Devony, devony - duuuuzo devonkow :)

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Śro maja 17, 2006 13:35

Sydney pisze:Kicorek kiedyś się wproszę na mizianie Twojej Hestii :twisted:

A proszę bardzo :D
Tylko przygotuj się na to, że Cyryl będzie Cię kokietował, żebyś to jego miziała. A pewnie i Kitka zaszczyci Cię swoją uwagą :twisted:
Obrazek Polska - katolska oraz kibolska

Kicorek

Avatar użytkownika
 
Posty: 30756
Od: Pon sie 30, 2004 9:47
Lokalizacja: Warszawa Żoliborz/Bielany

Post » Śro maja 17, 2006 18:37

reni164 pisze:hej, co taka cisza, ostaja, imi, kicorek jak maleństwa? niebiesko się robi wśród devonów, to superowy kolorek :D


Cisza z naszej strony - bo nam tchu zabrakło :D W naszym domu szykuje się jeszcze jedna duuuużaaa kocia zmiana, o której opowiemy w weekend, jak już dopniemy ją "na ostatni guzik" - bardzo się cieszymy :D
A małe maragatki rosną cudnie - to nasz pierwszy miot i niewyobrażam sobie, jak one kiedyś pójdą do nowych opiekunów. PRZECIEŻ JA ICH NIE ODDAM ZA ŻADNE SKARBY ŚWIATA!!! Nie oddam i już! Nie!.... Nie....? To 'ta zła' :D strona posiadania perwszych kociąt - ludzie dzwonią i pytają o maleństwa, ja z nimi rozmawiam, a w sercu się tłucze: i tak nie oddam :twisted: Zakochałam się w tych naszych małych devoniastych, mają dziś 23 dzień - widziałam jak otworzyło się pierwsze oczko, karmiłam jak kotka przez dwa dni miała za mało mleka, siedziałam z mężem nad pudełkiem i wpatrywaliśmy się w pełzaki godzinami. Dzień zaczynał się i kończył na ważeniu kociąt - cieszyliśmy się każdym gramem na plus. Teraz już są po pierwszym siadzie wytrzymanym przez prawie pół minuty bez obalania na boczek, pierwsze stanie na drżących nóżkach też już mają za sobą. Ba - teraz już chodzą na wszystkich czterech łapkach nie pełzając brzuszkiem po pieluszce. Głaskane mruczą, a najlepszy wybieg mają na moim brzuchu, i śpią między naszymi dłońmi. I my przy tym wszystkim byliśmy - towarzyszyliśmy im w tych oczkach, pełzaniach, siadach i pierwszym kroczku. No i jak mamy je teraz sprzedać :? A z każdym dniem jest coraz gorzej... :twisted:
bo one z każdym dniem są coraz bardziej kochane... :? RATUNKUUUU :twisted:

Imi

 
Posty: 91
Od: Sob mar 19, 2005 0:42
Lokalizacja: Kraków

Post » Śro maja 17, 2006 18:55

Imi pisze: No i jak mamy je teraz sprzedać :? A z każdym dniem jest coraz gorzej... :twisted:
bo one z każdym dniem są coraz bardziej kochane... :? RATUNKUUUU :twisted:


Hej, ja mam jeden jedyny pomysl... Znalezc takich wlascicieli, ktorym bedziesz CHCIALA dac kociaki 8) Takich, zeby cie cieszylo, ze ich uszczesliwiasz swoim maluchem :)
Ja bym sie z checia ustawila w kolejce do weryfikacji... devonek to moje niespelnione kocie marzenie :roll:

monia26

 
Posty: 165
Od: Sob wrz 17, 2005 19:11
Lokalizacja: gliwice

Post » Śro maja 17, 2006 19:22

monia26 pisze:Hej, ja mam jeden jedyny pomysl... Znalezc takich wlascicieli, ktorym bedziesz CHCIALA dac kociaki 8) Takich, zeby cie cieszylo, ze ich uszczesliwiasz swoim maluchem :)


no tak ja tak zrobie z pierwszymi kociakami - wszystkie trafia do takich osob wlasnie dzieki czemu ten pierwszy raz przejdzie jak najmniej bolesnie sie tylko da :roll: :placz:
Obrazek Obrazek Obrazek

Zlociutki

 
Posty: 887
Od: Pt sty 28, 2005 1:29

Post » Śro maja 17, 2006 19:52

Dobry kochający dom znajdziemy na pewno - inaczej ich nie sprzedamy :twisted: Ale tu bardziej chodzi o to, że.... już ich nie będzie :? Nie będzie tych mordek, oczków, pierwszych nieporadnych zabaw... A te oczka najważniejsze.... - one tak patrzą na mnie, z każdym dniem inaczej.... bardziej świadomie, "mądrzej", czulej, figlarniej.... Złociutki - zdradź sekret jak to przeżyjesz - Twoje devonkowe kocięta starsze, to... szybciej pójdą w świat :twisted: Mój TZ powtarza mi: nic się nie martw - ja będę je sprzedawał. A wczoraj siedział i gadał do kociąt i wyglądał tak, że... Już to widze jak ON je będzie sprzedawał :twisted: Już to widzę... :twisted:

Imi

 
Posty: 91
Od: Sob mar 19, 2005 0:42
Lokalizacja: Kraków

Post » Czw maja 18, 2006 17:51

rzeczywiście to bardzo trudne, chyba nie ma dobrego sposobu, każdy to musi przeżyć po swojemu, mój M. mówi, że najpierw przetestuje, przeankietuje nowych wlaścicieli, a potem to jeszcze pojedzie sprawdzić w nowych domkach, czy będą mialy swój pokój, wstęp do wszystkich lóżek itp. jeśli nie to kociak zostaje u nas, bo trzeba wam wiedzieć, że moja Hela ma różowe cycuchy
:D
Obrazek

i z niecierpliwością oczekujemy czerwcowych maleństw, trzymajcie kciuki
Obrazek

reni164

 
Posty: 277
Od: Pt gru 16, 2005 16:12
Lokalizacja: Rejowiec woj. lubelskie

Post » Czw maja 18, 2006 23:43

no to gratulujemy cycuchow :ok:
Obrazek Obrazek Obrazek

Zlociutki

 
Posty: 887
Od: Pt sty 28, 2005 1:29

Post » Pt maja 19, 2006 12:30

No ślicznie :D
Trzymam :ok:
Obrazek Polska - katolska oraz kibolska

Kicorek

Avatar użytkownika
 
Posty: 30756
Od: Pon sie 30, 2004 9:47
Lokalizacja: Warszawa Żoliborz/Bielany

Post » Pt maja 19, 2006 18:40

reni164 pisze:bo trzeba wam wiedzieć, że moja Hela ma różowe cycuchy :D i z niecierpliwością oczekujemy czerwcowych maleństw, trzymajcie kciuki

Ogromne gratulacje - i gorące :ok: za Helutkę - tym bardziej, że od dziś Hela jest naszą baaaardzo bliską rodziną.... (...) :wink:

Imi

 
Posty: 91
Od: Sob mar 19, 2005 0:42
Lokalizacja: Kraków

Post » Nie maja 21, 2006 9:42 Iwetka

Od przedwczoraj zamieszkało z nami jeszcze jedno kocie cudo - Iwetta, młodsza siostra Helutki :D Wymarzona szylkretka mojego TZ :D Mała jest taką przylepą i pieszczochą.... :D Nasze małe cudo :D
Z psem, 100 razy większym od maleńkiej owczarkiem niemieckim, jest już rozejm ("ok: ja cię nie packam nosem - Ty mnie nie packasz łapką po nosie"). A z Imperią trwa "wzajemne obchodzenie się, przypatrywanie, obwąchiwanie z daleka i fukanie ze zbyt bliska - granica fukania zmniejszyła się od wczoraj z dwóch metrów - do 10-20cm dzisiaj :D
Natomiast kocięta Imperii są dla Iwetki bee - "co się chcem bawić i łapką pacnąć, to zaraz łapka Imperii mnie po głowie packa... - ja się tak nie bawię :placz: "
I jedno nas zaskakuje - dziewczynki prawie cały czas siedzą 'jedna tam gdzie druga'. Nawet kiedy Imi Karmi kocieta, to mała Iwi podgląda ją z wysokości łóżka). Widać, że dziewczyny się lubią, tylko - obie dominantki - ustalają sobie swoje miejsce wśród siebie.
A nasza sunia, Eska, obserwuje je tylko ze stoickim spokojem... :D
Ciekawe co będzie, jak za ok. tydzień kocięta zaczną swoje pierwsze wędrówki po domu... :strach: :D :D

Imi

 
Posty: 91
Od: Sob mar 19, 2005 0:42
Lokalizacja: Kraków

Post » Pon maja 22, 2006 18:58

obserwacja malych pelzaków już jest niesamowitym przeżyciem z tego co piszecie Imi, więc myślę, że jak gromadka rozbiegnie się po domu, to dopiero będziecie miec nielada atrakcje, a do tego jeszcze mala Iwetta, aż wam zazdroszczę i juz nie mogę się doczekać malych Helutków. :D
Obrazek

reni164

 
Posty: 277
Od: Pt gru 16, 2005 16:12
Lokalizacja: Rejowiec woj. lubelskie

Post » Pon maja 22, 2006 21:03

Imi gratulujemy takiego pięknego dokocenia :))))
No i cudnych maragattków :1luvu:
Trzmam kciuki aby dziewczyny się dogadały, moje niestety nie chcą zaakceptować Carusi (póki co), liczę, że sytuacja sie polepszy jak maluchy wyjdą 'z gniazda'... Na razie są zazdrosne, o dzieci, o Woodiego, o nas... A że jedna matka karmiąca, a druga szalejąca w rujkach (spodobało jej sie to macierzyństwo) to nie jest łatwo...

A że rozstać się z maluchami jest trudno to juz się przekonałam na własnej skórze :( Dobrze, że mielismy wtedy drugie maluchy, które wymagały naszej opieki i miłości... Ale z tymi będzie jeszcze trudniej, wychuchane, wykochane, wykarmione własną butelką :wink: , traktują nas jak swoich rodziców....

A chłopaki są już wielkie, cudne i przekochane...
Śpią w trójeczkę na mej poduszce tworząc mięciutki wianuszek naokoło głowy, bądź też elegancki szal...

Oto moi przystojniacy:

EFIR
Obrazek

ELMO
Obrazek

EDI
Obrazek

azka

 
Posty: 87
Od: Pon mar 14, 2005 13:29

Post » Wto maja 23, 2006 9:24

Imi, gratuluję :D

azka, chłopaki boskie :1luvu:


A ja się nie mogę powstrzymać od relacji z pierwszego spaceru Hestii :oops: :lol:

Wczoraj stwierdziłam, że czas by Hestię wreszcie przewietrzyć, zwłaszcza że jest ciepło. Zapakowałam ją zatem w Cyrylowe szelki, przypięłam spinkami zwisające paski i jazda do parku! Hestia początkowo grzecznie siedziała na ręku, ale jak zbliżyliśmy się do ulicy, to z krzykiem: "Ratunku!" wspięła mi się na ramię, robiąc przy okazji piękny sznyt pazurem, i próbowała wspinać się dalej, ale nie miałam ochoty mieć sznytów na twarzy, więc umieściłam ją z powrotem na rękach. Zrezygnowała zatem ze wspinaczki, tylko kręciła się mocno i po drodze strasznie narzekała :roll:
Gdy weszliśmy do parku, natychmiast wygrzeczniała i spokojnie siedziała. Postawienie na trawie jej się niezbyt spodobało i przyszła z powrotem do mnie (i tak kilka razy), ale później ciekawość wzięła górę i panienka zaczęła się rozglądać, ale o samodzielnym łażeniu jak Cyryl nie było co marzyć. Po jakichś 10 minutach uznałam, że jak na pierwszy spacer wystarczy wrażeń i Hestia chyba to wyczuła, bo wdrapała mi się na kolana i tam spokojnie czekała, aż zapakuję aparat i pójdziemy do domu.

A oto plon wycieczki :)

"O mamusiu, co ja robię w tym dziwnym miejscu?"
Obrazek

"Nie no, można wytrzymać, to nawet dość interesujące"
Obrazek

Lewy profil:
Obrazek

Prawy profil:
Obrazek

Bardziej z przodu:
Obrazek

"Świat jest taki wielki, a ja malutka..."
Obrazek Obrazek


I to by było na razie na tyle :twisted:
Obrazek Polska - katolska oraz kibolska

Kicorek

Avatar użytkownika
 
Posty: 30756
Od: Pon sie 30, 2004 9:47
Lokalizacja: Warszawa Żoliborz/Bielany

Post » Wto maja 23, 2006 10:41

kicor nie wstrzymuj wstrzymywanie nie jest zdrowe :) ... a my z rudym wczoraj pierwszy raz bylismy razem nad woda w lasku nad zalewem w Cedzynie ...... sie chlopak dziwil wszystkiemu :) krolowaly latajace stforzonka i szyszki :lol:
Obrazek Obrazek Obrazek

Zlociutki

 
Posty: 887
Od: Pt sty 28, 2005 1:29

Post » Wto maja 23, 2006 19:13

ja się chyba nie odważę z moimi kotami wychodzić, są chyba za bardzo bojaźliwe, choć może szkoda, bo w Lublinie w moim klubie myslą nad kocim spacerem coś w rodzaju przemarszu jamników w Krakowie, myślę że moglaby to być fajna akcja promująca klub, wystawę, którą organizujemy i samych kocich piękności, które pewnie milej by bylo oglądać w naturze niż w klatce. Hestia się na pewno przyzwyczai :D .
Wszystkie male demoniki są przeurocze, trzymam kciuki za fantastyczne nowe domki dla nich :ok:
Obrazek

reni164

 
Posty: 277
Od: Pt gru 16, 2005 16:12
Lokalizacja: Rejowiec woj. lubelskie

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 145 gości