Kot umarł - i jak tu dalej normalnie funkcjonować?

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Nie sty 26, 2014 21:39 Re: Kot umarł - i jak tu dalej normalnie funkcjonować?

Dzięki za odpowiedź, u mnie pewnie stąd te wątpliwości, bo wszyscy dookoła uważają, że zrobiłam już wszystko co mogłam, a nawet spotkalam sie z opinia, że nękam ludzi po domach, faktycznie jedna kobieta nawet do mnie nie wyszla, jak powiedzialam ze o kota chodzi zgubionego. Wykonuje zawod zaufania publicznego i jest mi troche ciezko wcielic sie w role intensywnie poszukujacej kota wlascicielki, bo obawiam sie opinii histeryczki lub, ze mi bardziej na zwierzetach zalezy niz na ludziach, bo przeciez rownie dobrze mozna sie zaangazowac w dzialania na rzecz pomocy dzieciom w tym czasie. Nie mam za bardzo sprzymierzenca w moich dzialaniach, to co zrobilam jest oceniane, jako i tak juz duzo, nie wiem co dalej, dzieki za slowa wsparcia. Poszukiwania utrudnia mi ta choler** pogoda, bo mialam ost grype, bylam na zwolnieniu (chory musi lezec), wiec to wszystko jakos tak fatalnie wychodzi. Wszyscy pozamykani w domach, gdyby bylo lato, to bym chodzila i ludzie by w ogrodkach siedzieli. mozna by sie pytac, nie wiem, moze sie tlumacze, ale jest mi tym bardziej ze, ze jestem taka bezradna w tym szukaniu! mamy trzy gazety lokalne, tylko w jednej, najbardzeij poczytnej dalam ogloszenie, moze to za malo. Nie wiem, czy ja mam opracowac trase na kazdy dzien i odwiedzic wszystkie domu w promieniu 1 km?:(
:(((

katrin2014

 
Posty: 4
Od: Wto sty 21, 2014 21:27

Post » Nie sty 26, 2014 21:51 Re: Kot umarł - i jak tu dalej normalnie funkcjonować?

Stać się mogło wszystko.Pies,samochód,zły człowiek itp.To jest cena za iluzoryczne "dawanie kotu wolności".Bo 'danie wolności' często oznacza odebranie zycia...To często poruszany temat na tym forum,poszukaj ,poczytaj.Sama mam zwierzęta od zawsze.Moje koty wychodzą do ogrodu zawsze pod nadzorem,w szelkach i na długich (kilka metrow) sznurkach.Kiedy mieszkalismy w miescie,nie wychodziły,czekaly na wyjazdy na wies.Na nieszczęsliwe nie wygladały.Moja Kotka żyła 16 lat,moja Sunia - 19...Jak sądzisz,czy to o czymś świadczy?Posiadanie zwierzaka,to wzięcie odpowiedzialnosci,pełnej odpowiedzialności.Katrina,czy Twoja kotka jest po sterylce?
W sumie...ja juz powiedzialam wszystko,lepiej bedzie jak juz zamilknę,tylko Kocie - jak wspomnialam,zyczę powrotu I oby nie do następnego razu...
Moja sąsiadka dowiedziala się od mieszkanki bloku na przeciwko,ze w piwnicy jest kot podobny do tego z ogłoszeń.To był TEN kot.Pokaleczony,poraniony,ale najwyraźniej probujący dostac sie w pobliże swojego domu.Tyle ode mnie,pozdrawiam.
Nie było,nie ma i nie będzie-takiej jak TY...*

kochamcię

 
Posty: 147
Od: Wto maja 12, 2009 0:43
Lokalizacja: mazowieckie

Post » Nie sty 26, 2014 22:02 Re: Kot umarł - i jak tu dalej normalnie funkcjonować?

Znajoma szukała miesiącami, opłaciła kolporterów roznoszących ulotki reklamowe po domach - wrzucali do skrzynek ogłoszenie o jej zaginionej kotce. Znalazła się po 3,5 miesiąca, ktoś zadzwonił że widział podobną kotkę na parkingu, i to była ona. Próbuj, bo warto!

Jarka

Avatar użytkownika
 
Posty: 4971
Od: Czw kwi 10, 2008 16:43
Lokalizacja: Poznań

Post » Nie sty 26, 2014 22:26 Re: Kot umarł - i jak tu dalej normalnie funkcjonować?

Bolą mnie te słowa, ale rozumiem, że możesz tak to widzieć, w sumie teraz też zastanawiam sie, jak by to bylo gdybyśmy jej nie wypuszczali, ale pewnie wtedy martwilabym sie ze uciekla miedzy nogami :( u nas w domu zawsze były koty wychodzące (to były koty babci, z którymi nie byłam tak zżyta no i mieszkały dom obok), w tym jeden, co dobiega swojej starości już, ma 15 lat i całe życie dziarsko przeżył, tak samo poprzedni kot, ale to było jak jeszcze byłam mała. psa miałam do starości poprzedniego, miał 18 lat, biegał po osiedlu,bo nie stac bylo jeszcze rodzicow na ogrodzenie, wtedy zreszta malo kto byl ogrodzony tu. teraz drugi piesio nie może biegać, bo jest groźnym psem, ale również już ma swoje lata, więc opieka zawsze była myśle ok, jednak faktycznie za ta wolność teraz zapłaciliśmy, jednak nie wiem, co by ten mój biedny kot wolał:(. Kotka jest po sterylizacji, także o tyle dobrze, ze nie zostanie gdzieś z kociakami, napisałam właśnie kolejne ogłoszenie do gazety. Jutro chyba ponownię ogłoszenie w tej drugiej gazecie i jeszcze dam do trzeciej. W sklepie właściciele nie chca wieszac ogłoszen, albo po zawieszeniu zaraz znika, ale chyba im za to zapłace, nie wiem, spróbuję. Dam znać.

katrin2014

 
Posty: 4
Od: Wto sty 21, 2014 21:27

Post » Nie sty 26, 2014 22:29 Re: Kot umarł - i jak tu dalej normalnie funkcjonować?

szukaj, nie poddawaj się... bardzo współczuję ci przeżyć. mam nadzieję, że kocinka się odnajdzie.

agaga21

 
Posty: 646
Od: Pt lut 11, 2011 20:07

Post » Nie sty 26, 2014 23:17 Re: Kot umarł - i jak tu dalej normalnie funkcjonować?

Moim zdaniem ogłoszenie w gazecie to nie jest najlepszy pomysł. Ilu ludzi go przeczyta? Naklejanie ogłoszeń na słupach również może nie być wystarczająco skuteczne. Trzeba umieszczać zdjęcia w uczęszczanych miejscach publicznych, w których ludzie się teraz zatrzymują (sklepy, poczta, bank, komisariat policji itp.) oraz przy wejściach na klatki schodowe/do budynków mieszkalnych. Ludziom do skrzynek wrzucać. Teraz jest zimno, mało kto chodzi po ulicy, jeszcze mniej się rozgląda po słupach i ogłoszeniach. Ale w gablotę przy domofonie popatrzy, albo na drzwi wejściowe do domu.

Żeby ratować życie ukochanemu zwierzęciu byłabym zdolna do największych poświęceń i latałoby mi, czy ktoś wziąłby mnie za wariatkę. Jeśli ktoś nie umie zrozumieć miłości do zwierzęcia, to tym gorzej dla niego. Powtarzam- byłabym bardzo szczęśliwa, gdyby w moim przypadku zrobienie czegokolwiek było możliwe. Siedziałabym w tym szpitalu dzień i noc, sprzedałabym samochód, a nawet mieszkanie, żeby ratować mojego przyjaciela. Co w życiu jest ważniejsze, ja się pytam, niż właśnie przyjaciel ?!
Stiguś- moje kochane słoneczko, już za TM. Niezmiennie kocham.
Obrazek

babsy

 
Posty: 201
Od: Czw lip 13, 2006 14:05
Lokalizacja: Warszawa

Post » Nie sty 26, 2014 23:21 Re: Kot umarł - i jak tu dalej normalnie funkcjonować?

:ok: :ok: nie trac nadzieji - ona gdzies, byc moze chora lub okaleczona czeka na Ciebie - bo tylko Ciebie ma :?
Koty znajduja sie nawet po bardzo dlugim czasie - zobacz tutaj viewtopic.php?f=1&t=128597
Ronda 25.04.2014[*]
Cindy 21.08.2018[*]
Koty potrafia zranic w jeden sposob - odchodzac
Henrik Ibsen

Cindy

Avatar użytkownika
 
Posty: 4498
Od: Śro lut 11, 2009 13:23
Lokalizacja: Gdynia

Post » Pon sty 27, 2014 19:07 Re: Kot umarł - i jak tu dalej normalnie funkcjonować?

Szukaj nad ranem albo późnym wieczorem, wystawiaj codziennie jedzenie. Kot szwagierki znalazł się po półtora miesiąca. Kotka była sterylizowana?
Nasz wątek:Czarno Widzę, a tu nas zobaczysz haaszek w Garnku

Obrazek

haaszek

Avatar użytkownika
 
Posty: 1536
Od: Pt cze 23, 2006 18:43

Post » Wto maja 23, 2017 16:42 Re: Kot umarł - i jak tu dalej normalnie funkcjonować?

Odkopalam archiwalny wątek mimo że nie byłam na forum od lat. Straciłam wczoraj kota. Wyjątkowego w każdym znaczeniu. I nie umiem się pozbierać
Obrazek

etulka

 
Posty: 673
Od: Pon wrz 08, 2008 17:44
Lokalizacja: warszawa

Post » Wto maja 23, 2017 16:59 Re: Kot umarł - i jak tu dalej normalnie funkcjonować?

Etulka bardzo współczuję. Kilka miesięcy temu sama straciłam kotka, znam ten ból. Z czasem powinno być trochę łatwiej. Ja znajduję ukojenie i pocieszenie w pozostałych futerkach, ale wciąż kogoś brakuje, wciąż jest ogromna pustka, nie da się jej wypełnić, można jedynie poświęcić swój czas, swoją miłość na inne biedy. Jest ich tyle, jak będziesz gotowa rozważ to.

karolink

 
Posty: 1113
Od: Pon paź 09, 2006 20:40
Lokalizacja: Warszawa

Post » Wto maja 23, 2017 17:07 Re: Kot umarł - i jak tu dalej normalnie funkcjonować?

Ciekawy wątek. Przeczytałem. Każdego kota szkoda.
Obrazek
Misia [*] u mnie 28.04.2017-14.06.2018

Meteorolog1

Avatar użytkownika
 
Posty: 2746
Od: Sob lis 23, 2013 0:42
Lokalizacja: Olesno (opolskie)

Post » Wto maja 23, 2017 17:49 Re: Kot umarł - i jak tu dalej normalnie funkcjonować?

Wykarmiony strzykawka bo był za mały, najslodszy, najcudowniejszy, największy przyjaciel jakiego miałam w życiu. Mam w domu jeszcze jedno mamę i chyba nigdy więcej. Nie wiem jak stanąć na nogi. Nie znioslabym tego drugi raz
Obrazek

etulka

 
Posty: 673
Od: Pon wrz 08, 2008 17:44
Lokalizacja: warszawa

Post » Wto maja 23, 2017 18:03 Re: Kot umarł - i jak tu dalej normalnie funkcjonować?

Takie życie niestety, ale nie wyobrażam sobie z kolei życia bez kota w domu, a z dwoma jeszcze raźniej, mają tez siebie kiedy mnie nie ma.

karolink

 
Posty: 1113
Od: Pon paź 09, 2006 20:40
Lokalizacja: Warszawa

Post » Śro maja 24, 2017 11:40 Re: Kot umarł - i jak tu dalej normalnie funkcjonować?

Też tak miałam, nie mogłam zrozumieć jak ludzie żyją bez zwierząt w domu. A teraz w ogóle nie wyobrażam sobie życia bez niego. Jak, po co? Jak myślę że to już koniec, że go nie ma i nie będzie. Nie mogę znieść tej pustki. Tracilam zwierzęta, ludzi w życiu ale nigdy jeszcze tak nie Tęsknilam, tak nie cierpiałam. Mam nadzieję że gdzieś jest i na mnie poczeka, tak bardzo chciałabym wiedzieć że jest szczęśliwy, zaopiekowany, że wie jak bardzo go kocham.
Obrazek

etulka

 
Posty: 673
Od: Pon wrz 08, 2008 17:44
Lokalizacja: warszawa

Post » Sob gru 01, 2018 19:34 Re: Kot umarł - i jak tu dalej normalnie funkcjonować?

Witam.
Miesiąc temu straciłam przedwcześnie koteczkę. Wada serca. Jest ciężko. Czasem czuję się jakbym już nigdy nie mogła być szczęśliwa. Kiedy pozbieraliście się po stracie? Kiedy zaczęliście czuć się "normalnie"?

Ravena19

Avatar użytkownika
 
Posty: 9
Od: Sob gru 01, 2018 19:29

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Avian, Fhranka, Google [Bot], heyitsme0, ssm, Szukam_kotki i 76 gości