annskr pisze:Jeszcze może pieprzu nasypię w zakazane miejsca

- np na kanapkę, któa olewa systematycznie moja kochana Pusiunia - w ramach protestu przeciwko nadmiernemu kociemu zagęszczeniu. Tylko jak ja tam będe siedzieć

a może porozstawiasz jakieś małe talerzyki, czy podstawki z pieprzem

myślę, że póki się siedzi na takiej kanapie a nie leży to powinno dać się wytrzymać
co do kanap, łóżek etc. - mój TŻ (a ma wybitnie wyczulony zmysł węchu) wkurzony totalnie na zlane łóżko (co ciekawe nasz kot nigdy nie nalał na moją połówkę)

zrobił akcję ratunkową dla łóżka:
- zastosował piankę do odgrzybiania klimatyzacji w samochodzie

nie pamiętam nazwy, ale był to jakiś ogólnie dostępny w markecie środek do czyszczenia klimy w autku (preparat w piance) - spryskał tą pianką zlaną cześć łóżka i odczekał kilkanaście minut aż wsiąknie (bo rzekomo to zabija grzyby i bakterie)
- następnie po dawce pianki do klimy - zastosował piankę do czyszczenia tapicerki samochodowej (stwierdził, że skoro tapicerkę można tym myć, to łóżko tym bardziej nie ucierpi)
- a na koniec całość obficie i mokro czyścił tym co wpadnie mu w ręce w łazience (dorwał Ajaxa do mycia podłóg)
jak widać zastosował to, co chyba prawie każdy facet ma pod ręką

(przynajmniej ten, co ma bzika na punkcie samochodu i czystości) i o dziwo poskutkowało

łóżko już nie troli szczochami kocura kastrata

może powinnam to opatentować
Jek pisze:Nóż kurna jego gajowego! Na dwa koty mam już 6 !!!!! kuwet. 3 ze żwirkiem zwykłym, 2 z silikonem i 1 pustą. No i zalany dom! O zasr..... nie wspomnę. Ile tego może zmieścić się w jednym kocie? Rozważam klatkę. No bo jak zabrałam Murkę do mamy i tam miała do dyspozycji tylko jedno pomieszczenie - na pokoje była wypuszczana pod nadzorem to i w "jej" kuchni było praktycznie czysto - i tylko 1 kuweta. Ma ktoś pomysł dlaczego? Używam Bio stalfris i owszem, smrodek zanika z podłóg, ale z tkanin to już niezbyt. Natomiast wybitnie przedłuża używalność kuwety jak spryskuję roztworem parę razy dziennie. wczoraj na noc zamknęła kicię w kojcu - zaadaptowanej kabinie prysznicowej (90/90) z kuwetą to praktycznie nie było co sprzątać. jak wyszłam z domu na parę godzin to potem doszorować podłóg nie mogłam, jak jestem w domu to też brudzi. TŻ dostaje szału, w domu chwilami pachnie wręcz rozwodem - co ja mam zrobić? Tak na marginesie to wygląda mi na to ze Mura - kastratka ma właśnie szczątkową ruję, więc także miauczy po nocy okrutnie. Zamknięta w brodziku siedziała praktycznie cicho. Gdzie tu sens i logika? Wszelkie rady mile widziane!
jak na moje oko za dużo kuwet - jak mówi przysłowie, gdzie kucharek 6 tam nie ma co jeść
może Twoje kociaste pomyślały sobie, że skoro można nalać tu i tu i jeszcze tu - to można wszędzie
zrobiłabym rozeznanie, z którego żwirku każdy kot z osobna korzysta najczęściej i z którego położenia kuwety - i zostawiłabym po 1 kuwecie dla każdego kota z jego typem "wypełniacza" kuwety
próbowałabym nauczyć koty do tych właśnie kuwet nosząc je 2 razy dziennie do nich (tak jak wcześniej o tym pisała Paluszek)
a do tego zastosowałabym na kociaste krople Bacha (napisz w tej sprawie do forumowej Ryśki - to będziesz miała ze zniżką, bo dla forumowiczów Ryśka robi krople taniej)
krople Bacha powinny uspokoić temperamenty Twoich kociastych - bo coś najwyraźniej im u Ciebie nie pasuje
aaaa... i jeszcze jedno jak ich lanie totalnie nie da się zaszufladkować co do predyspozycji kociastych - to wybierz za nie sama 1 miejsce na ich kuwety i zastosuj najlepiej żwirek bentonitowy bezzapachowy
łApkA pisze:Witam.jestem właścicielka dwóch burych kocurów.Kiciek ma rok i jest bardzo grzeczny,Tornado-Mały ma 4 miesiące Trafił do nas jako 4-tygodniowe kocię.Jest zadbany,kochany,rozpieszczany ,on sam ustala granice-jak nie che nikt go nie niepokoi.Na początku trochę Kiciuś na niego syczał ale po 2 tygodniach wszystko było ok,kocury śpią nawet razem,liżą się,gonią i bawią ,mały traktuje Kićka jak matkę (ssie jego futro przez sen

)
Mały leje
[ciach!]
Dodam że jest zdrowy-moze poza kłopotami z oddechem od czasu do czasu,ale nie widać żeby mu to dokuczało,weterynarza na razie kazał obserwować
Co mam zrobić?jak go przekonać że do sikania suzy tylko kuweta?POMOCY

spróbowałabym zahamować jego popędy do lania kroplami Bacha - one naprawdę pomagają kociej psychice
tak jak pisałam wyżej do Jek - napisz w sprawie kropli do forumowej Ryśki (będziesz miała zniżkę jak skontaktujesz się z nią przez miau)
krople Bacha powinny go uspokoić - musisz w końcu jakoś przetrwać do momentu, aż będziesz mogła go wykastrować, a jak nie uda Ci się opanować jego lania teraz, to po kastracji jak mu zostaną nawyki szczania to kaplica
sama przetestowałam krople Bacha na moim kociastym (który jest już za TM - niestety odszedł na niewydolność nerek) i nie mogłam uwierzyć jak bardzo pomagały mu w jego skrzywionej kociej psychice (wychowany w pseudohodowli w ogromnym stadzie kotów)