wątek wsparcia dla zasikanych

Kocie pogawędki

Moderatorzy: Estraven, Moderatorzy

Post » Pon paź 19, 2009 7:35 Re: wątek wsparcia dla zasikanych

Witam obsikanych! Rzeczywiscie jest sie przez co przebijac w tym watku.
Nasza kochana cudowna Kicia zrobila sobie z naszego lozka kuwete.
Sika regularnie. Oprocz tego normalnie kuwetuje. A zaczelo sie jak wrocilismy z dlugiego weekendu. Nie bylo nas 3 dni. Kicia miala opieke w postaci naszej sasiadki, ktora na 100% byla dwa razy dziennie u nas, zeby ja karmic i dopieszczac. Kiedy wrocilismy to sie zaczelo i nie ma to chyba nic wspolnego z tym ze wychodzimy i zostaje sama bo zaczela to robic nawet
w naszej obecnosci.
Acha i nie ma to nic wspolnego ze zwirkiem jakiego uzywamy( silikon) poniewaz dwa miesiace uzywala go bez problemu.Idziemy zrobic jutro badanie moczu. Zobaczymy co bedzie ale sika w jedno miejsce i to jest dziwne. Dzieki Waszym radom dzisiaj pojdzie w ruch folia malarska. Z odstraszaczami jeszcze poczekamy na wyniki badań. Fajnie, ze jest to forum :) Acha i co to jest ta latarenka?
Obrazek

Misiu i Beri

 
Posty: 33
Od: Pt kwi 17, 2009 22:04
Lokalizacja: Poznań

Post » Pon paź 19, 2009 20:49 Re: wątek wsparcia dla zasikanych

Na wszelki wypadek zaznaczam.

Moja kocia miniaturka (półtora roku i 1,46 kg) jest podejrzana o mukopolisacharydozę. Już miała atak, po którym przez 3 dni sikała pod siebie w ogóle nie zdając sobie z tego sprawy. Wychodzi na prostą, zaczęła kuwetkować, ale... nie wiadomo, co będzie dalej. Miałam już kota pampersowego, ale nie ma pampersów na takie maleństwo...

vega013

 
Posty: 14686
Od: Czw lut 22, 2007 20:00
Lokalizacja: Warszawa Radość

Post » Pon paź 19, 2009 21:18 Re: wątek wsparcia dla zasikanych

cypisek pisze:hej gdzie zakupiłąs takie ccuuuddooo!!!iza ile?? :wink:


soory za opóźnienie :oops:

Urine off zakupiłam w sklepie animalia - www.animalia.pl
http://animalia.pl/produkt,15946,Urine_ ... %99ta.html
Już na starcie zakupiłam największe opakowanie urineoff, bo nie wierzyłam, że po użyciu np. 1/2l moje kocie pociechy przestaną lać.
No i wcale się nie pomyliłam :evil:
Owszem leją, ale mniej, tyle że w innych miejscach.
A ja systematycznie szoruję i spryskuję urine off.
Cały dom pachnie urine off :) I tak może pozostać, byleby szczyny nie przebiły :evil:
Jednak nie czekając na pożądany skutek działania urine off poszłam w dalsze koszty :evil:
Ponieważ nasz dom jest często odwiedzany, więc nie móżmy pozwolić aby brzydko pachniał kocimi szczochami.
Zakupiłam dwa op. faliway i pstryk do kontaktu 8)
Feromony szczęścia wypełniły cały nasz dom, a my z każdą minuta coraz bardziej szczęśliwsi :evil: czekamy aż nadejdzie chwila, gdy nasze szczęśliwe koty będą toaletować w kuwetach :wink:


aha, na stare plamy np. pozostałości moczu w listwach czy fugach polecam czyścik parowy.
W Lidlu - promocyjnie - za 70 zł można nabyć.
U nas czyścikiem parowym udało się zniwelować brzydki zapach w kaloryferze kanałowym i listwach przy kuchennym blacie.

Fredziolina

Avatar użytkownika
 
Posty: 11996
Od: Śro kwi 13, 2005 19:24

Post » Pon paź 19, 2009 21:44 Re: wątek wsparcia dla zasikanych

annskr pisze:Jeszcze może pieprzu nasypię w zakazane miejsca :wink: - np na kanapkę, któa olewa systematycznie moja kochana Pusiunia - w ramach protestu przeciwko nadmiernemu kociemu zagęszczeniu. Tylko jak ja tam będe siedzieć :?:

a może porozstawiasz jakieś małe talerzyki, czy podstawki z pieprzem :wink:
:twisted: myślę, że póki się siedzi na takiej kanapie a nie leży to powinno dać się wytrzymać

co do kanap, łóżek etc. - mój TŻ (a ma wybitnie wyczulony zmysł węchu) wkurzony totalnie na zlane łóżko (co ciekawe nasz kot nigdy nie nalał na moją połówkę) :twisted: zrobił akcję ratunkową dla łóżka:
- zastosował piankę do odgrzybiania klimatyzacji w samochodzie 8O nie pamiętam nazwy, ale był to jakiś ogólnie dostępny w markecie środek do czyszczenia klimy w autku (preparat w piance) - spryskał tą pianką zlaną cześć łóżka i odczekał kilkanaście minut aż wsiąknie (bo rzekomo to zabija grzyby i bakterie)
- następnie po dawce pianki do klimy - zastosował piankę do czyszczenia tapicerki samochodowej (stwierdził, że skoro tapicerkę można tym myć, to łóżko tym bardziej nie ucierpi)
- a na koniec całość obficie i mokro czyścił tym co wpadnie mu w ręce w łazience (dorwał Ajaxa do mycia podłóg) 8O

jak widać zastosował to, co chyba prawie każdy facet ma pod ręką :twisted: (przynajmniej ten, co ma bzika na punkcie samochodu i czystości) i o dziwo poskutkowało 8O łóżko już nie troli szczochami kocura kastrata

:twisted: może powinnam to opatentować

Jek pisze:Nóż kurna jego gajowego! Na dwa koty mam już 6 !!!!! kuwet. 3 ze żwirkiem zwykłym, 2 z silikonem i 1 pustą. No i zalany dom! O zasr..... nie wspomnę. Ile tego może zmieścić się w jednym kocie? Rozważam klatkę. No bo jak zabrałam Murkę do mamy i tam miała do dyspozycji tylko jedno pomieszczenie - na pokoje była wypuszczana pod nadzorem to i w "jej" kuchni było praktycznie czysto - i tylko 1 kuweta. Ma ktoś pomysł dlaczego? Używam Bio stalfris i owszem, smrodek zanika z podłóg, ale z tkanin to już niezbyt. Natomiast wybitnie przedłuża używalność kuwety jak spryskuję roztworem parę razy dziennie. wczoraj na noc zamknęła kicię w kojcu - zaadaptowanej kabinie prysznicowej (90/90) z kuwetą to praktycznie nie było co sprzątać. jak wyszłam z domu na parę godzin to potem doszorować podłóg nie mogłam, jak jestem w domu to też brudzi. TŻ dostaje szału, w domu chwilami pachnie wręcz rozwodem - co ja mam zrobić? Tak na marginesie to wygląda mi na to ze Mura - kastratka ma właśnie szczątkową ruję, więc także miauczy po nocy okrutnie. Zamknięta w brodziku siedziała praktycznie cicho. Gdzie tu sens i logika? Wszelkie rady mile widziane!

jak na moje oko za dużo kuwet - jak mówi przysłowie, gdzie kucharek 6 tam nie ma co jeść :twisted:
może Twoje kociaste pomyślały sobie, że skoro można nalać tu i tu i jeszcze tu - to można wszędzie :twisted:
zrobiłabym rozeznanie, z którego żwirku każdy kot z osobna korzysta najczęściej i z którego położenia kuwety - i zostawiłabym po 1 kuwecie dla każdego kota z jego typem "wypełniacza" kuwety
próbowałabym nauczyć koty do tych właśnie kuwet nosząc je 2 razy dziennie do nich (tak jak wcześniej o tym pisała Paluszek)
a do tego zastosowałabym na kociaste krople Bacha (napisz w tej sprawie do forumowej Ryśki - to będziesz miała ze zniżką, bo dla forumowiczów Ryśka robi krople taniej)
krople Bacha powinny uspokoić temperamenty Twoich kociastych - bo coś najwyraźniej im u Ciebie nie pasuje
aaaa... i jeszcze jedno jak ich lanie totalnie nie da się zaszufladkować co do predyspozycji kociastych - to wybierz za nie sama 1 miejsce na ich kuwety i zastosuj najlepiej żwirek bentonitowy bezzapachowy :D

łApkA pisze:Witam.jestem właścicielka dwóch burych kocurów.Kiciek ma rok i jest bardzo grzeczny,Tornado-Mały ma 4 miesiące Trafił do nas jako 4-tygodniowe kocię.Jest zadbany,kochany,rozpieszczany ,on sam ustala granice-jak nie che nikt go nie niepokoi.Na początku trochę Kiciuś na niego syczał ale po 2 tygodniach wszystko było ok,kocury śpią nawet razem,liżą się,gonią i bawią ,mały traktuje Kićka jak matkę (ssie jego futro przez sen :lol: )
Mały leje :(
[ciach!]
Dodam że jest zdrowy-moze poza kłopotami z oddechem od czasu do czasu,ale nie widać żeby mu to dokuczało,weterynarza na razie kazał obserwować
Co mam zrobić?jak go przekonać że do sikania suzy tylko kuweta?POMOCY :!:

spróbowałabym zahamować jego popędy do lania kroplami Bacha - one naprawdę pomagają kociej psychice
tak jak pisałam wyżej do Jek - napisz w sprawie kropli do forumowej Ryśki (będziesz miała zniżkę jak skontaktujesz się z nią przez miau)
krople Bacha powinny go uspokoić - musisz w końcu jakoś przetrwać do momentu, aż będziesz mogła go wykastrować, a jak nie uda Ci się opanować jego lania teraz, to po kastracji jak mu zostaną nawyki szczania to kaplica :twisted:

sama przetestowałam krople Bacha na moim kociastym (który jest już za TM - niestety odszedł na niewydolność nerek) i nie mogłam uwierzyć jak bardzo pomagały mu w jego skrzywionej kociej psychice (wychowany w pseudohodowli w ogromnym stadzie kotów)
Frędzel ...razem z nami od 22.12.2007 do 31.07.2009 (godz.9.15) ...w pamięci i sercach na zawsze [*] ['] [*]
Obrazek Obrazek

Granula

 
Posty: 2293
Od: Wto sie 28, 2007 22:15
Lokalizacja: był Kraków -> później Bielsko-Biała -> aktualnie Żory woj.śląskie

Post » Pon paź 19, 2009 21:53 Re: wątek wsparcia dla zasikanych

Misiu i Beri pisze:Witam obsikanych! Rzeczywiscie jest sie przez co przebijac w tym watku.
Nasza kochana cudowna Kicia zrobila sobie z naszego lozka kuwete.
Sika regularnie. Oprocz tego normalnie kuwetuje. A zaczelo sie jak wrocilismy z dlugiego weekendu. Nie bylo nas 3 dni. Kicia miala opieke w postaci naszej sasiadki, ktora na 100% byla dwa razy dziennie u nas, zeby ja karmic i dopieszczac. Kiedy wrocilismy to sie zaczelo i nie ma to chyba nic wspolnego z tym ze wychodzimy i zostaje sama bo zaczela to robic nawet
w naszej obecnosci.
Acha i nie ma to nic wspolnego ze zwirkiem jakiego uzywamy( silikon) poniewaz dwa miesiace uzywala go bez problemu.Idziemy zrobic jutro badanie moczu. Zobaczymy co bedzie ale sika w jedno miejsce i to jest dziwne. Dzieki Waszym radom dzisiaj pojdzie w ruch folia malarska. Z odstraszaczami jeszcze poczekamy na wyniki badań. Fajnie, ze jest to forum :) Acha i co to jest ta latarenka?

ech... kot nigdy nie leje bez powodu, zawsze jakiś ma:
- a to żwirek nie ten
- a to kuweta w złym miejscu stoi
- a to żarcie dali niedobre
- a to jakiś strasznie brzydki mebel i do tego pachnie jakoś obco
- a to samotność doskwiera
- echhh i ci moi ludzie nic nie rozumieją, teraz to się wkurzyłem i idę nalać im na złość :twisted: miau... może w końcu mnie zauważą i to wszystko co mi się nie podoba, bo jak mam inaczej do nich dotrzeć :kotek:

kot ma zawsze jakiś powód, więc jeżeli wykluczyliśmy zły żwirek, miejsce, żarcie, czy chorobę - to znaczy, że chodzi o kocią psychikę, której trzeba pomóc :mrgreen:

i zaczynam się czuć jak akwizytor wciskający ludziom krople dra Bacha :ryk:
ale jeżeli jesteście w stanie wykluczyć wszelkie fizyczne i namacalne powody sikania kota, to znaczy, że chodzi o aspekt nienamacalny :wink: koci nastrój :kotek:
Frędzel ...razem z nami od 22.12.2007 do 31.07.2009 (godz.9.15) ...w pamięci i sercach na zawsze [*] ['] [*]
Obrazek Obrazek

Granula

 
Posty: 2293
Od: Wto sie 28, 2007 22:15
Lokalizacja: był Kraków -> później Bielsko-Biała -> aktualnie Żory woj.śląskie

Post » Wto paź 20, 2009 17:17 Re: wątek wsparcia dla zasikanych

Granula pisze:jak na moje oko za dużo kuwet - jak mówi przysłowie, gdzie kucharek 6 tam nie ma co jeść :twisted:
może Twoje kociaste pomyślały sobie, że skoro można nalać tu i tu i jeszcze tu - to można wszędzie :twisted:
zrobiłabym rozeznanie, z którego żwirku każdy kot z osobna korzysta najczęściej i z którego położenia kuwety - i zostawiłabym po 1 kuwecie dla każdego kota z jego typem "wypełniacza" kuwety
próbowałabym nauczyć koty do tych właśnie kuwet nosząc je 2 razy dziennie do nich (tak jak wcześniej o tym pisała Paluszek)
a do tego zastosowałabym na kociaste krople Bacha (napisz w tej sprawie do forumowej Ryśki - to będziesz miała ze zniżką, bo dla forumowiczów Ryśka robi krople taniej)
krople Bacha powinny uspokoić temperamenty Twoich kociastych - bo coś najwyraźniej im u Ciebie nie pasuje
aaaa... i jeszcze jedno jak ich lanie totalnie nie da się zaszufladkować co do predyspozycji kociastych - to wybierz za nie sama 1 miejsce na ich kuwety i zastosuj najlepiej żwirek bentonitowy bezzapachowy :D



Mam 6 kuwet bo porozstawiane są właśnie w newralgicznych miejscach. :lol: Już wiem na pewno że to tylko Mura - tu za Boga nie dojdę co ze żwirkiem bo to adopcja uliczna - kot po przejściach. Oprócz lania są i kupale, bo jelita nie ten teges. Jak na razie chyba najbardziej pasuje jej silikon ale raz użyta kuweta jest be. Mogą być wszystkie czyste i nic, narobi pośrodku. Noszenie do kuwety nie zadziałało. Próbowałam parę miesięcy. Żwirek jest bezzapachowy zbrylający bentonitowy i Brendzie odpowiada. Porozstawiałam jeszcze te automatyczne odświeżacze i parę miejsc ocalonych. Dzięki za podpowiedź z kroplami - myśłałam ale ona nic dopyszcznie nie moze przyjmować bo te jelita są jednak uszkodzone i kiepsko z nią potem.

Jek

 
Posty: 4170
Od: Czw paź 23, 2008 19:18
Lokalizacja: Olsztyn

Post » Wto paź 20, 2009 18:22 Re: wątek wsparcia dla zasikanych

Witam.
Bardzo dziekuję za rady ale :ryk: już nie jestem zasikana-znaczy mój dom.
2 kuwety to było to czego nam było trzeba.Dziwne jest dla mnie tylko to że koty korzystają w zasadzie z jednej.
Ale Mały przestał zostwaiać niespodzianki-juz ponad dwa tygodnie bez sików poza kuwetą

łApkA

 
Posty: 1016
Od: Pon sty 05, 2009 12:32
Lokalizacja: opolskie

Post » Wto paź 20, 2009 19:04 Re: wątek wsparcia dla zasikanych

Jek pisze:
Mam 6 kuwet bo porozstawiane są właśnie w newralgicznych miejscach. :lol: Już wiem na pewno że to tylko Mura - tu za Boga nie dojdę co ze żwirkiem bo to adopcja uliczna - kot po przejściach. Oprócz lania są i kupale, bo jelita nie ten teges. Jak na razie chyba najbardziej pasuje jej silikon ale raz użyta kuweta jest be. Mogą być wszystkie czyste i nic, narobi pośrodku. Noszenie do kuwety nie zadziałało. Próbowałam parę miesięcy. Żwirek jest bezzapachowy zbrylający bentonitowy i Brendzie odpowiada. Porozstawiałam jeszcze te automatyczne odświeżacze i parę miejsc ocalonych. Dzięki za podpowiedź z kroplami - myśłałam ale ona nic dopyszcznie nie moze przyjmować bo te jelita są jednak uszkodzone i kiepsko z nią potem.

Jek, sorry jeśli pytam bez sensu bo kawał czasu kotów nie czytałam i nie wiem o co chodzi z jelitami Twojej kotki i nie mam czasu szukać. Czy coś robisz w zw z tymi uszkodzonymi jelitami?
Ja mam od 4 lat kocurka persa, który oprócz torbielowatych nerek ma właśnie zespól nadwrażliwego jelita, genezy nie znam bo kot z miauowego odzysku. Gdy do mnie trafił doslownie - robił mi kupy do łóżka, na poduszkę na której chwilę wcześniej wstał. Okazało się że w ten sposób prosi o pomoc - jakkolwiek by to nie brzmiało. W tej chwili Tonik jada intestnal, codziennie dostaje probiotyki, siemię lniane. Załatwia się wyłącznie w kuwecie - chyba że coś jest nie halo z pęcherzem (ma SUK) wtedy znowu korzystanie z kuwety boli o czym jestem informowana niestety próbami sikania do łóżka. Do czego zmierzam - możliwe jest, że kotkę załatwianie boli, kuweta kojarzy się jej z bólem i w efekcie unika jej jak moż.
BTW, rujkopodobne objawy mogą świadczyć o tym, że nie została prawidłowo wysterylizowana. Co w efekcie też może dać sikanie po kątach i inne takie.
8 kocich ogonów i spółka (z.b.o.o.)

eve69

 
Posty: 16818
Od: Pt sie 23, 2002 15:09
Lokalizacja: gdansk

Post » Wto paź 20, 2009 19:18 Re: wątek wsparcia dla zasikanych

Mura ma najprawdopodobniej uszkodzone kosmki jelitowe +alergię pokarmową. dostaje Hilssa z/d i Smectę, okresowo Pro-Kolin i probiotyki oraz colostrum na wzmocnienie. Ona robi i do kuwet i poza. Po jednorazowym użyciu już do kuwety nie wraca, wyjątkiem jest ta z silikonem. Ja rozpoznaję kiedy załatwia się typu "popuściłam sobie" a kiedy po prostu leje i to drugie gdzie ma ochotę. To zupełnie inaczej wygląda. Taka jej uroda oraz być oże była trzymana w klatce i nadmiar przestrzeni ją deprymuje. A zamknięcie stresuje, więc błędne koło. Taka jej uroda. Staram się więc ograniczyć teren do zabrudzenia i likwidować ślady.

Jek

 
Posty: 4170
Od: Czw paź 23, 2008 19:18
Lokalizacja: Olsztyn

Post » Wto paź 20, 2009 21:14 Re: wątek wsparcia dla zasikanych

Jek tak jak pisałam wcześniej - kot zawsze ma jakiś powód, żeby nasikać... nawet jeżeli my nie widzimy w tym żadnego sensu ...to kot widzi :twisted:
i tak jak pisała eve69 - kota może sygnalizować w ten sposób, że coś ją boli
- ja bym do tego dodała, że niekoniecznie może chodzić o ból fizyczny - skoro kota jest po przejściach, przeżyła jakąś traumę a my do końca nie wiemy co się jej przytrafiło - to tak naprawdę ona swoim zachowaniem może reagować na coś, czego w ogóle nie bierzesz pod uwagę (najciemniej pod latarnią) :!:

nie rozumiem o co chodzi z tym, że nie możesz podawać jej nic dopyszcznie 8O
to jak ją karmisz :?: ona chyba nie jest teraz na kroplówkach :roll:

krople Bacha są na bazie ziół i mój kocur-Frędzel przy chorych nerkach mógł spokojnie je brać (konsultowałam to nie tylko z Ryśką, ale także z wetem mojego kota) - i nie trzeba wciskać ich do pyska kotu, można spokojnie dodawać do pokarmu suchego, mokrego, czy nawet wody do picia :mrgreen:
Frędzel ...razem z nami od 22.12.2007 do 31.07.2009 (godz.9.15) ...w pamięci i sercach na zawsze [*] ['] [*]
Obrazek Obrazek

Granula

 
Posty: 2293
Od: Wto sie 28, 2007 22:15
Lokalizacja: był Kraków -> później Bielsko-Biała -> aktualnie Żory woj.śląskie

Post » Śro paź 21, 2009 18:22 Re: wątek wsparcia dla zasikanych

Z tym dopyszcznie to chodzi o to że Mura toleruje tylko Hillsa z/d w wersji suchej. Już mokry z/d lub cokolwiek innego poza wodą powoduje że kotę czyści na oba końce okrutnie. wszelkie lekarstwa tylko jako zastrzyki. Jak na próbę dostała coś na wzmocnienie to myślałam że mi kota na drugą stronę wywróci. Poza tym ona jest pro-ludzka, śpi z nami, praktycznie o wszystkich idzie na kolana, stresowała się trochę jak ja wyjeżdżałam, teraz już przestała jak przekonała się że ja wracam. Lepiej jej się zrobiło jak się dokociłam, ale nadal jest chwilami nieciekawie. Brak jakichkolwiek prawidłowości, a staram się naprawdę obserwować - umiem to robić. Badania zrobione wszystkie jakie tylko wetce przyszły do głowy. Myślę że tajemnica tkwi w jej przeszłości - a tej nigdy nie poznam. Pomałau małymi kroczkami może osiągniemy poprawę. Dobrze by było,bo marzy mi się jeszcze jeden kocio.

Jek

 
Posty: 4170
Od: Czw paź 23, 2008 19:18
Lokalizacja: Olsztyn

Post » Śro paź 21, 2009 19:09 Re: wątek wsparcia dla zasikanych

Jek no to ja też już zgłupiałam :spin2:
pozostaje mi tylko trzymać kciuki za zmianę :ok:

swoją drogą :twisted: może Ci się trafiła 100% kobieta... z fochami :mrgreen: i nic jej nie pasuje, a najgorsze jest to, że ona sama nie wie na co się złości :ryk:
Frędzel ...razem z nami od 22.12.2007 do 31.07.2009 (godz.9.15) ...w pamięci i sercach na zawsze [*] ['] [*]
Obrazek Obrazek

Granula

 
Posty: 2293
Od: Wto sie 28, 2007 22:15
Lokalizacja: był Kraków -> później Bielsko-Biała -> aktualnie Żory woj.śląskie

Post » Śro paź 21, 2009 19:16 Re: wątek wsparcia dla zasikanych

Granula pisze:Jswoją drogą :twisted: może Ci się trafiła 100% kobieta... z fochami :mrgreen: i nic jej nie pasuje, a najgorsze jest to, że ona sama nie wie na co się złości :ryk:


Tylko z nie widać że się złości - mega nakolankowy miziak! No chyba że tym polewaniem odreagowuje swoja grzeczność? :twisted: Bo proszę szanownego państwa, firany wiszą, kwity i durnostojki stoją, nawet potpourri narozstawiane w kilku miejscach. Kociste nie broją ( oby tak dalej) tylko Mura brudzi. W sumie coś za coś? :wink:

Jek

 
Posty: 4170
Od: Czw paź 23, 2008 19:18
Lokalizacja: Olsztyn

Post » Śro paź 21, 2009 19:18 Re: wątek wsparcia dla zasikanych

Jek pisze:
Granula pisze:Jswoją drogą :twisted: może Ci się trafiła 100% kobieta... z fochami :mrgreen: i nic jej nie pasuje, a najgorsze jest to, że ona sama nie wie na co się złości :ryk:


Tylko z nie widać że się złości - mega nakolankowy miziak! No chyba że tym polewaniem odreagowuje swoja grzeczność? :twisted: Bo proszę szanownego państwa, firany wiszą, kwity i durnostojki stoją, nawet potpourri narozstawiane w kilku miejscach. Kociste nie broją ( oby tak dalej) tylko Mura brudzi. W sumie coś za coś? :wink:

a może Mura nie wie, że Ty wiesz, że to ona ...hihihi :mrgreen:
i próbuje podłożyć komuś świnie :twisted: kogo nie lubi, a później zachowuje się nienagannie, że to niby nie ona, bo przecież taka grzeczna wzorcowa panna :twisted: :ryk:
Frędzel ...razem z nami od 22.12.2007 do 31.07.2009 (godz.9.15) ...w pamięci i sercach na zawsze [*] ['] [*]
Obrazek Obrazek

Granula

 
Posty: 2293
Od: Wto sie 28, 2007 22:15
Lokalizacja: był Kraków -> później Bielsko-Biała -> aktualnie Żory woj.śląskie

Post » Czw paź 22, 2009 18:05 Re: wątek wsparcia dla zasikanych

Wie doskonale, bo jak wkraczam na zaminowany tere, to kotecek się"dematerializuje.

Jek

 
Posty: 4170
Od: Czw paź 23, 2008 19:18
Lokalizacja: Olsztyn

[poprzednia][następna]



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot], MSN [Bot], MSNbot Media, W3C [Validator] i 70 gości