Schroniska

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Nie cze 06, 2021 7:46 Re: Schroniska

Koty to nie świnie, żeby jadły z jednego koryta i żeby dostawały żreć raz dziennie. (Nota bene u świń karmienie raz na dobę też może powodować problemy włącznie ze śmiercią, ale przy produkcji na dużą skalę dopiero istotne straty finansowe są w stanie wpłynąć na producentów.)
Kot zjada ok. 10-20 małych ofiar dziennie. 3 posiłki to jest totalne minimum dla kota, dawanie mniejszej ilości poważnie narusza naturalne potrzeby.
Kot poluje w samotności i powinien móc jeść w samotności. Jeśli nie da się zorganizować dla każdego kota osobnej miski, to żeby chociaż były po 2-3 koty na michę, a nie wszystkie razem.
Obrazek*Obrazek

Stomachari

 
Posty: 9222
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Nie cze 06, 2021 19:05 Re: Schroniska

Napewno kot nie może być karmiony raz dziennie !
Czytałam o tym bardzo dobry artykuł. Wklejam link https://karolinaholda.com/jak-czesto-karmic-kota/

barbar

 
Posty: 15
Od: Pon sty 24, 2011 18:32

Post » Śro cze 09, 2021 12:08 Re: Schroniska

barbar pisze:Napewno kot nie może być karmiony raz dziennie !
Czytałam o tym bardzo dobry artykuł. Wklejam link https://karolinaholda.com/jak-czesto-karmic-kota/



Dzięki, wykorzystam ten artykuł

krist

 
Posty: 416
Od: Śro gru 21, 2011 22:25

Post » Sob cze 12, 2021 0:27 Re: Schroniska

Rozumiem, że mówimy o kociarni, gdzie koty chodzą luzem? Co dokładnie masz na myśli przez karmienie raz dziennie? Jeśli to mokra karma, a poza tym sucha jest stale dostępna, to jest OK, ale i tak tę mokrą powinno się rozłożyć do większej liczby misek. Z drugiej strony w schronisku każda minuta się liczy, bo jeśli są koty w kociarni + w sezonie czasem z 200 kotów mniejszych i większych, poupychanych we wszelkich możliwych klatkach, to trzykrotne karmienie w ciągu dnia może się okazać bardzo trudne albo wręcz niemożliwe dla opiekuna, który każdą z tych klatek musi jeszcze wysprzątać, szorować kuwety, asystować przy adopcjach, pomagać przy podawaniu leków itp. Latem, kiedy robi się ciepło, miskę z niezjedzoną mokrą karmą trzeba zabierać czasem po pół godzinie, bo inaczej interesują się nią muchy. Jeśli bralibyśmy pod uwagę karmienie tylko mokrą karmą, to przejście 3 razy dziennie choćby tylko po to, żeby np. ze 100 klatek wyciągąć miski, a potem je umyć (100 misek, trzy razy dziennie) dałoby opiekunowi pracę na większość zmiany. Moim zdaniem nieźle sprawdza się model: rano (ok. 7) mokra karma, przy sprzątaniu klatek/kociarni zabieramy miski (a podczas upałów oczywiście wcześniej) do mycia, a na koniec do czystej klatki wstawiamy miskę z dużą porcją suchej karmy + przed końcem zmiany robimy obchód, żeby podolewać wodę i ew. dosypać jeszcze chrupków.
Co do surowego mięsa w schronisku, jestem absolutnie przeciw - to nie są warunki domowe, gdzie można co chwilę biegać, odkażać i ma się swoje osobiste koty, których stan zdrowia jest nam znany i u których od razu zauważymy gorszą kupę. W schronisku choćby z racji dużej rotacji zwierząt o różnym (często nie do końca znanym) statusie zdrowotnym podawanie surowego mięsa może być zagrożeniem i dla nich, i dla ludzi tam pracujących albo odwiedzających schronisko. Do tego dochodzi kwestia bezpiecznego magazynowania takiego mięsa. Podejrzewam, że żadna inspekcja weterynaryjna czy Sanepid nie dałyby pozwolenia na taki model karmienia.

Piszesz, że chciałbyś przekonać schronisko do innego sposobu żywienia/karmienia kotów..., wiesz, może lepiej zapytać, jak możesz pomóc albo zaangażować się w wolontariat, który będzie realnym wsparciem w codziennej pracy opiekunów?

Pytasz też o koty na stronach www schronisk - wystarczy, że kot ma jakąś chorobę przewlekłą, musi dostawać stale leki czy karmę weterynaryjną albo po prostu nie jest typem "miziaka", a jest to niestety wystarczający powód, aby adoptujący go omijali.

Mysia

 
Posty: 5026
Od: Wto lip 06, 2004 20:19
Lokalizacja: Poznań

Post » Sob cze 12, 2021 8:13 Re: Schroniska

jestem wolontariuszem ale możliwości pomocy są ograniczone, mogę przyjechać wyczyćić kuwety, pogłaskać koty, w zasadzie tyle.
jesli chodzi o karmienie, w kociarni jest ok 25 kotów, są dwie takei kociarnie więc w sumie ok 50 zwierząt. W każdej są wystawiana rano i o 18 dwe duże miski z miękkim jedzeniem, i nie wiem czemu tego nie cją zmienić. Kiedyś byly wystawiane pojedyncze miseczki, schronisko ma ponad 50 metalowych miseczek dla kotów, ale ich nie używa, łatwiej wystawić 2 i zaliczyć temat.
Co do surowego, dlaczego ma powodować "gorszą kupę", u kotów? Mój weterynarz wręcz zaleca surowy filet dla kotów z biegunką, na zatrzymanie, i to rzeczywiście pomaga. Rozumiem problemy z przechowywaniem, ale zakładając że jesteśmy w stanie zorganizować kotom na przykład 2x w tygodniu niewielką porcję świerzego, dobrej jakości mięsa drobiowego, to w czym może tkwić problem?
Dla mnie karmienie kotów pozwalało zrobić szybki przegląd sytuacji zdrowotnej w kociarni, kto biega jak strzyga, kto ma apetyt, kto ma problemy z gryzieniem, a kto w kącie siedzi i nie ma ochoty nic jeść, więc najprawdopodobniej jest z nim jakiś problem. Teraz jeśli nie można tego robić trudniej się zorientować czy ktoś przypadkiem nie choruje.

krist

 
Posty: 416
Od: Śro gru 21, 2011 22:25

Post » Sob cze 12, 2021 9:30 Re: Schroniska

Ilu opiekunów kocich jest tam na etacie? Czy ta poranna porcja karmy znika od razu i do 18 koty nie mają nic do jedzenia? Koty rzucają się na jedzenie, dużo wymiotują?

Surowe mięso - tak, jak wspomniałam, podawanie go w domu to zupełnie coś innego, bo masz tam swojego jednego kota (lub więcej, ale znasz je i jesteś odpowiedzialny tylko za opiekę nad nimi), a nie 50, z których każdy może na surowe mięso reagować inaczej (i nie mając kotów osobno w klatkach zwykle nie zauważysz, który). Poza tym ze względu na zagrożenie bakteriologiczne, po podaniu takiego mięsa powinno się zdezynfekować wszystkie powierzchnie, które miały z nim kontakt (a koty często je wynoszą, więc to oznacza dodatkowe mycie podłogi, półek itp.). "Zorganizowanie" 2 razy w tygodniu porcji świeżego, dobrej jakości mięsa - znów to napiszę - nie jesteśmy w domu prywatnym, tylko w schronisku, więc kupno karmy to nie jest kwestia "po prostu pójścia do sklepu". Zwykle w schronisku jest raczej za mało miejsca, niż za dużo, więc zorganizowanie chłodni lub mroźni oraz miejsca, w którym takie mięso byłoby dla kotów przygotowywane, nie jest łatwą sprawą i IW pewnie miałaby tu dużo do powiedzenia. To NIE są warunki domowe.

Mysia

 
Posty: 5026
Od: Wto lip 06, 2004 20:19
Lokalizacja: Poznań

Post » Sob cze 12, 2021 11:08 Re: Schroniska

Rozumiem kwestię różnego reagowania kotów na mięso. Zdarzają się alergie a w karmie zbożowej jest mniej danego alergenu niż w czystym mięsie.
Ale nie rozumiem argumentacji z chłodzeniem mięsa (po co, jeśli zostanie od razu zjedzone przy krist?) i przygotowywaniem (jeżeli pokrojone będzie w domu, nic nie trzeba przygotowywać). Co do zagrożenia bakteriologicznego, to też nie uważam je za tak poważne, jak opisujesz. Na Paluchu wolontariusze przynosili mięso raz czy dwa razy w tygodniu i nie słyszałam o jakimkolwiek problemie z tym związanym. Zabójczy jest tam herpes i panleukopenia, a więc groźniejsze są wydzieliny chorych kotów niż smugi po jedzeniu.
Obrazek*Obrazek

Stomachari

 
Posty: 9222
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Sob cze 12, 2021 11:30 Re: Schroniska

Wiesz, wszystko wydaje się być zawsze bardzo proste, dopóki samemu zagląda się do schroniska od czasu do czasu i daje wskazówki, jak powinna wyglądać idealna opieka nad zbiorowiskiem zwierząt. Drobnoustroje rozwijające się na surowym mięsie są niebezpieczne również dla ludzi i choćby dlatego wątpię, żeby ktoś się zgodził na regularne i "masowe" karmienie surowym mięsem. Co innego, gdyby po konsultacji z lekarzem i za wiedzą opiekunów takie mięso przynosić raz na jakiś czas dla konkretnego kota siedzącego w klatce i rzeczywiście zaraz potem myć i odkażać miskę albo powierzchnię klatki - to byłoby jeszcze do przyjęcia. Poza tym z tego, co rozumiem, krist przychodzi raz na jakiś czas pogłaskać koty albo umyć kuwety, a nie jest w schronisku dzień w dzień od rana do wieczora. Chyba, że się mylę i wtedy być może nic nie stoi na przeszkodzie, żeby porozmawiać z opiekunami, lekarzem i kierownictwem schroniska i zaproponować (nie - udowadniać im, co robią źle, tylko wyjść z inicjatywą), że będzie się trzy razy dziennie przychodzić (może na zasadzie dyżurów z innymi wolontariuszami) po to, żeby rozkładać karmę do wielu misek, a potem je myć i odkażać.

Mysia

 
Posty: 5026
Od: Wto lip 06, 2004 20:19
Lokalizacja: Poznań

Post » Sob cze 12, 2021 14:25 Re: Schroniska

Mam wśród rodziny i bliskich przykłady osób, które przez jakiś okres czasu żyły w mocno czystych czy wręcz sterylnych warunkach i bardzo często chorowały (gorączki, silne kaszle itp.), bo nie miały odporności, a które później przeszły na system "bakterie są potrzebne" (i uwierz mi, smuga po mięsie to tylko preludium do ilości bakterii w ich życiu) i teraz mają akceptowalną odporność. Poznałam też kobietę, która miała wieczne biegunki, aż na studiach biologicznych profesor powiedział, ile bakterii pożytecznych dla człowieka znajduje się w "brudzie" na owocach i warzywach. Kobieta przestała myć warzywa i owoce i skończyły się biegunki (co nie znaczy, że popierała wytarcie plamy na podłodze w kuchni myjką do naczyń, co z kolei praktykował jej kolega).
Lekarze coraz częściej odchodzą od zalecania rodzicom każdorazowego wyparzania smoczka po upuszczeniu go przez dziecko na podłogę, właśnie dlatego, że sterylne warunki nie pozwalają na rozwinięcie odporności.
Dlatego zupełnie nie trafia do mnie zalecenie odkażania misek i klatek po mięsie. Dla mnie to cofnięcie się do zabójczej sterylności.
Obrazek*Obrazek

Stomachari

 
Posty: 9222
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Sob cze 12, 2021 14:42 Re: Schroniska

Jola Dworcowa ma w domu aktualnie 40 kotów. Karmi mokrym i suchym, ale mięso surowe też podaje. Większość kotów je z kilku wielkich tac, ale niektóre (chore, wymagające specjalnej karmy) dostają oddzielnie.
Nasz wątek:
viewtopic.php?f=46&t=187577
Wątek kotów Joli Dworcowej:
viewtopic.php?f=1&t=191624
Kącik Muzyczny
viewtopic.php?f=8&t=190784
Zjawiska niewytłumaczalne, opowieści o duchach i nie tylko
viewtopic.php?f=8&t=194190

jolabuk5

 
Posty: 36577
Od: Nie paź 16, 2005 14:56
Lokalizacja: Łódź

Post » Sob cze 12, 2021 15:07 Re: Schroniska

Stomachari pisze:Dlatego zupełnie nie trafia do mnie zalecenie odkażania misek i klatek po mięsie. Dla mnie to cofnięcie się do zabójczej sterylności.


To jak pracownicy, wolontariusze czy odwiedzający zaczną "łapać" salmonellę, mając wiele razy dziennie do czynienia z takimi powierzchniami, kto będzie za to odpowiedzialny? Poza tym odkażanie misek (poza normalnym myciem) jest w schronisku wręcz konieczne i to w kontekście każdej karmy, bo przez sprzęty przenoszą się infekcje. To tak a propos tych innych zagrożeń dla kotów w schronisku, o których wspomniałaś wcześniej.

Mysia

 
Posty: 5026
Od: Wto lip 06, 2004 20:19
Lokalizacja: Poznań

Post » Sob cze 12, 2021 17:21 Re: Schroniska

Ze względu na inne zagrożenia i odkażanie raz na czas - zgadzam się. Warto minimalizować ilość np. herpesa w otoczeniu.
Ale odkażanie za każdym razem, gdy się podało mięso - do mnie nie przemawia. Salmonella nie namnaża się tak obficie na każdej powierzchni, na której został raptem sok z mięsa, żeby miała stanowić realne zagrożenie dla człowieka. Chyba że mówimy o osobach leczonych na raka, które może zabić przeziębienie, ale takie osoby nie powinny mieć kontaktu ze zwierzętami, aby nie przenosić na nie zabójczej chemii. Ludzie ze zwykłą odpornością nie mają powodu do obaw. Wolontariusze oraz osoby odwiedzające z kolei nie będą lizać podłóg w klatkach, gdzie mogłaby się ewentualnie pojawić salmonella. W domu prawie nikt też nie odkaża deski do krojenia, niektórzy nawet (w tym ja) używają drewnianej deski (i nie zamienię jej na plastikową, żeby potem plastik połykać, który w sposób udowodniony szkodzi zdrowiu, nawet w takich drobinkach) i nie ma masowych zachorowań z tej przyczyny. Ludzie chorują, bo jedzą zakażoną żywność. Nie z powodu smugi po mięsie (w dodatku obecnej w kociej klatce). To nie jest tak agresywna bakteria, aby otarcie się o powierzchnię i wsadzenie ręki do ust miało wywołać chorobę. Trzeba skonsumować bakterie i to w dostatecznie dużej ilości.
Obrazek*Obrazek

Stomachari

 
Posty: 9222
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

Post » Sob cze 12, 2021 17:32 Re: Schroniska

No cóż, to jest Twoje zdanie, a ja pozostanę przy swoim :-).

Mysia

 
Posty: 5026
Od: Wto lip 06, 2004 20:19
Lokalizacja: Poznań

Post » Sob cze 12, 2021 17:54 Re: Schroniska

Ok :)
Obrazek*Obrazek

Stomachari

 
Posty: 9222
Od: Sob kwi 16, 2016 21:29
Lokalizacja: Nieopodal Sochaczewa.

[poprzednia]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Taischa i 146 gości

cron