Oswajanie dzikuna z Koterii. Jest postęp - po latach :)

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Pon maja 04, 2020 18:47 Re: Oswajanie dzikuna z Koterii. Jest postęp - po latach :)

Z Bidą wszystko jest ok, oczka doleczyłam, regularnie przychodzi na jedzenie dwa razy dziennie i czasem śpi w budce. Któregoś dnia, zobaczyłam, że ktoś Bidzie wyjada z miski. Patrzę, wielki kot. Pomyślałam, że to domowy kot, bo tak wyglądał, więc wyszłam i pytam go, dlaczego wyżera biednej Bidzie. Kot uciekł i okazało się, że wielką to on ma tylko głowę i łapy, a reszta to tragedia. Chudy taki, że żebra widać, boku zapadnięte i oczy, bardzo, bardzo chore oczy. Natychmiast, żeby nie uciekł tak na zawsze, dałam mu wszystko co miałam w puszce, nie biegłam po miskę czy karton, położyłam na beton. Zjadł wszystko. Na drugi dzień też przyszedł, wyjadał mi prosto z łyżki, bałam się go, ale pomyślałam, że jutro go spróbuje pogłaskać.

Kocia plazma

Avatar użytkownika
 
Posty: 143
Od: Wto sty 01, 2019 0:24

Post » Pon maja 04, 2020 18:52 Re: Oswajanie dzikuna z Koterii. Jest postęp - po latach :)

Chyba domowy, dzikus by poczekał, aż się odsuniesz.
Obrazek

mziel52

 
Posty: 11616
Od: Czw gru 27, 2007 20:51
Lokalizacja: W-wa Śródmiescie

Post » Pon maja 04, 2020 18:55 Re: Oswajanie dzikuna z Koterii. Jest postęp - po latach :)

To on Obrazek
Więc na drugi dzień, z duszą na ramieniu dotknęłam go, a po chwili głaskałam. Postanowiłam, że złapie go jakoś i będę zakrapiała mu oczy. Ale w końcu złapałam go i zawiozłam do veta. Nie musiałam łapać, sam wlazł do domu i do klatki. Wiadomo, miał kiedyś dom.

Kocia plazma

Avatar użytkownika
 
Posty: 143
Od: Wto sty 01, 2019 0:24

Post » Pon maja 04, 2020 18:58 Re: Oswajanie dzikuna z Koterii. Jest postęp - po latach :)

Dokładnie tak, masz racje. Jest bardzo grzeczny i miły i kochany, ma wielką głowę i dostał imię Sagan. Vet usunął mu oko i wykastrował. Mam go już w domu.
Obrazek

Kocia plazma

Avatar użytkownika
 
Posty: 143
Od: Wto sty 01, 2019 0:24

Post » Pon maja 04, 2020 19:00 Re: Oswajanie dzikuna z Koterii. Jest postęp - po latach :)

Strasznie cały w sikach i śmierdzi okropnie, próbowałam go wycierać chusteczkami dla dzieci. Myślałam, że to w tym szpitalu takie zaniedbania, ale zauważyłam, że on popuszcza, posikuje tam gdzie stoi. Czy to minie?

Kocia plazma

Avatar użytkownika
 
Posty: 143
Od: Wto sty 01, 2019 0:24

Post » Pon maja 04, 2020 19:00 Re: Oswajanie dzikuna z Koterii. Jest postęp - po latach :)

Tak to się już dzieje...że te biedy, którym się pomogło przyciągają inne biedy... :) A tak naprawdę, to po prostu człowiek zaczyna je widzieć i nie przechodzi obojętnie :)

Z tymi oczami- uważaj bardzo, zeby nie przenieść na swoje koty, bardzo dokładnie myj ręce po dotykaniu go, odkażaj. Ja tak z takiego bezdomnego, któremu pod blokiem pomagałam nawet nie wiem, kiedy, przeniosłam na swoje chlamydię i od dwóch lat ciągle sie z nią nawrotowo męczę.

Fajnie Cię czytać i super, ze tym kotom pomagasz :) A mogę być niedyskretna i zapytać, w jakim kraju mieszkasz? Bo sporo tych potrzebujących bezdomniaków u Ciebie....

maczkowa

 
Posty: 2079
Od: Pon gru 03, 2018 16:47

Post » Pon maja 04, 2020 19:03 Re: Oswajanie dzikuna z Koterii. Jest postęp - po latach :)

A posikuje tak niekontrolowanie? Ze z niego cieknie? Czy z takim uniesionym ogonem,m jakby trochę się otrząsał? Kiedy był kastrowany? Kiedy miał narkozę?

maczkowa

 
Posty: 2079
Od: Pon gru 03, 2018 16:47

Post » Pon maja 04, 2020 19:04 Re: Oswajanie dzikuna z Koterii. Jest postęp - po latach :)

Ooooo, tu to plaga, ludzie biorą kota na wynajętym mieszkaniu, przeprowadzają się i zostawiają lub wyrzucają na ulicę. Mieszkam w Wielkiej Brytanii w Londynie. Będę pamiętała, jak czekał w łazience zamknięty na veta, to myliśmy i odkażaliśmy ręce, później zdezynfekowałam łazienkę. Martwię się o to sikanie, bo chcemy mu znaleźć dom, ale nie można tego ukrywać, a jak tak zostanie, to szanse będzie miał małe.

Kocia plazma

Avatar użytkownika
 
Posty: 143
Od: Wto sty 01, 2019 0:24

Post » Pon maja 04, 2020 19:05 Re: Oswajanie dzikuna z Koterii. Jest postęp - po latach :)

Niekontrolowanie, siedzi i kropelka, jadł i kropelka i całe tylne nożki i ogon mokre były

Kocia plazma

Avatar użytkownika
 
Posty: 143
Od: Wto sty 01, 2019 0:24

Post » Pon maja 04, 2020 19:08 Re: Oswajanie dzikuna z Koterii. Jest postęp - po latach :)

A taki szczęśliwy, że mruczy i ugniata, dużo je, vet powiedział, że ma zaparcia.

Kocia plazma

Avatar użytkownika
 
Posty: 143
Od: Wto sty 01, 2019 0:24

Post » Pon maja 04, 2020 19:10 Re: Oswajanie dzikuna z Koterii. Jest postęp - po latach :)

A kiedy dokładnie był kastrowany? A przed tą kastracją też tak czuć było od niego mocz?
Wiesz, nie wiem, ale wydaje mi się, ze coś takiego nie powinno mieć miejsca, zdarzało mi się lata temu, jak mi kota oddawano nie do konca wybudzonego po narkozie, że robił pod siebie i nie kontrolował tego- ale to tylko w tym krótkim czasie. A Twój, jak już je i pije, to wybudzony... to chyba coś nie jest ok...

maczkowa

 
Posty: 2079
Od: Pon gru 03, 2018 16:47

Post » Pon maja 04, 2020 19:14 Re: Oswajanie dzikuna z Koterii. Jest postęp - po latach :)

W piątek miał zabieg, oko i kastracja. Martwię się, co by wtedy robić? Nie mogę go już zostawić, ale jak tak będzie sikał, to w domu ciężko będzie funkcjonować. Cały dom czuć sikami :(

Kocia plazma

Avatar użytkownika
 
Posty: 143
Od: Wto sty 01, 2019 0:24

Post » Pon maja 04, 2020 19:16 Re: Oswajanie dzikuna z Koterii. Jest postęp - po latach :)

Pokaże jeszcze Bidę, jak wygląda po miesiącu, siedzi na swoim domku. Obrazek

Kocia plazma

Avatar użytkownika
 
Posty: 143
Od: Wto sty 01, 2019 0:24

Post » Pon maja 04, 2020 19:19 Re: Oswajanie dzikuna z Koterii. Jest postęp - po latach :)

No, na razie, to on jeszcze kocurem śmierdzi, więc może być naprawdę strasznie.

W Pl, to radziłabym Ci, żebyś od razu sie kontaktowała z wetem, który robił zabieg- nie wiem, na ile masz taką możliwość u siebie. Ale może spróbuj załozyć tu wątek- opisz problem, tzn właśnie kolejność działań, kiedy zabieg, w jakim wieku kot, napisz o tych zaparciach, bywa tak, że one powodują problem z sikaniem, chociaż chyba w odwrotną stronę- może ktoś podpowie, czy może tak być naturalnie na tym etapie po zabiegu, czy to jakiś błąd w zabiegu, że on nie trzyma moczu- bo tak to wygląda.

A Bida- śliszny kot z niego :)))

maczkowa

 
Posty: 2079
Od: Pon gru 03, 2018 16:47

Post » Pon maja 04, 2020 20:24 Re: Oswajanie dzikuna z Koterii. Jest postęp - po latach :)

Może kropelkowanie to osobny problem z pęcherzem, warto by, jeżeli się uda, mocz zbadać.
Obrazek

mziel52

 
Posty: 11616
Od: Czw gru 27, 2007 20:51
Lokalizacja: W-wa Śródmiescie

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: emill, kaarolina1, Kocidzwoneczek1 i 203 gości