Nie powiem żeby z Filem było lekko , ileż to musze się nagimnastykować by go nakarmić
Ale o eutanazji nie ma mowy !
Uporem maniaka, jak zwykle zresztą

karmie Fila ze strzykawki.
1/2 puszki miksuje co daje ok. 100 ml płynu i w pysio!
On jest zły, bo jak ja mogę go na silę karmić

ale jak mówi TZ: masz chłopie pecha, w tym domu nad żarciem czuwa Fredziolina i nie ma zmiłuj się, nie chciałeś sam papusiać, wiec masz pomoc
Oczywiście podczas karmienia Fil warczy, ale już się powolutku przyzwyczaił, zjada, co prawda uszy się z nerwów trzęsą, ale efekty suuum
Dzisiaj od wielu dni Fil się wynurzył z szafy, zaległ na drapaku i bawił się z malusią Księżniczką
Delikatnie , bez pazurów , fajnie. Nie zdążyłam sfocić.
Ale to dobry znak: mocznik opada!!!! Hura!!!!
Za chwile dalszy ciąg karmienia Fila, 100 ml pysznego mixu w kuchni czeka, aż król się wyśpi
Fil po śniadanku
