10 lat i koniec przyjaźni - o tym jak miłosierni...

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Czw paź 22, 2009 10:13 10 lat i koniec przyjaźni - o tym jak miłosierni...

... jeszcze nie wyrzucili jej na bruk. Jeszcze bo niebawem zapewne to nastąpi. Bo mieszkanie idzie pod młotek a nikt jej nie chce.
Ogłoszenia? Jakie ogłoszenia?

Kotka, wysterylizowana, 10 lat żyła z ludźmi, którym zaufała. Nosili miano przyjaciół, rodziny. Nie ma jej zdjęć, bo dowiedziałam się o niej wczoraj zupełnie przypadkiem. Pani urodziła dziecko, nagle stała się alergiczką. Ile czasu musiało to wszystko trwać, skoro stan obecny jest taki, ze kotka siedzi sama, w pustym mieszkaniu, bez mebli, mieszkaniu, które lada moment zostanie sprzedane. Czy pytali kogokolwiek? Czy zrobili choć jedno ogłoszenie? - nie widziałam. Jedno wiem. 10 letnia kotka ma małe szanse by znaleźć dom w krótkim czasie. Powiedziano mi: "oni nie są źli, przecież nie wyrzucili jej na chodnik"

więcej dowiem się niebawem, bo chcę tam jechać i jeśli szlag jasny mnie nie trafi to zrobię jej chociaż zdjęcie a potem - nie wiem co potem. W schronisku umrze. To na pewno.

No ale dobrze, że ludzie tak miłosierni...
Obrazek

Magija

Avatar użytkownika
 
Posty: 15173
Od: Sob cze 05, 2004 11:34
Lokalizacja: Łódź

Post » Czw paź 22, 2009 10:17 Re: 10 lat i koniec przyjaźni - o tym jak miłosierni...

:(
ObrazekObrazekObrazek

Maryla

 
Posty: 23909
Od: Pt sie 22, 2003 9:21
Lokalizacja: Świder

Post » Czw paź 22, 2009 10:19 Re: 10 lat i koniec przyjaźni - o tym jak miłosierni...

czekamy. wrzucę do seniorów. ale to za mało.
myślę że "miłosierni" i "dobrzy" gdyby tylko prawo nie zabraniało - tak samo traktowaliby swoich starych rodziców czy dzieci w chorobie.
Ludzie po prostu są źli w głębi duszy i to, że potraktowali tak zwierzę a człowieka by tak nie potraktowali - wynika tylko z prawa, które ludzi chroni a zwierzęta - nie. Boją się odpowiedzialności za porzucenie np starej matki ale gdyby mogli...to kto wie...
wpisz do tematu ŁÓDŹ - może wrzuć łodzianom pw, musi znaleźć dt...
ObrazekObrazek

czarno-czarni

Avatar użytkownika
 
Posty: 39942
Od: Pon lip 21, 2008 12:35
Lokalizacja: fizycznie - miasto na K. Ale tylko fizycznie.

Post » Czw paź 22, 2009 10:25 Re: 10 lat i koniec przyjaźni - o tym jak miłosierni...

też czekam na kontakt z ich strony
nie am do nich numeru
mam nadzieję, że zadzwonią i dowiem się więcej
dt dać nie mogę, za dużo mam zwierząt na stanie
ciekawe ile dali jej czasu..
Obrazek

Magija

Avatar użytkownika
 
Posty: 15173
Od: Sob cze 05, 2004 11:34
Lokalizacja: Łódź

Post » Czw paź 22, 2009 10:34 Re: 10 lat i koniec przyjaźni - o tym jak miłosierni...

Nienawidzę ludzi, dlaczego są tacy?

gosiar

 
Posty: 5132
Od: Sob paź 29, 2005 12:30
Lokalizacja: WARSZAWA

Post » Czw paź 22, 2009 10:37 Re: 10 lat i koniec przyjaźni - o tym jak miłosierni...

pw do łodzianek, napisz na wątku schronu Łódź, jakies dt musi być...
ObrazekObrazek

czarno-czarni

Avatar użytkownika
 
Posty: 39942
Od: Pon lip 21, 2008 12:35
Lokalizacja: fizycznie - miasto na K. Ale tylko fizycznie.

Post » Czw paź 22, 2009 10:47 Re: 10 lat i koniec przyjaźni - o tym jak miłosierni...

biedna kotusia.
takich ludzi nienawidze :evil:

Etka

 
Posty: 10169
Od: Nie wrz 24, 2006 11:25
Lokalizacja: Poznań

Post » Czw paź 22, 2009 10:47 Re: 10 lat i koniec przyjaźni - o tym jak miłosierni...

:(
Obrazek
Obrazek

ruru

 
Posty: 19899
Od: Sob gru 29, 2007 20:10
Lokalizacja: Łódź

Post » Czw paź 22, 2009 10:53 Re: 10 lat i koniec przyjaźni - o tym jak miłosierni...

Jassssny szlag ...

Niedawno kot w pustym mieszkaniu w Poznaniu, zamknięty w kontenerze przez poprzedniego właściciela, teraz to .... :evil: :|
Nie wiadomo dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu. [M. Bułhakow]

Myszeńk@

 
Posty: 6257
Od: Pon lis 13, 2006 10:19
Lokalizacja: Łódź - okolice Parku Staszica :-)

Post » Czw paź 22, 2009 10:54 Re: 10 lat i koniec przyjaźni - o tym jak miłosierni...

.......... Biedna koteczka :( Oby się udało!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Obrazek Obrazek Obrazek
Obrazek
Anielko ['], Jerzyku ['], Malwinko ['], Kellusiu ['], Tymonku ['], Lolusiu['], Klaczku ['], Jaśminku ['].........

jerzykowka

 
Posty: 12544
Od: Śro kwi 30, 2008 10:53
Lokalizacja: poznan

Post » Czw paź 22, 2009 11:03 Re: 10 lat i koniec przyjaźni - o tym jak miłosierni...

:cry:
Georg ['] Klemens ['] Miriam [']

Georg-inia

 
Posty: 22395
Od: Czw lut 02, 2006 12:13
Lokalizacja: Łódź

Post » Czw paź 22, 2009 11:05 Re: 10 lat i koniec przyjaźni - o tym jak miłosierni...

dzwonili
czas ma do grudnia, wtedy mieszkanie ma być już puste
czyli trochę ponad miesiąc

kotka nie jest jednak sterylizowana, nie była też nigdy szczepiona, kotka domowa, zupełnie

"co ja mogę o niej powiedzieć, nie opisywałem nigdy kota"

czekam na jej zdjęcia i opis, jakikolwiek
Obrazek

Magija

Avatar użytkownika
 
Posty: 15173
Od: Sob cze 05, 2004 11:34
Lokalizacja: Łódź

Post » Czw paź 22, 2009 11:11 Re: 10 lat i koniec przyjaźni - o tym jak miłosierni...

Boże kochany...........
żywię ogromną nadzieję, że tych "dobrych, miłosiernych" ich własne dzieci oddadzą do DPS......
:( :( :(
Obrazek

magdaradek

 
Posty: 27150
Od: Pon kwi 14, 2008 9:24
Lokalizacja: Łódź

Post » Czw paź 22, 2009 11:19 Re: 10 lat i koniec przyjaźni - o tym jak miłosierni...

dom tymczasowy dom tymczasowy!!!!
poszukiwany!

taka domowa kotka ma szansę, mimo wieku znaleźć dom - patrzcie na historie w wątku seniorów. Ale musi mieć swój kąt w DT najpierw...schron ....może ją wykończyć.
myślę, że wsparcie finansowe DT forum by zorganizowało, na początek = sterylka, badania.
Moja - może niewielka - ale pomoc byłaby pewna.
ObrazekObrazek

czarno-czarni

Avatar użytkownika
 
Posty: 39942
Od: Pon lip 21, 2008 12:35
Lokalizacja: fizycznie - miasto na K. Ale tylko fizycznie.

Post » Czw paź 22, 2009 11:22 Re: 10 lat i koniec przyjaźni - o tym jak miłosierni...

Dokładnie co do miesiąca nie wiem ile ma, ale mam ją od czerwca
2000 roku. Wtedy miała 1-2 miesiące (dokładnie nie wiem ile).
Dostałem ją od znajomych, którym okociła się kotka. Teoretycznie
jej imie to "Liza", ale zwracałem się do niej najczęściej per
"kicia". I na takie słowa reaguje. Jest indywidualistka, ale lubi
przyjść, żeby być pomizianą. Musi się jednak przyzwyczaic do
nowej osoby. Jest kotem typowo domowym. Nigdy nie wychodziła na
zewnątrz. Mieszkała w mieszkaniu w bloku na 3 pietrze. Nigdy nie
chorowała. Jedyna dolegliwość jaką miała to uczulenie na środek
chemiczny (na samym poczatku mylem kuwete jakims srodkiem
chemicznym, bo nie wiedzialem, ze to moze uczulac). Wtedy miala
jedyny kontakt z weterynarzem. Kotka nie jest wysterylizowana i
nie byla na nic szczepiona. Tak jak pisalem nigdy nie byla na nic
chora.

Na pewno jest piękną i mądrą kotką. Nie brudzi mieszkania.
Załatwia się do kuwety.

http://img23.imageshack.us/img23/8105/kicia2.jpg
Obrazek

Magija

Avatar użytkownika
 
Posty: 15173
Od: Sob cze 05, 2004 11:34
Lokalizacja: Łódź

[następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: bona_46, Fhranka, Google [Bot], kwiryna, misiulka, Patryk12345, Sledz i 74 gości