ZOLTAR- Neurokot już nie w schronie- wieści z domu :)

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Sob wrz 13, 2014 0:41 Re: ZOLTAR- Neurokot już nie w schronie- wieści z domu :)

Kurcze wieki nie byłam na forum a tu takie coś :(.

Kompletnie dla mnie te wyniki badań to chińszczyzna, więc przerwałam pytanie, bo mi się pomyślało czy miał może tomografię robioną?
Przepraszam, jeśli dalej w postach które przerwałam czytać pisze, że miał robioną a ja pytam bez sensu.

Trzymam kciuki!!
egw masz ogromne serducho i siły <3 podziwiam Cię całym sercem!
Zoltarku trzymaj się chłopie!
Niepełnosprawne kociaki!!! - wrzucajcie wszystkie o których wiecie właśnie tutaj.

saggi

 
Posty: 745
Od: Nie wrz 13, 2009 11:55
Lokalizacja: Poznań - Reda

Post » Wto wrz 16, 2014 12:50 Re: ZOLTAR- Neurokot już nie w schronie- wieści z domu :)

Od wczoraj Zoltar ma stan zapalny dziąsła przy złamanym górnym kiełku - z porady osiedlowej p. weterynarz - sachol i ew. oprotestowana tolfedine.
Czy nie ma doprawdy innych leków ?
Rzecz jasna, że to jest dorażnie i gdyby nie pomogło, to trzeba sprawdzić, czy korzeń nie jest do usunięcia.

W licznych ostatnich badaniach w lipcu i sierpniu (dr Neska, dr Jagielski, dr Kraszewska, Klinika na Powstańców Śląskich) nie było zastrzeżeń do stanu zębów i pyszczka.
Wczoraj też - poza zaczerwienieniem wokól kiełka i być może resztką jedzenia właśnie w zębodole.
Ale bolesność jest i zmniejszony apetyt od razu.

Poza tym okazało się, że drugi test synacthenem nie musi być przeprowadzony na wizycie u dr Jagielskiego, lecz u dowolnego lekarza w klinice na Białobrzeskiej.
Stąd też zapisaliśmy się na test do dr Czubek - 29 wrzesnia (wcześniej urlop), w pierwszym pobraniu też pozostałe badania.
Byłoby to 5 tygodni od ostatnich pobrań 22 sierpnia.
Nie wiem, czy jednak nie przesuniemy testu, bo chciałabym, aby Zoltara i dotychczasowe wyniki badań obejrzał prof. Lechowski (w sumie Zoltar od początku był konsultowany przez prof. Lechowskiego w klinice na Bemowie).
Ale konsultacja ta jest możliwa dopiero po wakacjach, tj. w październiku na SGGW i wstępnie - dzisiaj dopiero był dostepny jeszcze nie potwierdzony grafik - jesteśmy zapisani na 8 pażdziernika.
Może nie byłby potrzebny np. drugi test? albo np.inne badania?
Nie wiem jak to się ułoży w czasie...

W tej chwili ząb...

Pozdrawiam
egw

egw

 
Posty: 73
Od: Wto lut 28, 2012 14:24

Post » Czw wrz 18, 2014 14:03 Re: ZOLTAR- Neurokot już nie w schronie- wieści z domu :)

Zoltar - tylko informacyjnie- ząb -ropień, korzenie złamanych kiełków do usuniecia (dr Jodkowska) i harmonogram czynności (wysokie ryzyko niewybudzenia przy narkozie wziewnej, nerki), a dorażnie tylko nie sachol (salicylany) , natomiast np. iskial z naparem z szałwi, lizyna, beta-glukan, stomodine.
Obawy związane z zastosowaniem leków przeciwzapalnych i antybiotyków.
Niewskazane leki przekraczajace barierę krew-mózg , a także majace bezposredni wpływ na system nerwowy,np. antybiotyk Stomorgyl (metranidazol).

Pozdrawiam
egw

egw

 
Posty: 73
Od: Wto lut 28, 2012 14:24

Post » Wto wrz 23, 2014 23:43 Re: ZOLTAR- Neurokot już nie w schronie- wieści z domu :)

?????
Chciałabym zapytać, czy sa może znane zabiegi stomatologiczne w narkozie (lub inne) z przygotowaniem sterydowym ?
Wiem, że watek jest jest prawie nie odwiedzany, ale może..

egw

egw

 
Posty: 73
Od: Wto lut 28, 2012 14:24

Post » Śro wrz 24, 2014 14:57 Re: ZOLTAR- Neurokot już nie w schronie- wieści z domu :)

Kochani podrzucam, może ktoś dojrzy, bo na zębach ni w ząb się nie znam :(
Niepełnosprawne kociaki!!! - wrzucajcie wszystkie o których wiecie właśnie tutaj.

saggi

 
Posty: 745
Od: Nie wrz 13, 2009 11:55
Lokalizacja: Poznań - Reda

Post » Śro wrz 24, 2014 17:58 Re: ZOLTAR- Neurokot już nie w schronie- wieści z domu :)

egw pisze:?????
Chciałabym zapytać, czy sa może znane zabiegi stomatologiczne w narkozie (lub inne) z przygotowaniem sterydowym ?
Wiem, że watek jest jest prawie nie odwiedzany, ale może..

egw


Niestety ja też ni w ząb nie znam się na zębach, więc nie pomogę. Ale piszę, aby zaprotestować: to nieprawda, że wątek jest "prawie nieodwiedzany".
Jak to "nieodwiedzany" :roll: W ciągu dwóch i pół roku 20 270 wejść... To, że ludzie nic nie piszą, nie świadczy o tym, że nie czytają. Wchodzą i czytają. Ja na przykład śledzę losy Zoltarka od pierwszego wpisu i pierwszego filmiku, jaki się pojawił.
Szkoda, że nie możesz zmienić tytułu wątku. Gdyby pojawiła się fraza "problemy z zębami", zwróciłoby to uwagę tych, co się znają...
Życzę zdrowia przystojniakowi! :ok:
Obrazek

mavi

 
Posty: 2169
Od: Czw sie 26, 2010 18:45

Post » Czw wrz 25, 2014 0:00 Re: ZOLTAR- Neurokot już nie w schronie- wieści z domu :)

Też zaglądam do Zoltarka.
Moja kotka miała usuwane wszystkie zęby oprócz kłów. Potem miała podawany metronidazol.
Egw napisz prywatną wiadomość do "Blue" , może Ci coś doradzi.
Obrazek

Obrazek

KITKA[*]28.03.2011 ŻUCZEK[*]17.04.2013 BUNIA[*]30.03.2015 BUBA [*] 12.10.2015 ZUZIA[*] 14.01.2018
Do zobaczenia nasze kochane

ankacom

 
Posty: 3724
Od: Wto wrz 14, 2010 17:23
Lokalizacja: Białystok

Post » Czw wrz 25, 2014 0:41 Re: ZOLTAR- Neurokot już nie w schronie- wieści z domu :)

Zajrzałem do Zoltarka i mocne :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: :ok: za niego. Kotku trzymaj się.
Obrazek
Misia [*] u mnie 28.04.2017-14.06.2018

Meteorolog1

Avatar użytkownika
 
Posty: 2614
Od: Sob lis 23, 2013 0:42
Lokalizacja: Olesno (opolskie)

Post » Czw wrz 25, 2014 9:56 Re: ZOLTAR- Neurokot już nie w schronie- wieści z domu :)

Dziekuje, w tym przygnębieniu zaczęłam się zastanawiać, czy nie poprosić o zamknięcie watku, ze względu na kłopoty w leczeniu Zoltarka niemożność pisania tylko o nich.
Nietolerancja lekowa, neurologia, endokrynologia, gastrologia itd., czesto slyszę sugestie uśpienia, ale takie sugestie pojawiają się od poczatku, a jednak ciagle żyjemy.

Chronologicznie sytuacja z zębami jest natomiast następująca:

15 września 2014 - p. weterynarz osiedlowa stwierdziła stan zapalny wokół kiełka (myślaam,że nadżerka w związku z żołądkiem)

17 września 2014 - badanie moczu, ogólnie ok, bialko/kreatyniny 0.09,
ale tak samo żle w jelitach: fenole 233 (norma<70), indikan 5.0 (norma 1-3), bakteriologia - Proteus sp., stężenie 10^3

18 września 2014 - dr Katarzyna Jodkowska- stomatolog (klinika przy Powstańców Sląskich na Bemowie):
złamane kły szczęki obustronnie, po stronie prawej korzeń w dziąśle w stanie rozpadu, bolesność, wskazane znalezienie lekarza prowadzącego i potem decyzja o znieczuleniu.
Profilaktycznie przepisany Clavaseptin 50 (50 % do podania), gdyby było gorzej.

19 września 2014 - dr Olga Gójska-Zygner - internista-endokrynolog (klinika Multiwet przy Gagarina 5):
kot z ropniem okołozębowym (dopiero rtg w narkozie może to potwierdzić) i podejrzeniem czynnościowej niewydolności nadnerczy, kot żle reaguje na antybiotyki i wszystkie inne leki

Przygotowanie do zabiegu (w domu):
- antybiotyk osłonowy min 48 h przed zabiegiem w dawce obnizonej o 30 %, jeżeli została zlecona amoksycylina z kwasem klawulanowym - 3/4 tabletki 50g, jeżeli nie będzie reakcji wstrząsowej, można zwiększyć dawkę w dniu zabiegu
- płyny 0,9% Nacl we wlewie i.v. 120-130 ml
-Fludrocortison actas i Dexametazon 50 % zalecanej dawki - zaczynamy trzy dni przed zabiegiem, w dniu zabiegu Dexametazon i.v. w trakcie zabiegu, płyny i.v
-kontynuacja płynów i sterydów dożylnych 2-3 dni po zabiegu

Poza tym ogólnie:
1. Pobierać przed zabiegiem krew w minimalnej ilości, tylko do koniecznych badań.
2. W tej chwili następny test Synacthenem właściwie niewskazany - po stymulacji ACTH teoretycznie kortyzol wynosi 250 i więcej, u Zoltara 145, oszczędzać Zoltara - i jak najszybciej zabieg stomatologiczny.
3. Przewód pokarmowy - nie prowadzi się badań w zakresie chorób metabolicznych u kotów, te badania, ktore zostały juz wykonane wyczerpuja zakres możliwych badań. Przygnębiajace, bo to oznacza, że fenole itd. są jakie są. W tej chwili trudno też zmieniać drastycznie odżywianie.
4. Nie wychodzić z domu (o ile to jest mozliwe) -stres.

Testowo (nie powinno sie tego robić generalnie), podałam Zoltarowi 1/2 tabletki Clavaseptinu po tych dwóch wizytach - 19 października - i siedziałam, czekając na reakcję.
Lepiej się czuł niż po 15 mg Tolfedine, nie było dobrze, ale nie było reakcji wstrząsowej.
Ostatni antybiotyk Ditrivet dwa lata temu przy leczenu MRSA był zmniejszony o połowę.

20 września 2014 - wymaz z dziąseł i oka na osiedlu- wynik z 24 wrzesnia i - co jest dziwne dla mnie przy stanie zapalnym - tylko średnio liczne Pasteurella multocida i nieliczne Moraxella (dziąsła) oraz średnio liczne Staphylcoccus faelis (oczy).
Wrażliwe na wiele różnych antbiotyków, w tym wspólnych i Clavaseptin.
Dr Jodkowska wyjaśniła, że właściwy wymaz byłby dopiero po nacięciu i z rany, poza tym każdy ząb ma swoją monokulturę bakteryjną, ale te wymazy są orientacyjne, ze względu na możliwe do podania antybiotyki.

23 września 2014 - ustalenie terminu zabiegu na 6 października (klinika SGGW): dr Katarzyna Jodkowska + dr Monika Januchta (anestezjolog z doświadczeniem w zakresie nadnerczy), najbliższy możliwy termin.

24 wrzesnia 2014 - dr Gójska chciałaby wcześniej, gdyż Zoltar nie przyjmuje żadnych antybiotyków w tej chwili, tylko wzmacniająco poza jedzeniem lizyna, beta-glukan, Hepato-force, Efa Olie, Iskial, Calo-Pet, Bezo-Pet, minimalnie Colon C naprzemiennie z siemieniem lnianym, tauryna. Wymiennie te wszystkie supementy.
Antybiotyk niewskazany też przed pobraniem krwi.
Stąd jeszcze rozważana teoretycznie druga możliwośc -zabieg w Multiwecie, dr Turos + anestezjolog, termin jeszcze nie ustalony, ale np. we wtorek 30 września, o tydzień wcześniej.

24 września 2014- kontrolne usg u dr Piotra Marcińskiego chciałam połaczyc z pobraniem kwi, ale w towarzystwie 5 osób krew nie została pobrana.
Zoltar walczył , ale myślę, że źle jest ustawiony stól w klinice -przystawiony do ściany - i brak jest dostepu do łapki, gdy Zoltar jest już właściwie trzymany.
Zoltar zmaltretowany, personel sfrustrowany i zrzucający winę na agresję kota i na mnie, ja oskarżająca personel o brak profesjonalizmu.
To była chyba ostatnia próba w klinice.
Niedobrze, bo (podobno tylko w dwóch miejscach) tutaj jest badany zalecony amoniak (do 1/2 h po pobraniu).

W czasie testu synacthenem na Białobrzeskiej 22 sierpnia, którego tak się obawiałam - trzy małe pobrania w czasie 1h były tak szybkie, że Zoltar nie zdążył zawalczyć, owinięty kocem, ale z główką poza kocem, w pozycji leżącej na boku i przytrzymywany przez koc przez dwie osoby, trzecia pobierała.
Bez owijania głowki ręcznikeiem itd,itp. w drugim i trzecim pobraniu, po pierwszym nie wyraziłam na to zgody.

Dzisiaj po południu 25 września jedziemy do dr Turosa (Multiwet).
Niestety bez badań krwi.
Ale może nastapi ocena, czy zabieg jest wskazany natychmiast, czy też czekać do 6 października.
Dr Jodkowska - może doczekać, podając ewentualnie antybiotyk już w sposób ciagły, dr Gójska z zębem przyspieszyć (bo głowka, nerwy itd.).
I jeszcze doswiadczenie z nadnerczami anestezjologów też jest ważne.
Operacje guzów nadnerczy nie są tym samym, co przeprowadzanie przez zabieg przy niewydolniości czynnosciowej nadnerczy.
Dr Jodkowska nie ma zastrzeżeń do ewentualnego zabiegu w Multiwecie.
Acha, leki typu Metranidazol i podobne wykluczone, ze wzgledu na neurologie.

Optymalnie byłoby: dr Jodkowska lub dr Turos(?) + dr Januchta i w obecnosci dr Gójskiej, w Multiwecie lub SGGW (ta sama baza).
Ale jest to prawdopodobnie niemożliwe.
W Multiwecie można być przy premedykacji, na SGGW nie.


A Zoltar wczoraj - po tak burzliwym i stresującycm dniu - umył się, zjadł, zwrócił, zjadł ponownie, po czym zamiast jak zwykle do szuflady (po wyjściach z domu tam się udaje) - wszedl do transportera. Nie wierzyłam własnym oczom, gdy go tam znalazłam, szukając w całym domu.


Pozdrawiam
egw

egw

 
Posty: 73
Od: Wto lut 28, 2012 14:24

Post » Nie wrz 28, 2014 11:57 Re: ZOLTAR- Neurokot już nie w schronie- wieści z domu :)

Male kochane serducho <3 trzymajcie się oboje <3
Niepełnosprawne kociaki!!! - wrzucajcie wszystkie o których wiecie właśnie tutaj.

saggi

 
Posty: 745
Od: Nie wrz 13, 2009 11:55
Lokalizacja: Poznań - Reda

Post » Śro paź 01, 2014 23:23 Re: ZOLTAR- Neurokot już nie w schronie- wieści z domu :)

cd ...
25 wrzesnia 2014 - zapis u dr Turosa na zabieg na 30 wrzesnia (Multiwet), oprócz wcześniej juz stwierdzonych do usunięcia korzeni dwóch złamanych kiełków jeszcze bolesność szyjki po prawej stronie może być zębopochodna.

Zalecenia dla pani anestezjelog od dr Gójskiej:
1. stwierdzona czynnościowa niedoczynność nadnerczy
2. niezborność módżkowa, prawdopodobnie po wrodzonej panleukopenii
3. nadwrażliwośc na wszytkie antybiotyki i leki przekraczajace barierę krew/mózg
4. kot w I fazie pnn
5. w śluzówce żołądka punktowe nadżerki

Od 27 września domowe przygotowanie endokrynologiczne do zabiegu:

27 września 2014 - 1/3 Cortineff 100 mikrogram rano, 3/4 Dexamethazon 500 mikrogram po południu.
niestety reakcja niedobra - Zoltar zesztywnial na chwilę z 4 łapkami w górze i przyspieszonym oddechem.

28 wrzesnia 2014 - 1/3 Cortineff 100 mikrogram, Dexamethazon w dawkach podzielonych, 1/4 przed południem, 1/2 po południu.
Ta 1/2 zniesiona lepiej, ale też z widoczną reakcją, 25 mg Clevaseptin (50% dawki do wagi).

29 września 2014 - 1/3 Cortineff 100 mikrogram, Dexamethazon w dawkach podzielonych 1/4+1/4+1/4 . Bez widocznej reakcji. 25 mg Clevaseptin

30 września 2014 - o 9 pobranie krwi + założenie wenflonu, około 11.10-11.40 rozmowa z p. dr Anną Zlot - anestezjolog, antybiotyk do pysia i pożegnanie.
Około 12.00 p. dr Turos powiedział, że jest już znieczulony i ma obcięte pazurki (przy pobraniu krwi podrapał trzy osoby), a około 12.25 zszedł z bloku operacyjego i powiedział, że jest już po zabiegu i wybudza się.
Około 13 pani anestezjolog powiedziała, że podnióśł głowkę i za 2-3 h opuścimy klinikę.
Około 16 wyszliśmy z kliniki.

ZOLTAR PRZEŻYŁ ZABIEG STOMATOLOGICZNY w NARKOZIE

i musze napisać, że cały zespól weterynaryjny był niezwykle uradowany, że zabieg przeszedł prawie bezproblemowo.
Radość, że przeżył przy tak wielu obawach o reakcję na leki i przy tylu obciążeniach.
Pani dr Anna Zlot była szczególnie zadowolona z przebiegu narkozy, konsultowała jeszcze z dr Gójską- Zygner rozkład dawek Dexamethazon - moje zastrzeżenie - nie kumulowac wszystkich leków razem.

Ale trzy doby po zabiegu mają być decydujące - stopniowe zmniejszanie steroidów, aż do odstawienia, odstawienie leków przeciwbólowych i kroplówek.
Pierwszą dobę mamy za sobą - po pwrocie do domu Zoltar wprawił mnie w osłupienie, bo - agresywny, syczacy i nieobsługiwalny w klinice, po zabiegu również, w domu natychmiast zasiadł do miseczki i zjadł 3/4 saszetki RC Convalescence.
Po czym wszedł do szafki, wyszedł po 1 h, i tak trzykrotnie, w międzczasie otrzymał środek przeciwbólowy i około 9 wieczorem dopiero odnalazł się w łóżku. Niestety nie wiem, czy spał, ja zasnęłam.

Dzisiaj - 1 października 2014- rano trzykrotne jedzenie i doustnie steroidy przed wyjazdem na kroplówkę na 11.
Rano nie podałam środka przeciwbólowego - 0,15 ml bunondolu (opoid), bo wczoraj po tym środku był nieco zbyt nieobecny, miał mocno rozszerzone żrenice (około 12 w nocy) oraz słabo reagował na ruchy przed oczami i światełko laserowe.
Przestraszył mnie mocno.
W klinice powiedziałam, że nie podałam rano bunondolu, ale okazało się, że trzeba obserwować i wtedy ewentualnie podać.
Kroplówka - na szczęście - bez wyjmowania z transportera i siedziałam obok. A nieco dalej też 14-letni senior z kroplówką.

Po powrocie z kroplówki do domu Zoltar zaczął kichać i kichał do wieczora. Po południu był sam, pozostawiłam zasypiajacego, a po powrocie do domu zastałam czekającego na jedzenie (chrupki są schowane).

Nie może się najeść tylko miękkim jedzeniem - je niemal co dwie godziny, ale to ciągle za mało.
W tej chwili (24.00) też zjadl i mam nadzieje, że przetrwa noc, a rano nie będzie kichał.

Podałam też - niestety - bunondol, bo przewrócił sie na łapkę z wenflonem i leżał jęcząc przerażliwie z bólu.
Po tym nie mógł sobie znależć miejsca, a gdy już znalazł to pozostawał w stanie czuwania.
W sumie otrzymał trzy dawki tego środka do domu- podałam dwie.
Może nie trzeba będzie podawać trzeciej, tym bardziej, że nie zdąży sie wydalić, bo kroplówki są tylko dwie, a druga jutro.

Pozdrawiam
egw
Ostatnio edytowano Pt paź 03, 2014 0:13 przez egw, łącznie edytowano 1 raz

egw

 
Posty: 73
Od: Wto lut 28, 2012 14:24

Post » Czw paź 02, 2014 0:00 Re: ZOLTAR- Neurokot już nie w schronie- wieści z domu :)

egw pisze:ZOLTAR PRZEŻYŁ ZABIEG STOMATOLOGICZNY w NARKOZIE

Cieszę się razem z Tobą :D
Obrazek

Obrazek

KITKA[*]28.03.2011 ŻUCZEK[*]17.04.2013 BUNIA[*]30.03.2015 BUBA [*] 12.10.2015 ZUZIA[*] 14.01.2018
Do zobaczenia nasze kochane

ankacom

 
Posty: 3724
Od: Wto wrz 14, 2010 17:23
Lokalizacja: Białystok

Post » Czw paź 02, 2014 7:11 Re: ZOLTAR- Neurokot już nie w schronie- wieści z domu :)

Uff, cieszę się, że mimo wszystko nieźle zniósł zabieg.
Kto się tłumokiem urodził, walizką nigdy nie będzie!
[...] jesteś tym, co jesz... kabanosem w majonezie"

ariel

 
Posty: 17867
Od: Wto mar 15, 2005 11:48
Lokalizacja: Warszawa Wola

Post » Czw paź 02, 2014 22:09 Re: ZOLTAR- Neurokot już nie w schronie- wieści z domu :)

Super!

Zyta Felicjańska

 
Posty: 1304
Od: Śro kwi 20, 2011 13:27
Lokalizacja: Zabrze

Post » Pon paź 13, 2014 9:36 Re: ZOLTAR- Neurokot już nie w schronie- wieści z domu :)

Wklejam informacyjnie fragment z wątku znalezionego w Internecie
http://www.stajenka.fora.pl/boks-2-ambu ... ,1208.html: Kortykosteroidy

Zasadniczą funkcją kory nadnerczy jest czynność hormonalna. W korze nadnerczy produkowane są i wydzielane 3 klasy hormonów sterydowych.

mineralokortykoidy: regulują równowagę elektrolitów i wody w ustroju
glikokortykoidy: kontrolują i regulują przemianę białek, węglowodanów i tłuszczów w organizmie
androgeny: powstają w nadnerczach w niewielkiej ilości

Hormony wytwarzane przez korę nadnerczy, szczególnie glikokortykoidy i mineralokortykoidy, mają bardzo istotne znaczenie dla prawidłowego funkcjonowania organizmu. Ich niedobór powoduje poważne zaburzenia chorobowe, które mogą czasem być zagrożeniem dla życia.

Do podgrupy glikokortykoidów należą między innymi kortyzol i kortyzon.
Kortyzol u człowieka jest najaktywniejszym hormonem. Kontroluje przemiany węglowodanów, białek i lipidów. Wywiera szeroki wpływ na metabolizm (przemianę materii i energii), bywa określany nazwą „hormon stresowy”. Kortyzon powstaje przez utlenianie kortyzolu w wątrobie.

Glikokortykoidy to także grupa leków o działaniu przeciwzapalnym, przeciwalergicznym i immunosupresyjnym, które mają silny wpływ na gospodarkę węglowodanową, białkową, lipidową, wodno-elektrolitową organizmu. Zmieniają czynności wielu narządów i wzmacniają działanie adrenaliny. Wywołują zanik tkanki limfatycznej, osłabiają działanie węzłów chłonnych. Z tego powodu glikokortykoidy stosuje się dla zmniejszenia nadwrażliwości.
Podawane sterydy, w zależności od dawki i czasu trwania terapii, ingerują w czynności wielu narządów i zmieniają je. Do możliwych działań ubocznych terapii lekami sterydowymi zaliczamy m.in.

zatrzymanie wody i sodu w organizmie,
hipokaliemię,
nadciśnienie tętnicze,
osłabienie i zmniejszenie masy mięśniowej,
zapalenie trzustki,
zmniejszenie tolerancji węglowodanów aż do wystąpienia cukrzycy (tzw. cukrzyca sterydowa)
zwiększoną podatność na zakażenia bakteryjne, wirusowe, grzybicze.
demineralizację kości.

Po dłuższym stosowaniu leku sterydowego organizm reaguje zmniejszeniem lub zaprzestaniem produkcji naturalnych steroidów. Dlatego nie wolno go nagle odstawić (ryzyko supresji nadnerczy). Im dłużej podawany jest lek, tym dłużej powinno trwać powolne redukowanie jego dawki W przeciwnym razie może wystąpić choroba Addisona (Morbus Addison), charakteryzująca się przewlekłym niedoborem hormonów, produkowanych przez korę nadnerczy. Zarówno ludzie, jak i zwierzęta cierpiące na tę chorobę, muszą przez całe życie uzupełniać niedobór hormonów w postaci leków sterydowych. Zrezygnowanie w takiej sytuacji z podawania sterydów oznaczałoby szybką śmierć.

Innym przypadkiem jest podawanie za dużych dawek leków sterydowych, co może doprowadzić do tzw. jatrogennego (będącego następstwem leczenia) syndromu Cushinga. Występuje on u kotów wprawdzie bardzo rzadko, ale jego leczenie jest bardzo trudne.

Natomiast dość częstym przypadkiem u kotów, które dostawały leki sterydowe, jest cukrzyca sterydowa oraz problemy żołądkowo-jelitowe włącznie z chorobami wrzodowymi żołądka. Dlatego jest bardzo ważne, żeby stosowanie terapii lekami sterydowymi odbywało się naprawdę tylko wtedy, gdy jest to konieczne, możliwie niską dawką i możliwie krótkim okresem leczenia.

Jeśli chodzi o stosowanie leków sterydowych w weterynarii, trzeba ogólnie stwierdzić, że leki te stosuje się zazwyczaj rutynowo jako tani „złoty środek” przeciw wszystkim możliwym schorzeniom. Niska cena, dostępnych na rynku preparatów, łatwe zastosowanie, no i oczywiście rezultaty, choć tylko doraźne, są dla wielu weterynarzy wystarczającą motywacją, by kontynuować taki sposób leczenia. Zademonstrowanie właścicielowi czasowej, ale przecież imponującej poprawy stanu zdrowia jego czworonożnego przyjaciela, jest w większości przypadków dużo ważniejsze niż całkowite wyleczenie schorzenia dzięki diagnostyce docelowej i terapii zwalczającej przyczyny. Właściciel jest pod wrażeniem, bo stan zdrowia jego czworonoga od razu się poprawił i jest on przekonany o sensie takiej terapii. Dodatkowym argumentem dla właściciela jest oczywiście niska cena oraz łatwe podawanie leku w formie tabletek. Nie ma on jednak pojęcia, choć chciałby jak najlepiej dla swego przyjaciela, na jakie możliwe konsekwencje takiego postępowania się godzi.

Kto już kiedyś opiekował się kotem, który po jedynym zastrzyku leku sterydowego o przedłużonym działaniu (depot), zachorował na cukrzycę, zna prawdziwą cenę takiego leczenia.

W wielu przypadkach właściciel zwierzęcia nie ma pojęcia, że jego czworonożnemu przyjacielowi podany został lek sterydowy. Z samej nazwy leku nie wynika mianowicie, że substancją czynną jest kortyzon.

Oczywiście istnieją wyjątki, kiedy podawanie sterydów jest uzasadnione, np.: astma (lepsza jest jednak inhalacja sterydami), Morbus Addison, oraz choroby autoimmunologiczne (niedokrwistość hemolityczna, pęcherzyca, toczeń, ziarniak eozynofilowy itp.). W takich przypadkach należy dodatkowo rozważyć korzyści ryzyko dodatkowego obniżenia odporności organizmu.

Podsumowanie:
Antybiotyki są wskazane, ale gdy wykonana została sanacja jamy ustnej. Niektórzy weterynarze każą podawać antybiotyki nawet już dwa lub trzy dni przed zabiegiem.
Same antybiotyki, bez przeprowadzenia wcześniejszej sanacji, to walka z wiatrakami, bo zapalenie powraca po ich odstawieniu.
Leki sterydowe ze względu na wcześniej wymienione skutki uboczne uważam za ostateczność. Poza tym choroba w większości przypadków powraca po odstawieniu sterydów.

Wydaje mi się, że temat zawsze aktualny.
Pozdrawiam
egw

egw

 
Posty: 73
Od: Wto lut 28, 2012 14:24

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: ASK@, Ewa.KM, GPK_MRAU, kociarkowaaaa, KULAK, MarcinKasiaKicia, Meteorolog1, ser_Kociątko i 89 gości