Oswajanie dzikuna z Koterii. Jest postęp - po latach :)

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Pt sie 16, 2019 17:05 Re: Oswajanie dzikuna z Koterii. Jest postęp - po latach :)

Kocia plazma pisze: I ciekawa jestem Maczkowa czy Twoja Glucia po zdjęciu kaftanika nadal przychodzi do Ciebie, może już też lubi mizianie?


Moja Glucia nastroj na jednoczenie ze mną miała wyłącznie w okresie burzy hormonów posterylkowej. Była sterylizowana prawdopodobnie w początkach rui, jakieś półtora miesiąca miała melodię do tulenia się i do mnie, i do reszty kotów. Gdy burza hormonów ustała, pozostała jej miłośc tylko do jednego kota i do matki. W pozostałym zakresie charakter ustabilizował się na poziomie najwiekszej dziczy i tak pewnie już zostanie. Teraz to nawet rzadko przychodzi do mnie na łożko z daleko pooglądać, co robię, a na sam mój wzrok na nią skierowany spieprza, byle dalej i czujna jak wazka. Strasznie boję sie jakiejś jej przewlekłej choroby :(
Dobrze, że u Ciebie widać postępy :))

mziel, sorry, że się tak rozgościłyśmy w watku Twojej Żabci! Ale fajnie o niej poczytać, bo takie przynajmniej częściowo zbliżone doświadczenia.

maczkowa

 
Posty: 1207
Od: Pon gru 03, 2018 16:47

Post » Pt sie 16, 2019 17:22 Re: Oswajanie dzikuna z Koterii. Jest postęp - po latach :)

maczkowa pisze:mziel, sorry, że się tak rozgościłyśmy w watku Twojej Żabci! Ale fajnie o niej poczytać, bo takie przynajmniej częściowo zbliżone doświadczenia.


Bardzo się cieszę, że temat dzikunów się rozwija. Piszcie, ile dusza zapragnie. Moja w 9 roku pobytu u mnie wreszcie przekonała się do głaskania i kiedy tylko siądę przy kompie - ona podstawia się obok na parapecie. A wszystko to z niedostatku pieszczot jej ukochanego, który zawsze z parapetu startował na moje kolana i wtedy nie zwracał na nią uwagi, więc musiałam to jej jakoś wynagrodzić.
Obrazek

mziel52

 
Posty: 10924
Od: Czw gru 27, 2007 20:51
Lokalizacja: W-wa Śródmiescie

Post » Pon sie 26, 2019 21:07 Re: Oswajanie dzikuna z Koterii. Jest postęp - po latach :)

Nie było mnie w domu trzy tygodnie. W tym czasie moja córka ułaskawiła sobie Plazmę na dobre. Plazma pozwala się jej miziać nie tylko na fotelu, ale już w każdym miejscu w domu. Nie tylko jednym palcem po głowie ale od głowy po ogon. Kiedy wróciłam Plazma się mnie trochę bała i uciekała, ale przeszło jej szybko. Ja głaskać mogę ja tylko wtedy, kiedy ona leży na fotelu i widzę w niej napięcie, ale wytrzymuje to. Męzowi nie pozwala się dotknąć. Zauważylam też, że Plazma przestała natrętnie łazić za Kicią. Czasem próbuje ale Kinia jest konsekwentna i paca ją łapą i próbuje gryźć. A kiedy córka głaska Plazmę i później próbuje Kicię, to kicia na nią warczy jak pies.

Kocia plazma

Avatar użytkownika
 
Posty: 84
Od: Wto sty 01, 2019 0:24

Post » Pon sie 26, 2019 21:13 Re: Oswajanie dzikuna z Koterii. Jest postęp - po latach :)

A może Glucia kiedyś się przekona? Jak Żabcia.

Kocia plazma

Avatar użytkownika
 
Posty: 84
Od: Wto sty 01, 2019 0:24

Post » Pon sie 26, 2019 22:55 Re: Oswajanie dzikuna z Koterii. Jest postęp - po latach :)

W kazdym ludzko-kocim stadzie zachodza przetasowania. Odkad moja dzikuska jest glaskana, mniej napastuje swojego kawalera.
Obrazek

mziel52

 
Posty: 10924
Od: Czw gru 27, 2007 20:51
Lokalizacja: W-wa Śródmiescie

Post » Wto sie 27, 2019 5:36 Re: Oswajanie dzikuna z Koterii. Jest postęp - po latach :)

Kocia plazma pisze:A może Glucia kiedyś się przekona? Jak Żabcia.
W październiku miną 3 lata, jak Glutka jest u mnie, miała około 4 miesięcy, gdy ją przygarnęłam. Kompletnie nie liczę na to, że się oswoi- może gdybym nie zgarnęła jej mamy, może gdyby nie kolejne dochodzące do stada koty ( z kotami się dogaduje, ale nie jest super śmiała- jak zaczynam zabawy- gdy była jeszcze tylko ona, naprawdę chętnie się angażowała, ale gdy są inne koty i ma z nimi rywalizować o wędkę, to się wycofuje ) - jest parę gdyby....ale te rzeczy się stały i jak na nią patrzę, to zupełnie nie widzę szans na jej oddziczenie. Trudno, jest, jaka jest, jedyny problem to te ewentualne choroby, jeśli się przydarzą.

maczkowa

 
Posty: 1207
Od: Pon gru 03, 2018 16:47

Post » Wto sie 27, 2019 22:32 Re: Oswajanie dzikuna z Koterii. Jest postęp - po latach :)

Żabcia się oddziczyła z powodu jej kawalera, zaczął ją olewać, a ponieważ on ufa mi bezgranicznie i sytuuje się w moim pobliżu, to i ona zaczęła, i tak od lekkich maźnięć po grzbiecie, teraz wystawia wszystko. Gdy tylko siadam przy kompie, pierwsza jest na parapecie, ale karesy tylko tam mogę uprawiać.
Obrazek

mziel52

 
Posty: 10924
Od: Czw gru 27, 2007 20:51
Lokalizacja: W-wa Śródmiescie

Post » Pt sie 30, 2019 21:08 Re: Oswajanie dzikuna z Koterii. Jest postęp - po latach :)

Tak, coś wy tym jest, podejrzewam, że gdyby Kicia pokochała Plazmę, nie dałaby się pomiziać człowiekowi. Teraz tylko czasem próbuje przytulić się do Kini, ale ta ją paca i próbuje gryźć. Ciekawe jest, to że Żabcia dała się najpierw dotknąć w plecy. Plazm nie pozwala na głaskanie głowy i pleców od góry, najpierw pozwala tak z boku głowy, a później jak wpada w euforię, to już i ogon pozwoli dotknąć. Od dzisiaj daje się głaskać w każdym miejscu w domu, a wcześniej tylko na fotelu. Ciekawa jestem czy uda się kiedyś wziąć na ręce żeby np zakropić oczko. Ma ciekawe bardzo gęste futerko, jak szynszyla i bardzo krótkie. Kinia ma zupełnie inne i Plazmie zrobił się już grubszy ogon.

Kocia plazma

Avatar użytkownika
 
Posty: 84
Od: Wto sty 01, 2019 0:24

Post » Sob sie 31, 2019 15:20 Re: Oswajanie dzikuna z Koterii. Jest postęp - po latach :)

Wpadłam na takie ogłoszenie
https://www.olx.pl/oferta/kot-pers-szuk ... BhMqL.html
Dlaczego nikt go nie szuka? Jakbym była blisko, to bym go wzięła.

Kocia plazma

Avatar użytkownika
 
Posty: 84
Od: Wto sty 01, 2019 0:24

[poprzednia]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Ankalime, Blue, Google [Bot] i 55 gości