problem z oddawaniem kotów. Podzieliłyśmy się niekarmionym miotem 4 kotków. Moje już w DS, a jej jeszcze nie, pomimo, że ma chętnych...mętne tłumaczenia tej Pani, zaczynam to czarno widzieć. Ewidentnie ma problem z oddawaniem kotów. Fajna kobieta, o dobrym sercu, robi naprawdę dużo dla bezdomnych kotów, ale ma też koty na działce, niektóre to śliczności długowłose co można sprzedać i mieć na karmę i leczenie innych...
Zakupiłam też karmę w sporych ilościach aby jej pomóc, ale dopóki nie będzie mi dawała stopniowo kotów do adopcji to chyba przyblokuję tę pomoc. Co o tym myślicie?
Czuję, że ta kobieta potrzebuje pomocy aby nie zakociła się na maxa i nie chcę odwrócić się od niej plecami.



to ja całość

chyba mamy gościa, który pseudo uprawia
wrrr

Jeszcze to dodać należy by całość była jasna. Podkreślenie moje.
chemica pisze:Andorka, tzn. ta Pani tych kotów nie rozmnaża, ma je nie wiem skąd. Chodzi o to, że są ładne i że można szybko znaleźć im dom sprzedając je-jak je wystawimy za free to inni je potem odsprzedadzą. Po prostu jak zobaczyłam te koty to zrozumiałam, że ona im nie szuka domów, ujrzałam wtedy w pełni jej problem. Jak temat właściwie poprowadzić z tą Panią?
Obrazek Obrazek
Dla naszych Słoneczek [*] Kochamy i tęsknimy.

ASK@

 
Posty: 47919
Od: Czw gru 04, 2008 12:45
Lokalizacja: Otwock


Adopcje: 28 >>


[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Blue, Damroka1, emill, loriwal, MAU, Nadis, rudalia i 65 gości