
a tak serio, to niewiele kotow lubi karmienie "na sile"ale czasem trzeba...
czy u Fila byly proby wspomozenia laknienia czyms? Rossovet? relanium? Peritol? cos innego?
bo moze to jest mu potrzebne?
a moze trzeba sprobowac go zachecic na poczatek "normalnymi" chrupkami? w koncu najwazniejsze jest, zeby zaczal sam jesc
a potem poooooowooooooolutku zmieniac proporcje na rzecz nerkowych?
nie wiem, pewnie wszystko bralas juz pod uwage, ja tylko glosno mysle...