Oswajanie dzikuna z Koterii. Jest postęp - po latach :)

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Pon maja 04, 2020 21:56 Re: Oswajanie dzikuna z Koterii. Jest postęp - po latach :)

Miał badany mocz przed operacją i było ok. Jutro zadzwonię do veta i zapytam. Bardzo się martwię, on jest przecudowny, kochany i bezustannie mruczy i ugniata. Ślini się też, ale usunęli mu też zęby.

Kocia plazma

Avatar użytkownika
 
Posty: 148
Od: Wto sty 01, 2019 0:24

Post » Pon maja 04, 2020 22:38 Re: Oswajanie dzikuna z Koterii. Jest postęp - po latach :)

A nie zauwazylas, czy przed wizyta u weta albo wczesniej nie kropelkowal?
Obrazek

mziel52

 
Posty: 11762
Od: Czw gru 27, 2007 20:51
Lokalizacja: W-wa Śródmiescie

Post » Wto maja 05, 2020 12:16 Re: Oswajanie dzikuna z Koterii. Jest postęp - po latach :)

Nie, wcześniej nie, miał suche tylne łapki i nie pachniał brzydko. Nadal zostawia mokre plamki, ale tam gdzie leżał, wszystko mokre, kocyki, ręczniki, dobrze, że zabezpieczyłam sofę. Wszystko wymieniłam i obłożyłam cały pokój matami treningowymi dla małych psów. Po południu konsultacja veta. A, i raz widziałam jak wchodzi do kuwety, jakby chciał coś zrobić ale wyszedł. Kupa normalnie. Mam jeszcze pytanie, on chce cały czas jeść, je, je i je, boje się, że pęknie i nie wiem czy dawać ile chce?

Kocia plazma

Avatar użytkownika
 
Posty: 148
Od: Wto sty 01, 2019 0:24

Post » Wto maja 05, 2020 12:26 Re: Oswajanie dzikuna z Koterii. Jest postęp - po latach :)

Zobaczcie jakie ma ładne, grube łapy, jest wielkim kotkiem. Bardzo się o niego martwię. Miał też ranę na szyi i uszkach, musiał przeżyć dużo złego. Obrazek
I nie wiem jak pozbyć się zapachu sików, wszystko wysprzątałam, jest lepiej ale czuć na całe mieszkanie.

Kocia plazma

Avatar użytkownika
 
Posty: 148
Od: Wto sty 01, 2019 0:24

Post » Wto maja 05, 2020 12:32 Re: Oswajanie dzikuna z Koterii. Jest postęp - po latach :)

Jeść możesz dawać, ale często, po trochu i lekkostrawne. To normalne u wygłodzonego kota, jak się odkarmi, zacznie wybrzydzać.
Wygląda, że kropelkowanie ma jakiś związek z kastracją. Albo bezpośredni, albo taki, że był to stres dla kota i mogła mu się uaktywnić kamica w pęcherzu. Może też, skoro trafił do Ciebie wygłodzony i odwodniony, to nie miał czym sikać, a teraz ma, i ujawniła się jakaś dysfunkcja pęcherza, jakiś brak elastyczności. Czas pokaże, jeśli nie przestanie, to wyjdzie w badaniach usg. A próbowałaś dawać coś rozkurczowego, no-spę np.?
Kot prześliczny i chyba charakter ma niezwykły. Zapach wynika jeszcze z jego męskich hormonów, minie po 6 tygodniach.
Obrazek

mziel52

 
Posty: 11762
Od: Czw gru 27, 2007 20:51
Lokalizacja: W-wa Śródmiescie

Post » Wto maja 05, 2020 13:51 Re: Oswajanie dzikuna z Koterii. Jest postęp - po latach :)

Nie, niczego mu nie dawałam, poczekam co powie vet. Kusiło mnie żeby mu podać takie tabletki z konika morskiego, mam je z ukrainy, lub furagin ale się boję. Tak, charakter ma wspaniały, kocha człowieka, ociera się mizia i mruczy i ugniata. Wygląda jak siedem nieszczęść ale ujmuje za serce, nawet mojego męża :D. Bardzo się boję o niego, że jak trafi do veta, to mi go uśpią jak uśpili mi Rudzika bez oka. Tu veci uważają się za bogów i podejmują decyzje bez pytania, a jak już chodzi o bezdomnego kotka, to już w ogóle.

Kocia plazma

Avatar użytkownika
 
Posty: 148
Od: Wto sty 01, 2019 0:24

Post » Wto maja 05, 2020 13:55 Re: Oswajanie dzikuna z Koterii. Jest postęp - po latach :)

I on nie miauczy, on grucha, jakby śpiewał.

Kocia plazma

Avatar użytkownika
 
Posty: 148
Od: Wto sty 01, 2019 0:24

Post » Wto maja 05, 2020 14:10 Re: Oswajanie dzikuna z Koterii. Jest postęp - po latach :)

To nie chodź do weta na razie, poza tym powiadom go, że kot ma dla Ciebie wielką wartość emocjonalną i terapeutyczną i będziesz dochodzić odszkodowania, gdyby mu się coś stało. Można też na FB zrobić wydarzenie i zebrać obrońców kota, którzy będą Ci towarzyszyć do gabinetu, by pilnować jego bezpieczeństwa. Obrońców zwierząt nie brakuje.
Moja kotka często zaczęła chodzić do kuwety, ta właśnie dzikuska z tego wątku, więc przez tydzień dawałam Furagin po połówce rano i wieczorem, oczywiście był roztarty na proszek i zmieszany z chrupkami. I wszystko jest ok. No-spy nie dałam rady jej przemycić. Możesz spróbować, Furagin nie stwarza dla niego ryzyka. I obejdzie się bez weta.
Obrazek

mziel52

 
Posty: 11762
Od: Czw gru 27, 2007 20:51
Lokalizacja: W-wa Śródmiescie

Post » Wto maja 05, 2020 15:33 Re: Oswajanie dzikuna z Koterii. Jest postęp - po latach :)

Jeśli jest jeszcze wygłodniały, to raczej zignoruje lekką woń czegoś "dziwnego" więc z podaniem środków rozkurczowych nie powinno być większego problemu ;) Trzeba dokładnie rozgnieść i wymieszać z mokrą karmą, ewentualnie można spróbować wymieszać z podgrzanym kocim mlekiem, lub śmietaną i podać ostudzone za pomocą strzykawki. Są też do kupienia w sklepach zoologicznych takie pasty/jogurty w tubkach albo saszetkach dla kotów, jeśli trafi się ze smakiem to można spokojnie rozpuścić w tym pokruszone środki, które kot przyjąć powinien.

Kaczqua

 
Posty: 4
Od: Czw kwi 30, 2020 20:29

Post » Wto maja 05, 2020 15:53 Re: Oswajanie dzikuna z Koterii. Jest postęp - po latach :)

Dałam mu, zobaczymy czy pomoże. Wyszedł do jedzenia i podkład na legowisku był mokry, wymieniłam i zobaczymy. Trzymajcie kciuki żeby przeszło, bo jak nie, to co wtedy robić? Szans na adopcje nie będzie. Moja Plazma uciekła, schowała się i nie wychodzi cały dzień, nie je, nie chodzi do kuwety, nie ma kota. Jestem zaskoczona, bo to Kinia tak reagowała, a Kinia ma w nosie. Och te koty. Jak długo zapach moczu po kastracji będzie jeszcze mocno intensywny?

Kocia plazma

Avatar użytkownika
 
Posty: 148
Od: Wto sty 01, 2019 0:24

Post » Wto maja 05, 2020 16:11 Re: Oswajanie dzikuna z Koterii. Jest postęp - po latach :)

A co dałaś? Bo tylko Furagin leczy, no-spa poprawia komfort przy kamicy.Jeśli pomoże furagin, to znaczy, ze miał stan zapalny pęcherza, wyleczy i będzie ok. Powinien mieć żółte siki po nim.
Obrazek

mziel52

 
Posty: 11762
Od: Czw gru 27, 2007 20:51
Lokalizacja: W-wa Śródmiescie

Post » Wto maja 05, 2020 17:38 Re: Oswajanie dzikuna z Koterii. Jest postęp - po latach :)

Furagin dałam, nospy nie mam, jutro kupię. Pożarł zawiniętą tabletkę w mielonym mięsie. Teraz to on pochłania wszystko. Takie pasty mam, różne smaki, przyda się rada.

Kocia plazma

Avatar użytkownika
 
Posty: 148
Od: Wto sty 01, 2019 0:24

Post » Wto maja 05, 2020 17:51 Re: Oswajanie dzikuna z Koterii. Jest postęp - po latach :)

Kocia plazma pisze:Furagin dałam, nospy nie mam, jutro kupię. Pożarł zawiniętą tabletkę w mielonym mięsie. Teraz to on pochłania wszystko. Takie pasty mam, różne smaki, przyda się rada.

Całą tabletkę? Po pół się daje, co 12 h -chyba że to kot olbrzym.
Chyba się kocinie wydaje, że trafił do raju :)
Edit: I powinien dużo pić i na razie nie jeść suchego, żeby mocz się nie zagęszczał.
Obrazek

mziel52

 
Posty: 11762
Od: Czw gru 27, 2007 20:51
Lokalizacja: W-wa Śródmiescie

Post » Wto maja 05, 2020 19:14 Re: Oswajanie dzikuna z Koterii. Jest postęp - po latach :)

Oczywiście, że pół. Okazało się, że operacje zrobiła młoda vetka, córka właścicielki kliniki. Jutro wiozę go i zobaczy go szefowa. Nie mogę zrozumieć jak tak można, robić sobie trening na pokrzywdzonym przez los, cierpiącym kocie. Boje się, że coś mu uszkodziła, nie wiem czy to jest możliwe ale boję się. Co robić jeśli nie uda się go wyleczyć? Zmieniam mu podkłady co dwie godz. Nie wiem też czy jeśli zechcą zrobić mu badanie moczu, czy przez furagin nie będzie przekłamany wynik. Jestem strasznie sfrustrowana.

Kocia plazma

Avatar użytkownika
 
Posty: 148
Od: Wto sty 01, 2019 0:24

Post » Wto maja 05, 2020 20:15 Re: Oswajanie dzikuna z Koterii. Jest postęp - po latach :)

Na bakterie może być mocz przekłamany, a na struwity nie wiem, niech wet powie. Tyle że bakterie już zwalczasz. Jutro się okaże, czy poprawiło mu się z sikaniem. Poza tym, gdyby okazało się, że to z powodu operacji, to niestety trzeba by zmienić weta, poprawić cewkę i tego co spaprał obciązyć kosztami. Ale mam wrażenie, że raczej przy kastracji trudno coś popsuć, przecież wyłuskuje się tylko z zewnętrznego worka jajka, wnętrem chyba nie był. Ja dwa swoje nerwowe kocury w domu kastrowałam i spoko.
Obrazek

mziel52

 
Posty: 11762
Od: Czw gru 27, 2007 20:51
Lokalizacja: W-wa Śródmiescie

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 112 gości