u nas cz. II Zmiany. Ciapek w domku. Neska rezydentką.

blaski i cienie życia z kotem

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Pt paź 12, 2012 12:06 u nas cz. II Zmiany. Ciapek w domku. Neska rezydentką.

Niespodziewanie dobiłam setki. Kto by pomyślał, że nasze skromne progi przyciągną tylu przemiłych gości. Cieszymy się, że jesteście z nami, by dzielić nasze radości i co najważniejsze również smutki. Gdyby nie Wy rozsypałabym się ostatnio w drobne kawałki.
To oczywiście przydługa lektura, lecz jeśli ktoś chce nas lepiej poznać, zapraszam do przejrzenia części pierwszej.

Naszemu wątkowi patronuje gdzieś z psiego raju Skandal – Obrazek

Najukochańszy w świecie pies. Najwierniejszy przyjaciel. Był ze mną tylko 20 lat. Na zawsze zapisał się w moim sercu. Cały czas uczę się żyć bez niego. Był niesamowicie mądry – nie przesadzam. Był odważny i zwariowany. I kochany. Często niezależny. Przeprowadził się ze mną z domu rodzinnego. Byłam dumna, że to mnie wybrał. Cale życie walczył z chorobą – padaczką, która na starość zniszczyła jego serduszko. Musieliśmy pomóc mu odejść, bo nocne duszności nie dawały mu spokoju. Całe życie szczuplutki, na koniec zrobił się przeraźliwie chudy. Nauczył mnie, czym jest starość.

Skandala wychował kocur Filemon. Piękny, klasyczny pingwin. Przygarnięty ze wsi, jako kocie dziecko, przez ludzkie dziecko. Nie ma go już z nami od tak dawna. A dalej pamiętam jego mądre oczy. Kochałam go, choć czasem potrafił odsłonić demoniczną część swojej kociej natury. Całą rodziną podziwialiśmy jego opiekuńczość w stosunku do szczenięcia. Był doskonałym ojcem, matką i nauczycielem Skandala. Tęsknię za nim.

Przez moje życie przewinęło się wiele zwierząt. Były chomiczki, żółwie, świnki morskie, króliki, szczury, koniki polne. Wszystkie kochałam bardzo. Wszystkie żegnałam z wielkim bólem i morzem łez. Nie nauczyłam się rozstań, nie potrafię się żegnać i godzić z odejściem.
Jestem od wielu lat pasjonatką akwarystyki. Moimi pupilami bywają więc piękne ryby.

Dlatego bardzo przeżyłam odejście naszej maleńkiej Franciszki, kociego dziecka. Obrazek Pięknej dziewczynki, o oczach, w których kryły się miliony iskier i tajemnic. W poprzednim wątku opowiedziałam, jej krótką historię. Trafiła do nas, jako kocie dziecko zgarnięte z ruchliwej ulicy pełnej obojętnych ludzi przez znajomych mojej mamy. Kochająca, przymilna, ludzi traktująca, jak swoją mamusię skradła nam serca i złamała je. Po krótkim okresie bycia z nami, zabrał nam ją FIP. Jak ja nienawidzę tej choroby. Obrazek :1luvu:


Pożegnaliśmy też małego Floriana, Obrazek który był z nami ledwie tydzień. Sześciotygodniowy chłopczyk, adoptowany przez TŻ, był jego ukochanym dziecięciem. Odszedł nagle, bezobjawowo, zgasł. Byliśmy na zakupach, a gdy wróciliśmy zastaliśmy go martwego. Nie ustalono co go nam odebrało.

W listopadzie 2011 roku zaczęliśmy się psychicznie przygotowywać na odejście Skandala. Był coraz słabszy. Serduszko nie miało już takiej siły. Ataki bywało, że męczyły go całe noce. Nie wiedziałam co z sobą począć. Ta straszna chwila musiała nadejść. Nie wiadomo skąd zrodził się pomysł adopcji kota. Taka nieodparta potrzeba, przeczucie, że to jest coś ważnego. Stopniowo przekonałam TŻ do tego pomysłu. Zaczęły się poszukiwania internetowe.

Tak zaczyna się historia Brawurki. Obrazek Obecnie ponad rocznej przekochanej kocicy. Postrzelonej wariatki, kosmicznego miziaka, strasznego stresiora, smakoszki karm suchych, miłośniczki psów. Brawcia trafiła do nas jako kocie dziecko. Poprzednia część wątku opowiada o jej aklimatyzacji i naszym zakochaniu. Brawcia na nowo otworzyła koci rozdział naszego życia, który, jak sądziliśmy był zamknięty na zawsze.

Kiedy trafiła do nas Brawurka, do naszej rodziny, poza moim słonkiem Obrazek, należały dwie szalone psice: Zuzia Obrazek, i Ghana Obrazek. O których jakoś nie miałam jeszcze okazji bliżej opowiedzieć. Za to chwaliłam się Ghany występami sportowymiObrazek.

Niedługo po pożegnaniu Skandalka postanowiliśmy dać dom drugiej kociej sierotce. Myśleliśmy, że będzie to wielkie szczęście dla nastoletniej Brawurki. Co, jak się szybko okazało, nie było tak do końca prawdą. Brawusia przedkłada psy i ludzi nad koty. Początki nie były łatwe – o czym również w pierwszej części. Jednak się udało. Teraz jest super. Trafiła do nas, również po poszukiwaniach internetowych Gaja od marta_po. Marta zdecydowała się powierzyć nam swoje wychuchane tymczasiątko, za co jesteśmy jej niezmiernie wdzięczni. Mała Gajeczka Obrazek dość szybko wpisała się w naszą rodzinę. Porzuciła mnie na rzecz TŻ. Jest odważna, bardzo proludzka, kontaktowa, miziasta. Ale też charakterna. A gdyby dać jej do zjedzenie krowę, wciągnęła by ją z kopytami – na raz oczywiście

To dzięki Gajeczce i Marcie (lub odwrotnie) zarejestrowałam się na Miau i wsiąkłam. :1luvu: :mrgreen:

Żyliśmy więc sobie szczęśliwie w rodzinie 2+2+2. Aż pewnego dnia dostaliśmy wiadomość z domku rodzinnego Brawurki, że jej piękna mamusia znowu umknęła przed sterylką i znowu powiła dwie córeczki. Mój TŻ zakochany bez pamięci w pięknej, dobrej i mądrej Brawurce bił się z myślami. Chodził i jęczał – chciałbym siostrę Brawurki, ale co z finansami. Czy damy radę z jeszcze jednym kotem? Oczywiście w końcu Primka Obrazek trafiła do nas. A jej mama szczęśliwe na sterylizację.
Ostatnio edytowano Czw sie 22, 2013 12:58 przez saintpaulia, łącznie edytowano 3 razy
Obrazek Obrazek

saintpaulia

 
Posty: 3939
Od: Śro gru 14, 2011 17:53
Lokalizacja: warszawa-bielany

Post » Pt paź 12, 2012 12:06 Re: u nas cz. II

Primka wybrała mnie. Traktuje mnie jak swoją mamę. Woła. Zagaduje, zaczepia, tuli się. To wszystko wtedy, kiedy nie rozrabia. Primka, poza byciem trikolorką w niczym siostry nie przypomina. Jest mało urodziwa, ale to nie przeszkadza nam oczywiście. Jest też przykładem kotka o bardzo, bardzo, bardzo małym rozumku. Obecnie już dziesięciomiesięczna, a dalej o umysłowości kociaka w wieku miesięcy trzech. Bardzo kocha GajeczkęObrazek . Razem chętnie roznoszą mieszkanie. Lepiej niż Gaja przyjęta przez Brawurkę. Bezstresowo zaaklimatyzowana z suńkami.
Obrazek Obrazek Obrazek ObrazekObrazek

Na tym wydawałoby się miała skończyć się nasza historia. Jednak u Marty pojawiły się małe, słodkie tymczasy. Wśród nich wyglądający na brązową kuleczkę puchatek. Ta kuleczka od razu zwróciła moją uwagę. Początkowo zupełnie platonicznie i bez niecnych zamiarów. Ale ta kuleczka wyrosła na trzymiesięcznego grafitowego-niebieskiego kocurka. Wyglądającego jak spełnienie moich skrytych marzeń. Mały przystojniak wyglądał jak połączenie niebieskiego ruska z norwegiem/mco/syberyjczykiem. Oczy o niewyklym wyrazie, takie poważne, dzikie. Kwintesencja kota w kocie. Nastał okres wojny z myślami, narad w domu, narad z Martą. Postanowiliśmy – to będzie nasz kot. Ostatni członek rodziny. Moje spełnione marzenie i miłość ogromna.
Tak zawitał do nas Nazir. Obrazek ObrazekObrazek

Jednak historia ta nie okazała się szczęśliwą. Nazirek zaczął chorować. Początkowe podejrzenie – KK – nie przerażało nas, bo z Gajeczką już to przeszliśmy. Jednak gorączka go nie opuszczała. Weci, weci, weci. Diagnozy, badania. Zaczeliśmy słyszeć koszmarne słowo FIP. Szukaliśmy. Przyjaciele pomogli finansowo, koszta rosły, ale my myśleliśmy tylko o jednym. ON musi wyzdrowieć. Podejrzewano FIP bezwysiękowy. Nadzieję dało nam USG. Wkrótce potem Naziemu coraz mnie dopisywał humor. Pojawił się fipowy płyn w otrzewnej.
Nazirek jest z nami. Obecnie zaczyna piąty miesiąc życia. Jest bardzo spokojny. Nie bawi się, jak kociak. Dużo śpi. Dużo się przytula. Na szczęście apetyt całą chorobę bardzo mu dopisuje. Czasem się troszkę bawi. Lekko dotknięty przez człowieka mruczy najpiękniejsze koncerty. Robimy dla niego wszystko, co w naszej mocy. Rozpieszczamy. Wymyślamy atrakcje. Kochamy. Naprawdę nie wiem, co będzie gdy… TŻ nie pogodził się z tym wyrokiem. Nazir to jego ukochany synek.

Los zadrwił z nas okrutnie. Nazir wpisał się w naszą rodzinę od pierwszych chwil. Pokochały go kocice, pokochały psice. Było idealnie. Zbyt idealnie, jak się okazuje.

Marzymy o cudzie.

Tym to chaotycznym wstępem rozpoczynam. Zapraszam.
Ostatnio edytowano Pt paź 12, 2012 12:43 przez saintpaulia, łącznie edytowano 2 razy
Obrazek Obrazek

saintpaulia

 
Posty: 3939
Od: Śro gru 14, 2011 17:53
Lokalizacja: warszawa-bielany

Post » Pt paź 12, 2012 12:21 Re: u nas cz. II

Pierwsza :1luvu: :1luvu: :1luvu:
Łezka w oku się kręci :wink:
Obrazek Obrazek Obrazek
Toffie [*] 15.03.2016r. , Kubuś [*] 07.12.2016r. , Julia (Dżulia) [*] 15.01.2018r.

Miraclle

Avatar użytkownika
 
Posty: 12355
Od: Wto maja 10, 2011 10:47
Lokalizacja: Jaworzno

Post » Pt paź 12, 2012 12:22 Re: u nas cz. II

druga! :)
Obrazek

hanelka

 
Posty: 8981
Od: Nie lut 24, 2008 19:33
Lokalizacja: Warszawa

Post » Pt paź 12, 2012 12:44 Re: u nas cz. II

Witajcie! :1luvu:
Obrazek Obrazek

saintpaulia

 
Posty: 3939
Od: Śro gru 14, 2011 17:53
Lokalizacja: warszawa-bielany

Post » Pt paź 12, 2012 12:46 Re: u nas cz. II

Witaj. :1luvu:
ObrazekObrazekObrazek
ObrazekObrazek

meksykanka

 
Posty: 6532
Od: Wto mar 08, 2011 1:13
Lokalizacja: Prawie Wa-wa

Post » Pt paź 12, 2012 12:48 Re: u nas cz. II

Trzecia? :1luvu: :1luvu: :1luvu:

Lilka Mrau

 
Posty: 2554
Od: Pon sie 20, 2012 16:15
Lokalizacja: Poznań

Post » Pt paź 12, 2012 12:48 Re: u nas cz. II

Lilka Mrau pisze:Trzecia? :1luvu: :1luvu: :1luvu:

ajc chyba jednak czwarta^^

Lilka Mrau

 
Posty: 2554
Od: Pon sie 20, 2012 16:15
Lokalizacja: Poznań

Post » Pt paź 12, 2012 13:13 Re: u nas cz. II

przepieknie opisane... witamy na kolejnym wątku :D i zaklepujemy z Edkiem miejscówkę

Koczi

 
Posty: 957
Od: Czw sie 30, 2012 6:05
Lokalizacja: Warszawa

Post » Pt paź 12, 2012 13:29 Re: u nas cz. II

Witam, witam, witam.

Właśnie przymierzam się do zakupów żywieniowych dla zwierzów. Ktoś słyszał o jakichś super okazjach? Głównie karma sucha jest teraz obiektem zainteresowania.

Niedługo odnowię akcję Myszy atakują. Ale obawiam się, że nie są zbyt atrakcyjne. :oops: Bo w tej chwili straszna tam cisza. :(

Nieśmiało przypomnę też o naszym bazareczku, który pomógł by nieco podreperować budżet. Jeśli ceny za duże, to krzyczeć. :oops:
Obrazek Obrazek

saintpaulia

 
Posty: 3939
Od: Śro gru 14, 2011 17:53
Lokalizacja: warszawa-bielany

Post » Pt paź 12, 2012 14:18 Re: u nas cz. II

ja się właśnie zgłosiłam gdzie trzeba :twisted:

Koczi

 
Posty: 957
Od: Czw sie 30, 2012 6:05
Lokalizacja: Warszawa

Post » Pt paź 12, 2012 15:37 Re: u nas cz. II

Jestem - cicha podczytywaczka

izka53

Avatar użytkownika
 
Posty: 12549
Od: Śro wrz 29, 2010 13:54
Lokalizacja: Poznań

Post » Pt paź 12, 2012 15:55 Re: u nas cz. II

witajcie w nowym wątku :)

po myszy chętnie się zgłoszę, moje futra zużywają ich straszne ilości :)
Kto się tłumokiem urodził, walizką nigdy nie będzie!
[...] jesteś tym, co jesz... kabanosem w majonezie"

ariel

 
Posty: 18350
Od: Wto mar 15, 2005 11:48
Lokalizacja: Warszawa Wola

Post » Pt paź 12, 2012 15:55 Re: u nas cz. II

zaznaczamy nowy watek :)
Obrazek...Obrazek

ruda32

 
Posty: 8706
Od: Pt maja 21, 2010 21:56
Lokalizacja: Warszawa-Ochota

Post » Pt paź 12, 2012 16:49 Re: u nas cz. II

Witam i ja :) Fajnie że już jest nowy wąteczek :ok:
Obrazek ,

vailet

 
Posty: 12678
Od: Śro sty 05, 2011 22:28
Lokalizacja: Bydgoszcz

[następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 44 gości