
Jean Pierre ma zaszyte oko, coś mu się z rogówką porobiło.
Wczoraj z działek zgarnęłam kotkę ok. 10 letnią, która została wysterylizowana w zeszłym roku. Chorutka bardzo, cała orkiestra gra w oskrzelach... Ale na szczęście kota ma apetyt.
Dostała kwaterę obok Pepe, którego zabieg udał się i teraz kocur (na szczęście mnie nie lubi) wywala łyse i pocerowane brzuszysko do góry.
Niestety, nie mam aparatu, ale może w końcu wykreuję, to pokażę te bandę.
Do tego Konstanty choruje. W poniedziałek będzie miał usuwane zęby, być może katar i oko (lekko zapadające się) są skutkiem jakiś ropni, bo zęby ma kiepskie, choć we wrześniu był kamień z nich usuwany...
Gurgaczowa piątka ma domy.
Z adopcji po roku wraca Sowa, bo tak, bo panią z równowagi wyprowadza.