Kardamon i przyjaciele - hanelkowo zaprasza

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Wto maja 21, 2013 13:24 Re: Kardamon i przyjaciele - turlamy się dalej, dalej...

Hanelko Obrazek
Ja tutaj też czytam, jestem i kciukuję z całych sił :ok: :ok: :ok:
Na jednej nodze czasami, jednym okiem, ale kciuki trzymam dwa :wink:

Szkoda maluszków, szkoda Ciebie...
Tutaj też mamy 5 takich 4 - tygodniowych, mieszkają w domu u Pani wet. A nie tak dawno miały 2 tygodnie 8O niedługo trzeba będzie je ogłaszać...
Obrazek

Bagienka

 
Posty: 1298
Od: Sob paź 08, 2011 6:05

Post » Wto maja 21, 2013 13:35 Re: Kardamon i przyjaciele - turlamy się dalej, dalej...

Wpadam tylko na sekundę do sąsiadki skorzystać z kompa, nawet nie zdążę do stałych wątków zajrzeć :(

Maluszki biedne są bardzo. Nie potrafią jeść samodzielnie. Mamy im trzeba... :(
Kupiłam mleko dla kocich maleńtasów, rzucają się na strzykawkę jak szalone. Florkowi w płuckach gra cała orkiestra. Jest drobniejszy od siostry i bardziej zapyziały. To musiały być domowe koty. Lgną do człowieka...
Kupale paskudne i cuchnące. Obfajdoliły transporter, siebie i cały gabinet. Musiałam kąpać w lecznicy, bo nie było za co złapać. Nawet w uszach miały napaćkane.
Dobrze, że głód w nich wielki. Bardzo się cieszę, że chcą jeść
Obrazek

hanelka

 
Posty: 8977
Od: Nie lut 24, 2008 19:33
Lokalizacja: Warszawa

Post » Wto maja 21, 2013 13:42 Re: Kardamon i przyjaciele - turlamy się dalej, dalej...

O matko.
Haniu, potrzebujesz coś?
Napisz proszę.
Obrazek Obrazek
Dla naszych Słoneczek [*] Kochamy i tęsknimy.

ASK@

Avatar użytkownika
 
Posty: 50195
Od: Czw gru 04, 2008 12:45
Lokalizacja: Otwock


Adopcje: 15 >>

Post » Wto maja 21, 2013 13:47 Re: Kardamon i przyjaciele - turlamy się dalej, dalej...

:ok: :ok: za maluszki :ok: :ok:
“To co robimy dla nas, umiera wraz z nami. To co robimy dla innych i dla świata zostaje po nas i jest nieśmiertelne.” -A. Pine
nasz wątek: http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=159694

Alienor

Avatar użytkownika
 
Posty: 22929
Od: Pt mar 19, 2010 14:48

Post » Wto maja 21, 2013 19:05 Re: Kardamon i przyjaciele - turlamy się dalej, dalej...

Mocne :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: za maluszki i za wytrwałość Ani
Trufla, Lili i Imbir
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek

Beasia

 
Posty: 3420
Od: Pt maja 22, 2009 12:05
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Post » Śro maja 22, 2013 12:24 Re: Kardamon i przyjaciele - turlamy się dalej, dalej...

:ok: :ok: :ok: :ok: :1luvu: :1luvu: :1luvu:
Obrazek
ObrazekObrazek
Fiodorek <3 [*]19.11.2014

zuzzik

Avatar użytkownika
 
Posty: 7643
Od: Wto mar 16, 2010 17:04
Lokalizacja: Lublin

Post » Czw maja 23, 2013 14:40 Re: Kardamon i przyjaciele - turlamy się dalej, dalej...

Może dziś wieczorem będę miała kompa... może...

Tymczasem dzieci szaleją, jak... jak... dzieci. Oczka jeszcze kaprawe, ale już rozklejone, odmyte z ropy, zakroplone - przejrzały na świat i śmieją się jak małe słoneczka. Przez te dwa dni u mnie spuchaciały już trochę. Mają wygolone szyjki od brody aż po łapki, bo podobno futerko miały posklejane okropnie. Mam podejrzenie, że były karmione metodą - żryj, bo ci k... łeb ukręcę i wszystko, czego nie zdołały połknąć, spływało po futerku. Nie mogło być inaczej, bo apetyt mają wprost niewyobrażalny. Niesamowity. Przystawione do strzykawki ciągną tak, że tylko lekko muszę trzymać. Zasysają samodzielnie. Ani kropla się nie uroni na futerko. Jedno ciągnie, a drugie w tym czasie siedzi uczepione na mnie i próbuje wysysać tłoczek...
Zaczynają już jeść samodzielnie. Florek szybciej się połapał, że buzia jest nie tylko do gadania. Był już nawet napad na miskę suchego. Leżał na niej całym ciałkiem, żeby mu przypadkiem siostra nie zabrała i żarł, żarł, żarł... aż bulgotało w gardziołku...
Matylda wolniej chwyta o co chodzi z tymi całymi miseczkami. Za pierwszym razem wtuliła się pysiem w jedzonko, masowała łapkami i próbowała ssać... Ale robi postępy. Błyskawicznie.
Próbowałam im porobić zdjęcia, ale nie da się. Są jednocześnie we wszystkich miejscach klatki, a jak tylko ją otworzę, uwieszają się natychmiast pazurkami mego uwiędłego gzymsu...
Cyca szukają... Trącają pysiami moją szyję, twarz, ręce... mamy chcą...
Tyłki są kłute jednoosobowo bez problemu.
Dzień, w którym te żywiołki opuszczą klatkę i dołączą do stada, będzie dniem sądu ostatecznego

Franek jest taki dystyngowany. Wyrósł na pięknego kota. Nie bardzo ma czas na jakieś tam czułości, więc wzięty na ręce, obejmuje mnie łapkami za szyję, patrzy w oczy, daje szybko kilka buziaków i pędzi do swoich ważnych spraw. Ale kiedy już ma wolną chwilę, wzięty na ręce wtula się całym ciałkiem i mruczy cichutko, śpiewnie... Taki intymny mruk tylko dla nas dwojga...
Lubi posiedzieć na kolanach. Mruży wtedy oczy i delikatnie bawi się moimi dłońmi. Mięciutkimi łapkami bez pazurków. Śpi zawsze przytulony do mnie. Jest bardzo, bardzo delikatny
Łzy same mi lecą, kiedy go przytulam.
Apetyt ma niesamowity. On nie je. Pożera. Pochłania. Wciąga. Gdybym mu pozwoliła, wchłonąłby bez problemu 400 gramową puszkę. Rzuca się na michę, jakby to był ostatni posiłek w jego życiu, warcząc upiornie na jej zawartość.

Piotrek to szałaput. Cokolwiek robi, robi całym sercem. Całym jestestwem. Nie potrafi się oszczędzać. Kiedy się bawi, drżą ściany, a mój segment w stylu "stan wojenny, rocznik 1983" swobodnie przemieszcza się po pokoju - to Piotruś morduje myszkę. Ostatnio uprawia regularne zapasy z Bodziem. Obydwaj wydają się absolutnie szczęśliwi. Kiedy śpi, śpi wyciągnięty jak struna. Metr bieżący Piotrka. Kiedy się budzi, najpierw z jednego końca metra bieżącego wystrzela ucho i przeprowadza wstępną echolokację. Potem zapalają się dwie wielkie jasnozielone latarnie i omiatają teren. Jednocześnie wystrzela drugie ucho i nagle zostaje tylko puste miejsce po kocie. Kiedy się tuli, tuli się całym sobą. Rozsmarowuje się po człowieku. Wciera się w niego.
Kiedy się na mnie obraża, odwraca się tyłem, odchodzi na kilka kroków i posyła mi przez ramię takie spojrzenie, że mam ochotę natychmiast klęknąć i przepraszać. Po czym oddala się niespiesznie, pełnym godności, majestatycznym i melodyjnym krokiem, niczym kowboj zuzia.

Kocida dosyć ma życia w tej całej menażerii. To nie jest miejsce dla niej. Najchętniej trzasnęłaby z rozmachem drzwiami i poszła gdzie oczy poniosą. Tak jak stoi. Nie oglądając się na nic.
Prawie nie schodzi mi z rąk
Obrazek

hanelka

 
Posty: 8977
Od: Nie lut 24, 2008 19:33
Lokalizacja: Warszawa

Post » Czw maja 23, 2013 15:02 Re: Kardamon i przyjaciele - turlamy się dalej, dalej...

Napisałaś ogłoszenie dla Piotrusia! :1luvu: Ten opis pokazuje całe jego kocie jestestwo :1luvu:
--------
Obrazek
Obrazek

tajdzi

Avatar użytkownika
 
Posty: 16813
Od: Śro lut 16, 2005 10:47
Lokalizacja: Mafia Tarchomińska :)

Post » Czw maja 23, 2013 15:11 Re: Kardamon i przyjaciele - turlamy się dalej, dalej...

O, matko - hanelka, może Ty i masz niełatwo... no, pewnie masz.. ale jakie masz koty! Wiesz, że masz koty!! Że mieszkają u Ciebie koty!
Widać sobie nie zasłużyłam :( - moje traktują mnie jak powietrze. Jak przyrząd do nakładania jedzenia i podsuwania pod nos. Ręką często. Proszenia, żeby jadły..

"uwiędły gzyms" ??? :ryk:
Obrazek
"Lepiej czasem zapalić małą świeczkę, niż przeklinać mrok.."

morelowa

 
Posty: 15174
Od: Sob gru 19, 2009 10:38
Lokalizacja: Wrocław

Post » Czw maja 23, 2013 15:36 Re: Kardamon i przyjaciele - turlamy się dalej, dalej...

Aniu prześlicznie o Was opowiadasz :1luvu: Za Was :ok: , za Maluszki :ok: za komputer :ok: za wszystko :ok:
...Obrazek...Obrazek

kussad

Avatar użytkownika
 
Posty: 14182
Od: Pt paź 13, 2006 9:59
Lokalizacja: Warszawa

Post » Czw maja 23, 2013 16:00 Re: Kardamon i przyjaciele - turlamy się dalej, dalej...

Bardzo się cieszę, że będziesz mieć znowu dostęp do kompa, bo bardzo mi brakowało tego, jak pięknie piszesz o swoich kotach. Kocham te opisy Waszego życia :1luvu:
Trufla, Lili i Imbir
Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek

Beasia

 
Posty: 3420
Od: Pt maja 22, 2009 12:05
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Post » Czw maja 23, 2013 17:52 Re: Kardamon i przyjaciele - turlamy się dalej, dalej...

Za zdrowie maleńtasów, domki dla tymczasów i pogodę ducha dla Kocidy :ok: :ok: :ok:
“To co robimy dla nas, umiera wraz z nami. To co robimy dla innych i dla świata zostaje po nas i jest nieśmiertelne.” -A. Pine
nasz wątek: http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=159694

Alienor

Avatar użytkownika
 
Posty: 22929
Od: Pt mar 19, 2010 14:48

Post » Czw maja 23, 2013 19:12 Re: Kardamon i przyjaciele - turlamy się dalej, dalej...

Aniu, a jak ty się w tym znajdujesz. Wiem,że łatwo nie jest.

Oby dzieciskom nic się nie przypętało :ok:
Obrazek Obrazek
Dla naszych Słoneczek [*] Kochamy i tęsknimy.

ASK@

Avatar użytkownika
 
Posty: 50195
Od: Czw gru 04, 2008 12:45
Lokalizacja: Otwock


Adopcje: 15 >>

Post » Czw maja 23, 2013 20:49 Re: Kardamon i przyjaciele - turlamy się dalej, dalej...

:ok:
Obrazek

Bagienka

 
Posty: 1298
Od: Sob paź 08, 2011 6:05

Post » Pt maja 24, 2013 15:45 Re: Kardamon i przyjaciele - turlamy się dalej, dalej...

A ja dopiero teraz znalazlam :oops:
Ciastusiu i Haskellku [*]
Obrazek

Discordia

Avatar użytkownika
 
Posty: 10099
Od: Nie sie 12, 2007 12:34
Lokalizacja: Cambridge/UK

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Blue, ewa_mrau, misiulka i 22 gości