ZOLTAR- Neurokot już nie w schronie- wieści z domu :)

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Czw paź 16, 2014 2:12 Re: ZOLTAR- Neurokot już nie w schronie- wieści z domu :)

Przesyłam nieustające buziaki i mizianki!!
Niepełnosprawne kociaki!!! - wrzucajcie wszystkie o których wiecie właśnie tutaj.

saggi

 
Posty: 745
Od: Nie wrz 13, 2009 11:55
Lokalizacja: Poznań - Reda

Post » Czw paź 16, 2014 13:11 Re: ZOLTAR- Neurokot już nie w schronie- wieści z domu :)

Ja pamiętam Zoltara jeszcze masę czasu temu w schronisku. Cieszę się, że już po zabiegu i cieszę się, że Zoltar nadal jest taki silny.
ObrazekObrazek

naline

 
Posty: 2062
Od: Pt lip 02, 2010 8:45
Lokalizacja: Warszawa

Post » Nie paź 19, 2014 1:42 Re: ZOLTAR- Neurokot już nie w schronie- wieści z domu :)

Cieszymy się z odwiedzin.

Podobno - wizyta kontrolna 14 października, po dwóch tygodniach od zabiegu - nie ma śladu zranień po trzech usuniętych ząbkach (dwa złamane kiełki i trzonowiec prawy dolny). Pozostała jeszcze krótka rozpuszczalna nitka. Dr Turos był bardzo zadowolony z oględzin.

Ja nieco mniej, gdyż nie zostało zrobione zdjecie rtg po zabiegu, pomimo, że było ustalone na wizycie przed zabiegiem.
Nie przypomniałam w trakcie, mylnie sądząc, że jest to rutynowo wykonywane zdjęcie, i był też zapis w karcie.
A podawanie jakichkolwiek tabletek chwilowo znieczulających bez ponownej osłony sterydowej nie jest wykonalne i właściwie nie wiadomo jaki jest faktyczny stan po zabiegu w całości.

Zoltar otrząsał się i potrząsał główką przed i ponownie to robi.

Minął też tydzień od wygaszenia steroidów i antybiotyku i niestety widać, jak mocny miały wpływ na aktywność życiową Zoltarka.
Głównie na apetyt i trawienie. Działały jak przyspieszacze - jedzenie po 1/2 saszetki kilka razy dziennie, kał i mocz codziennie.
I tak samo jak przy podaniu ACTH, tak i przy steroidach rozkichał się na dni kilka.

Jeszcze nie dopytałam jak długo są wydalane zaaplikowane steroidy, ale powoli następuje powrót do sytuacji sprzed zabiegu - jedzenie po 1/4 saszetki i kilka chrupek kilka razy dziennie, kał co 2-3 dni, mocz 1 raz dziennie.

Druga i ostatnia, bardzo długa (3-h) kroplówka nawilżyła Zoltarka - po niej siusiał tylko raz, po pierwszej trzy razy.

A przed nami kolejna próba leczenia nadżerek żoładka oraz utrzymanie w I fazie pnn (jeżeli to jest jeszcze I faza).

Nie jestem w stanie wyobrazić sobie kroplówek - stan zapalny po 3 dobach wenflonu utrzymuje się jeszcze po trzech tygodniach.
Każde nakłucie to słabo gojaca sie rana - stąd w czasie zabiegu tylko wenflon i żadnych zastrzyków.
Po dawce leków w czasie zabiegu i po odstawieniu tych bardzo mocnych steroidów (w sumie tydzień- przy zmniejszanych stopniowo dawkach) trwa jeszcze nadwrażliwość na dotyk i bolesność łapek, a to już trzeci tydzień po.

Są też dwie opinie na temat dalszego leczenia i stąd też wątpliwości, jak postępować.

1. Wprowadzić dietę nerkową w ciagu miesiaca, laktuloza zamiast parafiny przy zaparciach, EFA Olie 2razy dziennie, Tylozyna, jezeli bedzie wysoki poziom kwasu foliowego w następnym pobraniu krwi (dysbakterioza), test Synacthenem po co najmniej 2 miesiącach, ale rano, bez oczekiwania (prof. Lechowski, 8 października).
Obecne wyniki mogą być nieco nieadekwatne poprzez długie oczekiwanie na test (zawyżone).
W dniu zabiegu kortyzol < 1 w Labwecie po trzech dniach podawania Dexamethazonu i Cortineffu (minimalny)
I niestety dopiero po powrocie do domu zauważyłam, że nie ma zaleceń dotyczacych nadżerek.

2. Nie wprowadzać jeszcze diety nerkowej, lecz 4-tygodniową dietę eliminacyjną:
tylko karmy hypoalergiczne bez zbóż, soji, pszenicy, kukurydzy, suche i mokre, gotowane blendowane szparagi na odkłaczanie zamiast Bezopetu i wycofanie wszystkich leków doustnych poza laktulozą, po 3-4 tygodniach ocena usg (dr Gójska, 14 października).

I jeszcze siemię lniane - temat rzeka, każdy weterynarz ma swoja wersję, osobny temat o siemieniu jest na wątku barfowskim.

Len w tabletkach podawałam dwa tygodnie w lipcu, potem zalewałam przegotowaną, goracą, ale nie wrzątkiem (wytrącanie sie związków cyjanku(?)), w miedzyczasie usłyszałam, że trzeba ziarna nieco zemleć, teraz trzeba podgrzewać.
Podobno skład jest zmienny w zależnosci od sposobu przygotowania.

Ale pomimo prawie dwóch miesięcy podawania siemienia lnianego nadżerki są nadal i mam niejasne wrażenie, że len działa ochronnie, ale nie leczniczo. Nie szkodzi, ale też niewiele pomaga.
Poza tym len jak i parafina zmniejszają wchłanianie i nie wiem, czy tak długotrwałe stosowanie jest wskazane.
Jednocześnie są też wykluczone standardowe leki (omeprazol i wyższe generacje tudzież inne podobnie działające) jako leki przekraczajace barierę krew/mózg.

Stąd desperacja.


Dieta eliminacyjna nie jest nerkową, ale zgodną z wcześniejszą opinią dr Neski - zaleca się wprowadzane w I fazie pnn diety hipoalergicznej.
Nie widziała potrzeby zmiany diety gastrycznej Zoltara, ale należało wyleczyć nadżerki i zaleciła Famogast (negatywna reakcja).
Proponowana dieta eliminacyjna nie wymaga natomiast drastycznych zmian.

Gdy Zoltar nieco mniej chetnie jadł Gastro Intestinal, zaczęłam dodawać we wrześniu po parę chrupek PON (Zoltar pomijał je), Orijen Regional (średnio chetnie jadł, ale nie przebierał), Acany z jagnieciną (akceptacja), Applawsa (nie jadł).
Orijen Regional i Acana sa w płaskich chrupkach, które łatwo zjada, PON i Test of the Wild sa bardziej okragłe i wypadaja, a przy jego sposobie jedzenia po jednej chrupce trafia do jednej wypadajacej chrupki kilka razy. Zapachowo nie chce PON i Applawsa.

Przez dwa tygodnie gojenia i przy steroidach jadł tylko saszetki: RC Convalscence i dla seniora, Catz Finefood, Feline Porta 21,i Thrive, Bozita, a nawet Grau, Granatepet i Hermannsa nie zakopywał.
Ale np. przedczoraj po raz pierwszy od połowy września zwrócił, a wczoraj zakopał wszystko.
I w desperacji udałam sie do lecznicy po diete nerkową Renal- i zjadł saszetkę zamiast zakopać.

W sytuacji zdecydowanej odmowy jedzenia, wydaje mi się, że dobrze byłoby, aby Zoltar jadł - bez względu na specyficzne nazwy diet - to, na co ma ochotę przy najogólniejszym przestrzeganiu zaleceń.

Ale muszę jeszcze dietę i jej możliwe modyfikacje ze względu na wpływ na nerki i nadżerki jeszcze skonsultować.
Dużo dobrych uwag jest na wątku barfowskim - uważam,że jest to najlepsza z możliwych diet, z odmianą nerkową włącznie, ale niestety nie za bardzo potrafię gotować, przeliczać i nie dysponuje czasem. Kleik lniany jest już moim dość dużym osiagnięciem.
Na poniedziałek przygotowuje cały zapis żywienia Zoltarka w ostatnich trzech miesiącach, spis karm i serię kolejnych pytań.

Podobno, ilość kortyzolu, jaki Zoltar jeszcze wytwarza wystarcza mu na spokojne życie domowe i bez wyższej potrzeby nie powinien opuszczć domu - mogę jeździc sama.

Mój poprzedni kot żył lat 19 i przez 7 ostatnich lat życia po nieszczęsliwym zaszyciu zamiast wyszycia jadał wyłącznie karmy weterynaryjne i mięso
W wieku 19 lat był w lepszej kondycji niż Zoltar w wieku lat 14. Kot w rodzinie kuzyna żył lat 27, ale to już niezwykły koci życiorys.
Dlatego irytują mnie uwagi w lecznicach o jakoby sędziwym wieku Zoltara i wszelakie niedopatrzenia weterynaryjne.
Zalecenia bez wzgledu na ich rodzaj sa zwykle weryfkowane w praktyce - stosowane, gdy Zoltar czuje się lepiej i pomijane, gdy gorzej - w polączeniu z wynikami badań.
Troche martwi mnie brak szerszej wiedzy w pewnych zakresach - metabolizm i bardzo inwazyjne badania, na które zapewne się nie zdecydujemy. Przynajmniej nie teraz.

Ale ze względu na porę nocną kończę i wklejam stronę o szparagach zaleconych zamiast Bezopetu (na bazie oleju sojowego):

http://www.poradnikzdrowie.pl/zywienie/ ... 41480.html

i pozdrawiam
egw
Ostatnio edytowano Pon paź 20, 2014 14:58 przez egw, łącznie edytowano 5 razy

egw

 
Posty: 74
Od: Wto lut 28, 2012 14:24

Post » Nie paź 19, 2014 9:23 Re: ZOLTAR- Neurokot już nie w schronie- wieści z domu :)

Wklejam też adres watku nieco innego z adresem do wysyłki i mam nadzieje, ze Blue mi wybaczy - znalazłam przypadkiem i nie wiem, czy po raz drugi odnajde, dlatego wklejam.

viewtopic.php?f=8&t=125612

Zakład Opiekuńczo - Leczniczy w Rasztowie
Rasztów 46
05-205 Klembów

Pozdrawiam
egw

egw

 
Posty: 74
Od: Wto lut 28, 2012 14:24

Post » Sob paź 25, 2014 19:17 Re: ZOLTAR- Neurokot już nie w schronie- wieści z domu :)

Wklejam dla siebie - http://www.barfnyswiat.org/viewtopic.php?t=3427

W tej chwili po wizytach 14 pażdziernika (kontrolnej) i mojej 20 pażdziernika próbujemy dostosowac sie do zaleceń(przepisuję):

1) pierwsze dwa tygodnie po zabiegu podajemy wszystko bez zmian
2) potem zaczynamy 4-tygodniowa dietę eliminacyjną: tylko karmy hipoalergiczne, bezzbożowe, bez soi, pszenicy, kukurydzy, suche i mokre, nowe żródła białka
3) zamiast Bezopetu gotowany blendowany szparag strzykawką
4) obserwujemy pobieranie pokarmu, jeżeli nie je to karmimy strzykawką, bo grozi mu stłuszczenie wątroby, jeżeli nadal nie je do rozważenia powrót do minimalnych dawek sterydów
5) kleik z siemienia lnianego 1 łyżka stołowa na 1 szklankę wody, gotować 10 minut, 2 razy łyżeczka, kleik ryżowy
6) wycofujemy wszystkie leki doustne poza laktulozą i potem ocena śluzówki na usg

W zasadzie zmiana dotyczy tylko karmy suchej.
Od 20 pażdziernika Zoltar zamiast Gastro Intestinal i Fibre (jadł zgodnie z poprzednimi zaleceniami przez trzy miesiące bez szczególnie pozytywnych rezultatów), je Orijen Regional Red i nieco Acany Grassland. Od połowy września trwało wąchanie i smakowanie różnych chrupek bezzbożowych.

Zmiany w karmach mokrych nie ma - wszystkie, które jadał są bezzbożowe.
Właściwie jest to raczej dieta ziemniaczono-ryżowa w zakresie weglowodanów.

Siemię lniane w postaci mocnego glutka - wcześniej podawałam raczej rzadki kisiel (ziarna lnu zalewałam ciepła wodą, 1 łyżka stołowa 1/2 szklanki wody).

Kleik ryżowy - po strzykawce kleiku ryżowego Zoltar zasiada do jedzenia.
Z kleikiem mam problem , bo w płatkach ryżwych błyskawicznych jest potas, a zwykły ryż rozgotowuje się na papkę zamiast kleiku.
Dodaję do tego kleiku-papki nieco pokarmu - indyka Gerbera, ale przejdę na Hermanns'a, Katovit Gastro - ogólnie pasztety.
W domu powoli powstaje magazyn karm.

Najbardziej obawiam się negatywnego wpływu odstawienia Efa Olie (Iskial, olej z łososia).
Wierzę (nie wiem czy słusznie), że są to niezbędne aminokwasy na kłębuszki nerkowe i nie tylko.
Zoltar ma samopoczucie dość dobre, zaczyna się bawić i przede wszystkim je - może nie tyle ile chciałabym, ale je.
Nie trzeba podawać strzykawką, nie trzeba wprowadzać sterydów (brak kortyzolu do przemiany materii), i bez laktulozy od tygodnia - kał co drugi dzień.
Sytuacja prawie jak przed podjęciem leczenia w lipcu, tylko niestety parametry nerkowe gorsze -
kreatynina 1.9 przed bioprazolem 7 lipca,
2,1 po bioprazolu 9 sierpnia,
2,04 w dniu zabiegu 30 pażdziernika.

Do 3 listpada jeszcze tydzień (kolejne spotkanie z p.weterynarz) i mam nadzieję, że nie nastapi do tego czasu nic nadmiernie niepokojącego w trakcie stosowania tej oczyszczającej diety.
Nie wiem jak przełoży się ta dieta na wyniki - nadżerki w żołądku i nerki.
Mam duże obawy, że może żle wpłynąć na nerki i że może raczej należałoby stosować diete nerkową.
Szczególnie, że nie wiadomo jakie sa wyniki po okołozabiegowej dawce leków.
Ale próbujemy ze względu na nadżerki - na razie dwa tygodnie do 3 listopada.

Od dnia zabiegu 30 wrzesnia do wizyty kontrolnej 14 pażdziernika Zoltar zachował wagę - na wadze w lecznicy Multivet ważył 4,25.
12 sierpnia - 4.60 (u dr Neski).

W wolnej chwili zamierzam zebrać ostatnie wyniki i zdjęcia Zoltarka z ostatnich trzech miesięcy - ale jestem w ciągłym niedoczasie.

Pozdrawiam
egw
Ostatnio edytowano Pt gru 05, 2014 8:29 przez egw, łącznie edytowano 1 raz

egw

 
Posty: 74
Od: Wto lut 28, 2012 14:24

Post » Sob lis 01, 2014 9:16 Re: ZOLTAR- Neurokot już nie w schronie- wieści z domu :)

egw

 
Posty: 74
Od: Wto lut 28, 2012 14:24

Post » Nie lis 02, 2014 17:03 Re: ZOLTAR- Neurokot już nie w schronie- wieści z domu :)

Trzymajcie się <3
Niepełnosprawne kociaki!!! - wrzucajcie wszystkie o których wiecie właśnie tutaj.

saggi

 
Posty: 745
Od: Nie wrz 13, 2009 11:55
Lokalizacja: Poznań - Reda

Post » Wto gru 23, 2014 23:41 Re: ZOLTAR- Neurokot już nie w schronie- wieści z domu :)

Obrazek
Obrazek

MałgosiaZ

 
Posty: 2691
Od: Nie lut 06, 2011 20:40
Lokalizacja: Warszawa-Grochów

Post » Śro gru 24, 2014 19:32 Re: ZOLTAR- Neurokot już nie w schronie- wieści z domu :)

ZDROWYCH i RADOSNYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA - życzy ZOLTAR i egw

egw

 
Posty: 74
Od: Wto lut 28, 2012 14:24

Post » Nie sty 18, 2015 20:59 Re: ZOLTAR- Neurokot już nie w schronie- wieści z domu :)

Co tam nowego u Króla
;]
Niepełnosprawne kociaki!!! - wrzucajcie wszystkie o których wiecie właśnie tutaj.

saggi

 
Posty: 745
Od: Nie wrz 13, 2009 11:55
Lokalizacja: Poznań - Reda

Post » Nie mar 22, 2015 23:26 Re: ZOLTAR- Neurokot już nie w schronie- wieści z domu :)

Jest lepiej:
dieta - cud - wdrożeni jesteśmy już do codziennej porcji kleiku, gluta lnianiego i szparagów, nie zrezygnowałam wbrew zaleceniom z Efa Ole i Iskialu.

W styczniu było nieco gorzej, pojawiły się nieliczne kryształy i są do teraz.
Dr Marciński już w listopadzie stwierdził dużą poprawę: przede wszystkim brak nadżerek i potwierdził to teraz, w marcu.
Poza tym mniejszy stan zapalny żołądka i jelit. I prawidłową filtrację nerek przy nieznacznym, ale jednak, zatarciu kory.
I potwierdza się to również w badaniu moczu. Nieszczęsne fenole, których nie powinno być w nadmiarze zmniejszyły się prawie o połowę, ale jeszcze są ponad normę (180 przy prawidłowych do 70). Indikan (zapalenie otrzewnej) jest w górnej granicy normy (3 do 3, a był 5 do 3).

Obecne - po trzech miesiącach - badanie krwi może nie najlepsze, ale w granicach normy.
1.6 kreatynina, tutaj niewiarygodny spadek z 2.01, mocznik nieco za blisko górnej granicy normy.
I nie wiem, co zjada Zoltarkowi żelazo, albo gdzie są w obecnych karmach są niedobory, albo może brak przyswajalności.

Żelazo suplementujemy - co drugi dzień 1/4 tabletki. Poza tym - przy tych nielicznych struwitach bakteriologiczne badanie moczu niestety pokazało nowe bakterie w sumie trzy, w tym jedna będąca zagrożeniem dla mnie.
W rezultacie czekamy na autoszczepionkę - antybiogram pokazał, że tylko jeden antybiotyk na 19 badanych działa na wszystkie trzy. I bardzo mocny. Jedna z tych bakterii potrafi poruszać się ruchem wstecznym i wędruje do żołądka, powoduje też kamicę nerkową. Ta bakteria nie opuszcza Zoltara od sierpnia. Ale teraz doszły dwie nowe.

Nie wiem czy autoszczepionka będzie podana, bo są to iniekcje, ale czekamy na nią. Zamiast leczenia antybiotykami. Skuteczność autoszczepionek jest różna, ale wyhodowanie bakterii odpornej na antybiotyk mogłoby być wyjątkowo niedobre dla mnie. W rezultacie znowu jesteśmy w sposobach domowych i Zoltar nie przyjmuje żadnych leków. Badanie moczu w normie - można byłoby ewentualnie obniżać ph, ale stanu zapalnego pęcherza nie ma przy tych nielicznych kryształach.

I bezzbożowa dieta została zakłócona przez RC Urinary. Żadnych innych chrupek Zoltar nie chciał jeść.
I w ogóle prawie przestał jeść poprzednie karmy. Musimy też przejśc na karmy z niższym fosforem niż w orijenie.

W rezultacie posiadam do odstąpienia Power of Nature (Zoltar tylko posmakował), Orijen Red (około 1,5 kg) i Acana Grassland (prawie 2 kilogramy).
Oddałabym (odstapiłabym) również rozmaite suplementy zakupione w zooplusie, leżące od momentu wprowadzenia diety eliminacyjnej , czyli od połowy pażdziernika i czekające na przekroczenie terminu ważności: pasty żoładkowo-jelitowe, probiotyk, miamory, jogurty, puddingi itp.
A także proamyl, recovery balance (ledwo napoczęte), Aloes Prima, Enisyl F, elektrolity, itp.

W ten sposób przeterminował się Reconvalescence proszek, kilka torebek - ważność luty 2015, ITS Immunoactive - ważność styczen 2015, ArthroFlex - ważnośc luty 2015.

Ale muszę jeszcze napisać, że szparagi są absolutnie rewelacyjne w działaniu.
Dwa razy w czasie ich podawania (w sumie 4 miesiące) Zoltar zamiast zwykłej kupy wydalił najzwyczjniej rurki kłaków. Nieprawdopodobne działanie.
Nie stosujemy Bezopetu od pażdziernika - ale zakłaczenie jelit było straszne. Szparagi wolno, ale skutecznie oczyszczają z kłaków nie tylko żołądek, ale i jelita.
Dr Gójska twierdzi, że sprawdza się to u niej - różnie czasowo u różnych pacjentów.

Zoltar też zwiększył wagę - z 4 kg w końcu pażdziernika (wtedy chudł ) do 4,65 w dniu 16 marca 2015.

Pozdrawiam
egw

egw

 
Posty: 74
Od: Wto lut 28, 2012 14:24

Post » Pon mar 23, 2015 20:14 Re: ZOLTAR- Neurokot już nie w schronie- wieści z domu :)

Bardzo się cieszę ,że Zoltar pokonuje swoje niedomagania :wink: .
Dzięki Pani opiece jest to możliwe :ok: .

A to co Pani zalega jako zbędne , niepotrzebne i nawet nieco przeterminowane - chętnie "zaadoptuję" dla naszych podopiecznych :201461
Obrazek

MałgosiaZ

 
Posty: 2691
Od: Nie lut 06, 2011 20:40
Lokalizacja: Warszawa-Grochów

Post » Pt kwi 17, 2015 10:26 Re: ZOLTAR- Neurokot już nie w schronie- wieści z domu :)

Co nowego u Zoltarka?
Niepełnosprawne kociaki!!! - wrzucajcie wszystkie o których wiecie właśnie tutaj.

saggi

 
Posty: 745
Od: Nie wrz 13, 2009 11:55
Lokalizacja: Poznań - Reda

Post » Sob cze 06, 2015 17:12 Re: ZOLTAR- Neurokot już nie w schronie- wieści z domu :)

Zoltar miewa się dobrze - kontynuujemy dietę i jest w trakcie przyjmowania autoszczepionki na trzy bakterie: Proteus sp., E.coli i Streptococcus beta-hemolityczny. Przybrał też na wadze - ważył wczoraj 4.85. We wrześniu ważył 4.00 i chudł.

Pozdrawiam
egw

egw

 
Posty: 74
Od: Wto lut 28, 2012 14:24

Post » Sob cze 06, 2015 20:00 Re: ZOLTAR- Neurokot już nie w schronie- wieści z domu :)

Zoltar :ok: dzielny koteczek.
Ciuchy za grosze.Pilnie wyprzedaję wszystko, co mam w domu. https://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=27&t=179886


Obrazek Obrazek Obrazek

gatiko

Avatar użytkownika
 
Posty: 6488
Od: Pt paź 03, 2014 10:24

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Blue, BONObono, johnSr, karolink, Stanisław1, włóczka i 49 gości