Zimowe kociaki (3) szukają domów! Lista s. 1

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Nie sty 09, 2005 16:26

dostalam info

jedna szylkretka ma domek na Slasku
druga bedzie czekac u Ann_pl do srody (jak rozumiem, wtedy jest transport dalej)
wiec u mnie nie bedzie zadnego malucha :(

Beata

 
Posty: 31551
Od: Nie lis 03, 2002 18:58

Post » Nie sty 09, 2005 16:37

Mysia pisze:
anna57 pisze:Oczywiście, narazie na tymczasowy domek :)


Anno, na całkiem nietymczasowy domek możesz mieć rudzielca z Poznania, tyle, że troszkę większego ;-)

Yyyy...ale w międzyczasie doczytałam wątek i rozumiem, że ten domek tymczasowy dla koteczki będzie tak samo tymczasowy jak mój był dla Pysi....więc już nic nie mówię.... 8)


Nooo, chciałam na tymczasowy, ale z córką zobaczyłyśmy zdjęcia i zakochałyśmy się w niej :D
Ona jest młodziutka a moja ZUZA nie toleruje starszych kotów, więc mam nadzieję, że ją zaakceptuje, tak jak Przecinka zaakceptowała... :D
Anna i tylko cztery koty :(

anna57

Avatar użytkownika
 
Posty: 13052
Od: Wto kwi 27, 2004 10:24
Lokalizacja: Poznań

Post » Nie sty 09, 2005 17:31

Druga szylkretka jedzie już do domu. Kędzierzyn Koźle - to jej nowy adres :D
Beata,
ja bym wolała, żeby do Ciebie :placz: bo to był "mój" kot i mnie bardzo kochał. No ale trudno, myślę, że będzie jej dobrze. :)

Reszta kociaków w drodze do Warszawy, wiezione przez Dokamilę i jej TŻ i jego Mamę :D
Wygodnie im w podróży - siedzą sobie w wielkiej klatce na króliki :lol: a Jacuś jedzie w transporterku, bo nie miał ochoty z kolegami :twisted: :lol:
Bardzo dziękuję za pomoc w transporcie!!!

Anno, Twoja szylkrecia wg słów mojej mamy dziś się mniej bawiła (ja bylam caly dzień w schronisku, więc nie wiem), więc trzeba się przyjrzeć czy wszystko jest oki. Ja myślę, że jest, ale lepiej podpatrzeć, czy jej humorek wrócił.
W ogóle jedzie wspaniała banda do Warszawy, same kocie wspaniałości.

Mirko - szkoda komentarza. Każdy ma prawo sam zdecydować, którego kota weźmie do domu. Poza tym idąc za Twoim tokiem rozumowania dziwię się, że jechałaś po kota do Poznania z Bydgoszczy - czy w Bydgoszczy nie było biednych kotów? ;) ;)
Bez sensu takie pisanie, a na dodatek krzywdzące.
Obrazek

ryśka

Avatar użytkownika
 
Posty: 33138
Od: Sob wrz 07, 2002 11:34
Lokalizacja: Bielsko-Biała

Post » Nie sty 09, 2005 17:34

ryśka pisze:Druga szylkretka jedzie już do domu. Kędzierzyn Koźle - to jej nowy adres :D
Beata,
ja bym wolała, żeby do Ciebie :placz: bo to był "mój" kot i mnie bardzo kochał. No ale trudno, myślę, że będzie jej dobrze. :)

Reszta kociaków w drodze do Warszawy, wiezione przez Dokamilę i jej TŻ i jego Mamę :D
Wygodnie im w podróży - siedzą sobie w wielkiej klatce na króliki :lol: a Jacuś jedzie w transporterku, bo nie miał ochoty z kolegami :twisted: :lol:
Bardzo dziękuję za pomoc w transporcie!!!

Anno, Twoja szylkrecia wg słów mojej mamy dziś się mniej bawiła (ja bylam caly dzień w schronisku, więc nie wiem), więc trzeba się przyjrzeć czy wszystko jest oki. Ja myślę, że jest, ale lepiej podpatrzeć, czy jej humorek wrócił.
W ogóle jedzie wspaniała banda do Warszawy, same kocie wspaniałości.

Mirko - szkoda komentarza. Każdy ma prawo sam zdecydować, którego kota weźmie do domu. Poza tym idąc za Twoim tokiem rozumowania dziwię się, że jechałaś po kota do Poznania z Bydgoszczy - czy w Bydgoszczy nie było biednych kotów? ;) ;)
Bez sensu takie pisanie, a na dodatek krzywdzące.


Rysiu, pójdę z nią zaraz do weterynarza, nic się nie bój, będzie dobrze :)
Anna i tylko cztery koty :(

anna57

Avatar użytkownika
 
Posty: 13052
Od: Wto kwi 27, 2004 10:24
Lokalizacja: Poznań

Post » Nie sty 09, 2005 17:44

ryśka pisze:Poza tym idąc za Twoim tokiem rozumowania dziwię się, że jechałaś po kota do Poznania z Bydgoszczy - czy w Bydgoszczy nie było biednych kotów? ;) ;)
Bez sensu takie pisanie, a na dodatek krzywdzące.


Droga rysiu, nie wiem czy mogę odpisywać gdyż zostałam pouczona o tym, że należy pisać na temat. Jednak w tym wątku powyższe pytanie zostało skierowane do mnie, więc zaryzykuję. Dziwię się, że Ty się dziwisz. W Bydgoszczy jest wiele potrzebujących kotów. Kilka z nich mam w domu. W sprawie Sylwestra nikt z Poznania nie mógł pomóc a Olinka była zdesperowana. Pchana impulsem zabrałam kota do siebie. Tego błędu już nie popełnię. Następnym razem takiej jak Olinka odpiszę „zawieź kota do schroniska lub wywal na ulicę”.
Obrazek<=klik
Obrazek

mirka_t

 
Posty: 12774
Od: Pon gru 20, 2004 18:21
Lokalizacja: Bydgoszcz

Post » Nie sty 09, 2005 17:46

czy pakt o nieagresji w takim pięknym zimowym wątku mógłby zostać zawarty??? 8)
Obrazek

dakota

 
Posty: 8376
Od: Wto lis 16, 2004 15:06
Lokalizacja: Bydgoszcz

Post » Nie sty 09, 2005 17:48

Ja jestem za, ale nie wiem czy wszyscy :wink:
Anna i tylko cztery koty :(

anna57

Avatar użytkownika
 
Posty: 13052
Od: Wto kwi 27, 2004 10:24
Lokalizacja: Poznań

Post » Nie sty 09, 2005 18:02

mirka_t pisze:
ryśka pisze:Poza tym idąc za Twoim tokiem rozumowania dziwię się, że jechałaś po kota do Poznania z Bydgoszczy - czy w Bydgoszczy nie było biednych kotów? ;) ;)
Bez sensu takie pisanie, a na dodatek krzywdzące.


Droga rysiu, nie wiem czy mogę odpisywać gdyż zostałam pouczona o tym, że należy pisać na temat. Jednak w tym wątku powyższe pytanie zostało skierowane do mnie, więc zaryzykuję. Dziwię się, że Ty się dziwisz. W Bydgoszczy jest wiele potrzebujących kotów. Kilka z nich mam w domu. W sprawie Sylwestra nikt z Poznania nie mógł pomóc a Olinka była zdesperowana. Pchana impulsem zabrałam kota do siebie. Tego błędu już nie popełnię. Następnym razem takiej jak Olinka odpiszę „zawieź kota do schroniska lub wywal na ulicę”.

Założę się, że pojedziesz jeszcze raz, choćby na koniec świata. Bo na tym to właśnie polega. :)
Dodałam " ;) " bo tak naprawdę wcale się nie dziwię - dla mnie to oczywiste, że kiedy chcemy jakiegoś konkretnego kota lub kiedy mocno chcemy jakiemuś kotu lub konkretnej osobie pomóc, to ilość kilometrów się nie liczy.
A napisałam tak, bo sugerowałaś, że kotów nie powinno się wozić i krytykowałaś to, że dziewczyny zdecydowaly się na koty ze Śląska.
A na pewno poczułabyś się źle, gdyby ktoś miał do Ciebie pretensje i żale, że zamiast wziąć kota z Bydgoszczy jechałaś do Poznania. Nie można tak.
Obrazek

ryśka

Avatar użytkownika
 
Posty: 33138
Od: Sob wrz 07, 2002 11:34
Lokalizacja: Bielsko-Biała

Post » Nie sty 09, 2005 18:15

Droga Rysiu.

Mam wrażenie, że nie znasz wątku o Sylwestrze a bronisz anny57. Nie chodziło o przygarnięcie kota, ale pomoc w znalezieniu mu schronienia na kilka dni. Przeczytaj ten wątek a może zrozumiesz, o co mi chodzi. Prześledź posty z niedzieli. Dodam, że do biletu dla Sylwka dołożyły się tylko 3 osoby. Jedna spod Poznania i dwie z Bydgoszczy. Z Poznania nikt. Tylko trzymały kciuki.

Ale to wszystko bez sensu. „ZADZIOBIĄ NAS KRUKI I WRONY”
Obrazek<=klik
Obrazek

mirka_t

 
Posty: 12774
Od: Pon gru 20, 2004 18:21
Lokalizacja: Bydgoszcz

Post » Nie sty 09, 2005 18:25

Ryska, Ty trzymaj kciuki, zeby Muczacza wyzdrowial i zeby mozna go bylo ciachnac :wink:
bo inaczej niedlugo bede miala mocny syndrom odstawienia od malych kociakow :placz: :placz: :placz:

Beata

 
Posty: 31551
Od: Nie lis 03, 2002 18:58

Post » Nie sty 09, 2005 18:34

mirka_t pisze:Mam wrażenie, że nie znasz wątku o Sylwestrze a bronisz anny57. Przeczytaj ten wątek a może zrozumiesz, o co mi chodzi. Prześledź posty z niedzieli.

Przeczytałam cały wątek przed chwilą, zgodnie z Twoją sugestią.
Szczerze mówiąc, gdybyś mnie w ten sposób próbowala "zmobilizować" to na pewno bym nie pomogła. :? Na miejscu poznaniaków czułabym się obrażona. To, że się coś robi dla kotów nie upoważnia do tego, żeby innych rozliczać z tego czy mogą pomóc finansowo czy też nie, z tego, czy moga pomóc, czy też nie. Tu każdy musi zadecydować sam.
Tylko się upewniłam, czytając wątek, że nie masz ani trochę racji. I tamten wątek nijak Cię nie upoważnia do atakowania Anny w tym :evil:
Już mnie ten temat nie interesuje.
Obrazek

ryśka

Avatar użytkownika
 
Posty: 33138
Od: Sob wrz 07, 2002 11:34
Lokalizacja: Bielsko-Biała

Post » Nie sty 09, 2005 18:35

mirko - prosze Cie - kazdy z nas pomaga kotom tak jak ma sile i tak jak chce
nie ma obowiazku - nie ma przymusu ( oprocz wlasnego sumienia i poczucia slusznego dzialania)
nikogo z niczego na forum nie rozliczamy
do pewnych decyzji trzeba dojrzec
a ze kociaki z innych czesci kraju znajduja dom w miejscach, gdzie inne koty domu szukaja?
taki to juz fenomen, ze gdy rozum mowi by przygarnac kota miejscowego to serce odnajduje swojego kota daleko od domu :wink:
Obrazek

Kaska

 
Posty: 7487
Od: Pt paź 17, 2003 21:24
Lokalizacja: Kraków

Post » Nie sty 09, 2005 18:36

Beata pisze:Ryska, Ty trzymaj kciuki, zeby Muczacza wyzdrowial i zeby mozna go bylo ciachnac :wink:
bo inaczej niedlugo bede miala mocny syndrom odstawienia od malych kociakow :placz: :placz: :placz:

Trzymam mocno, mocno! :ok: I dziękuję, że mimo biegunki Mruczaczy byłaś gotowa wziąć tą małą.
Obrazek

ryśka

Avatar użytkownika
 
Posty: 33138
Od: Sob wrz 07, 2002 11:34
Lokalizacja: Bielsko-Biała

Post » Nie sty 09, 2005 18:51

Dziewczyny z MT :D :ok: :balony:

Muczacza zdrowiej szybciutko. Wprawdzie nie wiem jak sie objawia syndrom odstawienia od małych kociaków, ale lepiej oszczędź go Beatce :)

RenataCw

 
Posty: 221
Od: Wto lip 20, 2004 20:53

Post » Nie sty 09, 2005 19:01

Kaska pisze: (...) a ze kociaki z innych czesci kraju znajduja dom w miejscach, gdzie inne koty domu szukaja?
taki to juz fenomen, ze gdy rozum mowi by przygarnac kota miejscowego to serce odnajduje swojego kota daleko od domu :wink:


Tak... Cos w tym jest. :idea:

Moje koty (6 sztuk):

Bolek - miejscowy,
Tygrysia, Coco, Norka - Slask,
Chipolit, Mruczek - Gdansk :!:

Wiele ludzi pomoglo, zeby byly moje. I maja juz docelowy,
dozywotni dom.

Miejscowa byla tez Balbina (Teczowy Most).
Dorota, Mru(czek), Chipolit, Norka, O'Gon (Burak); Balbina, Tygrysiunia, Bolek i Coco za TM

Dorota

 
Posty: 67147
Od: Pon maja 20, 2002 13:49
Lokalizacja: Olsztyn

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: katikot i 103 gości